tvp1 bMinister Jarosław Sellin był gościem dzisiejszego Kwadransu Politycznego w TVP1.
"Uruchamiają, tak jak robią od pięciu lat, strategię ulicy i zagranicy – skomentował Jarosław Sellin, wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu."
"Trzeba bronić naszych świątyń i przypominać tym ludziom którzy atakują te świątynie, że rzekomo mieli być obrońcami tolerancji, a są najbardziej nietolerancyjnymi środowiskami w Polsce. Ludzie mają prawo do spokoju, do spokojnego uczestnictwa w Mszach Świętych. Ludzie którzy są przywiązani do Kościoła, związani z konkretnymi parafiami mają prawo po prostu bronić swoich Świątyń."

Zobacz nagranie programu 

glos radio„Lockdown oznaczałby, że będziemy mieli za jakiś czas problem z wydolnością służby zdrowia, bo nie będziemy mieli pieniędzy na finansowanie. Nie możemy zamknąć gospodarki. Mówimy już od tygodni, że idziemy drogą środka. Radykalnego zamknięcia gospodarki nie przewidujemy” – powiedział w Poranku „Siódma9” Jarosław Sellin, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wysłuchaj nagrania audycji

Początek poniedziałkowej rozmowy dotyczył koronawirusa i ewentualnego ponownego lockdownu. Jak zapewniał minister Sellin rząd nie zamierza wprowadzać pełnego zamknięcia.

„Uczestniczę prawie codziennie w Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego. Również wczoraj w nim uczestniczyłem. Myślę, że istotny będzie wtorek. Zobaczymy jak po tych wymazach poniedziałkowych, w dni powszednie, ile będzie tych zakażeń i będziemy reagować oczywiście elastycznie. Niewykluczone, że z większymi restrykcjami niż dotąd, ale lockdownu nie zakładamy. Lockdown oznaczałby, że będziemy mieli za jakiś czas problem po prostu z wydolnością służby zdrowia, bo nie będziemy mieli pieniędzy na finansowanie. Nie możemy zamknąć gospodarki. Mówimy już od tygodni, że idziemy drogą środka. Radykalnego zamknięcia gospodarki nie przewidujemy” – powiedział minister Sellin

„Oczywiście będzie dzisiaj zaprezentowana przez premiera Morawieckiego oferta pomocy dla tych szczególnie dotkniętych branż. Nie zostawimy ich samym sobie. Z tego co wiem, dzisiaj taki program zostanie przedstawiony, natomiast całkowitego lockdownu nie zakładamy, bo to by było zabójcze nie tylko dla gospodarki, ale też po prostu dla wydolności służby zdrowia” – stwierdził Jarosław Sellin.

Rozmowa red. Fijołka z ministrem Sellinem dotyczyła też wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Gość Poranka „Siódma9” jest usatysfakcjonowany wynikiem czwartkowego rozstrzygnięcia.

„Zawsze to mówiłem – również w Poranku „Siódma9” - że aborcja eugeniczna jest niedopuszczalna i niezgodna z konstytucją. Proszę się nie obrazić, ale w innych mediach katolickich prawie zawsze byłem o to pytany i jakoś teraz nie widzę nadmiernej aktywności tych mediów w tłumaczeniu opinii publicznej dlaczego ten wyrok jest ważny, czego on dotyczy, nie widzę mobilizowania opinii publicznej przeciwko temu, co widzimy dzisiaj na ulicach polskich miast”

„Wydaje mi się, że politycy i sędziowie TK, którzy byli naciskani, żeby ten problem załatwić zostali pozostawieni sami sobie. Może to się zmieni, bo jak sądzę, nie tylko nam zależało na tym, żeby te rzeczy zmienić” – dodał polityk.

„Czasami mamy do czynienia z sytuacją, w której na wadze położona jest kwestia zagrożenia życia matki, bądź dziecka. Wtedy jest to typowy dramat grecki, ponieważ każda decyzja jest w tej sytuacji zła. Być może przypadki, o których mówi Pan redaktor [schorzenia letalne] są też takimi przypadkami, które można opisać jako zagrożenie dla życia matki. (...) Myślę, że w Sejmie powstanie nadzwyczajna komisja, która przedstawi kompleksową nowelizację przepisów, również tych, które mają dopomagać matkom w bardzo dramatycznych sytuacjach. To, że przez wiele lat polskie prawo dopuszczało do zabijania dzieci chorych, ale które normalnie mogą żyć (np. Dzieci z Zespołem Downa) było skandalem i teraz mam nadzieję, że historia nie wróci i wyrok TK sprawę rozstrzygnął” – kontynuował.

Według Jarosława Sellina istnieje możliwość, że państwo będzie chciało powiększyć zakres pomocy dla matek dzieci niepełnosprawnych.

„Od paru lat funkcjonuje program «za życiem», który w solidny sposób pomaga matkom w trudnych sytuacjach, ale być może można go rozszerzyć i o tym będziemy dyskutować” – stwierdził minister.

Polityk zapytany przez red. Fijołka czy nie obawia się, że wyrok TK doprowadzi do straty części elektoratu PiS, odpowiedział?

„Przez lata byliśmy dopytywani dlaczego dezerterujemy, dlaczego odważnie nie podejmujemy tematu. Złożyliśmy wniosek do TK i wydał on taki werdykt. Chyba nie powinno być zaskoczenia, że część opinii publicznej tak właśnie będzie reagować. (...) Pyta Pan o polityczne konsekwencje. Politycznie zawsze wiedziałem, że będzie to temat trudny, mówiło się o efekcie wahadła, być może nas to czeka – nie daj Bóg. Ale zawsze przestrzegaliśmy i mówiliśmy, że polityk musi myśleć o konsekwencjach swoich działań. Wiem, że zdecydowana większość Polaków jest po prostu przeciwnikami aborcji i nie uważa, że «aborcja jest ok», tak jak większość demonstrantów”.

W rozmowie pojawił się także temat ustawy medialnej.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

niezalenaDemonstracje i wulgarne hasła po wyroku TK to nie jest sposób na dyskusję o sprawach życia i śmierci, wróćmy do cywilizowanej formy dialogu - ocenił szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Według opozycji, mamy do czynienia z "pseudowyrokiem", a pandemia to nie czas na dyskusję o aborcji.
W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wywołał protesty w wielu miastach w Polsce, w Warszawie manifestacje odbywały się m.in. w okolicy domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Szczerski powiedział dziś radiowej "Trójce", że wyrok TK to jest przede wszystkim "poważny test" na to, czy politycy i społeczeństwo są gotowi przeprowadzić spokojną rozmowę "na tematy, które są fundamentalne, bo dotyczą życia i śmierci".

- To, co dzieje się dzisiaj na ulicach, te reakcje, słowa, hasła wulgarne, demonstracje to nie jest sposób na dyskutowanie o tak fundamentalnej sprawie, jaką jest życie i śmierć człowieka- podkreślił minister.

Według niego nikt tak naprawdę nie dyskutuje z orzeczeniem TK. - Ta debata zmierza do jakiegoś agresywnego, ulicznego kryterium wojny, jak ci sami demonstranci mówią. I to jest bardzo duża porażka zwolenników liberalizacji aborcji, którzy nie potrafili uspokoić sytuacji - ocenił Szczerski. - Wróćmy do cywilizowanej formy dialogu - apelował.

Rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska zarzucała politykom prawicy, że chcą dyskutować w trakcie pandemii o przepisach ws. aborcji. - Dlaczego nie rozmawiamy o tym wyroku (TK)? Bo to nie jest wyrok, bo to nie jest TK, to jest uzurpatorski skład zasiedlający budynek przy al. Szucha, który podjął sobie decyzję - przekonywała Żukowska.

Jan Grabiec (KO) zgodził się z Żukowską w ocenie wyroku TK. - Oczywiście to nie jest wyrok Trybunału, bo Trybunału od ponad 4 lat nie mamy - (jest) nielegalnie powołana pseudoprezes Trybunału, nielegalnie powołani pseudosędziowie, sędziowie -dublerzy - mówił.

Jego zdaniem politycy PiS muszą się z wycofać ze zmian w przepisach dotyczących aborcji po wyroku TK. Jak ocenił, PiS znajdzie na to sposób, jeżeli tylko będzie presja społeczna i wola polityczna Jarosława Kaczyńskiego.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin (PiS) zwrócił uwagę na art. 38 Konstytucji, gdzie jest zapisane, że Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. - A TK w 1997 roku, na czele, którego stał Andrzej Zoll uznał, że od momentu powstania życie ludzkie staje się wartością chronioną konstytucyjnie i dotyczy to także fazy prenatalnej - powiedział Sellin.

Dodał, że TK, mając zapis z art. 38 konstytucji i orzeczenie TK z 1997 roku, "oczywiście innego werdyktu w tej sprawie wydać nie mógł".

Władysław Teofil Bartoszewski (PSL) ocenił, że art. 38 Konstytucji "daje konstytucyjne prawo płodowi, ale nie zabiera prawa kobiecie, która jest w ciąży".

Zacytował prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że kompromis aborcyjny "zawarty kilkanaście lat temu jest niezwykle cenny i nie wolno go naruszać". - W tej chwili PiS naruszyło ten kompromis w najgorszym możliwym momencie, kiedy nie tylko mamy pandemię, ale mamy kryzys gospodarczy i ogromną polaryzację na scenie politycznej. I to nie jest moment na to, żeby wypracowywać nowy konsensus w tej sprawie - powiedział Bartoszewski.

logo pr3– Lockdown jest wtedy, kiedy zamykamy zakłady pracy, jak powiedział pan premier Morawiecki, strategią rządu jest pójście drogą środka, to znaczy uniknięcie sytuacji zamknięcia gospodarki w całości, w sensie produkcyjnym – mówił w Programie 3 Polskiego Radia Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy. Gośćmi "Śniadania w Trójce" byli także: Anna Maria Żukowska (Lewica), Jan Grabiec (KO), Jarosław Sellin (PiS) i Władysław Teofil

Wysłuchaj nagrania audycji

Od soboty (24.10.2020) cała Polska znajduje się w czerwonej strefie. W związku z dużą ilością nowych zakażeń koronawirusem rząd wprowadza też nowe wytyczne dotyczące m.in. uczniów i seniorów. – Nasze działania muszą być bardzo zdecydowane, dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż jeszcze miesiąc temu. 23 września poziom zachorowań oscylował wokół tysiąca (...) dzisiaj ta liczba zbliża się do 15 tysięcy dziennie – powiedział premier ogłaszając nowe zasady bezpieczeństwa.

– To jest lockdown, ta decyzja wczorajsza rządu. To jest zakaz wychodzenia z domu dla praktycznie kilkunastu milionów obywateli – zauważył Jan Grabiec komentując najnowsze środki bezpieczeństwa obowiązujące na terenie całego kraju. – Tam są bardzo daleko idące ograniczenia dotyczące praw obywatelskich – dodał.

Zdaniem Anny Marii Żukowskiej "obostrzenia są wprowadzane absolutnie chaotycznie, bezrozumnie, bez współpracy z samorządami". - Restauracje, które funkcjonowały z zachowaniem odległości, z zachowaniem dezynfekcji stolików, nie były ogniskiem zarażenia – dodała poseł, odnosząc się do decyzji o regułach dotyczących lokali gastronomicznych.

– Ja się nie sprzeciwiam obostrzeniom, które w tej chwili rząd wprowadza – powiedział Władysław Teofil Bartoszewski. Rząd doprowadził do sytuacji, poprzez grzech zaniechania, że mamy 13 tys. zakażeń dziennie – zauważył, uzasadniając poparcie dla decyzji rządu. Polityk dodał także, że "masowy powrót dzieci do szkół spowodował ten skokowy wzrost zakażeń".

Do słów uczestników audycji odniósł się polityk Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Sellin. – Retoryka, którą usłyszałem dzisiaj w tej audycji od polityków opozycji, polityków PO, Lewicy, to wstyd. My powinniśmy być teraz solidarni – zaapelował. – Nie ma żadnego chaosu, jest adekwatne reagowanie na dane, które każdego dnia spływają – dodał.

– Nie ma żadnego lockdownu, gdyby był lockdown, to by gospodarka nie funkcjonowała – odniósł się do słów polityka PO. – Dane gospodarcze są obiecujące, jeśli chodzi o wyjście z tej depresji wiosenno-letniej i w porównaniu z danymi ubiegłorocznymi – dodał.

Koordynacja działań
Prowadząca program zapytała przedstawiciela kancelarii prezydenta o współpracę z rządem. – Jeśli ja mam jakieś zastrzeżenia do strony rządowej, to jest brak odpowiedniej komunikacji, w ostatnich dniach się to poprawiło – odpowiedział. – Ostatnie miesiące były poświęcone na naprawdę rzetelne przygotowanie się do etapu jesiennego tej pandemii (...), są miliony sprzętu zakupione, są tysiące zakupionych łózek, tysiące respiratorów – podkreślił Szczerski.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której rozmawiano także o tzw. ustawie covidowej i ostatnim wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce
Prowadziła: Beata Michniewicz
Goście: Anna Maria Żukowska (Lewica), Władysław Teofil Bartoszewski (PSL), Jarosław Sellin (PiS), Jan Grabiec (KO) i Krzysztof Szczerski (szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy)

Pr24- Kultura jest ratowana od początku pandemii. Gdy podsumujemy pieniądze przeznaczane na ten cel we wszystkich programach ratunkowych, to doliczymy się - od marca - kwoty ponad 4 mld zł. To drugi roczny, dodatkowy budżet naszego resortu - powiedział w Polskim Radiu 24 Jarosław Sellin

Wysłuchaj nagrania audycjiWysłuchaj nagrania audycji
Podczas epidemii koronawirusa z problemami borykają się także instytucje kultury. Podobnie jak niektóre inne organizacje czy przedsiębiorstwa, mogą one działać tylko w ograniczonym zakresie. Wielu artystów i ludzi związanych z organizacją kultury głośno mówiło o potrzebie wsparcia finansowego.

- Kultura jest ratowana od początku pandemii. Gdybyśmy podsumowali wszystkie pieniądze przeznaczane na kulturę we wszystkich programach ratunkowych, to byśmy się doliczyli - od marca - ponad 4 mld zł. To drugi roczny, dodatkowy budżet naszego resortu - podkreślił w Polskim Radiu 24 Jarosław Sellin.

Jak zaznaczył, jednym z programów pomocowych jest Fundusz Wsparcia Kultury. - Wczoraj zakończyliśmy nabór. To 400 mln złotych przeznaczone m.in. na samorządowe instytucje kultury i na NGO-sy, ale także dla przedsiębiorców, którzy organizują wydarzenia o charakterze muzycznym czy teatralnym. Przyszło ponad 3 tysiące wniosków. Będziemy je rozpatrywać. Te 400 mln szybko rozdamy - powiedział wiceminister.

©2005 - 2020 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search