Pr24Na cmentarzu Perlacher Forst w Monachium odbyła się uroczystość otwarcia odnowionej kwatery ofiar niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau. W uroczystości uczestniczył wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Jarosław Sellin.

W kwaterze Ehrenhaim na terenie cmentarza Perlacher Forst w Monachium spoczywa 3996 osób wielu narodowości – więźniowie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau. Aż 2009 spośród nich to obywatele polscy.

- Rewitalizacja tej kwatery jest wyraźnym znakiem, że tragiczne wydarzenia z przeszłości nie zostały zapomniane. Wspólny polsko-niemiecki projekt zakończył się powstaniem nowego, godnego upamiętnienia. Spoczywające tutaj osoby przestały być wreszcie anonimowymi ofiarami wojny. Udało się przywrócić im tożsamość, ich imiona i nazwiska, co pozwala wspominać każdego z nich indywidualnie – powiedział podczas uroczystości wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Jarosław Sellin.

 

Cmentarz Perlacher Forst

Cmentarz Perlacher Forst to największe na terenie RFN miejsce pochówku Polaków, zamordowanych przez Niemców w okresie II wojny światowej. "Dzięki kwerendom archiwalnym, przeprowadzonym przez Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie, ustalono nazwiska i liczbę polskich obywateli pochowanych na kwaterze. Końcowym efektem działań, realizowanych wspólnie z niemieckim partnerem, Fundacją »Bawarskie Miejsca Pamięci«, jest ustawienie nowych tablic z imionami i nazwiskami pochowanych oraz tablic informacyjnych" – informuje Ministerstwo kultury, dziedzictwa narodowego i sportu.

82. rocznica Paktu Ribbentrop-Mołotow. Premier: na mocy tego postanowienia wybuchła II wojna światowa
Prace zostały dofinansowane w ramach programu MKDNiS "Miejsca Pamięci Narodowej za Granicą". W uroczystościach, oprócz wiceministra Jarosława Sellina, udział wzięli m.in. przedstawiciele władz Bawarii, konsul generalny Jan M. Malkiewicz oraz monachijska Polonia.

Wiceminister Jarosław Sellin złożył również kwiaty w międzynarodowej kwaterze robotników przymusowych oraz na grobach żołnierzy NSZ. Następnie zwiedził teren Miejsca Pamięci Dachau, gdzie upamiętnił Polaków więzionych w tym obozie przez Niemców w czasie II wojny światowej.

Niemiecki obóz koncentracyjny w Dachau działał w latach 1933-1945. Podczas II wojny światowej najliczniejszą grupę więźniów stanowili Polacy, następnie Rosjanie, Francuzi, Jugosłowianie, Żydzi oraz Czesi. Dotychczas ustalona liczba więźniów z Polski to 40 173, z których 8 332 zginęło.

Polacy na frontach II wojny światowej. Zobacz serwis specjalny
Niemiecki Dachau było obozem, w którym prześladowano duchownych różnych wyznań, w większości księży katolickich. Więziono tam 2720 duchownych z 20 krajów europejskich, w tym 1780 polskich duchownych.

Na cmentarzu Perlacher Forst spoczywa 216 polskich duchownych zamordowanych w Dachau. Siedmiu z nich - Ludwik Roch Gietyngier, Stefan Grelewski, Stanisław Kubski, Emil Schramek, Narcyz Turchan, Michał Woźniak, Antoni Zawistowski - zostało ogłoszonych błogosławionymi przez Kościół katolicki.

Logo MKDNiS kolorowe „Proszę przyjąć najserdeczniejsze życzenia z okazji siedemdziesiątej rocznicy urodzin. Do jubileuszowych powinszowań dołączam również wyrazy szacunku oraz podziękowań za dotychczasową działalność artystyczną i społeczną” – napisał wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński w liście gratulacyjnym, który przekazał Jubilatowi wiceminister Jarosław Sellin.

70. urodziny Juliusza Krzysztofa Szustera
W liście z życzeniami z okazji urodzin wicepremier prof. Piotr Gliński przypomniał, że Juliusz Krzysztof Szuster związał się ze stołecznym teatrem Powszechnym oraz Narodowym jeszcze przed ukończeniem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Zwrócił także uwagę, że od początku potrafił łączyć zawodową profesję z imponującymi zdolnościami kaskaderskimi, a jako miłośnik koni i kolekcjoner powozów, niejednokrotnie wykorzystywał swoje pasje w pracy teatralnej i filmowej.

Wicepremier podkreślił również dokonania Jubilata jako aktora telewizyjnego oraz reżysera teatralnego i radiowego.

W Pańskim dossier odnajdujemy kreacje aktorskie, które publiczność mogła podziwiać (…) w produkcjach telewizyjnych, na czele z rolą Józefa Romika w serialu „Pan na Żuławach”. Z kolei przykładem zdolności reżyserskich jest, realizowany na scenach dramatycznych i w Teatrze Telewizji, spektakl „Jesienne manewry”, a także praca przy filmach dubbingowanych. Pański charakterystyczny głos rozbrzmiewał również w słuchowiskach radiowych oraz w autorskiej audycji „Groch z kapustą” w Programie Pierwszym Polskiego Radia – wskazał minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu.

Szczególną uwagę poświęcił także aktywności Juliusza Krzysztofa Szustera w Związku Artystów Scen Polskich, którego od lutego 2020 roku jest on prezesem.

Powierzona Panu funkcja prezesa jednej z najważniejszych w Polsce organizacji twórczych jest bez wątpienia dowodem wieloletniej pracy na rzecz środowiska aktorskiego. Od lat znacząco przyczynia się Pan do tworzenia w Domu Artystów Weteranów w Skolimowie spokojnej przystani dla tych, którzy zapisali wspaniałe karty w historii polskiej kultury. Za Pańską sprawą wiosną bieżącego roku odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie nowego sztandaru ZASP przedstawicielom najmłodszego pokolenia organizacji. Wydarzenie to miało głęboko symboliczny wymiar wspólnotowości oraz kontynuowania tradycji – podkreślił prof. Piotr Gliński.

Juliusz Krzysztof Szuster

Juliusz Krzysztof Szuster jest aktorem, reżyserem teatralnym, radiowym i dubbingowym, a także prezesem Związku Artystów Scen Polskich (ZASP). Występował w teatrach warszawskich: Rozmaitości (w latach 1979-81), Dramatycznym (1983), Komedia (1983-84) oraz Syrena (1990-91). W latach 1982-83 był także wicedyrektorem Teatru Ziemi Pomorskiej w Grudziądzu.

W drugiej połowie lat 70. i w pierwszej połowie lat 80. występował w produkcjach telewizyjnych, gdzie jego najbardziej znaną rolą była postać Józefa Romika w serialu „Pan na Żuławach”. W 1986 r. zadebiutował jako reżyser teatralny, inscenizując – najpierw w Teatrze Popularnym w Warszawie, a w kolejnym roku również w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, sztukę – „Jesienne manewry” Petera Coke'a. W 1989 roku zekranizował ten sam tekst dla Teatru Telewizji.

W połowie lat 90. zawiesił karierę artystyczną i zajął się działalnością gospodarczą. Powrócił do twórczości teatralnej w 2013 roku. Przygotował wtedy dla Teatru Syrena w Warszawie kolejną inscenizację „Jesiennych manewrów”. Przez trzy lata był autorem i głównym prezenterem nocnej audycji „Groch z kapustą”, nadawanej raz w miesiącu w Programie I Polskiego Radia.

Juliusz Krzysztof Szuster od 2010 roku jest członkiem organizacji Związku Artystów Scen Polskich (ZASP), w której w 2020 roku objął funkcję prezesa. W uznaniu za zasługi oraz pracę artystyczną i społeczną został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

Pr24- Pustka programowa, brak pozytywnej propozycji i wyłącznie likwidatorskie postulaty po stronie opozycji pozwalają mi wierzyć, że Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wygra wybory - powiedział w Polskim Radiu 24 wiceszef resortu kultury Jarosław Sellin. Wysłuchaj nagrania audycji

W Olsztynie trwa Campus Polska zorganizowany przez ruch społeczny Rafała Trzaskowskiego. W dyskusjach uczestniczy ponad 200 panelistów, w tym m.in. Donald Tusk, marszałek Senatu Tomasz Grodzki czy Sławomir Nitras. Wydarzenie skomentował na antenie Polskiego Radia 24 Jarosław Sellin, wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu.

Polityk podkreślił, że rządowy program Polski Ład "jest programem pozytywnym i kompleksowym, który oferuje coś Polakom". - Po drugiej stronie sceny politycznej - na Campusie Polska - nie widzę natomiast żadnej propozycji, przekaz jest wyłącznie negatywny - powiedział Sellin.

- Platforma Obywatelska to partia likwidatorska. Teraz doszedł element likwidacji ponad 800 szpitali, ale wcześniej zgłaszano postulaty likwidacji urzędu wojewody, czyli unitarności państwa, likwidacji TVP Info [...], likwidacji IPN - wymieniał wiceminister. - Nie wiem skąd taka zapiekłość u polityków Platformy nie tylko w postulowaniu, ale także realizowaniu "zwijania" państwa, które powinno służyć obywatelom - skomentował.

Wiceminister zapewnił, że "martwi go psucie jakości debaty publicznej, coraz większy hejt, ten »ośmiogwiazdkowy« program, do którego w zasadzie sprowadza się Campus Polska". Jednocześnie zaznaczył, że tkwi w tym szansa dla PiS.

- Pustka programowa, brak pozytywnej propozycji i wyłącznie likwidatorskie postulaty po stronie opozycji pozwalają mi wierzyć, że Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wygra wybory - powiedział gość PR24.

logo pr3– Alaksandr Łukaszenka, szef zbójeckiego reżimu [...], nie tylko próbuje na tym zarabiać, ale też destabilizować sytuację w krajach UE – mówił w Programie 3 Polskiego Radia o sytuacji na polskiej granicy z Białorusią Jarosław Sellin (PiS). Gośćmi audycji byli także Paweł Kowal (KO), Urszula Pasławska (PSL) Michał Woś (Solidarna Polska) oraz Anna Maria Żukowska (Lewica). Wysłuchaj nagrania audycji

Paweł Kowal (poseł, Koalicja Obywatelska) tłumaczył, że kryzys migracyjny zaczął się od tego, że "wicepremier Piotr Gliński poczuł, iż można na tym coś ugrać i otworzył puszkę Pandory oświadczając, że rząd będzie dzielnie bronił polskich granic". – Czyli ze sprawy, którą należało rozwiązać bez rozgłosu medialnego, tak jak rozwiązuje się większość spraw dotyczących migrantów, wicepremier Gliński chciał z tego zrobić wielką politykę. No i ma wielką politykę – ocenił poseł KO. Dodał, że "dzisiaj ta sprawa stała się jednym z najważniejszych zagadnień w kraju".

Polityk tłumaczył, że Urząd do Spraw Cudzoziemców powinien odebrać od wszystkich, którzy stoją na granicy, dokumenty i zastosować normalne procedury prawne. – Nie ma żadnego powodu, żeby Straż Graniczna nie stosowała procedur – stwierdził. Podkreślił jednocześnie, że "Straż Graniczna jest od pilnowania granicy i pilnowania procedur, a jeżeli były jakieś problemy z brakiem żywności i wody, to należało te produkty przekazać".

Paweł Kowal (Koalicja Obywatelska), Urszula Pasławska (Polskie Stronnictwo Ludowe), Jarosław Sellin (Prawo i Sprawiedliwość), Michał Woś (Solidarna Polska) oraz Anna Maria Żukowska (Lewica) o sytuacji na granicy z Białorusią (Śniadanie w Trójce)

Jarosław Selin (wiceminister kultury, Prawo i Sprawiedliwość) ocenił natomiast, że "wojna hybrydowa, którą Łukaszenko wsparty przez Rosję, wypowiedział trzem państwom UE – Litwie, Łotwie i Polsce, zaczęła się wiele tygodni temu". – Zaczęło się od przywożenia nielegalnych, nie uchodźców, tylko imigrantów ekonomicznych, bo większość z nich pochodzi z Iraku. To nie są uchodźcy wojenni z Afganistanu – mówił. Dodał, że "posłowie opozycji bez przerwy mówią na ten temat nieprawdę".

Dopytywany, skąd wie, że to są Irakijczycy, stwierdził, że takie informacje są przekazywane przez polskie służby. – Aleksander Łukaszenko, szef zbójeckiego reżimu, który stosuje metody wojny hybrydowej, wszedł w biznes handlu ludźmi i nie tylko próbuje na tym zarabiać, ale też destabilizować sytuację w krajach UE – mówił.

Odnosząc się do zarzutów Pawła Kowala dot. wicepremiera kultury, mówił, że "premier Gliński wypowiedział się na ten temat w czasie, kiedy już ta wojna trwała". – Ona trwała przeciwko Litwie i Łotwie. Było wiadomo, że ta wojna prędzej, czy później dotrze do Polski i tak też się stało – tłumaczył.

Urszula Pasławska (poseł, PSL Koalicja Polska) mówiła natomiast, że zgadza się z Jarosławem Selinnem, który ocenił, że "nie mamy do czynienia z żadnym kryzysem migracyjnym, lecz z wrogimi działaniami reżimowego państwa wobec państwa polskiego". – Obawiam się, że ten problem będzie narastał jeżeli nie zostaną podjęte skuteczne działania – stwierdziła.

Polityk dodała, że "prezydent Łukaszenko zapowiedział w maju, po porwaniu samolotu z Protasiewiczem, że do tej pory chronił Europę przed migrantami i przemytem narkotyków, a teraz tego nie będzie robił". – Zakładam, że będzie wręcz stymulował i sponsorował tego typu działania – oceniła. Mówiła też, że PiS próbuje grać lękiem związanym z migrantami.

Anna Maria Żukowska (poseł, Lewica) stwierdziła z kolei, że "kiedy nie było zainteresowania medialnego tą sytuacją, to Straż Graniczna pomagała tym ludziom. Przekazywała im wodę i jedzenie". – Gdy postanowiono zrobić z tego event polityczny, który zaczął PiS, to nagle okazało się, że nie można pomagać tym osobom, bo polski rząd chce przedstawić się jako ten twardy, który ani jednego uchodźcy do Polski nie wpuści – oceniła. Dodała, że "tych ludzi, polskie służby graniczne przy pomocy polskiego wojska wypchnęły z powrotem na teren Białorusi".

– Te osoby już przekroczyły polską granicę i niezależnie od tego faktu, że można przyjmować ustne wnioski azylowe od uchodźców, one zostały też potwierdzone na piśmie. I nie muszą to być wnioski składane na przejściu granicznym – zaznaczyła.

Białoruski dziennikarz: imigranci to element "Operacji Śluza". Łukaszenka wszystko zaplanował
Michał Woś (wiceminister sprawiedliwości, Solidarna Polska) mówił, że musi "stanowczo zaprotestować przeciwko temu, co zrobiła poseł Anna Maria-Żukowska". – Mówienie narracją Łukaszenki i służb Łukaszenki, że polskie służby kogokolwiek wypchnęły – to samo zresztą zrobił TVN pokazując oficjalne, spreparowane materiały ze strony białoruskiej - jest czymś skandalicznym i czymś niegodnym posła do polskiego parlamentu, żeby wchodzić w te narracje służb białoruskich – stwierdził.

Wszyscy wiemy, kontynuował, że to jest zorganizowana akcja służb białoruskich i jeszcze parę miesięcy temu był raptem jeden samolot z Mińska do Bagdadu, teraz tych samolotów jest kilka dziennie. – Zaangażowano oficjalne biuro podróży powiązane z reżimem Łukaszenki, które ściąga Irakijczyków – tłumaczył.

Wiceminister sprawiedliwości stwierdził ponadto, że "osoby, które są po stronie białoruskiej i próbują nielegalnie przekroczyć granice, mają dokumenty hotelowe i białoruską wizę turystyczna, więc mówienie tutaj o prawie międzynarodowym i prawie pierwszego bezpiecznego kraju jest jakąś aberracją".

©2005 - 2021 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search