wpolityceMyślę, że mimo pewnego znaczenia politycznego jakie wciąż ma Donald Tusk zarówno na arenie międzynarodowej jak i polskiej, bo część opozycji pokłada w nim nadzieję, to w rzeczywistości ma on w Polsce status politycznego emeryta—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

wPolityce.pl: Donald Tusk zadeklarował, że wystartuje w wyborach prezydenckich jeżeli jego przeciwnikiem będzie Jarosław Kaczyński. Co Pana zdaniem chciał osiągnąć szef Rady Europejskiej taką deklaracją?

Jarosław Sellin: Moim zdaniem, to było typowe dla Donalda Tuska zachowanie, który znany jest z tego, że lubi swoimi wypowiedziami sprowokować dyskusję. Dzisiaj wszyscy dziennikarze pytają o jego słowa. Gdyby jednak szef Rady Europejskiej był naprawdę twardym zawodnikiem, który nie boi się konfrontacji z rzeczywistością, to by zadeklarował, że wystartuje w wyborach prezydenckich przeciwko Andrzejowi Dudzie. Przypomnę, że sam prezes PiS, kilka dni temu w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”, powiedział, że kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta w wyborach w 2020 r. będzie Andrzej Duda. Jeżeli Donald Tusk nie ustosunkował się do tego faktu, to wie, że by przegrał.

W tym samym wywiadzie, o którym Pan wspomina, prezes Kaczyński stwierdził, że Donald Tusk „lubi działać w sytuacji, gdy ma wysoki poziom pewności wygranej”. Szef Rady Europejskiej będzie czekał do ostatniej chwili, aby mieć pewność wygranej i wtedy się zadeklaruje, czy weźmie udział w wyborach?

Myślę, że mimo pewnego znaczenia politycznego jakie wciąż ma Donald Tusk zarówno na arenie międzynarodowej jak i polskiej, bo część opozycji pokłada w nim nadzieję, to w rzeczywistości ma on w Polsce status politycznego emeryta. Pamiętamy Aleksandra Kwaśniewskiego, który odegrał przecież znaczącą rolę w polskiej polityce i mimo stosunkowo młodego jak na polityka wieku, jest dzisiaj na politycznej emeryturze. Taka przyszłość czeka moim zdaniem Donalda Tuska jeżeli zdecyduje się wrócić do polskiej polityki.

Donald Tusk zarzucił rządowi brak woli współpracy.

Przypomnę, że Donald Tusk zasłynął tuż po reelekcji na stanowisko szefa Rady Europejskiej kilkoma atakami na rząd Zjednoczonej Prawicy. Zepsuł tym samym pewne standardy wypracowane przez jego poprzednika, który nie mieszał się w wewnętrzne sprawy kraju, z którego pochodził. Okazało się więc, że mieliśmy rację nie godząc się na jego reelekcję, bo wiedzieliśmy, że nie będzie on apolitycznym politykiem.

Wierzy Pan, że w listopadzie, zarówno rząd jak i opozycja będzie razem świętować 100. rocznice odzyskania niepodległości? Zbojkotowanie Zgromadzenia Narodowego nie napawa optymizmem.

Przyznam, że patrzę na to ze spokojem. Takie bojkoty raczej przynoszą efekt odwroty od zamierzonego. Większość Polaków postrzega takie zachowania jako niepoważne, niepaństwowe i niewłaściwe dla takich historycznych momentów. Przedstawiciele opozycji zostali zaproszeni na Zgromadzenie Narodowe, będą również zaproszeni na obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Opozycja jest zakładnikiem własnej narracji? Skoro przekonuje, że łamiecie Konstytucję, to nie wypada jej stawać z Wami w jednym szeregu

Nie ma dowodów na to, że łamiemy Konstytucję, bo nie ma w tej sprawie żadnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a tylko on może orzekać czy coś jest zgodne z Konstytucją. Jeżeli opozycja jest tak przywiązana do tego, aby nie łamać Konstytucji, to mam nadzieję, że pojawi się na Paradzie Równości, gdzie głoszone są takie postulaty jak małżeństwa jednopłciowe, a polska Konstytucja jasno wskazuje, że małżeństwo, to jest związek mężczyzny i kobiety. Jeżeli uważają, że łamana jest Konstytucja, to może oto chodzi? Może tutaj by chcieli zademonstrować swoje przywiązanie do Konstytucji?. Bardzo ich do tego zachęcam.

logo pr3Ponad 5 stuleci minęło od początków parlamentaryzmu w Polsce. Z tej okazji na dziedzińcu Zamku Królewskiego zebrało się w piątek Zgromadzenie Narodowe. Wśród gości byli parlamentarzyści, dyplomaci i zagraniczni goście. Orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda. O tym wydarzeniu mówili goście "Śniadania w Trójce". Wysłuchaj nagrania audycji

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) jest zdania, że piątkowe wydarzenia nie były momentem, który łączy. Jak mówiła, jesteśmy dumni z naszego parlamentaryzmu, ale obecnie odbiega on od dawnych ideałów i wartości. - Nie ma w Sejmie dyskusji, są kary dla posłów, odbieranie głosu, procedowanie ustaw w trybie ekspresowym. Trudno razem udawać, że nic się nie stało - tłumaczyła gość Trójki.

Grzegorz Długi (Kukiz'15) uważa, że już od paru lat polski parlamentaryzm jest "w stanie dyskusyjnym". - My stwierdziliśmy, że nie będziemy obrażali się na historię, na naród. To ma być moment, gdzie wydarzenie historyczne w jakimś sensie chcemy upamiętnić i powinniśmy tam być - zaznaczył.

Piotr Zgorzelski (PSL) wyjaśnił natomiast, skąd wziął się protest jego partii podczas piątkowych obchodów. - W naszym przekonaniu istotą parlamentaryzmu jest debata, dyskusja, rozmowa, a temu towarzyszy teraz proces atrofii, więc nie ma czego świętować - powiedział. - Poza tym polski parlament przestał być instytucją kontrolującą władzę wykonawczą, a stał się realizatorem woli politycznej - dodał.

Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni) stwierdził, że parlamentaryzm i demokracja łączy Polaków. - Żałuję, że wczorajsze obchody odbyły się w taki sposób, ale spoglądając głębiej uważam, że te wydarzenia nas łączą. Taką tezę chciałbym postawić - podkreślił.

Adam Szłapka (Nowoczesna) uważa, że źle się dzieje z parlamentaryzmem w Polsce. Jak mówił, marszałek Marek Kuchciński zrobił z Sejmu "maszynkę do głosowania". - Parlament z samej nazwy to miejsce, gdzie się rozmawia, dyskutuje, nawet jak ma się skrajne poglądy. Wręczyliśmy prezydentowi konstytucję i zachęcamy, aby z niej skorzystał - zaznaczył.

Jarosław Sellin (PiS) jest zdania, że siły III RP, siły lewicowo-liberalne nie były nigdy wrażliwe na politykę historyczną. - Takie wydarzenie jak to wczorajsze było obliczone między innymi na to, żeby przypomnieć światu jak głęboko ukorzeniona jest w Polsce demokracja i opowiedzieć o tych 550 latach - wyjaśnił. - Nie wiem ile kosztowało - dodał.

Pr24W piątek na Zamku Królewskim w Warszawie zbierze się Zgromadzenie Narodowe. W trakcie obrad przewidziano orędzie prezydenta Andrzeja Dudy z okazji 550-lecia parlamentaryzmu Rzeczypospolitej. Gościem Polskiego Radia 24 był Jarosław Sellin, poseł Prawa i Sprawiedliwiości, pełnomocnik rządu ds. obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości.

 Wysłuchaj nagrania audycji

Wystąpieniu prezydenta Andrzeja Dudy przysłuchiwać się będą - oprócz posłów i senatorów - także goście z zagranicy oraz najwyżsi rangą urzędnicy państwowi. W czwartek bojkot Zgromadzenia Narodowego ogłosiła Platforma Obywatelska, która planuje własne obchody. Nie wiadomo jeszcze, czy na Zamku Królewskim pojawią się posłowie PSL i Nowoczesnej.

- 550-lecie polskiego parlamentaryzmu warto obchodzić na Zamku Królewskim, bo jest to miejsce, z którym kojarzy się polski parlamentaryzm i dlatego tam odbywa się Zgromadzenie Narodowe, wraz z dedykowanym obchodom orędziem prezydenta państwa polskiego. Każdy obywatel, który czuje silne ukorzenienie w tradycji polskiego republikanizmu, będzie odczuwał, że to jest to miejsce, w którym należy te obchody świętować - mówił Jarosław Sellin.- Jeżeli odbywają się jakieś alternatywne obchody, to mogą się kojarzyć niedobrze - dodał.

Wiceminister kultury odniósł się również do relacji polsko-żydowskich w kontekście działalności polskich muzeów upamiętniających II wojnę światową, a w szczególności Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, które jest jedną z najchętniej odwiedzanych tego typu placówek w Polsce:

- Pełna nazwa tego obozu, to "Były Niemiecki Nazistowski Obóz Koncentracyjny i Zagłady". Wywalczyliśmy ją jeszcze w 2006 r., na specjalnej sesji UNESCO w Nowej Zelandii. Jest to najbardziej tragiczne miejsce na terytorium dzisiejszej Polski. Obowiązkiem państwa jest dbać o pamięć tej historii. Pod koniec lat 90-tych nasz kraj podpisał z Izraelem umowę o tym, że wycieczki młodzieży z tego kraju, będą chodziły po muzeum ze swoimi przewodnikami. Nie chcę tego oceniać, opisuję tylko fakt - mówił Jarosław Sellin.

onet logoWiceminister kultury Jarosław Sellin spotkał się z dziś po południu z mieszkańcami Zgierza w ramach kampanii PiS "Polska jest jedna". - Jeśli była już jakaś polityka historyczna (państwa polskiego - red.), to oparta na kłamstwie – powiedział.

Jeszcze przed wejściem na salę w rozmowie z Polską Agencją Prasową wiceminister skomentował dzisiejszą wizytę prezydenta Andrzeja Dudy Ukrainie, gdzie prezydent oddał hołd ofiarom rzezi wołyńskiej na terenach dawnych nieistniejących już polskich wsi na Wołyniu i złożył wieniec na cmentarzu w Ołyce pod Łuckiem, w miejscu bezimiennego pochówku w zbiorowej mogile zamordowanych Polaków. W tym samym czasie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przybył do Sahrynia (woj. lubelskie), gdzie wziął udział w uroczystościach upamiętniających kilkuset Ukraińców pomordowanych w tej wsi podczas akcji przeprowadzonej w 1944 r. przez polskie podziemie zbrojne.

Sellin przypomniał, że polski parlament uznał, iż to co się stało 75 lat temu na Wołyniu i wschodniej Małopolsce to było ludobójstwo zorganizowane przez konkretne organizacje ukraińskie, które miały w swojej ideologii założenie, że należy dokonać tych mordów.

 

Według niego nie ma żadnego porównania tego do akcji odwetowych zorganizowany przez Armię Krajową. - Nigdy w dokumentach struktur militarnych podziemnego państwa polskiego nie było żadnych dowodów, że są to tendencje ludobójcze. Niestety po stronnie ukraińskiej te dowody są – powiedział.

Jego zdaniem szukanie jakichś porównań tych zdarzeń jest nieuprawnione. Jak mówił, dziś w tej sprawie mamy trudny moment w relacjach polsko-ukraińskich, ale polityczne interesy bardzo nas łączą, a Ukraina musi się jednak zmierzyć z własną przeszłością.

Spotkanie z mieszkańcami Zgierza
Także na spotkaniu z mieszkańcami Zgierza wiceminister m.in. odniósł się do polityki historycznej państwa polskiego. Przypomniał, że w czasach PRL-u, takiej polityki nie było, bo nie mieliśmy niepodległego państwa. - Jeśli była już jakaś polityka historyczna, to oparta na kłamstwie – dodał. Jako przykład podał kłamstwo katyńskie.

Według niego, bardzo długo nie było też ambitnej polityki historycznej po transformacji ustrojowej. Przypomniał, że początku dużą rolę odgrywali postkomuniści, którzy nie byli zainteresowani prawdą historyczną; również liberalno-lewicowe elity. Jeśli już się zainteresowali, to – zdaniem Sellina – na ciemnych stronach naszej historii, za które jako naród powinniśmy przepraszać.

Wiceszef resortu jest przekonany, że takie postępowanie zaowocowało negatywnymi stereotypami m.in. dotyczącymi naszego udziału w II wojnie światowej. Jak mówił, jesteśmy uważani za sprawców lub współsprawców największych zbrodni, a nie za ich ofiary.

"Musimy umieć o sobie opowiedzieć"
Dlatego - jak mówił - państwo polskie musi podjąć twardą walkę o prawdę historyczną zwłaszcza dotyczącą XX wieku. Także dotycząca I RP, bo świat nie wie, że istniała. Jak mówił, w pamięci Europy nie ma, że Polska istnieje ponad 1000 lat.

Sellin wyraził przekonanie, że uda się tę sytuację naprawić, ale pod warunkiem, że będą instytucje, które się tym zajmą. Przypomniał, że mamy m.in. IPN i Muzeum Powstania Warszawskiego, ale to wszystko mało. Podkreślił, że są one ważne dla prawdy historycznej, podając za przykład postać Wojciecha Jaruzelskiego: w latach 90. ub. wieku Jaruzelski był postrzegany przez większość Polaków jako bohater i patriota. Efekt pracy IPN jest taki, iż jego ocena jest zupełnie inna.

Zdaniem wiceministra w uzyskaniu prawdy historycznej pomóc mają powstające muzea, takie jak np. Muzeum Historii Polski, Muzeum Jana Pawła II czy Muzeum Józefa Piłsudskiego. - Musimy umieć o sobie opowiedzieć, bo jeśli my o sobie nie opowiemy, to zrobią to za nas inni i niekoniecznie prawdziwie, często opierając się na fałszu czy stereotypach – powiedział.

W trakcie spotkania minister przypomniał o spełnionych obietnicach wyborczych. Jak mówił, przez ponad dwa lata rządów udało się zrealizować m.in. programy Rodzina 500 plus, Mieszkanie plus, a także 300 zł wyprawki dla uczniów. Zwrócił uwagę, że obniżono wiek emerytalny, przeprowadzona została reforma edukacji.

Spotkania w różnych miejscowościach to część - zapowiedzianego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na kwietniowej konwencji Zjednoczonej Prawicy - programu objazdu po kraju najważniejszych polityków obozu rządzącego.

©2005 - 2018 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search