dorzeczySprawy reparacji nie będziemy załatwiać symbolicznym gestem – wyznał wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

W Polsce coraz głośniej formułowane są polityczne oczekiwania reparacji wojennych od Niemiec za zniszczenia z okresu II wojny światowej.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński poinformował, że obóz władzy nie odpuści tematu uzyskania reparacji od Republiki Federalnej Niemiec. Lider partii rządzącej podkreślił przy tym, że Niemcy mają wobec nas nie tylko dług materialny, ale też moralny.

Reparacje od Niemiec dla Polski
Według informacji przekazywanych przez polityków PiS, obecnie finalizowany ma być odpowiedni raport w sprawie reparacji. Dokument był poddany konsultacjom politycznym oraz eksperckim. Został także uzupełniony, między innymi o album ze zdjęciami. Zgodnie z doniesieniami, 1 września tego roku – w kolejną rocznicę rozpoczęcia II wojny światowej – poznamy kwotę reparacji wojennych, którą Polska powinna otrzymać od Niemiec. W czwartek na antenie Polskiego Radia 24 informację potwierdził wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. – 1 września poznamy raport ws. reparacji wojennych od Niemiec i będziemy tę kwestię stawiać na poważnie w stosunkach dwustronnych. (...) Sprawy reparacji nie będziemy załatwiać symbolicznym gestem – powiedział.

Jarosław Sellin odniósł się do doniesień medialnych, które wskazują na to, iż Niemcy mogliby współfinansować odbudowę Pałacu Saskiego w Warszawie, zamiast wypłacenia naszemu krajowi pieniędzy w ramach reparacji wojennych. Koniec odbudowy historycznych gmachów zaplanowano na 2030 rok. – Niemcy lubią załatwiać ważne sprawy symbolicznymi gestami o charakterze moralnym. Sprawa reparacji jest jednak znacznie poważniejsza, pozostaje niezałatwiona w stosunkach dwustronnych. Nie będziemy jej w ten sposób stawiać – stwierdził polityk PiS. – Odbudowa Pałacu Saskiego będzie się odbywać na podstawie funduszy państwa polskiego, poradzimy sobie z tym – dodał.

wpolityceW instytucjach europejskich dominuje środowisko lewicowo-liberalne, które nie lubi naszego rządu prawicowego. Niestety, używa też funduszy europejskich jako nacisku na zmianę polityczną w Polsce - powiedział w Radiu Gdańsk wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin był w środę gościem Radia Gdańsk.

Sellin pytany o katastrofę ekologiczną na Odrze stwierdził, że służby nie do końca zadziałały tak, jak trzeba.

Dlatego premier przeprowadził dymisje w spółce Wody Polskie i w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska. O przyczynach tej katastrofy nie wiemy jeszcze wszystkiego. Nie wiemy, czy było skażenie, czy przyczyny naturalne. Wszystkie hipotezy są na stole, są ciągle wyjaśniane — podkreślał wiceminister.

Metodą Platformy Obywatelskiej, a zwłaszcza Donalda Tuska, jest walka z rządem PiS poprzez wzbudzanie emocji. (…) Każdy pretekst jest dobry, by sugerować, że rzekomo władza czemuś zawiniła i bawić się w głupawe bon moty, porównujące rządy PiS do rtęci zatruwającej Polskę. Wydaje mu się, że to jest dowcipne, a pokazuje poziom intelektualny i moralny człowieka, który aspiruje do przywództwa w Polsce. Nie rozumie, jak bardzo szkodzi konkretnym ludziom. Rozpowszechnianie takich fake newsów powoduje panikę i poważne problemy biznesu turystycznego nad Odrą. Widocznie tego polityka to nic nie obchodzi — ocenił Sellin.

Polacy oczekują reparacji od Niemiec
W Radiu Gdańsk podano, że ponad połowa Polaków uważa, że powinniśmy zabiegać o wypłacenie przez Niemcy reparacji za straty wojenne, wywołane zbrodniami w czasie II wojny światowej.

Niedawno został powołany instytut, który się tym zajmuje. Część raportu ogłosi 1 września. To ważne wydarzenie, bo w sposób profesjonalny poznamy fakty. (…) Niemcy bardzo niewiele wiedzą o tym, jak wyglądały realia okupacji niemieckiej w Polsce. Nie wiedzą, że Polska relatywnie straciła najwięcej obywateli i że została zniszczona materialnie, łącznie ze zburzeniem jej stolicy. Ta wiedza w Niemczech jest szczątkowa, a odszkodowania były praktycznie żadne. Temat musi zostać postawiony, bo tego wymaga sprawiedliwość. Naszym obowiązkiem jest przypominać o tym przy każdych rozmowach bilateralnych na wysokim szczeblu — zaznaczył Sellin.

W rozmowie poruszony został także temat pomocy dla uchodźców - wojna na Ukrainie trwa już blisko sześć miesięcy, a granicę polsko-ukraińską w tym czasie przekroczyło ponad 5,5 miliona Ukraińców. Prowadzący rozmowę pytał, dlaczego Polska nie jest jednak wspierana finansowo przez Unię Europejską.

Sprawa była kilka razy stawiana przez premiera Morawieckiego na Radzie Europejskiej. Były składane formalne wnioski o pomoc w tej sprawie. Wszystkie zostały zignorowane. W instytucjach europejskich dominuje środowisko lewicowo-liberalne, które nie lubi naszego rządu prawicowego. Niestety, używa też funduszy europejskich jako nacisku na zmianę polityczną w Polsce. Unia Europejska w tej sprawie się skompromitowała — przyznał Sellin i dodał, że takiego kryzysu uchodźczego wojennego w historii Europy jeszcze nie było.

Ogromne wsparcie Polski i Polaków dla Ukrainy
Sellin powiedział też, że sami Polacy, z prywatnych kieszeni, wydali na pomoc Ukraińcom około 10 miliardów złotych.

Państwo wydało około 16 miliardów złotych. Robimy to, bo jest to ważne nie tylko z powodów humanitarnych, ale też z powodu interesu narodowego Polski. Obrona Ukrainy przed inwazją Rosji to też obrona Polski i całego świata Zachodu. My to rozumiemy, ale na Zachodzie rozumieją to słabiej — mówił.

Zdaniem Sellina pakiety sankcji gospodarczych wobec Rosji przynoszą skutki.

Prędzej czy później Rosja to bardzo silnie odczuje. Trzeba myśleć o kolejnych ograniczeniach, również dotyczących wydawania wiz Rosjanom. Jak zauważył ukraiński minister spraw zagranicznych Kułeba, ludzie, którzy nie szanują granic międzynarodowych, nie powinni mieć prawa, by je przekraczać. Rosjanie nie szanują granic międzynarodowych, bo popierają Putina, by zmieniał granice wojną. To jest wojna Rosjan — podkreślał wiceminister Sellin w Radiu Gdańsk.

W tej sprawie trzeba zachowywać się elastycznie. Są też Rosjanie, którzy nie popierają polityki Putina lub są prześladowani. Im trzeba umożliwiać wyjazdy za granicę. Wszystkim, którzy są związani z reżimem, nie należy wydawać wiz. Niech to odczują i niech przestaną odpoczywać w krajach południowej Europy. Rosja musi odczuć, że prowadzi błędną politykę, również dla samej siebie— zaznaczył polityk PiS.

Jak mówił wiceszef resortu kultury i dziedzictwa narodowego, „nasza geopolityka często jest traktowana jako przekleństwo, ale może być szansą”.

Gdyby nie Polska, Ukraina już dawno by padła. Nie byłoby możliwości, by dostarczać jej pomoc. Polska staje się hubem bezpieczeństwa dla całego regionu. Staje się jednym z najsilniejszych państw pod względem militarnym. Jest rozsadnikiem i gwarantem bezpieczeństwa— stwierdził Sellin

radiogdanskW instytucjach europejskich dominuje środowisko lewicowo-liberalne, które nie lubi naszego rządu prawicowego. Niestety, używa też funduszy europejskich jako nacisku na zmianę polityczną w Polsce. Unia Europejska w tej sprawie się skompromitowała. Obrona Ukrainy przed inwazją Rosji to też obrona Polski. My to rozumiemy, ale na Zachodzie rozumieją to słabiej – mówił w Radiu Gdańsk Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.
Wiceminister odniósł się również do tematu katastrofy ekologicznej, do której doszło w Odrze. Wysłuchaj nagrania audycji 

– Służby nie do końca zadziałały tak, jak trzeba. Dlatego premier przeprowadził dymisje w spółce Wody Polskie i w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska. O przyczynach tej katastrofy nie wiemy jeszcze wszystkiego. Nie wiemy, czy było skażenie, czy przyczyny naturalne. Wszystkie hipotezy są na stole – podkreślał wiceminister.

– Metodą Platformy Obywatelskiej, a zwłaszcza Donalda Tuska, jest walka z rządem PiS na wzbudzanie emocji. Każdy pretekst jest dobry, by sugerować, że rzekomo władza czemuś zawiniła i bawić się w głupawe bon moty, porównujące rządy PiS do rtęci zatruwającej Polskę. Wydaje mu się, że to jest dowcipne, a pokazuje poziom intelektualny i moralny człowieka, który aspiruje do przywództwa w Polsce. Nie rozumie, jak bardzo szkodzi ludziom. Rozpowszechnianie takich fake newsów powoduje panikę i poważne problemy biznesu nad Odrą. Widocznie tego polityka to nic nie obchodzi – ocenił.

Ponad połowa Polaków uważa, że powinniśmy zabiegać o wypłacenie przez Niemcy reparacji za straty wojenne, wywołane zbrodniami w czasie II wojny światowej. Do tego tematu odniósł się „Gość Dnia Radia Gdańsk”.

– Niedawno został powołany instytut, który się tym zajmuje. Część raportu ogłosi 1 września. To ważne wydarzenie, bo w sposób profesjonalny poznamy fakty. Niemcy bardzo niewiele wiedzą o tym, jak wyglądały realia okupacji niemieckiej w Polsce. Nie wiedzą, że Polska straciła najwięcej obywateli i że została zniszczona materialnie, łącznie ze zburzeniem jej stolicy. Ta wiedza w Niemczech jest szczątkowa, a odszkodowania były praktycznie żadne. Temat musi zostać postawiony, bo tego wymaga sprawiedliwość. Naszym obowiązkiem jest przypominać ten temat przy każdych rozmowach bilateralnych na wysokim szczeblu – zaznaczył.

W rozmowie poruszony został także temat pomocy dla uchodźców. Wojna na Ukrainie trwa już blisko sześć miesięcy, a granicę polsko-ukraińską w tym czasie przekroczyło 5,5 miliona uchodźców. Polska nie jest jednak wspierana finansowo przez Unię Europejską.

– Sprawa była kilka razy stawiana przez premiera Morawieckiego na Radzie Europejskiej. Były składane formalne wnioski o pomoc w tej sprawie. Wszystkie zostały zignorowane. W instytucjach europejskich dominuje środowisko lewicowo-liberalne, które nie lubi naszego rządu prawicowego. Niestety, używa też funduszy europejskich jako nacisku na zmianę polityczną w Polsce. Unia Europejska w tej sprawie się skompromitowała – przyznał Sellin.

– Sami Polacy, z prywatnych kieszeni, wydali na pomoc Ukraińcom około 10 miliardów złotych. Państwo wydało około 16 miliardów złotych. Robimy to, bo jest to ważne nie tylko z powodów humanitarnych, ale też z powodu interesu narodowego Polski. Obrona Ukrainy przed inwazją Rosji to też obrona Polski. My to rozumiemy, ale na Zachodzie rozumieją to słabiej – mówił.

Coraz częściej postuluje się, by w ramach kolejnych sankcji kraje Unii Europejskiej wstrzymały wydawanie wiz obywatelom Rosji. Zdaniem wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Rosjanie powinni odczuć, że polityka ich państwa jest błędna.

– Pakiety sankcji przynoszą skutki. Prędzej czy później Rosja to bardzo silnie odczuje. Trzeba myśleć o kolejnych sankcjach, również ograniczeniu wydawania wiz Rosjanom. Jak zauważył minister Kułeba, ludzie, którzy nie szanują granic międzynarodowych, nie powinni mieć prawa, by je przekraczać. Rosjanie nie szanują granic międzynarodowych, bo popierają Putina, by zmieniał granice wojną. To jest wojna Rosjan – podkreślał.

– W tej sprawie trzeba zachowywać się elastycznie. Są też Rosjanie, którzy nie popierają polityki Putina lub są prześladowani. Im trzeba umożliwiać wyjazdy za granicę. Wszystkim, którzy są związani z reżimem, nie należy wydawać wiz. Niech to odczują i niech przestaną odpoczywać w krajach południowej Europy. Rosja musi odczuć, że prowadzi błędną politykę, również dla samej siebie – zaznaczył „Gość Dnia Radia Gdańsk”.

– Nasza geopolityka często jest traktowana jako przekleństwo, ale może być szansą. Gdyby nie Polska, Ukraina już dawno by padła. Nie byłoby możliwości, by dostarczać jej pomoc. Polska staje się hubem bezpieczeństwa dla całego regionu. Staje się jednym z najsilniejszych państw pod względem militarnym. Jest rozsadnikiem i gwarantem bezpieczeństwa – ocenił.

©2005 - 2022 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search