Prezydent Karol Nawrocki wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim zaproponowali "SAFE zero procent". - To propozycja czysto polityczna. W moim przekonaniu prezes NBP nie ma żadnego konkretnego rozwiązania na stole i nie wie jak to zrobić - powiedział w Trójce Tomasz Trela z Nowej Lewicy. Zdaniem Jarosława Sellina z PiS "są środki na to, żeby SAFE zero procent był w dyspozycji państwa polskiego". - Jest natomiast pytanie czy należy w ogóle sięgać po europejski SAFE z wszystkimi jego wędzidłami merytorycznymi i politycznymi - podkreślił poseł.
Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński zaprezentowali koncepcję alternatywną wobec unijnego programu SAFE, określając ją jako "SAFE zero procent". Propozycja ma zostać przygotowana przy wsparciu Narodowego Banku Polskiego. Nawrocki podczas konferencji prasowej zaznaczył, że nie podjął jeszcze decyzji w sprawie przystąpienia do europejskiego mechanizmu, wskazując na długoterminowe zobowiązania finansowe - w tym spłatę pożyczek nawet do 2070 roku - oraz wątpliwości natury prawnej.
W ocenie prezydenta SAFE może budzić zastrzeżenia w kontekście art. 4 Traktatu o Unii Europejskiej, który pozostawia kwestie bezpieczeństwa w kompetencjach państw członkowskich. Nawrocki zwracał też uwagę na dotychczasową strategię modernizacji armii opartą na kontraktach z partnerami spoza UE, m.in. ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową. Proponowany przez niego model finansowania zbrojeń miałby zapewnić 185 mld zł bez oprocentowania i bez mechanizmu warunkowości, a jednocześnie pozostawić elastyczność w wyborze dostawców sprzętu. Prezydent zapowiedział inicjatywę ustawodawczą w tej sprawie, a we wtorek ma się odbyć spotkanie Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego z premierem Donaldem Tuskiem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
"Cieszy, że NBP będzie miał zysk"
Krzysztof Kwiatkowski w "Śniadaniu w Trójce" zwrócił uwagę na plany finansowania nowego SAFE z rezerwy NBP. - Cieszy mnie niezwykle, że po kilku latach z rzędu straty Narodowego Banku Polskiego, teraz będzie jakiś zysk. My dzisiaj jeszcze nie wiemy, skąd ten zysk ma być. Rozmawiają eksperci, a prezes Glapiński nie pokazał szczegółów. Mówi się albo o jakiejś sprzedaży złota i jego natychmiastowym odkupieniu. Niezwykle się cieszę z SAFE prezydenckiego, który ma uzupełnić polski SAFE, ten rządowy, bo to jest dobra i zaskakująca informacja. Mamy jeszcze listę dodatkową, gdzie te pieniądze również mogą trafić do polskich zakładów zbrojeniowych - powiedział senator Koalicji Obywatelskiej.
Jarosław Sellin z kolei podkreślił, że rezerwy NBP "są ukryte między innymi w cenie złota, które prezes Glapiński kupuje systematycznie od wielu lat". - To jest bardzo dobra inwestycja. W ciągu sześciu lat cena złota wzrosła czterokrotnie. Wartość tego złota to już 340 mld zł, plus rezerwy walutowe, wynikające z różnicy kursów między złotówką a czołowymi walutami światowymi, a które dodane do tej wartości złota przekraczają już ponad bilion złotych. Zatem jest oczywiście do czego sięgać. Jest oczywiście kwestia szczegółów, w jaki sposób do tego sięgnąć. To pewna księgowa czy też finansowa operacja. I na ten temat będzie rozmowa we wtorek - zaznaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości. - Mam nadzieję, że z tego spotkania wyniknie konkretne rozwiązanie. Moim zdaniem są środki na to, żeby polski SAFE zero procent był w dyspozycji państwa polskiego. Jest natomiast pytanie czy należy w ogóle sięgać po europejski SAFE z wszystkimi jego wędzidłami merytorycznymi i politycznymi - podkreślił polityk.
Adriana Porowska z Polski 2050 stwierdziła, że propozycja Karola Nawrockiego wygląda "trochę tak, jakby było to przygotowanie do weta". - Ale jak wiemy, świat się zmienił i bezpieczeństwo jest czymś niezwykle ważnym. Dyskusja o tym, w jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo Polkom i Polakom jest niezwykle istotna i ważna. Ale wiemy, że tych pieniędzy potrzebujemy tu i teraz. Program SAFE to jest też europejska solidarność, to także mocny głos całej Europy, o co wszyscy zabiegaliśmy. To bezpieczeństwo rodzi się w solidarności europejskiej i - jak rozumiem - to przeszkadza bardzo stronie opozycyjnej i panu prezydentowi. To niedobrze. Ale bardzo dobrze, że będzie rozmowa we wtorek o tym drugim SAFE. Bo w tej chili rozmawiamy o opiniach, a nie o faktach - powiedziała rozmówczyni radiowej Trójki.
SAFE Nawrockiego. "Propozycja czysto polityczna"
Tomasz Trela podkreślił, że można się spodziewać weta Karola Nawrockiego w sprawie SAFE. - Bo wspólne wystąpienie na konferencji prasowej z szefem Narodowego Banku Polskiego trzeba czytać jednoznacznie: mamy inne rozwiązanie, nie potrzebujemy europejskich pieniędzy. To jest bardzo szkodliwe i bardzo niedobre, bo ustawa o SAFE przeszła całą drogę legislacyjną i jest do podpisania dla pana prezydenta - zaznaczył. - Jeżeli chodzi natomiast o propozycję, która została sformułowana w tym tygodniu, to jest to propozycja czysto polityczna. Bo kiedy słyszę, że politycy mówią o tym, że możemy rozwiązać nasze rezerwy z NBP, to mam wrażenie, że politycy prawej strony, głównie Prawa i Sprawiedliwości, nie zdają sobie sprawy, w jakim przypadku rozwiązuje się rezerwy. Są to przypadki ekstraordynaryjne, jak klęski żywiołowe, kataklizmy albo stan wojny w danym kraju. Ale prezes Glapiński dwukrotnie potem powiedział, ze nie będzie korzystał z rezerw. W moim przekonaniu prezes NBP nie ma żadnego konkretnego rozwiązania na stole i nie wie jak to zrobić - stwierdził Trela,
Według Anny Bryłki z Konfederacji "Polacy powinni mieć świadomość z czym wiąże się unijne rozporządzenie SAFE". - To jest kolejny wspólny dług. Nie ma gwarancji, że cały ten program, te 44 mld euro, wzmocni polskie bezpieczeństwo. Każdy, kto przeczyta rozporządzenie, nabierze wielu wątpliwości, a przede wszystkim przekonania, że tak naprawdę w wielu sprawach Komisja Europejska arbitralnie będzie decydowała o tym, w jaki sposób te pieniądze będą trafiały do Polski - powiedziała europosłanka. - Przypomnę, że to rozporządzenie wzbudza wiele kontrowersji w samej Unii Europejskiej, a przede wszystkim w Parlamencie Europejskim. Mało kto wie, że zostało ono zaskarżone przez Parlament Europejski do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, z powodu tego, że Komisja Europejska zaproponowała złą podstawę prawną, omijającą w całym procesie legislacyjnym Parlament Europejski - podkreśliła.
Jakub Banaszek z Kancelarii Prezydenta stwierdził natomiast, że prezydent Karol Nawrocki "nie podjął jeszcze decyzji co do samego programu SAFE i ustawy". - Bo ustawa to nie tyko instrument zwrotny, jakim jest program SAFE, ale także szerszy katalog zaciągania kredytów i pożyczek, a także zapewnienie gwarancji przez Skarb Państwa, czyli dodatkowy wydatek do realizacji programu SAFE. Decyzja zostanie pewnie podjęta w ostatnich dniach, bo toczą się jeszcze rozmowy i analizy w tym zakresie. To dobrze, bo przy programie SAFE strona rządowa zaczęła w huraoptymistyczny sposób komunikować istotę programu SAFE: że to dotacja, że to gigantyczne środki, a także możliwość rozwoju ściany wschodniej i jedyna szansa dla Polski. Ale to była sfera PR-u i doniesień medialnych. Potem, kiedy zaczęto analizować program SAFE i ustawę, okazało się, że nie mamy pełnej informacji o oprocentowaniu tego kredytu. Dopiero potem ujawnił to minister finansów, ale ostatecznie nie wiadomo jakie będzie oprocentowanie - powiedział gość Trójki.
Jarosław Kaczyński już wybrał polityka, który ma zostać szefem rządu, w razie wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. Jego nazwisko ogłosi w sobotę. - Mamy niestety do czynienia z tym, co zawsze, czyli brakiem demokracji po tej stronie sceny politycznej - oceniła w Trójce Barbara Oliwiecka ze Stowarzyszenia Centrum Polska. - Centrum jest pomyślane po to, żebyście się znaleźli na liście Koalicji Obywatelskiej. Jestem ciekawy, jakie miejsce na tej liście ma pani obiecane - ripostował poseł PiS Jarosław Sellin.
Wojna między USA i Izraelem a Iranem, może mieć wpływ na Polaków, przed czym przestrzegał szef MSZ Radosław Sikorski. - Ta wojna nie jest obojętna dla żadnego regionu świata, dla naszego również, ale z punktu widzenia polskiego interesu narodowego (...) eliminowany jest przez Stany Zjednoczone i Izrael sojusznik Rosji - powiedział w "Sygnałach Dnia" Jarosław Sellin (PiS).
Jak podkreślił Sellin, ta sytuacja może mieć pozytywny wpływ na trwający konflikt w Ukrainie
W sobotę Izrael oraz Stany Zjednoczone zaatakowały cele w Iranie. W odpowiedzi reżim wystrzelił pociski w kierunku Izraela, a także amerykańskich baz w regionie. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przestrzegał w TVN24 przed konsekwencjami konfliktu, które mogą mieć wpływ na obywateli Polski, a jako przykład podał możliwość wzrostu cen ropy. - Z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, bo z tego punktu widzenia powinniśmy każde wydarzenie na świecie oceniać, eliminowany jest przez Stany Zjednoczone i Izrael sojusznik Rosji, która już od wielu lat razem z Iranem, Chinami i z Koreą Północną miała sojusz polityczno-militarny, nazywany przez amerykańskich prezydentów (...) osią zła, a był on nakierowany przeciwko Zachodowi jako całości - tłumaczył Sellin.
Donald Trump motywuje swoją decyzję między innymi nadzieją na powstanie narodowe w Iranie, obalenie obecnej władzy i zastąpienie jej demokratycznymi, prozachodnimi rządami. - Iran na pewno nie wygra tej wojny, natomiast co zrobi samo społeczeństwo irańskie, które w ostatnich tygodniach masowo pojawiało się na ulicach irańskich miast i dążyło do obalenia tego reżimu funkcjonującego tam od 1979 roku? W wyniku tego zginęło na ulicach 35 tysięcy ludzi (...), reżim straszliwie rozprawiał się z własnymi obywatelami. Widzimy też reakcję Irańczyków rozsianych po całym świecie, wszyscy się cieszą z tego ataku i chcą, żeby wreszcie ktoś, nawet z zewnątrz, pomógł w obaleniu tego fanatycznego reżimu, więc szansa jest, pewności nie ma - ocenił poseł PiS.
Zbyt duża władza w rękach jednego człowieka?
Polityk odniósł się również do faktu, że prezydent USA nie skonsultował swojego postanowienia o ataku z amerykańskim Kongresem. - To by eliminowało efekt zaskoczenia - stwierdził. - Ameryka po raz kolejny pokazała swoją siłę i determinację w obronie własnych interesów oraz w obronie interesów świata Zachodu i powinniśmy wyciągać z tego wnioski. To jest jedyne państwo (...) zdolne do tego typu reakcji i interwencji w interesie całego Zachodu, nawet jeśli ktoś ma co do tego pewne wątpliwości - kontynuował gość radiowej Jedynki.
Karol Nawrocki przekazał, że został uprzedzony przez administrację Donalda Trumpa o zbliżającym się ataku na Iran, co było komentowane nie tylko w Polsce, ponieważ większość przywódców, nie podzieliło się taką informacją. - Po rozpoczęciu ataku takie informacje można ujawniać. Zwracam też uwagę, że Donald Tusk od kilku dni apelował o to, aby nie jeździć w tamten region, a tym bardziej nie jeździć do Iranu. Przecież takie apele też nie są przypadkowe - podkreślił Sellin.
"Atakują Europę, poprzez atak na Ukrainę"
Polityk skomentował też ewentualne skutki sytuacji na Bliskim Wschodnie, które mogą wpływać na Ukrainę. - Ukraińcy wiedzą, co ich zabijało przez ostatnie cztery lata. Między innymi sprzęt dostarczany właśnie z Iranu, którego zwłaszcza na początku tej wojny, Rosja nie miała. To Iran im dostarczył zarówno pociski, jak i potem technologię do budowania własnych dronów - wskazał. - Z punktu widzenia wojny w Ukrainie, Amerykanie wyciągają pewien klocek z tego sojuszu zła, który atakuje Europę poprzez atak na Ukrainę - dodał