logo pr3– Apeluję do opamiętania tych wszystkich, którzy nie rozumieją, że wprowadzają całą UE na ścieżkę rozpadu – powiedział w Programie 3 Polskiego Radia Jarosław Sellin, wiceminister, Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Gośćmi "Śniadania w Trójce" byli także: Błażej Spychalski (Kancelaria Prezydenta), Marcin Kierwiński (PO-KO), Marcelina Zawisza (Razem) oraz Władysław Teofil Bartoszewski (PSL). Wysłuchaj nagrania audycji

Mateusz Morawiecki wysłał drugi list do szefowej KE, podtrzymał groźbę weta
Premier Mateusz Morawiecki wysłał drugi list do przewodniczącej Komisji Europejskiej, w którym podtrzymał groźbę weta w sprawie pakietu budżetowego. List szefa polskiego rządu jest odpowiedzią na pismo Ursuli von der Leyen sprzed kilku dni, w którym broniła ona mechanizmu praworządności.

Jarosław Sellin zaapelował do opamiętania się tych wszystkich, którzy "nie rozumieją, że wprowadzają całą UE na ścieżkę rozpadu". – My tego nie chcemy, my bronimy UE przed rozpadem. Ustalenia z lipca są inne niż propozycja prezydencji niemieckiej. Obecnie zaproponowano arbitralne oceniania praworządności przez KE i jest to instrument polityczny i nie ma nic wspólnego z wydawaniem pieniędzy z UE. Będzie można oskarżać, że praworządność łamią te państwa które np. sprzeciwiają się masowego zabijania nienarodzonych dzieci, czy są przeciwko małżeństwom homoseksualnym – przyznał wiceminister.

Zdaniem Błażeja Spychalskiego z Kancelarii Prezydenta "to Polska apeluje, aby przestrzegać praworządności w UE". – Praworządność to przestrzeganie traktatu i nie możemy zgodzić się na to, żeby tylnymi drzwiami wprowadzać rozwiązania takie, że demokratycznie wybrane władze danego kraju UE nie będą mogły wprowadzać swoich reform, ponieważ niedemokratycznie wybrany urzędnik w Brukseli powie, ze to niepraworządne. To jest niedemokratyczne. Poparcie dla stanowiska Polski jest szerokie – powiedział gość Polskiego Radia.

Anna Milczanowska: UE idzie w skrajną, neomarksistowską ideologię
Marcin Kierwiński z PO-KO stwierdził, że "sprawy nie idą w dobrym kierunku, ponieważ nie widać tego, aby polski rząd chciał w sposób konstruktywny rozmawiać z UE". – To smutne, że spośród wszystkich krajów UE tylko premierzy Polski i Węgier nie zrozumieli tego, na co zgodzili się w lipcu. Budżet europejski jest dla Polski korzystny i fundusz odbudowy po COVID-19 jest nam bardzo potrzebny. Widać, że Morawiecki w tej sprawie jest szantażowany przez Ziobro - mówił polityk.

Z kolei zdaniem Marceliny Zawiszy z Lewicy "potrzebna jest rozmowa, ze względu na to, że fundusze na odbudowę po koronawirusie i na zieloną transformację są potrzebne Polsce". – To jest dokładnie to, co przyjęto na lipcowym szczycie i to co Mateusz Morawiecki określał jako polski sukces. Jeśli Polska zawetuje ten projekt, to nie będziemy działać w naszym interesie, tylko w interesie największych gospodarek europejskich. Będziemy podwójnie stratni, ponieważ te różnice między nami a Niemcami, Francją się podwoją – przyznała.

Władysław Teofil Bartoszewski powiedział, że "w coraz wyższe tony uderza Ziobro a nie Grodzki". – Mamy rząd w rządzie. Możemy odmówić przyjęcia funduszu odbudowy i obrócić kraj w ruinę, to się już w historii zdarzało. Nie przyjmujemy korzystnego dla nas funduszu tylko dlatego, że plany na przyszłość ministra Ziobro są takie, aby tę praworządność naruszyć – mówił polityk PSL.
.

logo pr3– Apeluję do opamiętania tych wszystkich, którzy nie rozumieją, że wprowadzają całą UE na ścieżkę rozpadu – powiedział w Programie 3 Polskiego Radia Jarosław Sellin, wiceminister, Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Gośćmi "Śniadania w Trójce" byli także: Błażej Spychalski (Kancelaria Prezydenta), Marcin Kierwiński (PO-KO), Marcelina Zawisza (Razem) oraz Władysław Teofil Bartoszewski (PSL).

Mateusz Morawiecki wysłał drugi list do szefowej KE, podtrzymał groźbę weta
Premier Mateusz Morawiecki wysłał drugi list do przewodniczącej Komisji Europejskiej, w którym podtrzymał groźbę weta w sprawie pakietu budżetowego. List szefa polskiego rządu jest odpowiedzią na pismo Ursuli von der Leyen sprzed kilku dni, w którym broniła ona mechanizmu praworządności.

Jarosław Sellin zaapelował do opamiętania się tych wszystkich, którzy "nie rozumieją, że wprowadzają całą UE na ścieżkę rozpadu". – My tego nie chcemy, my bronimy UE przed rozpadem. Ustalenia z lipca są inne niż propozycja prezydencji niemieckiej. Obecnie zaproponowano arbitralne oceniania praworządności przez KE i jest to instrument polityczny i nie ma nic wspólnego z wydawaniem pieniędzy z UE. Będzie można oskarżać, że praworządność łamią te państwa które np. sprzeciwiają się masowego zabijania nienarodzonych dzieci, czy są przeciwko małżeństwom homoseksualnym – przyznał wiceminister.

Zdaniem Błażeja Spychalskiego z Kancelarii Prezydenta "to Polska apeluje, aby przestrzegać praworządności w UE". – Praworządność to przestrzeganie traktatu i nie możemy zgodzić się na to, żeby tylnymi drzwiami wprowadzać rozwiązania takie, że demokratycznie wybrane władze danego kraju UE nie będą mogły wprowadzać swoich reform, ponieważ niedemokratycznie wybrany urzędnik w Brukseli powie, ze to niepraworządne. To jest niedemokratyczne. Poparcie dla stanowiska Polski jest szerokie – powiedział gość Polskiego Radia.

Anna Milczanowska: UE idzie w skrajną, neomarksistowską ideologię
Marcin Kierwiński z PO-KO stwierdził, że "sprawy nie idą w dobrym kierunku, ponieważ nie widać tego, aby polski rząd chciał w sposób konstruktywny rozmawiać z UE". – To smutne, że spośród wszystkich krajów UE tylko premierzy Polski i Węgier nie zrozumieli tego, na co zgodzili się w lipcu. Budżet europejski jest dla Polski korzystny i fundusz odbudowy po COVID-19 jest nam bardzo potrzebny. Widać, że Morawiecki w tej sprawie jest szantażowany przez Ziobro - mówił polityk.

Z kolei zdaniem Marceliny Zawiszy z Lewicy "potrzebna jest rozmowa, ze względu na to, że fundusze na odbudowę po koronawirusie i na zieloną transformację są potrzebne Polsce". – To jest dokładnie to, co przyjęto na lipcowym szczycie i to co Mateusz Morawiecki określał jako polski sukces. Jeśli Polska zawetuje ten projekt, to nie będziemy działać w naszym interesie, tylko w interesie największych gospodarek europejskich. Będziemy podwójnie stratni, ponieważ te różnice między nami a Niemcami, Francją się podwoją – przyznała.

Władysław Teofil Bartoszewski powiedział, że "w coraz wyższe tony uderza Ziobro a nie Grodzki". – Mamy rząd w rządzie. Możemy odmówić przyjęcia funduszu odbudowy i obrócić kraj w ruinę, to się już w historii zdarzało. Nie przyjmujemy korzystnego dla nas funduszu tylko dlatego, że plany na przyszłość ministra Ziobro są takie, aby tę praworządność naruszyć – mówił polityk PSL.
.

wp tv 600x338Jarosław Sellin był gościem Michała Wróblewskiego w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Wiceminister kultury był pytany o walkę z pandemią koronawirusa. Czy premier ogłosi wkrótce plan odmrożenia gospodarki i znoszenia obostrzeń? – Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego zbiera się codziennie i na ogół decyzje są podejmowane na piątek, by przed weekendem je ogłosić, więc nie wykluczam, że taki fakt może mieć miejsce – odparł Sellin. – Ale nie wiem tego, czy to będzie dzisiaj i jaka może być skala tej decyzji – dodał. Gość WP zaznaczył, że "mamy wyraźną stabilizację liczby zakażeń, ale wciąż to jest liczba niepokojąca". – Nadal musimy myśleć o dystansie społecznym – zaznaczył wiceminister Sellin.

Zobacz nagranie programu

Wiceminister kultury był pytany o zapowiadane podwyżki dla członków rządu. Wiceministrowie mogą liczyć nawet na 5 tysięcy złotych podwyżki. Sellin powiedział, że procedowana ustawa przewiduje lepsze wynagrodzenie dla podsekretarzy stanu, dodając, że nie chodzi tu o polityków. – Jeśli chodzi o pracę podsekretarzy stanu, przy tej skali wynagrodzeń, bardzo trudno znaleźć fachowców – powiedział gość WP. Na sugestię prowadzącego, że przyznawane są podwyżki w czasie pandemii, Jarosław Sellin odparł, że kwestią podwyżek dla władz rządzą tabloidy. – I to niestety skutecznie – przyznał wiceminister. Pytany o to, czy zarabia wystarczająco, Sellin odpowiedział, że "nie narzeka"

 

Pytany o działania służb podczas Strajku Kobiet. – Ja to nazywam Strajkiem Feministek, a nie Kobiet. Zdecydowana większość Polek nie zgadza się z tym stylem, ani z tą wulgarnością się nie utożsamia – odparł Sellin. Zdaniem polityka "policja jest po to, by zabezpieczać obywateli, a wszystkie te zgromadzenia są nielegalne i kompletnie nieodpowiedzialne". Gdy prowadzący przypomniał wyniki badań, które pokazują, że większość Polaków popiera postulaty strajku, wiceminister zaprzeczył. Podczas rozmowy pytano również o publikację wyroku TK ws. aborcji. Kiedy do tego dojdzie? – Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Uważam, że powinien być opublikowany – dodał Jarosław Sellin. Pojawiło się również pytanie, co się dzieje z ustawą covidową, zakładającą dodatki dla medyków.

MoneyplMuzea i uzdrowiska powinny dostać pomoc z tzw. tarczy branżowej - uważa sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, która zarekomendowała posłom poparcie poprawki w tej sprawie. Komisja opowiedziała się także za poprawką, która określa zasady wpłacania wsparcia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Przez pięć godzin w nocy posłowie z komisji rozpatrzyli blisko 100 poprawek do tzw. tarczy branżowej (poselski projekt noweli ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych).

Posłowie poparli zmianę, która - jak tłumaczył wiceminister w rozwoju, pracy i technologii Marek Niedużak - pozwoli dofinansować na 3 miesiące miejsca pracy w określonych branżach dotkniętych przez koronawirusa ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Kilka dni temu wicepremier i minister rozwoju Jarosław Gowin mówił, że na jeden etat można będzie otrzymać do 2 tys. zł.

Komisja zgodziła się także na rozszerzenie kręgu odbiorców jednorazowego świadczenia postojowego m.in. o muzea, a także o podmioty świadczące pozaszkolną edukację artystyczną. Pomoc od państwa mają też uzyskać uzdrowiska. Muzea oraz osoby świadczące usługi dla muzeów mają też zostać zwolnione z obowiązku płacenie składek ZUS (od lipca do września). Te poprawki rekomendował wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Nowa pomoc dla firm. Co z dopłatą 2 tys. zł na każdy etat?
Tzw. tarcza branżowa ma pomóc tym sektorom, które szczególnie ucierpiały w wyniku koronawirusa. Chodzi o branżę gastronomiczną, a także fitness, targową, estradową, filmową, rozrywkową i rekreacyjną, fotograficzną i fizjoterapeutyczną.

W trakcie wcześniejszych prac nad projektem posłowie przyjęli kilka poprawek w tym jedną, która umożliwi starostom na podstawie umowy udzielić ze środków Funduszu Pracy jednorazowej dotacji na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Mikroprzedsiębiorca będzie mógł uzyskać do 5 tys. zł bezzwrotnej dotacji, jeśli jego dochody spadły o 40 proc. w październiku albo listopadzie wobec przychodu uzyskanego w analogicznym okresie 2019 r.

Głosowanie nad całością projektu wraz z poprawkami odbędzie się w Sejmie najpewniej w czwartek.

tvp1 bMinister Jarosław Sellin był gościem programu "Kwadrans Polityczny".

Zobacz nagranie programu

Rozmawiano o kryzysie związanym z uchwaleniem nowego unijnego budżetu:
Myślę, że mimo wszystko, prezydencja niemiecka będzie szukać jeszcze jakiejś próby kompromisowego rozwiązania, ponieważ zależy jej na tym ze względów prestiżowych i ze względu na interesy. To właśnie z krajami Europy środkowo-wschodniej, m.in. z Polską i Węgrami, Niemcy mają największą wymianę handlową.

Odniesiono się również do bieżących wydarzeń w kraju:
To nie jest strajk kobiet, to jest strajk organizowany przez dosyć agresywne feministki. Myślę, że Pani redaktor się z tym strajkiem nie utożsamia, a jest Pani kobietą i myślę, że zdecydowana większość Polek nie utożsamia się z tymi postulatami, które te organizatorki już od wielu tygodni na ulicach głoszą i z tymi wulgaryzmami które propagują w przestrzeni publicznej. To, że one kontynuują tę formę protestu to jest oczywiście skrajna nieodpowiedzialność, zwłaszcza w tym czasie kiedy walczymy z pandemią, kiedy wiadomo, że tego typu zgromadzenia są miejscem w którym może się rozprzestrzeniać koronawirus, lekceważą to sobie, a tym czasem my wszyscy staramy się tą dyscyplinę społeczną utrzymywać, żeby to wielkie zagrożenie, które w ramach drugiej fali pandemii do nas przyszło zmniejszyć lub zniwelować. To się w gruncie rzeczy udaje, ale mogłoby się udawać lepiej, gdyby nie te nieodpowiedzialne działania.

©2005 - 2020 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search