radiogdanskWyrok sądu, dotyczący wystawy stałej w Muzeum II Wojny Światowej, jest precedensowy - mówił w Radiu Gdańsk Jarosław Sellin, wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu. W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że wystawa pozostanie w obecnym kształcie.

Była dyrekcja muzeum domagała się usunięcia nowych treści i eksponatów, w tym historii Rodziny Ulmów, portretu ojca Maksymiliana Marii Kolbego czy rotmistrza Witolda Pileckiego. Powoływali się na złamanie mających im przysługiwać praw autorskich do całej ekspozycji.

- Okazało się, że wyrokiem sądu można zmieniać wystawę w publicznym muzeum, bo poprzednia władza, wywodząca się z czasów PO, chciała sprywatyzować prawa do tej wystawy. To byłoby kuriozalne, gdyby taki wyrok wydano po ich myśli. Okazałoby się wówczas, że w żadnym publicznym muzeum w Polsce nie można dokonywać zmian bez zgody twórców wystaw z lat '60, '70, '80. Na szczęście, zdroworozsądkowym wyrokiem sądu, takie zmiany mogą być dokonywane. Tym samym uratowaliśmy na wystawie postać Maksymiliana Kolbego, Witolda Pileckiego rodziny Ulmów, Sendlerowej, Hubala, bo te postacie były albo bardzo zmarginalizowane, albo w ogóle nie występowały - powiedział gość Radia Gdańsk.

Wysłuchaj nagrania audycji

logo pr3– Roman Giertych najpierw mówi, że zemdlał, a chwile później rozmawia z zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich. Jest to żenujące – powiedział w Programie 3 Polskiego Radia Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta. Gośćmi "Śniadania w Trójce" byli politycy największych ugrupowań politycznych. Wysłuchaj nagrania audycji

W czwartek Roman Giertych został zatrzymany przez CBA. Znany adwokat zemdlał, gdy funkcjonariusze przeszukiwali jego dom i trafił na oddział neurochirurgii Szpitala Bródnowskiego. Tam – według prokuratury – miał on symulować utratę świadomości. Po otrzymaniu informacji, że nie ma przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem prokuratorzy postawili mu jednak zarzuty przywłaszczenia środków spółki Polnord, wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. CBA w tej samej sprawie zatrzymało również znanego biznesmena Ryszarda K.

Jarosław Sellin stwierdził, że te wydarzenia pokazują "równość wszystkich wobec prawa". – Roman Giertych nie jest zatrzymany za to, że jest adwokatem Leszka Czarneckiego, tylko dlatego, iż prawdopodobnie był wspólnikiem w przestępczych działania jednego z b. najbogatszych Polaków Ryszarda K. Poczekajmy na działania służb – apelował wiceminister kultury.

Marek Sawicki stwierdził zaś, że "Jarosław Kaczyński przejął nadzór nad instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa". – Prawdopodobnie według prezesa PiS, Giertych jest dużym zagrożeniem dla Polski. Aresztowania adwokata w takich warunkach, według wielu prawników, było kompletnie niepotrzebne, a użycie środków nieproporcjonalne do zagrożenia. Można przecież wezwać i przesłuchać - ocenił Marek Sawicki.

"Proszę nie sugerować działań poza prawem"
– Tak równo traktuje władza wszystkich, że Jarosław Kaczyński oskarżony o przyjęcie łapówki jeszcze nawet nie złożył zeznań, a pełnomocnik tego, który ma na to dowody ledwie przeżył i w szpitalu nieprzytomnemu prokurator stawiał zarzuty – powiedział z kolei Andrzej Halicki. Europoseł PO uważa, że przypomina to śmierć Barbary Blidy i działania wobec Andrzeja Leppera. – To jest próba zastraszenia – dodał.

Błażej Spychalski podkreślił, że od wydawania wyroków są sądy i trzeba w tej sprawie poczekać na dalsze ustalenia. Zwrócił on jednak uwagę na możliwość symulowania choroby przez Romana Giertycha. – Mecenas najpierw mówi, że zemdlał, a chwile później rozmawiał z zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich. Jest to żenujące – stwierdził rzecznik prezydenta. – Sprawa dotyczy gigantycznych pieniędzy. Proszę nie sugerować, że coś tu się dzieje poza prawem – dodał.

Krzysztof Gawkowski ocenił zaś, że "CBA stało się instytucją polityczną i realizuje polityczne zlecenia". – Ma to na celu eliminowanie wrogów PiS – powiedział. Polityk Lewicy wskazał również, że – według niego – moc państwa użyta do zatrzymania adwokata była niewspółmierna do potrzeb.

MajdanekSzanowni Państwo,

w 2008 r. państwa, z których pochodziło najwięcej ofiar, to jest Polska, Izrael, Holandia i Słowacja, nawiązały porozumienie, aby utworzyć godne miejsce upamiętnienia ofiar byłego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze. Od 2000 r. pod nadzorem rabinicznym prowadzone były tutaj badania archeologiczne, aby zabezpieczyć prochy zamordowanych oraz ustalić topografię miejsca.

Pragnąc zachować pamięć o ofiarach i oddać cześć tym dzielnym i zdeterminowanym ludziom, którzy podnieśli bunt przeciw oprawcom 14 października 77 lat temu, postanowiliśmy wznieść tutaj nowe muzeum. Budowa i urządzenie budynku wystawienniczo-edukacyjnego już się zakończyły, a w najbliższych dniach zakończą się także prace związane z instalacją wystawy. Starania wielu partnerów doprowadziły do powstania znaczącego symbolu pamięci o ofiarach obozu w Sobiborze, zarówno tych znanych z imienia i nazwiska, jak Żydzi holenderscy, jak również tych bezimiennych, którzy zniknęli z okolicznych wsi i miast dystryktu lubelskiego oraz obywateli innych krajów Europy. Wszyscy oni składają się na obraz klęski człowieczeństwa, która w takich miejscach jak Sobibór jest widoczna w każdym skrawku ziemi, w każdym kamieniu. Pamięć o nich daje świadectwo nieludzkiej polityki eksterminacji tak pieczołowicie przygotowanej przez aparat państwowy III Rzeszy. I woła: Nigdy więcej!

Chcę z całego serca podziękować dyrekcji oraz pracownikom Muzeum, w tym pracownikom oddziału sobiborskiego, za troskę i zaangażowanie w wypełnienie misji – oddania szacunku tylu bestialsko zgładzonym istotom ludzkim, upamiętnienia ich losu.

W najbliższej przyszłości do naszych rąk trafi katalog, w którym opiekun Miejsca Pamięci w Sobiborze, Państwowe Muzeum na Majdanku, zaprezentuje około 300 najważniejszych muzealiów, którymi są przedmioty pozyskane podczas prac archeologicznych.

Zaś w przyszłym roku planujemy otwarcie całego założenia muzealnego wraz z topograficznym upamiętnieniem terenowym.

Państwo Polskie troskliwie opiekuje się śladami po miejscach zagłady pozostawionych przez niemieckiego okupanta – zarówno terenami byłych obozów, obszarami gett, jak i pozostałościami po innych miejscach kaźni. Spodziewamy się, iż wysiłek ten skutkować będzie wzrostem świadomości na temat trudnego dziedzictwa, które na ziemiach polskich pozostawiła zbrodnicza nazistowska polityka. Niesiemy dalej pamięć odchodzących świadków.

Pr24- Zwłaszcza w obszarze prasowym dochodzi do pewnych zjawisk monopolistycznych kapitału zagranicznego pochodzącego z jednego kraju - Niemiec. To problem, który wcześniej czy później trzeba będzie rozwiązać - powiedział w Polskim Radiu 24 Jarosław Sellin, wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu. Wysłuchaj nagrania audycji

Jednym z elementów jesiennej ofensywy programowej Zjednoczonej Prawicy ma być ustawa dotycząca dekoncentracji kapitałowej w obszarze medialnym. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych powiedziała, że sprawa dekoncentracji mediów jest zawarta w pakiecie ustalonym przez liderów Zjednoczonej Prawicy.

 

"Ma zapobiec monopolowi w przestrzeni medialnej"

Jarosław Sellin wskazał, że jest to rozwiązanie, które funkcjonuje w różnych krajach Unii Europejskiej i jego założeniem jest zapobiegnięcie monopolowi w przestrzeni medialnej.

- Każdy monopol w kapitalizmie można rozbijać. We wspomnianej sferze jest on jednak szczególnie szkodliwy. Oprócz znaczenia biznesowego ma również znaczenie dla jakości debaty publicznej, dla jakości demokracji, a co za tym idzie, dla interesu narodowego - podkreślił wiceminister.

Sellin: czekamy tylko na decyzję polityczną

W rozmowie z Antonim Trzmielem, Sellin podkreślił, że zwłaszcza w obszarze prasowym, dochodzi do pewnych zjawisk monopolistycznych kapitału zagranicznego, pochodzącego z jednego kraju – Niemiec.

- To problem, który wcześniej czy później trzeba będzie rozwiązać. Mówimy o tym od lat i czekamy tylko na decyzję polityczną - wskazał.

Pr24- Ten wyrok jest bardzo ważny, dlatego że jest precedensowy - tak wiceminister kultury Jarosław Sellin skomentował wyrok sądu, który oddalił powództwo dot. kilkunastu zmian na wystawie głównej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, uznając jedną za nieuprawnioną.

Proces ws. praw autorskich do wystawy MIIWŚ trwał od lipca 2018 r. Pozew przeciwko obecnemu dyrektorowi placówki złożyli autorzy ekspozycji, w tym b. dyrektorzy muzeum. W czwartek Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił 26 z 28 żądań byłych dyrektorów MIIWŚ, w tym 16 z 17 żądań w sprawie wprowadzonych zmian i uzupełnień na wystawie głównej.

Decyzję sądu skomentował w Polskim Radiu 24 Sellin. Jak przypomniał, wynika ona z tego, że obecna dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej uznała, że wystawę główną "częściowo trzeba zmienić".

- Na tej wystawie nie było Maksymiliana Kolbego, nie było Witolda Pileckiego. Zmarginalizowana była Sendlerowa, nie było "Hubala", nie było wielu polskich bohaterów, którzy powinni w polskim Muzeum II Wojny Światowej być. Poprzednia dyrekcja, zainstalowana tam w czasach PO, sprzeciwiała się tym zmianom - wyjaśnił.

"Sąd zachował się zdroworozsądkowo"

Jak podkreślił, czwartkowy wyrok jest "bardzo ważny, dlatego że jest precedensowy". - Gdyby doszło do odmiennego wyroku, oznaczałoby to, że jakaś grupa osób może sobie prywatyzować prawa do tego, jak wyglądają wystawy w muzeach publicznych, w muzeach państwowych, zbudowanych z pieniędzy polskich podatników - w tym przypadku za prawie 0,5 mld zł - powiedział Sellin.

Według niego, "sąd zachował się zdroworozsądkowo". - Uznał, że jednak to jest domena publiczna, zmiany mogą być czynione przez dyrekcję muzeum. Zostały dokonane, obronione tym wyrokiem sądowym i można dokonywać też kolejnych zmian, żeby polskie Muzeum II Wojny Światowej opowiadało polską narrację z tymi symbolicznymi postaciami czy zdarzeniami, które w takim muzeum być powinny - powiedział wiceminister.

Pozew o naruszenie ich praw autorskich

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zostało otwarte 23 marca 2017 r. Autorami wystawy głównej był zespół złożony z ówczesnego dyrektora placówki prof. Pawła Machcewicza, jego ówczesnych zastępców - dr. hab. Piotra Majewskiego i dr. Janusza Marszalca oraz prof. Rafała Wnuka.

W kwietniu 2017 r., w efekcie decyzji podjętych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, nowym szefem placówki został dr Karol Nawrocki.

Poczynając od września 2017 r. rozpoczął on wprowadzanie zmian na wystawie głównej. W odpowiedzi autorzy ekspozycji wnieśli pozew o naruszenie ich praw autorskic

©2005 - 2020 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search