Image

Artykuły i wywiady

23 maja - Ostrów Mazowiecka - podpisanie umowy o opiece nad dawnym cmentarzem żydowskim
- Zamek Król. - gala nagrody im. A.Gieysztora

25-26 maja - posiedzenie Sejmu

25 maja - Pałac Prezydencki - konferencja o historycznych ogrodach i parkach
- koncert z okazji 75-lecia Żydowskiego Instytutu Historycznego

26 maja - Komitet Stały Rady Ministrów
- UKSW - wręczenie dyplomu doktorskiego
- Kancelaria Prezydenta - spotkanie w sprawie polityki historycznej

27 maja - Lublin - nagrody Laur Konserwatorski
- Muzeum Narodowe w Lublinie - wystawa Emblematy XVII wieku

28 maja - Teatr Wielki Opera Narodowa - koncert z okazji 160-lecia Muzeum Narodowego w W-wie

29 maja - Radio Gdańsk - nagroda Jawor za kulturę ludową na Pomorzu
- Centrum św. Jana - inauguracja festiwalu Organy Plus

30 maja - list intencyjny o współpracy między Instytutem Dziedzictwa Solidarności i Instytutem A.Ostoi-Owsianego

31 maja - konferencja nt. festiwalu Wschód Kultury
- Lednica - prezentacja wieloletniego programu muzealnego „Tożsamość”

25.05.2022 J. Sellin o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia

sejm2017Szanowny Panie Marszałku, Szanowni Państwo,
przede wszystkim chciałbym podziękować 24 Posłom z mojego klubu parlamentarnego, że z taką inicjatywą poselską wyszli. Oczywiście to się spotkało z dużym entuzjazmem i poparciem w kierownictwie mojego resortu, bo to jest oczywiste, że ta zmiana zakresu działalności tej instytucji, która nam podlega już od 11 lat musi się dokonać i się właśnie dokonuje i też chciałem podziękować wszystkim klubom parlamentarnym, wszystkim posłom, którzy dotąd byli zaangażowani w pracę nad tym projektem za twórcze poprawki, które w dużej mierze zostały zaabsorbowane w tym projekcie i za jednolite poparcie dla tej zmiany. W ten sposób od czasu do czasu nam się zdarza w Polskim Parlamencie konsensualnie pokazywać jaka jest po prostu Polska Racja Stanu.

 

Jeśli chodzi o konkretne pytania - było ich kilka.
Pierwsze pytanie było bardziej do kierownictwa mojego rządu lub bardziej do MSZ, ale pozwolę sobie odpowiedzieć bo jestem też politykiem, a nie tylko urzędnikiem ministerialnym Pani Poseł Kozłowskiej. Wydaje mi się, że każdy polityk polski powinien widzieć tę różnicę między tym co się zadziało na granicy polsko-ukraińskiej i polsko-białoruskiej od jesieni ubiegłego roku i rozumieć jeżeli potrafi horyzontalnie spojrzeć na politykę, a nie emocjonalnie - rozumieć jaką akcję wszczął Putin i Łukaszenko jesienią ubiegłego roku przeciwko Polsce i przeciwko całemu zachodowi w kontekście tego co wydarzyło się później. Ta akcja sprowadzania w sposób podstępny tak naprawdę i oszukańczy imigrantów ekonomicznych z wielu krajów świata na granicę polsko - białoruską, żeby ją przeforsować i spowodować poważne kryzys nie tylko w Polsce, ale i na całym zachodzie była ewidentnie akcją przygotowawczą przed agresją już wojenną, konkretną inwazją wojenną na Ukrainę i kto tego nie dostrzega to po prostu brakuje mu wyobraźni politycznej, a od polityków chyba jednak tej wyobraźni należy oczekiwać i dziwię się, że jeszcze takie głosy padają mimo tego, że widzimy o co chodziło tym dwóm dyktatorom i jaki plan starali się realizować poprzez tę nielegalną inwazję na polsko - białoruskiej granicy. Przecież ci imigranci nie przychodzili do punktów granicznych - legalnych punktów granicznych, żeby próbować się dostać na zachód tylko forsowali w sposób nielegalny w nielegalnych miejscach tę polską granicę i wiadomo o co chodziło i czemu to miało służyć. Ta aluzja, która też tu padła z głosów jednej z posłanek o tym, że należy budować mosty, a nie ogrodzenia, oczywiście aluzja dosyć czytelna. Nie, odpowiadam ogrodzenie trzeba budować bo to nam skutecznie zabezpieczy Polskę i zachód cały przed kontynuacją tego planu rozszczelnienia polskiej granicy, a tym samym granicy Unii Europejskiej i granicy NATO i skutecznie to robimy i bardzo dobrze, że robimy to nawet przed czasem, to ogrodzenie będzie dobrze Polsce i całemu zachodowi służyć.

Więcej…

12.05.2022 Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Konwencji ramowej Rady Europy o wartości dziedzictwa kulturowego dla społeczeństwa, sporządzonej w Faro dnia 27 październ

sejm2017Szanowna Pani Marszałek, Szanowni Państwo,
wiele pytań które padły w tej debacie trochę były z boku istoty tej konwencji i tego planu politycznego, żeby ją ratyfikować, ale uważam, że niektóre pytania były na tyle istotne, że należy po prostu na nie odpowiedzieć. Było dużo pytań dlaczego tak długo z tą ratyfikacja zwlekaliśmy, że już tyle to trwa. Chcę przypomnieć, poinformować, że Rada Europy to jest organizacja zrzeszająca wszystkie kraje europejskie, to nie jest Unia Europejska, a więc około 50 państw, a nie 27 i jeżeli ratyfikowały tę konwencję 22 państwa, bo w notatce państwo macie 21 - doszła do tego Hiszpania jak słusznie zauważył Pan Poseł Braun - więc to są 22 państwa, więc nawet jeszcze połowa państw europejskich tego nie ratyfikowała, więc jak my to zrobimy to będziemy w połowie europejskiej stawki w sprawie ratyfikacji tej konwencji

Pan Poseł Jan Szopiński i Pani Poseł Magdalena Łośko pochylali się nad kontrowersyjną rzeczywiście dyskusją wokół Kodeksu Korwina z Biblioteki Kopernikańskiej w Toruniu. Moim zdaniem to, że ta kontrowersyjna dyskusja się odbywała okazało się dla jakości debaty publicznej dobre bo i Pani Magdalena Łośko i Pan Jan Szopiński z pewnością się dowiedzieli, że taki skarb w jednej z polskich bibliotek mamy. Przypuszczam, że zanim ta dyskusja wybuchła to prawdopodobnie nie widzieliście, że coś takiego cennego w jednej z polskich bibliotek mamy. Pan Poseł Mirosław Suchoń właściwie taką insynuacje sformułował, nie wiem jak się do tego ustosunkować - dlaczego ingerujemy w wolność twórczą. Jeśli Pan Poseł chce to zegzemplifikować to proszę jakąć interpelacje napisać, bo stwierdzam w pełni odpowiedzialnie, że w wolność twórczą w Polsce nie ingerujemy.
Pani Poseł Małgorzata Prokop zadała bardzo istotne i ciekawe pytanie jak pomagamy Ukrainie. Cieszę się z tego pytania, bo chcę parę słów na ten temat powiedzieć. Prosto na salę sejmową teraz przyjechałem z Ministerstwa ze spotkania już wielogodzinnego - trwającego z Panią Wiceminister Kultury Ukrainy i z Panem Wiceministrem Kultury Litwy, ponieważ w ramach Trójkąta Lubelskiego uruchamiamy specjalny fundusz wspólnie konstruowany – Ukraina, Litwa, Polska pomagający Ukrainie w digitalizacji jej dóbr kultury, szczególnie w tych miejscach gdzie one są szczególnie zagrożone, bo ten program digitalizacyjny w Ukrainie dotąd nie był zbyt ambitnie realizowany, ale od początku konfliktu - inwazji rosyjskiej na Ukrainę powołaliśmy specjalny zespół kryzysowy, który od początku zajmuje się pomocą Ukrainie. To jest pomoc bardzo wymierna, bardzo materialna. Kilkadziesiąt już wielkich transportów tirowych pojechało na Ukrainę - wysyłając na Ukrainę materiały o które sami ludzie kultury proszą, zwłaszcza dyrektorzy różnych instytucji, zwłaszcza muzeów, zwłaszcza bibliotek, zwłaszcza archiwów. To są materiały bardzo konkretne - materialne zabezpieczające ich zbiory ruchome albo zabytki nieruchome przed pożarami, przed możliwością destrukcji z powodu wybuchu bomb, czy rakiet czy też podmuchów z powodu tych wybuchów i to są bardzo specjalistyczne materiały, które pozwalają im to zabezpieczyć. Również jesteśmy przygotowani na to i Ukraińcy też o tym wiedzą, żeby w razie czego dobra ruchome kultury z Ukrainy przyjmować na terytorium Polski i schronić je na terytorium Polski. Mamy przygotowane specjalistyczne miejsca i specjalistyczny transport, ale sami Ukraińcy sobie zastrzegli, że takie działania to będą ich decyzje suwerenne i na razie jeszcze takie próśb nie ma. My jesteśmy gotowi, ale na razie takich próśb nie ma - jeśli coś się na terytorium Ukrainy ratuje przed destrukcją wojenną to raczej są to przenosiny z miejsca na miejsce w ramach państwa ukraińskiego, raczej ze wschodu na zachód oczywiście, ale jeszcze nie za granicę. Mam nadzieję, że Ukraina nie będzie do tego zmuszona, żeby takie decyzje podejmować, ale w razie czego jesteśmy przygotowani. Oczywiście pomagamy też Ukrainie w różnych akcjach międzynarodowych zmierzających do tego, żeby Rosję wyrzucać z organizacji międzynarodowych, które kulturą się zajmują i to się udaje i eliminować propagandowe kanały telewizyjne rosyjskie z przestrzeni międzynarodowej oczywiście w ramach wolnego świata, zachodniego świata - to się też udaje.
Jeśli chodzi o uwagę Pana Posła Brauna trochę tożsamą z pytaniem Pani Poseł Joanny Senyszyn, że Hiszpania sobie zastrzegła, że żadnych zmian w prawie nie wprowadzi. Chcę poinformować, że ta konwencja ma raczej charakter pewnego rodzaju manifestu i zbioru wytycznych i ona nie wymaga żadnych zmian w prawie. Wszystkie rzeczy o które ta konwencja tak naprawdę prosi, czy na które zwraca uwagę są skonsumowane w polskiej ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, w ustawie o muzeach i w ustawie o bibliotekach, więc żadnych zmian prawnych wynikających z ratyfikacji konwencji nie planujemy.
Ostatnie pytanie ciekawe, bo warto może parę słów na ten temat powiedzieć. Pan Poseł Janusz Korwin-Mikke zapytał dlaczego mamy tak dużo dzieł w magazynach. Mamy Panie Pośle tak dużo dzieł w magazynach, dlatego że mamy bogaty zasób i nie wszystko da się pokazać na wystawach stałych w naszych muzeach. Rzeczywiście bardzo często w wielu muzeach zwłaszcza tych narodowych, tych największych 90% obrazów, rzeźb, porcelany, różnych zabytków ruchomych jest w magazynach, ale to nie znaczy, że one nie są pokazywane - po prostu nie ma przestrzeni do pokazywania wszystkiego – nikt by tego nie wytrzymał, ale są wypożyczane na wystawy czasowe. Proszę pamiętać, że poza wystawami stałymi w muzeach mamy też w muzeach i galeriach wystawy czasowe i wtedy związany z jakimś tematem tej wystawy czasowej obraz, rzeźba, porcelana jest wypożyczany i pokazywany na wystawach czasowych - często między muzeami jest ta wymiana. Jeśli Pan miał okazję odwiedzać różnego rodzaju urzędy państwowe w całym kraju to pewnie Pan zauważa, że bardzo dużo obrazów na przykład wisi w miejscach publicznych w tych urzędach. Cieszą one oko, a są właśnie z magazynów muzeów po to, żeby nie były w tych magazynach muzeów tylko, żeby właśnie gdzieś cieszyły oko i ozdabiają nasze publiczne miejsca, publiczne miasta administracji państwowej, samorządowej, wojewódzkiej. To jest zupełnie normalne i występuje takie zjawisko w całym świecie - nadmiaru kolekcji, które trzeba trzymać w magazynach na wystawy czasowe, albo na badania naukowe bo naukowcy, którzy specjalizują się w jakimś stylu i chcą napisać monografię jednego malarza albo jakiegoś stylu oczywiście z tego też bardzo korzystają. Natomiast dostępność do tych dzieł zmagazynowanych od czasu do czasu pokazywanych jest coraz powszechniejsza w internecie. Muzea mają też taką ambicję, żeby pokazywać w internecie nie tylko to co jest pokazywane na wystawach stałych, ale również to co mają w zasobach magazynowych, co od czasu do czasu z powodu różnych wystaw czasowych jest pokazywane.

6.05.2022 Zamek w Kwidzynie pokaże historię miasta i jego mieszkańców w nowej przestrzeni ekspozycyjnej

mkidn 01 cmyk20220506 Podpisanie w Muzeum Zamkowym w Kwidzynie listu intencyjnego z MZ w Malborku foto 009„Podpisany list intencyjny pozwoli nam na stworzenie nowej, ważnej wystawy stałej pokazującej trudną i skomplikowaną historię miasta Kwidzyn. Muzeum obejmie opieką naukowo-konserwatorską gromadzone od wielu lat zbiory i materiały dotyczące historii miasta. Zajmie się także ich profesjonalną prezentacją” – powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, generalny konserwator zabytków dr Jarosław Sellin podczas uroczystości podpisania listu intencyjnego w sprawie współpracy między Muzeum Zamkowym w Malborku, Miastem Kwidzyn i Kwidzyńskim Centrum Kultury przy utworzeniu nowej przestrzeni wystawienniczej i wystawy stałej zatytułowanej „Historia Kwidzyna”.

Wskazując na bogate doświadczenia związane z gromadzeniem zbiorów w Kwidzynie, wiceszef resortu kultury przypomniał, że sięgają one XIX-wiecznego Towarzystwa Historycznego, które dało podwaliny pierwszemu muzeum regionalnemu w Kwidzynie w latach 20. XX wieku, aż po powojenne muzeum w Zamku otwarte w 1950 roku.

Zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie jest historycznym i turystycznym centrum Kwidzyna. W 2018 r. trafił na prestiżową listę Pomników Historii, co dodatkowo podkreśliło jego znaczenie nie tylko dla historii regionu, ale także całego kraju – podkreślił Jarosław Sellin.

Wiceminister wskazał na znaczenie Zamku w Kwidzynie jako miejsca, w którym nie tylko spędza się miło czas, ale także czerpie wiedzę o tożsamości, kulturze i tradycji.

Od 1973 r. Zamek w Kwidzynie jest Oddziałem Muzeum Zamkowego w Malborku i aktywnie prowadzi urozmaiconą działalność wystawienniczą oraz edukacyjną. Odbywa się tu wiele imprez, które wpisują się w kulturalną i turystyczną ofertę miasta i regionu. Nieprzypadkowo wielu mieszkańców identyfikuje się z tym miejscem, silnie wpisanym w czas ich dzieciństwa, młodości, czy dorosłego już życia – powiedział wiceszef resortu kultury i dziedzictwa narodowego.

Wystawa stała „Historia Kwidzyna” i nowa trasa turystyczna

Muzeum Zamkowe w Malborku, Miasto Kwidzyn oraz Kwidzyńskie Centrum Kultury, przy udziale Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, podpisały list intencyjny na mocy którego podejmą współpracę przy tworzeniu nowej ekspozycji stałej prezentującej historię Kwidzyna i jego mieszkańców.

Przez wiele lat Zamek w Kwidzynie, jako oddział Muzeum Zamkowego w Malborku, był jedynym miejscem, do którego mogli udać się turyści i goście odwiedzający Kwidzyn. W ostatnich latach oferta wzbogaciła się o zwiedzanie Katedry kwidzyńskiej, krypty, w której pochowani zostali wielcy mistrzowie zakonu krzyżackiego oraz o wejście na wieżę dzwonną Katedry. W sąsiedztwie prezbiterium działa sklep z pamiątkami Tabularium, gdzie można nabyć wiele interesujących wydawnictw związanych z Kwidzynem, publikacji regionalnych, wydawanych przez Kwidzyńskie Centrum Kultury, oraz pamiątki promujące lokalną historię i kulturę.

Koncepcja nowego przedsięwzięcia zakłada stworzenie jednej, wspólnej i spójnej oferty dla turystów, która pozwoli na przyjęcie większej liczby odwiedzających cały kompleks katedralno-zamkowy. W efekcie powstanie jedna, wspólna dla całego obiektu trasa turystyczna. Ponadto, w bezpośrednim sąsiedztwie muzeum, powstanie wspólna kasa biletowa wraz ze sklepem z pamiątkami oraz stała wystawa przedstawiająca najważniejsze wątki historii Kwidzyna. Lokalizacją dla tych przedsięwzięć jest nowo wybudowany kwartał kamienic, wzniesiony w ramach rewitalizacji miasta.

Wystawa z układem chronologicznym i z wyraźnym położeniem akcentu na historię i kulturę Kwidzyna w XIX i XX, z wykorzystaniem szerokiego wachlarza zachowanych przedmiotów i dokumentów kultury materialnej tego okresu, ma przede wszystkim spełniać rolę uzupełniającą dla oferty ekspozycyjnej Zamku w Kwidzynie. Motywem przewodnim ekspozycji ma być oś czasu „rozpisana” i kontynuowana na ścianach poszczególnych sal, z naniesionymi na nią informacjami współgrającymi z ekspozycją w gablotach i stanowiskami prezentacji multimedialnych. Zaplanowano także, jako dopełnienie ekspozycji, prezentację wspomnień świadków historii najnowszej w postaci nagrań audiowizualnych.

07.05.2022 Czytali Słowo Życia

goscniedzielnyW sobotę 7 maja na zakończenie XIV Tygodnia Biblijnego stowarzyszenie KACK zorganizowało w kaplicy sióstr karmelitanek bosych w Gdyni wydarzenie pn. "Czytamy Słowo Życia". Wśród zaproszonych do lektury Pisma Świętego byli m.in. abp Tadeusz Wojda i Jarosław Sellin.W sobotę 7 maja na zakończenie XIV Tygodnia Biblijnego stowarzyszenie KACK zorganizowało w kaplicy sióstr karmelitanek bosych w Gdyni wydarzenie pn. "Czytamy Słowo Życia". Wśród zaproszonych do lektury Pisma Świętego byli m.in. abp Tadeusz Wojda i Jarosław Sellin.

 

Inicjatywa, przygotowana w ramach Narodowego Czytania Pisma Świętego, rozpoczęła się w południe modlitwą Regina Caeli, którą poprowadził metropolita gdański.

Na wstępie, abp Wojda podkreślił, że Pismo Święte to słowo natchnione, które Bóg kieruje do człowieka. - To Boże słowo zostało spisane przez różnych autorów, którzy otworzyli się na obecność Boga w swoim życiu. A skoro jest to słowo Boże to znaczy, że zawiera ono przekaz, orędzie dla każdego z nas, ludzi wierzących. Jesteśmy więc zapraszani do tego, aby to słowo czytać, w tym słowie się zanurzać, aby przez to słowo próbować zrozumieć, co Bóg pragnie nam zakomunikować. Dlatego tak ważne jest, abyśmy każdego dnia czytali słowo Boże. Mimo tego, że zostało spisane kilka tysięcy lat temu, ono jest ciągle aktualne. Bóg kieruje do nas swoje słowo tu i teraz - zaznaczył metropolita.

- Z doświadczenia wiemy, że pewne teksty, chociaż czytamy po wielokroć, są dla nas niezrozumiałe. Jednak w pewnych okolicznościach to samo słowo staje się słowem jasnym. Dzieje się tak, ponieważ Bóg czeka na dyspozycyjność naszego serca. Kiedy jesteśmy otwarci, aby to słowo przyjąć, Bóg daje nam światło, aby je zrozumieć. Dlatego jest to słowo, które Bóg daje na każdą chwilę, na każdy moment, na każdą sytuację i potrzeba tego otwarcia naszego serca, byśmy je rozumieli. Kończący się XIV Tydzień Biblijny jest więc dla nas zachętą, abyśmy słowo Boże czytali, tym słowem się karmili, byśmy pozwolili się tym słowem natchnąć i tym słowem byśmy przemieniali nasze codzienne życie - powiedział abp Wojda.

Doświadczeniem lektury Pisma Świętego podzielił się J. Sellin. - W 1982 roku rozpocząłem studia historyczne na Uniwersytecie Gdańskim. Ku mojemu zaskoczeniu, kiedy zobaczyłem listę lektur na pierwszym roku, a studiuje się wtedy historię starożytną, okazało się, że mam czytać historyków rzymskich, greckich, wielkie księgi i wspaniałe dzieła, ale na tym spisie nie było ksiąg hebrajskich i greckich zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. A to przecież, poza wszystkim, wspaniałe źródła historyczne. W duchu buntu wobec tej decyzji postanowiłem jednak to źródło historyczne przeczytać od deski do deski. Zajęło mi to dokładnie cały pierwszy rok studiów - wspominał wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

- Poza poczuciem, że obcuję ze wspaniałym źródłem historycznym, utwierdziło się we mnie przekonanie wyniesione z domu rodzinnego, że jest to dzieło, przez które przemawia Bóg. Od tego momentu lektura fragmentów Biblii jest dla mnie codziennością. Staram się sięgać do różnych tłumaczeń: polskich, angielskich. Mam też fragmenty Pisma Świętego w języku kaszubskim. Codziennie do tych ksiąg zaglądam, zwłaszcza do tych fragmentów, które w danym dniu zaleca nam Kościół. Ale nie tylko. Czasami warto też przeczytać jakąś księgę z dobrymi komentarzami - mówił J. Sellin.

Lekturę Ewangelii św. Łukasza rozpoczął abp Wojda. Następne fragmenty odczytali J. Sellin, osoby związane z Ruchem Światło-Życie, siostry karmelitanki. Opis Męki Pańskiej przeczytały dwie ukraińskie rodziny. Ks. Zenon Pipka czytał fragment w języku kaszubskim. Pomiędzy rozdziałami Pisma Świętego zabrzmiały utwory muzyczne w aranżacji Cezarego i Franciszka Paciorków.

04.05.2022 J. Sellin gościem programu "Plan dnia"

tvp info

6.05.2022 "Zostały uhonorowane przez cały świat". Sellin o kolekcji płyt Polskiego Radia z września 1939 roku

Pr24- Wydawało mi się, jako historykowi, że już żadnych nowych źródeł do badania września 1939 roku nie jesteśmy w stanie odnaleźć, a tymczasem źródła audio w dużej mierze nieznane się odnalazły, zostały wydane i będzie można do tych tekstów sięgać - mówił w Polskim Radiu 24 Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Wysłuchaj nagrania audycji

Polskie Radio udostępnia kolekcję ocalałych nagrań z września 1939 roku. Część odnalezionej kolekcji - w postaci 93 metalowych płyt gramofonowych - została wpisana w ubiegłym roku na Listę Krajową programu UNESCO "Pamięć świata". Nagrania te zostały właśnie wydane przez Agencję Muzyczną Polskiego Radia w postaci pięciopłytowego boxu. "To niezwykłe źródło historyczne" - podkreślił wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jego zdaniem to wielkie wydarzenie dla Polskiego Radia, polskiego dziedzictwa historycznego i historyków.

Jarosław Sellin na antenie Polskiego Radia 24 powiedział, że wydawało mu się, że "już żadnych nowych źródeł do badania września 1939 roku nie jesteśmy w stanie odnaleźć". - Tymczasem źródła audio, myślę, że w dużej mierze naprawdę nieznane, się odnalazły, zostały wydane i będzie można do tych tekstów sięgać - podkreślił.

"Akcja będzie kontynuowana"

Jak zaznaczył, "ciekawy jest też pewien efekt akcji społecznej poszukiwania tych płyt, nieskończonej jeszcze, bo drugie tyle, z tego, co wiem z dokumentacji, jeszcze gdzieś jest, gdzieś powinno być i ta akcja będzie kontynuowana".

- Będzie również apel o to, aby wszyscy sprawdzili swoje piwnice, strychy. Być może jakieś dziwne płytki o nieznanej, zapomnianej technologii gdzieś tam leżą - wskazał. - Wówczas warto to do Polskiego Radia przynieść i sprawdzić, czy to przypadkiem nie jest to - dodał.

Wiceminister kultury przypomniał, że "mamy niematerialną listę dziedzictwa UNESCO". - Te płyty doznały takiego wpisu, więc są, można powiedzieć, uhonorowane przez cały świat - wskazał.

02.05.2022 Ochrona dziedzictwa Ukrainy. Sellin: z Polski płynie największa pomoc

logo pr1- Wysłaliśmy już na Ukrainę ok. 20 transportów z rzeczami, które - jak sygnalizowała strona ukraińska - są potrzebne. Chodzi tutaj głównie o sprzęt przeciwpożarowy, różnego rodzaju specjalistyczne materiały, które zabezpieczają zabytki przed ogniem, pożarami, ale też wybuchami bomb czy podmuchami - powiedział na antenie Programu 1 Polskiego Radia Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Inwazja Rosji trwa, codziennie na Ukrainie dochodzi do bestialskich zachowań ze strony okupanta. Niszczone są domy, jak i dziedzictwo kulturowe tego państwa. Na antenie Programu 1 Polskiego Radia Jarosław Sellin mówił o pomocy, jaką Polska ofiarowuje w tym zakresie.

- Wizyta premiera Piotra Glińskiego w Kijowie była pewnym zwieńczeniem kontaktu, który utrzymujemy od samego początku inwazji z ministrem kultury Ukrainy - powiedział Jarosław Sellin.

Dodał, że "jest to kontakt codzienny". Podkreślił również, że w Ministerstwie Kultury powstał specjalny sztab do utrzymywania kontaktu z instytucjami kultury Ukrainy, aby z pierwszego źródła otrzymywać sygnały, czego tak naprawdę potrzebują. - Dzięki temu wysłaliśmy już ok. 20 transportów z rzeczami, które - jak sygnalizowała strona ukraińska - są potrzebne. Chodzi tutaj głównie o sprzęt przeciwpożarowy, różnego rodzaju specjalistyczne materiały, które zabezpieczają zabytki przed ogniem, pożarami, ale też wybuchami bomb czy podmuchami. Wysłaliśmy również sprzęt, który zabezpiecza kolekcje ruchome - wyjaśnił wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

W jego ocenie "z Polski płynie największa pomoc pod tym względem, ponieważ od lat mamy zbudowane kontakty z instytucjami kultury Ukrainy". - Bardzo dużo razem robiliśmy na terytorium Ukrainy, jeżeli chodzi o renowację zabytków, dbałość o groby, cmentarze wojenne itp. - dodał gość Programu 1 Polskiego Radia.

.
.
"Decyzja musi zapaść na Ukrainie"

Poinformował również, że często ze strony Ukrainy padają pytania, czy Polska może przyjąć różnego rodzaju kolekcje. - Jednak na razie nie ma konkretnych próśb, tylko zapytania, ale jesteśmy przygotowani. Mamy zabezpieczone miejsca. Są to głównie miejsca w polskich muzeach, bibliotekach i archiwach. Mamy zabezpieczony też specjalistyczny sprzęt, jednak taka decyzja musi zapaść na Ukrainie. To minister Ukrainy musi podjąć taką decyzję, czy jest już na tyle źle, aby wywozić duże kolekcje za granicę. Na razie nie ma takich sygnałów - powiedział Jarosław Sellin.

Przekazał także, że zniszczenia są duże. - Przez Rosjan zniszczonych zostało ok. 200 obiektów o charakterze zabytkowym we wschodniej Ukrainie. Z kolei w zachodniej są to pojedyncze przypadki - wyjaśnił.

- Zbieramy informacje i wraz z Ukraińcami przygotowujemy się do obudowy tej infrastruktury, ponieważ posiadamy jedną z najlepszych szkół konserwatorskich - dodał wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego

28.04.2022 Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia

sejm2017To jest dobre wyczucie czasu i tej potrzeby, żeby nazwę tego centrum i kierunek jego działania zmienić, także wyrażam wdzięczność za tę inicjatywę. Rzeczywiście Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nadzoruje działalność dotychczasowego Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia od 11 lat i ocenialiśmy przedsięwzięcia podejmowane przez tę instytucję publiczną jako ważne, interesujące, sprawnie realizowane i wspierające polską rację stanu, ale od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę już tej z 2014 roku skutkującej okupacją Krymu i części terenów obwodu donieckiego i ługańskiego jednoznacznie i wielokrotnie potępiane i przez centrum, w działalności tej instytucji coraz większą rolę odgrywały projekty wielostronne, angażujące Ukraińców, Białorusinów oraz przedsięwzięcia mające na celu upowszechnianie w Polsce i poza jej granicami rzetelnej wiedzy o Rosji i jej polityce.

Centrum odrzucało płynące ze strony rosyjskich interlokutorów postulaty, aby skupić się wyłącznie na dwustronnych działaniach uważając, że jakikolwiek polsko-rosyjski dialog nie może abstrahować od rosyjskiej polityki wobec wspólnych sąsiadów. Narastająca niechęć rosyjskich instytucji publicznych do poważnej rozmowy skłoniły centrum do poświęcenia większej uwagi rosyjskim środowiskom opozycyjnym publicznie sprzeciwiającym się agresywnej polityce zagranicznej oraz tłumieniu swobód i wolności obywatelskich w Rosji. Ponadto Centrum w porozumieniu z ministerstwem realizowało liczne projekty skierowane do społeczeństwa ukraińskiego. Na uwagę zasługuje uruchomienie w języku ukraińskim wspominanego już tutaj czasopisma internetowego czy debaty publicznej zorganizowane w porozumieniu z ministerstwem spraw zagranicznych Ukrainy w Kijowie, w Odessie na temat prawa międzynarodowego, które były połączone z prezentacją wydanej przez Centrum książki. Ministerstwo dostrzegało przy tym problemy związane z podejmowaniem przez instytucje działań zwłaszcza na Ukrainie pod obecną nazwą - Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Budziła ona oczywiście zastrzeżenia wśród części Polaków, a tym bardziej generowała zrozumiałe emocje u Ukraińców, a niekiedy i Białorusinów czy innych narodów. Z drugiej strony nazwa ta i dotychczasowy mandat instytucji ułatwiały pozyskiwanie przez Centrum kontaktów w Rosji, a także stanowiły zręczny instrument wykorzystywany przez polską dyplomację wśród państw Unii Europejskiej i NATO do odrzucania wysuwanych przez Federację Rosyjską zarzutów o rzekomą polską rusofobię. Wszystko zmienił poranek 24 lutego bieżącego roku. Przyniósł fundamentalne zmiany okoliczności działania - inwazja Rosji na Ukrainę. Centrum w jak najostrzejszych słowach potępiło wykonaną przez państwo rosyjskie zbrodnię agresji podkreślając w swoim oświadczeniu, że warunkiem koniecznym dialogu z Rosjanami jest wyraźne uznanie przez nich prawa innych narodów do suwerenności i integralności terytorialnej i demokracji oraz odcięcie się od wojny i potępienie dokonywanych przez rosyjską armię zbrodni wojennych. Ministerstwo Kultury uważa, że wojna Rosji przeciwko Ukrainie wymusza pilne przekształcenie Centrum polsko-rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, a także zmiany samej nazwy tej instytucji, tak aby centrum mogło podejmować działania odpowiadające nowej rzeczywistości. Dotychczasowa nazwa wywołuje skojarzenia biegunowo odmienne od faktycznej roli tej instytucji i od podejmowanych działań, a także niezwykle utrudnia udzielanie przez nią pomocy Ukrainie. Ponadto dalsze wyróżnianie jedynie Rosji spośród wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej jako kraju z którym dialog cieszy się wsparciem państwa polskiego w postaci funkcjonowania specjalnej instytucji jest obecnie odbierane jako niczym nieuzasadnione uprzywilejowanie tego państwa i to w sytuacji gwałcenia podstawowych norm prawa międzynarodowego. Organizowanie dialogu z przedstawicielami rosyjskich środowisk demokratycznych jest oczywiście zgodne z polską racją stanu, lecz nie powinno przesłaniać ważniejszych dziś celów wspierania narodu i państwa ukraińskiego w walce z agresorem i narodu białoruskiego w walce o demokrację. Z tych powodów ministerstwo solidaryzuje się z uzasadnieniem pilnej potrzeby nowelizacji zawartej w przedłożonym druku sejmowym. Uważamy iż przekształcenie Centrum polsko-rosyjskiego Dialogu i Porozumienia w centrum dialogu imienia Juliusza Mieroszewskiego pozwoli szybko uruchomić szeroki wachlarz narzędzi umożliwiających realizację nowych zadań wspierania Ukrainy i Ukraińców oraz białoruskich środowisk demokratycznych, a także stanowić będzie wyraźny sygnał polityczny wysłany do Rosji i do Rosjan podkreślający zasadniczą zmianę okoliczności oraz zaznaczający rzeczywistą hierarchię polskich priorytetów w polityce wschodniej.

23.04.2022 Propozycje walki z inflacją. Jarosław Sellin: nikt ci nie da tyle, ile obieca ci opozycja

logo pr3– W ostatnich latach Polacy przekonali się, że w polityce bardzo ważna jest kwestia wiarygodności – mówił w programie "Śniadanie w Trójce" Jarosław Sellin z PiS. Rozmowy dotyczyły zmian podatkowych oraz propozycji walki z inflacją. Gośćmi Beaty Michniewicz byli też: Marcin Kierwiński (Koalicja Obywatelska), Robert Biedroń (Nowa Lewica) oraz Paweł Szrot (Kancelaria Prezydenta).

W piątek rząd przyjął projekt zmian podatkowych. - Likwidujemy słusznie krytykowaną tzw. ulgę dla klasy średniej. Ale jednocześnie obniżamy stawkę PIT do 12 proc. i to jest najmocniejsza obniżka od wielu lat, która obejmie miliony podatników – mówił Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej.

– Cała ta zmiana, którą proponujemy, jest zmianą korzystną dla ponad 10 milionów podatników, a neutralną dla pozostałych – podkreślał szef rządu. Jak dodał, w projekcie zakłada się też uproszczenie rozliczenia kwoty wolnej dla zarabiających w kilku miejscach. – W ten sposób osoby pracujące na kilku etatach będą mogły odczuć obniżkę już od pierwszej wypłaty – podkreślił premier.

Jak wskazał, proponowana zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej oznacza niższe podatki dla 1,4 mln przedsiębiorców. Zgodnie z rządowym projektem przedsiębiorcy będą mogli bowiem ponownie wyłączyć składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania. – Żeby kompensować ubytki w portfelach wiążące się z wysokimi cenami, a te wysokie ceny wiążą się z manipulacjami cenowymi Gazpromu i wojną na Ukrainie, proponujemy program "niskie podatki, sprawiedliwe podatki i uproszczone podatki" – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Rząd: w portfelach Polaków więcej pieniędzy. Opozycja grzmi

Zdaniem Marcina Kierwińskiego z Platformy Obywatelskiej zmiany w podatkach to fikcja. – Każdy z nas widzi, jak wygląda kondycja portfela, jak inflacja zjada oszczędności, każdy widzi, jak raty kredytowe dramatycznie rosną. I to jest wina tego nieudolnego rządu (...), inflacja rosła od wielu, wielu lat, kiedy jeszcze wojny na Ukrainie nie było – mówił na antenie Kierwiński.

– Nikt ci tyle nie da, co obieca ci opozycja. (...) W ostatnich latach Polacy przekonali się, że w polityce bardzo ważna jest kwestia wiarygodności – mówił z kolei Jarosław Sellin z PiS. Przekonywał, że w portfelach Polaków w roku 2022 zostanie więcej pieniędzy i przekonamy się o tym, bilansując swoje dochody, rozliczając się z podatków w pierwszych miesiącach następnego roku. Jest to jedna z form walki z ogólnoświatowym zjawiskiem, jakim jest inflacja – przyznał Sellin. – Ból inflacyjny dotyka wszystkich, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi. Te rozwiązania podatkowe są też pewną formą walki z "putinflacją".

Brak dialogu w walce inflacyjnej

Paweł Szrot z Kancelarii Prezydenta przyznał, że opozycja ma prawo stosować różne rozwiązania polityczne i retoryczne. Trudno się spodziewać, że rząd będzie się sugerował tym, co w sferze retorycznej proponuje opozycja.

– Nasze propozycje są konstruktywne i jesteśmy gotowi usiąść do stołu i o tym rozmawiać. Ale strona rządząca nie chce rozmawiać z opozycją – skomentował Robert Biedroń z Nowej Lewicy.

Ukraina w Unii, bezpieczeństwem wszystkich

W audycji "Śniadanie w Trójce" goście Beaty Michniewicz odnieśli się też do aktualnej sytuacji na Ukrainie, działań Unii Europejskiej w kontekście wojny oraz mówili o dążeniach Ukrainy do bycia członkiem Wspólnoty.

– Charles Michel, będąc w Kijowie, ogłosił, że Ukraina do końca czerwca dostanie odpowiedź co do swojego statusu kraju kandydującego do UE. (...) Ukraina bliżej UE to bezpieczeństwo nie tylko Ukrainy, ale nas wszystkich – mówił Robert Biedroń.

Jarosław Sellin zwrócił z kolei uwagę na pochwały, jakie padają w kierunku naszego kraju w kontekście wojny na Ukrainie. – Politycy ukraińscy mówią, że Polska jest w awangardzie, jeśli chodzi o dążenie do jak najostrzejszych sankcji i promowanie ukraińskich interesów w świecie Zachodu – podkreślił.

19.04.2022 79. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim

mkidn 01 cmyk278397689 316925333958266 2813070133663329427 n„Rankiem 19 kwietnia 1943 roku, grupa kilkuset żydowskich bojowników stanęła naprzeciw wielkiej niemieckiej, dotychczas niepokonanej armii. Tych kilkuset sięgnęło po broń, bo miało już dość mordów, getta, głodu, wywózek do obozów zagłady” – powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego dr Jarosław Sellin, który uczcił 79. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim składając kwiaty pod Pomnikiem Bohaterów Getta na warszawskim Muranowie oraz pod pomnikiem Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków.

Powstanie w getcie warszawskim było największym zbrojnym zrywem Żydów podczas II wojny światowej, a także pierwszym powstaniem wielkomiejskim w okupowanej Europie.

Warszawskie getto było największym spośród założonych przez Niemców. Pierwsze koncepcje jego utworzenia Niemcy podjęli już na początku listopada 1939 r. Jesienią zaczęły pojawiać się przypadki tyfusu – wtedy rozeszła się pogłoska, że źródłem tej choroby jest część miasta najliczniej zamieszkana przez Żydów. Na przełomie zimy i wiosny zaczęły być widoczne tablice informujące o strefie zagrożenia tyfusem, a w marcu 1940 r. Adam Czerniaków, prezes warszawskiego Judenratu, otrzymał rozkaz zbudowania muru wokół „obszaru dotkniętego epidemią”, jak Niemcy określali tę część miasta.

Walki rozpoczęły się rankiem 19 kwietnia 1943 r., kiedy 850 członków Waffen-SS uzbrojonych w karabiny maszynowe, miotacze płomieni, działka, wozy pancerne i czołgi wkroczyło na teren getta bramą od strony Nalewek. Zostali oni zaatakowani przez żydowskich powstańców, którzy w pierwszym starciu odnieśli sukces. Po południu tego samego dnia liczniejsze i lepiej uzbrojone oddziały niemieckie, dowodzone przez wysokiego oficera SS Juergena Stroopa, ponownie wkroczyły na teren getta.

Walki rozpoczęły się rankiem 19 kwietnia 1943 r., kiedy 850 członków Waffen-SS uzbrojonych w karabiny maszynowe, miotacze płomieni, działka, wozy pancerne i czołgi wkroczyło na teren getta bramą od strony Nalewek. Zostali oni zaatakowani przez żydowskich powstańców, którzy w pierwszym starciu odnieśli sukces. Po południu tego samego dnia liczniejsze i lepiej uzbrojone oddziały niemieckie, dowodzone przez wysokiego oficera SS Juergena Stroopa, ponownie wkroczyły na teren getta.

W walkach wzięło udział ok. tysiąca słabo uzbrojonych powstańców. Niemcy przeciwstawili im ponad 2 tys. członków Wehrmachtu, SS oraz pomocniczych oddziałów ukraińskich i łotewskich. Przeciwko powstańcom użyte zostały pojazdy opancerzone oraz artyleria. Powstanie jako silny opór zbrojny trwało trzy dni. Następne dni również nazywamy powstaniem w getcie, choć walka praktycznie się skończyła – słabo uzbrojeni bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego ukrywali się próbując stawiać opór. Niemcy palili dom po domu, szukali z psami schronów i wyprowadzali z nich ludzi na Umschlagplatz, a następnie wysyłali do obozów.

8 maja Niemcy odkryli i otoczyli ogromny schron przy ul. Miłej 18, w którym znajdowało się kilkuset ludzi, w tym sztab Żydowskiej Organizacji Bojowej i ponad 100 żydowskich bojowników. Na wezwanie Niemców cywile wyszli, natomiast większość powstańców razem z dowódcą Mordechajem Anielewiczem popełniła samobójstwo.

Walki pojedynczych grup powstańczych trwały jednak dalej – w maju i czerwcu. Dla Niemców symbolicznym aktem „zakończenia misji ostatecznego rozprawienia się z Żydami Warszawy” było wysadzenie w powietrze 16 maja Wielkiej Synagogi przy pl. Tłomackie.

Wystawa plenerowa „Bursa Janusza Korczaka i Stefanii Wilczyńskiej”

79. rocznicę wybuchu powstania w getciewarszawskim upamiętnia wystawa plenerowa pt. „Bursa Janusza Korczaka i Stefanii Wilczyńskiej”, przygotowana przez Narodowe Centrum Kultury we współpracy z Muzeum Warszawy.

Ekspozycja zorganizowana dla upamiętnia 79. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim i obchodzonej w tym roku 80. rocznicy śmierci znakomitych pedagogów żydowskiego pochodzenia, w nazistowskim obozie koncentracyjnym Treblinka, przywołuje również nieznane sylwetki żydowskich wychowanków bursy studenckiej przy warszawskim Domu Sierot.

Wystawa przypomina mniej znaną koncepcję pedagogiczną Janusza Korczaka dotyczącą młodzieży, realizowaną w formule Bursy. Przyjmowano do niej na roczny pobyt młodzież w wieku 17-26 lat, uczestników kursów i seminariów nauczycielskich oraz studentów Wolnej Wszechnicy oraz Uniwersytetu Warszawskiego. W wyniku wymagającej rekrutacji do Bursy trafiało od 10 do 20 osób rocznie, tyle samo dziewcząt i chłopców. Bursistki uczyły się w szkole gospodarstwa domowego, chodziły na kursy ochroniarskie (wychowania przedszkolnego), szkoły pielęgniarskiej, chłopcy zaś uczęszczali do Państwowego Seminarium Nauczycieli Religii Mojżeszowej.

W zamian za mieszkanie i utrzymanie młodzież była zobowiązana do codziennej pracy – trzygodzinnej pedagogicznej lub czterogodzinnej w dziale administracyjnym. Ponadto bursiści sami sprzątali swoje piętro, myli korytarze, ubikacje, sypialnie. Wolny czas mogli poświęcać na zajęcia akademickie czy seminaryjne oraz naukę własną. Każdy mieszkaniec Bursy miał czynnie uczestniczyć w życiu Domu Sierot zgodnie z panującym w nim regulaminem. Bursiści pomagali dzieciom w odrabianiu lekcji, prowadzili komplety wyrównawcze, uczyli języka hebrajskiego, śpiewu czy majsterkowania, organizowali zajęcia rekreacyjne i gimnastykę. Młodzi jadali przy tych samych stołach co dzieci, jednak gdy dzieci już spały, otrzymywali dodatkową drugą „dorosłą” kolację.

W Domu Sierot obowiązywała zasada, że zanim poleci się dziecku jakąś pracę, trzeba ją najpierw wykonać samemu. Korczak wychodził z założenia, że pedagog nie nauczy dziecka myć podłogi lub okna, jeżeli sam nie potrafi tego zrobić. Korczak uważał, że wychowawca powinien notować swoje spostrzeżenia, prowadzić notatki. Każdy bursista musiał prowadzić zeszyt i nie można było się od tego uchylić. Potem notatki trafiały do Stefani Wilczyńskiej albo Janusza Korczaka, którzy je przeglądali, pozostawiając swoje komentarze. Sprawozdania z obserwacji dzieci stanowiły również materiał do omówienia na bursowych seminariach.

Kuratorki wystawy – Magdalena Pęzińska z Muzeum Warszawy i Agnieszka Bebłowska Bednarkiewicz z Narodowego Centrum Kultury - wykorzystując archiwalne dokumenty, teksty i fotografie przedstawiają ideę Bursy oraz postacie dziewięciorga bursistów: Rywki Boszes, Dobry Brauner, Griszy Czapnika, Jachety Lubranieckiej, Abrama Mazuroka, Izaka Reisa, Erny Schehndorf, Róży Szterenkac i Mojsieja Wajsermana. Przywołane przez kuratorki życiorysy młodych wychowawców ukazują ówczesne realia życia ubogich studentów.
Dokumentacja Domu Sierot i Bursy nie przetrwała wojny, spłonęła w getcie warszawskim. Wiedza na temat funkcjonowania Bursy jest oparta na nielicznych materiałach źródłowych z epoki oraz na powojennych wspomnieniach byłych wychowanków i bursistów. Materiały archiwalne pokazywane na ekspozycji zostały odnalezione podczas kwerendy w Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego. Są to zazwyczaj świadectwa szkolne, legitymacje, indeksy uniwersyteckie i podania bursistów-studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Niektóre z nich stanowią jedyną pamiątkę po właścicielach.

Wystawa będzie dostępna do 5 maja 2022 r.

©2005 - 2022 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search