pap"Jesteśmy wdzięczni tym wszystkim, którzy dbają o kulturę w Polsce, w tym kulturę materialną i tym wszystkim, którzy zadbali o to, by Polska mogła się poszczycić 105 pomnikami historii" – powiedział wicepremier prof. Piotr Gliński podczas gali "100 Pomników Historii na stulecie odzyskania niepodległości". Podczas wydarzenia, które odbyło się w Teatrze Narodowym Prezydent RP Andrzej Duda wręczył specjalne rozporządzenia, przygotowane na wniosek Ministra Kultury, potwierdzające ustanowienie kolejnych 14 zabytków za Pomniki Historii.

W uroczystej gali wzięli udział m.in.: Prezydent RP Andrzej Duda z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą, wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński oraz wiceministrowie kultury - Magdalena Gawin, Generalny Konserwator Zabytków oraz Jarosław Sellin.

logo pr3Politycy różnie komentowali wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Jachrance (woj. mazowieckie) podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS. Opozycja stwierdziła, że przemówienie było próbą "wyjścia z defensywy". Wiceminister kultury Jarosław Sellin tłumaczył zaś, że "rząd realizuje ambitną politykę w każdej dziedzinie, na co Kaczyński słusznie zwrócił uwagę". Wysłuchaj nagrania audycji

- Stosowane są różne socjotechniki. Jedna z nich, wyjątkowo groźna i szczególnie intensywnie stosowana – to jest próba sprowadzenia naszej koalicji, formacji politycznej i naszych przeciwników na tę samą płaszczyznę. Mówiąc w skrócie: Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska to takie same partie. Otóż to musimy z całą mocą odrzucić, bo to jest być może najgroźniejszy rodzaj socjotechniki, który jest w tej chwili stosowany – mówił w Jachrance prezes PiS, Jarosław Kaczyński. - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wyjazdowego posiedzenia klubu w Jachrance (woj. mazowieckie).

O tym wystąpieniu rozmawiali w "Śniadaniu w Trójce" politycy różnych ugrupowań. - Jarosław Kaczyński w swoim przemówieniu wyraźnie wskazał kto jest wrogiem. Są nim symetryści, którzy twierdzą, że - zarówno obóz PO jak i PiS - jest tym samym złem. A kto tak mówi? Ruch Kukiz'5. Prezes zapowiedział więc rozprawę z ludźmi, którzy nie chcą opowiedzieć się po żadnej ze stron konfliktu - ocenił Grzegorz Długi z ruchu Pawła Kukiza.

Według Barbary Dolniak, wicemarszałek Sejmu i posłanki Nowoczesnej, słowa Kaczyńskiego są "zaklinaniem rzeczywistości". - Była to próba tłumaczenia własnych nieprawidłowych zachowań oraz pokazania, że inni też robili źle. Ale PiS przecież przekonywał, że jak dojdzie do władzy, będzie inaczej - stwierdziła Dolniak.

Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego mówił natomiast, że wystąpienie prezesa było "próbą wyjścia z defensywy". - W ostatnie tygodniach przekonaliśmy się, że mit o PiS jako o partii czystej, walczącej z aferami, jest nieprawdziwy - powiedział Kalinowski. W tym kontekście podał przykład sytuacji związanej z Komisją Nadzoru Finansowego.

A na co zwrócił uwagę poseł Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej? - Nasze afery nie są takie wielkie, jak to opisują media, więc porównanie nas z PiS jest niewłaściwe. Platforma nie wypłacała sobie milionowych nagród, nikt nie proponował haraczu 40-milionowego, bo to jest gangsterka - ocenił Halicki.

W obronie tez stawianych przez Jarosława Kaczyńskiego stanął natomiast Jarosław Sellin, wiceminister kultury (PiS). - Prezes słusznie zauważył, że nie należy porównywać PO do PiS. Kiedy my rządzimy, realizujemy ambitną politykę w każdej dziedzinie. Afery PO i PSL miały ogromny wpływ na losy narodu. Przykładem jest choćby afera VAT - powiedziała Sellin

wpolityceUważam, że nie jest dobrym zjawiskiem, jeśli politycy charyzmatyczni tracą środowisko, które tą charyzmę niesie. A bez wątpienia Katarzyna Lubnauer jest charyzmatycznym polskim politykiem i zasługuje na to, aby mieć zaplecze niosące tę charyzmę. Tak samo czekam na zaplecze, które będzie nieść charyzmę Ryszarda Petru i Roberta Biedronia. Sądzę, że każdy charyzmatyczny polityk zasługuje na środowisko, które pracuje nad uniesieniem lotów tej charyzmy bardzo wysoko, żeby ta charyzma mocno wybrzmiała i była widoczna w społeczeństwie — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

wPolityce.pl: Podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS w Jachrance przemówienie wygłosił Jarosław Kaczyński. Co pana zdaniem było w nim najistotniejsze?

Jarosław Sellin: Myślę, że najważniejsza była polemika z tezą, że wszystkie środowiska polityczne są takie same, kierują się takimi samymi standardami. To jest absolutna nieprawda. My jesteśmy partią, która naprawdę stara się działać na rzecz dobra publicznego, prowadzić ambitną, polską i państwową politykę w każdym wymiarze. Natomiast nasi przeciwnicy, którzy rządzili przez 8 lat, zwijali państwo. Zarządzali państwem teoretycznym, sami tak to nazwali, i w ogóle im to nie przeszkadzało. My tworzymy państwo, które nie jest silne wobec słabych, a słabe wobec silnych, tak jak było to za czasów PO-PSL. My uważamy, że wszyscy są równi wobec prawa. Kolejna rzecz, którą pan premier wczoraj podniósł, to to kłamstwo, że my jesteśmy za wyjściem Polski z UE. Przypomniał, że my jesteśmy za podmiotową przynależnością Polski do UE i jak każde państwo staramy się być podmiotem w UE, a nie dostosowywać się do interesów silniejszych. Ważne było także podkreślenie, że posiadanie własnej waluty jest walorem, które pozwala się lepiej rozwijać polskiej gospodarce. Nasi poprzednicy próbowali wprowadzić euro do Polski i dziś też oficjalnie ogłaszają, że jeśli dojdą do władzy, to do strefy euro będą chcieli nas jak najszybciej wprowadzić. Widać gołym okiem, które państwa rozwijają się szybciej – czy te, które dysponują własną walutą, czy te, które są w strefie euro. My mamy 5 proc. wzrost gospodarczy. Prezes Kaczyński przypomniał też, że gwarancją demokracji i praworządności jest nasza władza.

Opozycja ma na ten temat zupełnie inne zdanie.

Nasi oponenci zapowiadają właściwie likwidację praworządności, ponieważ wśród nich zdarzają się na przykład takie głosy, że będą delegalizować oficjalnie funkcjonujące partie polityczne, bo ośmieliły się im zabrać władze. Na ich manifestacjach słyszymy też okrzyki „Będziesz siedział”, czyli grożą więzieniem politykom za to, że starali się realizować swoje obietnice wyborcze. Jeśli ktoś już łamie konstytucję, albo zapowiada chęć jej łamania, to nasi oponenci. Zapowiadają np. chęć likwidowania wojewodów, o których jest mowa w konstytucji. Zapowiadają ze swoimi nowymi lewicowymi koalicjantami zakwestionowanie konstytucyjnej zasady, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. To są środowiska, które jawnie deklarują, że chcą łamać konstytucję w Polsce.

Przedstawiciele opozycji twierdzą, że wystąpienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego służyło odwróceniu uwagi od afery KNF.

Jeśli chodzi o afery, to też był wątek mocno poruszony przez premiera Kaczyńskiego, gdzie pokazywał, iż jest różnica w reakcjach na zło między nami, a naszymi poprzednikami. My reagujemy natychmiast, nawet jak mamy do czynienia z upadkiem ważnego urzędnika państwowego. Natomiast nasi poprzednicy np. pozwalali okradać przez Amber Gold Polaków. Od ostrzeżenia, który KNF wydała przeciwko tej firmie, do ich reakcji, minęło 2,5 roku. To samo z aferą VAT – jednak to jest chyba wielka afera nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Reakcja na zło odróżnia nas od PO.

PAP podawała, że na nieoficjalnej części spotkania w Jachrance pojawiły się m.in. tematy konieczności dyscypliny medialnej oraz kwestia nienaciskania na TK ws. wniosku o zbadanie konstytucyjności przepisów dopuszczających aborcję ze względu na ciężkie wady płodu. Czy mógłby pan to potwierdzić?

Nieoficjalna część polegała na tym, że 300 naszych parlamentarzystów miała możliwość podzielenia się jakimiś uwagami, zachęcenia do nowych elementów programowych, które warto byłoby podjąć. Była też możliwość zadania pytania w sytuacjach wątpliwych, albo braku zrozumienia co do polityki rządu, prezesowi Kaczyńskiemu, premierowi Morawieckiemu i ministrom naszego rządu. Na tym to spotkanie polegało.

A konkretnie jakie tematy były na nim poruszane?

Tego nie będę ujawniał, na tym polega dżentelmeńska umowa o poufności spotkania.

W Sejmie powstał nowy klub PO-KO, dołączyło do niego 8 posłów z Nowoczesnej. Jak pan patrzy na taką „integrację” opozycji?

Uważam, że nie jest dobrym zjawiskiem, jeśli politycy charyzmatyczni tracą środowisko, które tą charyzmę niesie. A bez wątpienia Katarzyna Lubnauer jest charyzmatycznym polskim politykiem i zasługuje na to, aby mieć zaplecze niosące tę charyzmę. Tak samo czekam na zaplecze, które będzie nieść charyzmę Ryszarda Petru i Roberta Biedronia. Sądzę, że każdy charyzmatyczny polityk zasługuje na środowisko, które pracuje nad uniesieniem lotów tej charyzmy bardzo wysoko, żeby ta charyzma mocno wybrzmiała i była widoczna w społeczeństwie.

Fala krytyki spadła na radnego Wojciecha Kałużę, który został wybrany z listy KO, a następnie porozumiał się z PiS w województwie śląskim. Czy uważa pan, że sytuacja z przejściem do klubu PO-KO posłów Nowoczesnej jest podobna do tej radnego Kałuży?

Pamiętam wywiad z radnym Kałużą i on mnie najbardziej przekonał do dobrych intencji jego decyzji. On mówił tam, że zobaczył, iż w koalicji która się tworzyła na Śląsku, połowę władzy miano oddać postkomunistom z SLD i on tego nie wytrzymał. Ja to rozumiem. Tak naprawdę na Śląsku PiS wygrało wybory, to my mieliśmy najlepszy wynik. Zupełnie naturalne jest, że przejęliśmy władzę w tym województwie. To nie żaden skandal. Natomiast nie wiem, jakie były kulisy przyciągania polityków Nowoczesnej do PO. Spekulacje są takie, że były też jakieś obietnice związane z listami do PE. Jeśli byłyby prawdziwe, to jeśli oni komuś zarzucają korupcję polityczną, niech spojrzą na własne podwórko.

©2005 - 2019 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search