Pr24Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin przyznał w TVP Info, że cieszy się z upamiętnienia Jana Olszewskiego w Muzeum II Wojny Światowej, ale żałuje, że byłego premiera nie upamiętniło Europejskie Centrum Solidarności.

- Jan Olszewski jest od wczoraj patronem największej sali konferencyjnej w Muzeum II Wojny Światowej. Bardzo się z tego cieszę, bo przecież był żołnierzem Szarych Szeregów, młodym uczestnikiem powstania warszawskiego - powiedział Jarosław Sellin.

Dodał, że Olszewski przez całe życie zmagał się z konsekwencjami II wojny światowej "również jako premier, kiedy wyznaczył zachodni kierunek dla Polski, pójście w kierunku NATO, Unii Europejskiej, kiedy chciał wycofania wojsk sowieckich z Polski. To było zmaganie się z negatywnymi konsekwencjami II wojny światowej. Dlatego dobrze, że w tym muzeum mamy takiego patrona".

- Nie zauważyłem, żeby w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku po śmierci Jana (Olszewskiego) cokolwiek się odbyło, debata czy konferencja dla upamiętnienia tej postaci przecież tak ważnej dla ruchu solidarnościowego. Przypomnę, że Olszewski wraz z profesorem Wiesławem Chrzanowskim zaprojektowali statut "Solidarności", który zabezpieczył ją jako organizację ogólnopolską. (...) To bardzo ułatwiało walkę z komunizmem. To był bardzo ważny doradca i jedna z osób, które bardzo przyczyniły się do zwycięstwa solidarności - podkreślił Sellin.

Wiceminister powiedział również, że ministerstwo spierało się z miastem Gdańsk "o działalność tzw. miękką w ECS, różne debaty, wystawy czasowe, konferencje, seminaria. O to, że pewne środowisko polityczne zawłaszczyło przestrzeń ECS, traktując je niemal jak przestrzeń partyjną".

Sellin podkreślił, że "tam, wewnątrz instytucji kultury, odbywają się briefingi, konferencje prasowe, wiece polityków PO, ludzi z nimi związanych, Lecha Wałęsy". Dodał, że to jest problem ECS i ministerstwo chciało to naprawić. - Ale najwięcej do powiedzenia w ECS ma prezydent Gdańska i marszałek pomorski, ludzie z jednego środowiska politycznego. I niestety oni złamali niezależność tej instytucji - ocenił.

papNaukowcy, politycy i działacze społeczni z ośmiu krajów Europy Środkowej i Wschodniej biorą udział w dorocznym spotkaniu gremiów Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność, które odbywa się w Warszawie - podało MKiDN. Podczas spotkań omawiane są m.in. plany i kierunki rozwoju ESPS.

List do uczestników spotkania skierował wiceminister kultury Jarosław Sellin. "Nie ma innego lepszego sposobu na przezwyciężenie różnic w postrzeganiu przeszłości i pogłębienie wiedzy o trudnych momentach historii XX wieku niż współpraca międzynarodowa i pełen szacunku dialog. W obliczu współczesnych debat i wyzwań potrzeba wzmożenia wysiłków na rzecz dialogu na temat pamięci jest niezwykle istotna" – napisał Sellin.

Podkreślił, że "zrodzona z dyskusji związanych z pamięcią o najnowszej historia Sieć wciąż pozostaje żywym i ważnym projektem".

Resort podał, że "podczas spotkań omawiane są plany i kierunki rozwoju ESPS w najbliższych latach oraz dotychczasowa działalność instytucji, która ma na celu kształtowanie dialogu wokół historii XX wieku".

Resort podał, że "podczas spotkań omawiane są plany i kierunki rozwoju ESPS w najbliższych latach oraz dotychczasowa działalność instytucji, która ma na celu kształtowanie dialogu wokół historii XX wieku".
MKiDN przypomina także, że Europejska Sieć Pamięć i Solidarność jest "międzynarodowym przedsięwzięciem, które ma na celu badanie, dokumentowanie oraz upowszechnianie wiedzy na temat historii Europy XX wieku i sposobów jej upamiętniania ze szczególnym uwzględnieniem okresu dyktatur, wojen i społecznego sprzeciwu wobec zniewolenia".

Członkami Sieci są: Polska, Niemcy, Węgry, Słowacja i Rumunia, a w jej gremiach doradczych zasiadają ponadto przedstawiciele Albanii, Austrii i Czech. Sekretariat ESPS działa w Warszawie od 2010 roku.

W komunikacie MKiDN napisano, że "do najważniejszych długofalowych przedsięwzięć ESPS należy Sympozjum Pamięć Europy, które co roku w innym europejskim mieście gromadzi przedstawicieli instytucji i organizacji zajmujących się historią XX wieku". W tym roku spotkanie odbędzie się w dniach 4-6 maja w Tallinnie. W związku z przypadająca w 2018 roku 100. rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości przygotowana została plenerowa wystawa pt. "Po Wielkiej Wojnie. Nowa Europa 1918-23", która do tej pory odwiedziła już 6 europejskich miast, a w tym roku prezentowana będzie m.in. w chorwackiej Rijece (Europejska Stolica Kultury 2020), w Tallinnie, a także w sierpniu w Warszawie.

Z kolei w listopadzie odbędzie się dziesiąta już międzynarodowa konferencja naukowa z cyklu "Genealogie Pamięci", która gromadzi naukowców z całego świata zajmujących się problematyką pamięci i jej związków z różnymi dziedzinami humanistyki

Maryja15 rzeźb Samuela Willenberga przedstawiających najbardziej dramatyczne sceny z historii obozu zagłady w Treblince znalazło się na wystawie w stołecznym Centrum Edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej. Willenberg to żołnierz Wojska Polskiego, uczestnik buntu w Treblince, powstaniec warszawski.

Prezentowanych na wystawie „Obraz Treblinki w oczach Samuela Willenberga” piętnaście rzeźb, które do Warszawy trafiły z Tel Awiwu, przedstawia najbardziej dramatyczne sceny z historii obozu zagłady w Treblince m.in. wybuch buntu więźniów 2 sierpnia 1943 r. Inna przejmująca rzeźba ukazuje 19-letnią Rut Dorfman, którą Willenberg zapamiętał tuż przed jej przejściem do komory gazowej. Rzeźba przedstawia siedzącą młodą dziewczynę z na wpół ogoloną głową.

„Inauguracja wystawy rzeźb Samuela Willenberga jest znakiem pamięci o niewyobrażalnych zbrodniach Treblinki, ale jest także realizacją testamentu świadka historii, który z troski o prawdę uczynił treść swego życia. Samuel Willenberg to postać symboliczna, polski Żyd, obywatel Rzeczpospolitej, który jako 16-latek w 1939 r. na ochotnika wstąpił do Wojska Polskiego. Znakiem jego udziału w kampanii wrześniowej pozostały rany odniesione z rąk sowieckich żołnierzy i Order Virtuti Militari, który z dumą przypinał” – napisał premier Mateusz Morawiecki w liście odczytanym podczas wtorkowego wernisażu wystawy.

Jak przypomniał, Samuel Willenberg to syn Rosjanki i Żyda, powstaniec z Treblinki, gdzie „przeżył dziesięć miesięcy piekła i wziął udział w zbrojnym buncie więźniów, dzięki któremu zdołał uciec”.

„Bohater Powstania Warszawskiego, żołnierz Armii Krajowej i Polskiej Armii Ludowej. Po wojnie, w 1950 r., wraz z matką i żoną wyemigrował do Izraela. W 1994 r. odzyskał polskie obywatelstwo. Uosobienie tragicznego losu obywateli polskich żydowskiego pochodzenia. Autor książki <> przetłumaczonej na wiele języków. Bohater filmów i reportaży, strażnik pamięci” – podkreślił Premier RP.

„Na ręce małżonki Samuela Willenberga, Ady Krystyny Willenberg, składam podziękowania za misję, którą przez lata państwo wypełnialiście jako rzecznicy dobrych relacji polsko-izraelskich, budowniczowie mostów pojednania, przeciwnicy dzielenia historii II wojny na polską i żydowską (…). Wierzę, że ta przejmująca wystawa (…) prezentowana jako porażające świadectwo największej katastrofy cywilizacyjnej XX w. nieść będzie przesłanie sprzeciwu wobec szowinizmu, antysemityzmu, wszelkim przejawom nienawiści. Wierzę, że towarzyszący jej program edukacyjny kierowany do młodego pokolenia będzie współtworzyć misję pielęgnowania pamięci o ofiarach Zagłady, ale też misję przekazywania prawdy historycznej, której wciąż musimy strzec” – dodał szef rządu polskiego.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin, który odczytał list premiera podkreślił, że państwo polskie jest kustoszem pamięci, musi nim być.

„Zostaliśmy do tego zmuszeni, bo mamy coś na polskiej ziemi, co śmiało można nazwać <>, jakim są obozy zagłady. Wszystkie zostały ulokowane w granicach dzisiejszej Rzeczpospolitej, poza jednym (…). Dlatego państwo polskie podejmuje kolejne decyzje, żeby tymi miejscami się dobrze i systematycznie opiekować” – powiedział Jarosław Sellin.

Przypomniał, że Treblinka jest obecnie miejscem pod opieką państwa polskiego.

„Myślę, że w 2023 r. będziemy już mogli zaprosić do odwiedzania w Treblince budynku muzeum dedykowanego temu obozowi zagłady. Wiem, że taka była wola Samuela Willenberga, żeby docelowym miejscem eksponowania tych rzeźb było to miejsce, gdzie on to wszystko przeżył, czyli właśnie Treblinka” – zaznaczył Sellin.

Prezes IPN Jarosław Szarek podkreślił, że chociaż autor tych rzeźb nie żyje od czterech lat, jego prace nadal są świadectwem.

„Te niemal fotograficzne obrazy życia codziennego z Treblinki przemawiają równie mocno, jakby autor był wśród nas. Zaczął je rzeźbić, gdy miał 70 lat, wypełniał testament współwięźniów, którzy prosili go oto, aby, jeśli przeżyje, opowiedział światu o tej rzeczywistości piekła na ziemi. Był tym, który się nie poddał, wraz z innymi więźniami chwycił za broń, by zawalczyć o godną śmierć, o szansę przeżycia. I przeżył, po to, by dać świadectwo” – zaakcentował Jarosław Szarek.

Wdowa po Samuelu Willenbergu Ada Krystyna Willenberg podkreśliła, że tyle już zostało powiedziane o jej mężu, że właściwie nie może już nic dodać.

„Słyszeliście, ile on włożył w to uczuć, serca. Mam nadzieję, że te prace, w które włożył tyle wysiłku, będą teraz podziwiane przez wielu zwiedzających. On marzył, by trafiły one do Treblinki, gdzie to się wszystko stało i wygląda na to, że wreszcie będzie to niedługo możliwe” – powiedziała Ada Krystyna Willenberg.

©2005 - 2020 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search