MaryjaWeszło do parlamentu pięć ugrupowań. Cztery z nich mają poczucie zwycięstwa, w tym na pewno my, bo nikt nigdy nie otrzymał tak wielkiego zaufania społecznego. Poczucie zwycięstwa można też zauważyć w Lewicy, Konfederacji i PSL. Jedynym środowiskiem, które ma poczucie klęski jest Platforma Obywatelska – zwrócił uwagę w rozmowie z TV Trwam News wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Tak jak zapowiadaliśmy, będziemy realizowali pięć obietnic na pierwsze 100 dni naszych rządów – powiedział Jarosław Sellin.

– Jesteśmy wiarygodni i dotrzymujemy obietnic. Przykładem na to jest chociażby zapowiedziana „Piątka Kaczyńskiego”, która została zrealizowana w bardzo szybkim tempie. Zapowiedziana „piątka” na pierwsze 100 dni rządów też będzie realizowana. Chodzi o 500 zł ulgi dla małych firm, jeśli chodzi o ZUS, pakiet zdrowia dla ludzi powyżej 40. roku życia, 13. i 14. emerytura jako trwały element naszej polityki społecznej, 100 obwodnic, które chcemy zbudować przy średniej wielkości miastach, a także zrównanie dopłat dla rolników do dopłat rolników niemieckich, bowiem z nimi musimy się również. Mamy w Niemczech i w Polsce po ok. milion hektarów ziemi, mamy takie same ceny sprzętu rolniczego, takie same ceny nawozów, a tymczasem niemieccy rolnicy mają 1/3 dopłat więcej od rolnika polskiego. Tak dłużej być nie może. Musi być wyrównanie tych dopłat – zaznaczył wiceminister kultury.

Polityk odniósł się również do sytuacji w opozycji. Nie wykluczył zmiany lidera w Platformie Obywatelskiej.

– Weszło do parlamentu pięć ugrupowań. Cztery z nich mają poczucie zwycięstwa, w tym na pewno my, bo nikt nigdy nie otrzymał tak wielkiego zaufania społecznego. Poczucie zwycięstwa można też zauważyć w Lewicy, Konfederacji i w PSL. Jedynym środowiskiem, które ma poczucie klęski jest Platforma Obywatelska. W związku z tym widoczne są tam napięcia i mogą one zaowocować jakimiś przegrupowaniami, jeśli chodzi o przywództwo nad tym środowiskiem, a może nawet i rozłamami – wskazał Jarosław Sellin.

wpolityceJa i wszyscy z obozu Zjednoczonej Prawicy będziemy skupiali się na tym, żeby pokazywać pozytywy Andrzeja Dudy jako prezydenta. Zależy nam na pozytywnym scenariuszu dla Polski i dlatego będziemy zabiegać o drugą kadencję dla prezydenta Andrzeja Dudy— mówi portalowi wPolityce.pl Jarosław Sellin, wiceminister kultury, poseł PiS.

wPolityce.pl: Czy marszałek Stanisław Karczewski ma szanse na utrzymanie swojej funkcji w Senacie?

Jarosław Sellin: Będziemy zabiegać o to, aby Stanisław Karczewski nadal piastował swoją funkcję. Po pierwsze, dlatego, że był bardzo dobrym marszałkiem mijającej kadencji. Dzięki niemu Senat jako instytucja państwowa był traktowany bardzo poważnie. W tej izbie odbywała się solidna i merytoryczna debata publiczna. Obserwowałem to w Senacie, bo jako wiceminister kultury przeprowadzałem w tej izbie projekty legislacyjne. Pan Stanisław Karczewski powinien być marszałkiem również dlatego, że wygraliśmy wybory do Senatu. Mam największy klub w Senacie i 48 senatorów. Żadne inne ugrupowanie nie ma tak licznego klubu. Wydaje nam się oczywiste, że marszałkiem Senatu powinien być człowiek, który jest rekomendowany przez największy klub parlamentarny.

Senator PO-KO Jerzy Fedorowicz groził „anatemą do trzech pokoleń” politykom, którzy chcieliby przejść na stroną PiS w Senacie. Mówił też, że taka osoba powinna obawiać się o życie swoich najbliższych. Jak pan odniesie się do tych słów? Czy należy traktować je poważnie czy raczej z przymrużeniem oka?

Mam nadzieję, że Jerzy Fedorowicz jako aktor i artysta cytował jakiś fragment dzieła literackiego. Bo jeżeli to jest prawdziwe myślenie, o tym do czego mają albo nie mają prawa politycy, którzy w oczywisty sposób mogą zastanawiać się nad tym, jaki program wspierać, z kim się wiązać i jaką opcję wspierać to po prostu się zagalopował. To były niepotrzebne słowa, ponieważ wzbudzają niepotrzebne emocje. Ale znam Jerzego Fedorowicza, lubię go mimo, że jest moim oponentem politycznym i mam nadzieję, że to był jakiś cytat literacki. Dobrze by było gdyby ujawnił źródło tego cytatu, wtedy może nie byłoby takich kłopotów, jakie teraz ma, jeżeli chodzi o ocenę tej wypowiedzi.

Kiedy możemy poznać skład nowego rządu?

Skład nowego rządu poznamy kiedy po pierwszym posiedzeniu Sejmu złożymy przysięgę jako nowo wybrani posłowie dziewiątej kadencji. Sejm ustali termin kolejnego posiedzenia, na którym obędzie się expose nowego premiera i głosowanie o wotum zaufania dla nowego rządu. Wtedy też premier przedstawi strukturę tego rządu. To będzie w drugiej połowie listopada.

Dzisiaj, w sobotę 19 października mija 35. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Czy możemy spodziewać się podjęcia w nowej kadencji rządów PiS działań, które sprawią, że ta tajemnicza sprawa zostanie do końca wyjaśniona?

Ks. Jerzy Popiełuszko jest patronem Solidarności, wielkiego ruchu z lat 80. Jest również patronem dzisiejszej Solidarności, bo ona jest kontynuatorem tamtego ruchu zwłaszcza pod względem lansowanych wartości. One opierały się na chrześcijańskim systemie wartości. Jeżeli są jakieś wątpliwości co do tego, jakie były okoliczności tego okrutnego mordu to postępowanie powinno zostać wszczęte przez właściwe organy. Ale nie wiem czy są takie wątpliwości w wymiarze sprawiedliwości i nie wiem czy takie czynności będą wszczęte.

Co pan sądzi o potencjalnych kontrkandydatach Andrzeja Dudy w walce o prezydenturę? Mam na myśli Małgorzatę Kidawę-Błońską, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska. Który z tych kontrkandydatów będzie największym zagrożeniem dla Andrzeja Dudy?

Ja i wszyscy z obozu Zjednoczonej Prawicy będziemy skupiali się na tym, żeby pokazywać pozytywy Andrzeja Dudy jako prezydenta. Zależy nam na pozytywnym scenariuszu dla Polski i dlatego będziemy zabiegać o drugą kadencję dla Andrzeja Dudy. Myśmy podjęli już decyzję, że chcemy, aby Andrzej Duda był naszym kandydatem na najbliższe wybory prezydenckie. Sam Andrzej Duda jeszcze tego nie zrobił, pewnie to ogłosi na początku przyszłego roku. Ale liczymy na to, że taką decyzję podejmie. Mamy w obecnym Sejmie cztery środowiska opozycyjne. Chyba pierwszy raz w historii polskiego parlamentaryzmu nie ma opozycji pozaparlamentarnej. Wszystkie znaczące ugrupowania polityczne znalazły się w Sejmie i pewnie dlatego tych kandydatów będzie więcej. Ale liczymy na to, że prezydent Andrzej Duda zostanie wybrany już w pierwszej turze wyborów. Będziemy na to ciężko pracować i będziemy to robić z pokorą bez pewności siebie.

Myśli pan, że wybór Andrzeja Dudy na prezydenta już w pierwszej turze wyborów jest możliwy?

Myślę, że tak, ponieważ to była dobra i aktywna prezydentura, która umocniła bezpieczeństwo Polski. Prerogatywy na których powinien skupić się pan prezydent zostały wypełnione. Dlatego lepiej tego na następne pięć lat nie zmieniać. Ważne, aby Polska była przez kolejne lata pod tak odpowiedzialnym przywództwem, jakie reprezentuje sobą Andrzej Duda.

Czego zabrakło, żeby PiS mogło w nowej kadencji zdobyć większość konstytucyjną?

Nie było takich planów, żeby osiągnąć większość konstytucyjną. Nawet Jarosław Kaczyński mówił przed wyborami parlamentarnymi, że to nierealne. A prezes PiS jest człowiekiem, który ma wyczucie polityczne i społeczne. Wielokrotnie to udowodnił. Myśmy walczyli o bezwzględną większość i ją osiągnęliśmy. Uzyskaliśmy największy sukces w historii jakiegokolwiek ugrupowania w ostatnich trzydziestu lat. Przy ogromnej frekwencji zdobyliśmy ponad 8 milionów głosów. To o 2 miliony 300 tysięcy więcej głosów niż cztery lata temu. Proszę pamiętać, że uzyskaliśmy tak dobry wynik po czterech latach ogromnego bombardowania zewnętrznego i wewnętrznego prowadzonego przeciwko nam. Większość mediów przecież nam nie sprzyja. To naprawdę niezwykłe osiągnięcie. I to jest kredyt na przyszłość. My się z tego wyniku bardzo cieszymy. Osiągnęliśmy to, co zaplanowaliśmy, czyli bezwzględną większość bez konieczności prowadzenia jakichkolwiek rozmów z zewnętrznymi koalicjantami.

logo pr3– Senatorowie mają prawo ze sobą rozmawiać, rozważać, jak powinien wyglądać układ prezydium wyglądać – powiedział w radiowej Trójce Jarosław Sellin, wiceminister kultury. O "senackiej układance" mówili także Witold Waszczykowski (PiS), Dariusz Klimczak (PSL), Krzysztof Gawkowski (Lewica) i Błażej Spychalski (Kancelaria Prezydenta). Zobacz nagranie programu

Prezydent ogłosił datę pierwszego posiedzenia nowego parlamentu – ma się ono odbyć 12 listopada. Niektórzy politycy opozycji twierdzą, że dosyć odległa data zwołania posiedzenia (ostatnia możliwa, prezydent musi zwołać parlament najpóźniej 30 dni od dni wyborów) spowodowana jest tym, że obóz rządzący chce mieć czas na przekonanie senatorów opozycji do przyłączenia się do Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie opozycja ma dwa mandaty więcej niż PiS.

Błażej Spychalski: tak wynika z konstytucji

Minister w kancelarii prezydenta Błażej Spychalski stwierdził, że taka a nie inna data pierwszego posiedzenia wynika z przepisów ustawy zasadniczej. – Odsyłam do artykułu 98. Konstytucji RP, który mówi wyraźnie: "Kadencja Sejmu i Senatu trwa 4 lata". Zatem jeżeli rozpoczęła się ona 12 listopada 2015 roku to prezydent swoją decyzją nie może tej kadencji skrócić – przekonywał rzecznik głowy państwa. – Kadencja obecnego parlamentu trwa do 11 listopada i tak wynika z konstytucji, a nie z jakiegoś "widzimisię" kogokolwiek – dodał.

Andrzej Halicki: coś się zmieni w senacie

Polityk PO Andrzej Halicki podkreślił, że do Senatu powróci "demokratyczny porządek". – Mam nadzieję, że coś się zmieni w Senacie. Demokratyczny porządek, legislacyjna staranność, brak głosowań nocą (…) opozycja otrzymała 51 mandatów, więc ma szanse kontrolować i hamować zapędy do uchwalania w tempie ekspresowym, nocnym, ustaw, które nie powinny być w ten sposób przyjmowane. Większość będzie utrzymana, czyli ze strony opozycji będzie marszałek, skład prezydium musi być reprezentatywny. Do tego dojdziemy w zgodzie i porozumieniu, z udziałem wszystkich podmiotów, tak żeby rzeczywiście ta reprezentatywność była – zaznaczył europoseł PO.

Krzysztof Gawkowski: nie podobają mi się słowa Fedorowicza

Senator KO Jerzy Fedorowicz powiedział, że w przypadku przejścia senatora opozycji do PiS jego nazwisko będzie "obłożone anatemą do trzech pokoleń". Poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że to za mocne słowa. – Nie podobają mi się słowa, których użył Jerzy Fedorowicz. Nie używałbym takich słów w polityce przede wszystkim dlatego, że to wyborcy pokazali, jak powinna wyglądać większość w senacie. 51 senatorów opozycji, 48 PiS-u i jedna niezależna, która wspiera obóz rządzący – mówił polityk Lewicy.

Jarosław Sellin: wybory do senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość

Wiceminister kultury Jarosław Sellin przypomniał, że to PiS wygrał wybory do Senatu. – Widzę, że opozycja już dzieli skórę na niedźwiedziu, a tymczasem prawda jest taka – wybory do Senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Ma największy, 48-osobowy klub. Twarde stawianie tezy, że opozycja ma zapewnioną większość 51 głosów, nie wiem skąd jest brane – zaznaczył polityk. – Senatorowie mają prawo ze sobą rozmawiać, rozważać jak powinien wyglądać układ prezydium – dodał pytany o to, czy są prowadzone rozmowy ws. ewentualnych transferów.

Dariusz Klimczak: każdy musi myśleć o przyszłości i prowadzić rozmowy

Wiceprzewodniczący PSL Dariusz Klimczak stwierdził, że ma nadzieję, iż układanka w Senacie będzie "dobrym przykładem kultury politycznej w Polsce". – Każdy musi myśleć o przyszłości i prowadzić rozmowy. Natomiast my uważamy, że styl budowania tej większości, wybór marszałka, prezydium, będzie taką wróżbą, jak będzie wyglądała ta kadencja. Chcielibyśmy, aby styl budowania większości, osoba marszałka, były przykładami dobrej kultury politycznej w Polsce. Mam nadzieję, że ta kadencja będzie temu służyła – podkreślił polityk ludowców.

Witold Waszczykowski: w polityce transfery istniały, istnieją i będą istnieć

Były minister spraw zagranicznych zaznaczył, że inne reakcje były, gdy politycy odchodzili z PiS. – Trzeba pozwolić Senatowi się ułożyć. W polityce transfery istniały, istnieją i będą istnieć. Pamiętam, z jaką radością, hukiem były przyjmowane informacje w latach 2010 i 2011, kiedy z Prawa i Sprawiedliwości odchodziły całe struktury czy stronnictwa, PJN-y i tak dalej – mówił. – Wtedy przyjmowano to z entuzjazmem, było to akceptowalne, normalne, traktowane jak proces dziejowy. Natomiast dzisiaj spotkanie jednego czy drugiego senatora, rozmawianie o przyszłości jest piętnowane, "do trzeciego pokolenia", jak słyszymy – dodał.

©2005 - 2019 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search