Karol Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego, na co prezydent Ukrainy zareagował odesłaniem odznaczenia. Tę sprawę oraz geopolitykę związaną z rosyjską agresją na Ukrainę komentowali w Strefie Politycznie Kontrolowanej pomorscy parlamentarzyści.
Według Anny Górskiej, senatorki Lewicy, decyzja prezydenta Nawrockiego wynikała wyłącznie z emocjonalnych pobudek. – Wynikała też z chęci, po prostu, kolejny raz pokazania „kto tu rządzi” – dodała.
– Nie mówmy, że to wydarzenie teraz przewróci jakoś scenę międzynarodową. Absolutnie tak nie będzie. Mając na uwadze historię, nie dyskutujemy. Gest absolutnie niepotrzebny, uwaga – z jednej i z drugiej strony. Dyplomacja rzeczywiście potknęła się o kamienie. Nikt nie jest wygrany – mówił Ryszard Świlski, senator Koalicji Obywatelskiej.
– Ukraińcy popełniają po prostu błędy polityczne, musimy im to jasno uświadamiać: i w sprawie polityki historycznej, i w sprawie usadowienia własnego państwa w geopolitycznej sferze – ocenił Jarosław Sellin, poseł Prawa i Sprawiedliwości
Karol Nawrocki decyzję o odebraniu odznaczenia ogłosił w orędziu. Joanna Kluzik-Rostkowska (KO) stwierdziła w Trójce, że to będzie miało poważne konsekwencje, jeśli chodzi o udział Polski w odbudowie Ukrainy po wojnie. Z kolei Alvin Gajadhur z Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że "ten konflikt rozpoczęła strona ukraińska", a Nawrocki dał czas Zełenskiemu na wycofanie się z nadania jednostce wojskowej imienia "bohaterów UPA".
Joanna Kluzik-Rostkowska podkreśliła w Polskim Radiu 24, że ta sprawa ma kilka wymiarów. - Póki co, obracamy się w wymiarze symbolicznym. Ale to może mieć i będzie miało bardzo poważne konsekwencje - w sferze nie tylko symbolicznej, ale rzeczywistej - zaznaczyła.
- Zastanawiam się dlaczego ta decyzja zapadła akurat w tej chwili - w momencie, w którym sytuacja zrobiła się napięta. Wydawało mi się, że prezydent Nawrocki odbierze to odznaczenie natychmiast, ale nic takiego się nie wydarzyło. Pomyślałam, że to rozsądny ruch, bo daje czas stronie ukraińskiej. Natomiast mamy w przyszłym tygodniu bardzo poważną polsko-ukraińską konferencję. Będzie ona dotyczyła odbudowy Ukrainy. Trzeba było mieć na uwadze, decydując się na odebranie orderu akurat wczoraj, że ten gest będzie miał bardzo wyraźne turbulencje wobec przyszłej odbudowy Ukrainy i obecności Polski w tym kraju - dodała posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Alvin Gajadhur z Kancelarii Prezydenta stwierdził z kolei, że "to strona ukraińska rozpoczęła konflikt" dotyczący nazwy jednostki wojskowej. - Pan prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że chce odebrać ten order. Obradowała kapituła i przedstawiła swoje uzasadnienie i wnioski panu prezydentowi. I pan prezydent dał czas prezydentowi Ukrainy na wycofanie się z tej skandalicznej decyzji. Bo obrady kapituły były w ubiegły poniedziałek. Zatem pan prezydent Zełenski miał blisko dwa tygodnie na zmianę tej decyzji. Pan prezydent Karol Nawrocki czekał. Niestety nie nastąpiła tego typu refleksja ze strony ukraińskiej - zaznaczył gość Trójki.
- Nie ma zgody na gloryfikację morderców z UPA. Natomiast pan prezydent zaznaczył, że Polska w dalszym ciągu wspiera Ukrainę w walce z rosyjskim agresorem. Pomagaliśmy i pomagamy Ukrainie. Natomiast musi być też szacunek do polskiej strony. Musimy pamiętać o ofiarach ludobójstwa - dodał Alvin Gajadhur.
"Prezydenci nie mogą być jak chłopcy w krótkich spodenkach"
Robert Biedroń wyraził nadzieję, że prezydent Ukrainy przyjedzie do Polski na konferencję w sprawie odbudowy kraju po wojnie. - Bo prezydenci nie mogą zachowywać się jak chłopcy w krótkich spodenkach. Jesteśmy w sytuacji niezwykle niebezpiecznej. Za naszą wschodnią granicą toczy się wojna. Jeżeli prezydenci sporej wielkości krajów europejskich, które są w trudnej sytuacji geopolitycznej, wchodzą w konflikty, w których jeden z tych prezydentów pada ofiarą propagandy rosyjskiej, a która cieszy się z decyzji prezydenta Nawrockiego, to mamy poważny problem. To pokazuje, że prezydent Nawrocki nie rozumie jak bardzo jest to delikatna sprawa i że powinniśmy wylać kubeł zimnej wody na głowę i ochłonąć w tych sprawach. My, jako Polska, mamy w kontekście Ukrainy realne interesy do załatwienia - powiedział polityk Lewicy.
Ewa Schädler z Polski 2050 natomiast zaznaczyła, że "to, jak zachował się prezydent Karol Nawrocki, było błędem". - Działania odwetowe powinny zaboleć Ukrainę i Zełenskiego, a nie powinny zaboleć nas. I prawdopodobnie nasze najwyższe odznaczenie, jak zobaczyliśmy, wcale nie jest przez Zełenskiego szanowane - podkreśliła.
- Ale do czego to doprowadzi w przyszłości? Ukraińcy bardziej się scementują wokół siebie i powiedzą: "rakiety bombardują nasze dzieci, a Polska odbiera nam order". W dalszym kroku może uwolnią się moralnie od zobowiązań, które mają względem Polski i Polaków. Przecież nasza pomoc była i cały czas jest wyjątkowa. Ważne jest też to jak na to spojrzy świat: Francja, Wielka Brytania czy Niemcy. Powiedzą: "Polacy znowu zajmują się tym, co było sto lat temu, a nie potrafią siedzieć przy stole, przy którym będą podejmowane ważne decyzje" - dodała Ewa Schädler.
"Trzeba wylać kubeł zimnej wody na ukraińskich przywódców"
Według Jarosława Sellina "kubeł zimnej wody to trzeba wylać na głowy przywódców państwa ukraińskiego, w tym prezydenta Wołodymyra Zełenskiego". - Przypomnę dlaczego doszło do wybuchu wojny na Ukrainie - już w 2014 roku, a pełnoskalowej w 2022. W 2014 dlatego, że Ukraińcy pogonili swojego prezydenta, który nie chciał iść do Unii Europejskiej. Rosja zaatakowała w 2014 roku i w 2022, bo Ukraina wyraźnie zasygnalizowała, że chce dążyć ku Zachodowi - do NATO i do Unii Europejskiej - powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwości.
- A na czym polega szkodliwość gestów honorujących banderyzm i UPA? Otóż polega na tym, że cała ofiara Ukraińców w wojnie z Rosją, ich dzielna walka, te ofiary żołnierzy ukraińskich, a także ci cierpiący cywile, mogą pójść na marne. Bo z takim dziedzictwem historycznym i z kultywowaniem takich "bohaterów", oni nie będą ani w NATO, ani w Unii Europejskiej. Bo niektóre kraje, w tym Polska, nie będą mogły na to pozwolić. I będą się sprzeciwiały temu, by z takim dziedzictwem wchodzili do sfery cywilizacji Zachodu, która się opiera na pewnych wartościach. A taką wartością na pewno nie jest kultywowanie i honorowanie organizacji ludobójczych - zaznaczył Jarosław Sellin.
Z kolei zdaniem Witolda Tumanowicza z Konfederacji, decyzja Karola Nawrockiego o odebraniu orderu, była "jedyną słuszną". - Dobrze, że została podjęta. Dobrze też, że została podjęta na zimno, bo odebranie orderu w sposób gwałtowny mogłoby sugerować, że prezydent podejmuje decyzje w emocjach - powiedział poseł Konfederacji.
- Przysłuchuję się argumentacji o tym, że na Kremlu się cieszą. Ale to przecież nie Putin nakazał Zełenskiemu nadać imię "bohaterów UPA" jednostce wojskowej. Czy prezydent Zełenski jest agentem Putina? Bo rozumiem, że Putin się cieszy z decyzji Zełenskiego. Natomiast skoro order nie jest szanowany przez Zełenskiego, to bez łaski. Odebranie go to nie jest zwycięstwo moralne. Do tej pory byliśmy w relacjach polsko-ukraińskich traktowani jak kelnerzy. Kelnerów nie zaprasza się do stołu - podsumował Witold Tumanowicz.
Traktat sprzed 35. lat powinien zostać albo napisany na nowo, albo renegocjowany w punktach, które do dziś ciążą relacjom polsko-niemieckim - wywiad z Jarosławem Sellinem
Oczywiście odzyskanie i pierścienia, o który się kłócimy od 20 lat i hymnu Gaude Mater z Płocka, to jest ważna rzecz i to nas cieszy. Ale nie jest też dobrze
, jeśli się okazuje, że Niemcy są otwarci na takie zwroty właśnie na przykład po 20 latach dyskusji na zasadzie takiej, że „sobie uświetnimy jakieś fajne wydarzenia polityczne, rocznicę polityczną i łaskawie zwrócimy”. To powinno być raczej rutynowe. – mówi, w rozmowie z Deliberatio, Jarosław Sellin, w latach 2015-21 i 2021-23 sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w latach 2022-23 również generalny konserwator zabytków.
Olga Doleśniak-Harczuk (Deliberatio): Panie Ministrze, mija 35 lat od podpisania Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Jak Pan ocenia te ponad trzy dekady pod kątem współpracy na rzecz zwrotu dóbr kultury zagrabionych przez Niemców z terenów okupowanej Polski w czasie II wojny światowej?
Jarosław Sellin: To jeden z tych wymiarów, który powoduje, że czasami w debacie publicznej stosunki polsko-niemieckie słusznie określa się mianem kiczu pojednania. Dlatego, że w tej dziedzinie nie doszło do żadnego przełomu. W czasie ostatnich 35 lat strona polska dokonała dużego wysiłku, żeby ocenić straty, które nasze państwo poniosło z powodu niemieckiej agresji i okupacji w latach 1939-1945. Straty te oszacowano na 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych, co jest zawarte w Raporcie Strat Wojennych opublikowanym w 2021 roku.
Po przedstawieniu kwoty roszczeń twardo podniesiono kwestię braku odszkodowań dla Polski za straty wojenne od Niemiec, odszkodowań w takim wymiarze, jakie powinniśmy byli otrzymać. Niemcy są na ten postulat całkowicie zablokowani. Szacuje się, że 52 miliardy złotych z całkowitej kwoty oszacowanych strat wojennych, to jest wartość utraconych dóbr kultury, zniszczenia obiektów zabytkowych bądź sakralnych. Jak wynika z badań, na skutek niemieckiej okupacji polskie muzea utraciły bisko 50 proc. swoich zbiorów, a stare biblioteki utraciły ok. 70 proc. swoich zbiorów. Mamy zatem o czym z Niemcami mówić, a traktat sprzed 35 lat powinien zostać albo napisany na nowo, albo powinno się z Berlinem na nowo wynegocjować te punkty, które do dziś ciążą naszym relacjom, punkty do dziś niezałatwione. To trudne zadanie, m.in., dlatego, że Niemcy nie są chętne do takich rozmów i często zamykają werbalnie sprawę, odwołując się do jej rzekomego zamknięcia, do braku zobowiązań etc. Jeżeli ta kwestia nie zostanie załatwiona raz na zawsze, to określenie kicz pojednania będzie stałą określającą faktyczny stan relacji polsko-niemieckich.
/// Szacuje się, że 52 miliardy złotych z całkowitej kwoty oszacowanych strat wojennych, to jest wartość utraconych dóbr kultury, zniszczenia obiektów zabytkowych bądź sakralnych. ///
2 sierpnia - koncert chopinowski w Łazienkach
22 sierpnia - Piaseczno - 22 Przegląd Kociewskich Zespołów Folklorystycznych
- sala BHP w Gdańsku - koncert Antoniny Krzysztoń
23 sierpnia - koncert chopinowski w Łazienkach
24 sierpnia - 9.00 - Radio Gdańsk
26 sierpnia - spotkanie pożegnalne z ambasador Grecji Niki Kamba

https://www.facebook.com/251126394921117/posts/2421820467851688/