logo pr1- To jest element rozkręconej fali populizmu, którą najpierw tabloidy wszczęły, a potem niestety totalna opozycja podjęła i dyskusji, która wokół tego wybuchła, jak wynagradzać władzę w Polsce - mówił na antenie radiowej Jedynki Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Wysłuchaj nagrania audycji

Wiceminister kultury stwierdził, że należy przeprowadzić debatę o pensjach polityków, która będzie wolna od populizmu (Jedynka/W samo południe)

Senat poparł w czwartek - bez poprawek - nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która przewiduje obniżenie uposażenia parlamentarzystów o 20 proc. Zarobki posła i senatora będą odpowiadały 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu.

 

- Okazało się w trakcie tej dyskusji, że zdecydowana większość Polaków jest za jeszcze bardziej skromnym życiem polityków niż dziś. Myśmy to przyjęli jako fakt, z którym trzeba się liczyć i taką decyzję podjęliśmy - stwierdził Jarosław Sellin.


- Zachęcam do takiego myślenia, że ktoś, kto decyduje się na karierę polityczną i skutecznie ją realizuje, powinien się nastawić na życie godne, przyzwoite pod względem materialnym, ale skromne w porównaniu z tym, ile można zarabiać w innych zawodach - dodał.

Jarosław Sellin przyznał jednak, że w pewnych aspektach sytuacja z płacami prawdopodobnie ulegnie zmianie. - Prędzej czy później do debaty musi dojść. Dziś mamy sytuację taką, że głowa państwa zarabia mniej niż prezydent średniej wielkości miasta, że minister konstytucyjny zarabia mniej niż wszyscy dyrektorzy departamentów mu podlegających, że minister zarabia dużo mniej niż szefowie instytucji zewnętrznych, którzy mu podlegają. W ministerstwie kultury np. każdy dyrektor muzeum zarabia więcej niż minister. Mamy sytuację trochę postawioną na głowie i można o tym spokojnie porozmawiać, pod jednym warunkiem, że wszyscy się zgodzą na taką rozmowę i nikt nie będzie używał dyskusji wokół tej sprawy do zbijania punktów politycznych w sposób populistyczny - zaznaczył wiceminister

niezalenaPodczas piłkarskich mistrzostw świata w Rosji jedyna możliwość uczestnictwa w Narodowej Strefie Kibica w Warszawie będzie miała miejsce 19 czerwca, kiedy Polska zagra z Senegalem. "Zapełnijmy PGE Narodowy aż po brzegi" - zaapelował minister sportu i turystyki Witold Bańka.
Na płycie stadionu zostaną przygotowane cztery ekrany o wymiarach 16x9 metrów. Spotkanie będzie mogło obejrzeć 70 tysięcy widzów.

"Wszyscy wiemy, że ten pierwszy mecz na mundialu jest bardzo trudny i bardzo ważny. Niech to będzie wspaniały dzień. Wszyscy będziemy razem, wszyscy będziemy biało-czerwoni. Nic tak fantastycznie nie łączy jak sport, jak piłka nożna. Zapełnijmy PGE Narodowy aż po brzegi" - powiedział minister na konferencji prasowej.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin zwrócił z kolei uwagę, że "tak się szczęśliwie złożyło, iż mistrzostwa świata odbywają się w szczególnym roku - stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości".

"Emocje sportowe związane z udziałem drużyny narodowej to także są emocje patriotyczne" - podkreślił Sellin.

Spotkanie z afrykańską drużyną odbędzie się w Moskwie o godzinie 17 czasu polskiego, ale atrakcje na PGE Narodowym zaczną się już o 14.30.

"Będą konkursy dla dzieci, animacje i występy artystów. Zakończenie całego wydarzenia planujemy na 20.15" — przekazała prezes PGE Narodowego Alicja Omięcka.

Sprzedaż biletów już ruszyła, kosztują od 10 do 30 złotych. W pozostałych terminach meczów reprezentacji - 24 czerwca z Kolumbią, 28 czerwca z Japonią - stadion jest zajęty.

papPropozycja, by Polska i Niemcy wspólnie obchodziły 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej nie jest zła, ale pod warunkiem, że będziemy opowiadać prawdę o historii - powiedział we wtorek wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin, odniósł się we wtorek w Polskim Radiu 24 do wizyty prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera w Polsce, oraz poruszanego przezeń wątek polsko-niemieckiej historii. "Proponuje nawet wspólne obchody okrągłej, 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej; żeby przywódcy państwa niemieckiego i polskiego się na tych obchodach pojawili - i to nie jest złe" - ocenił Sellin.

Podkreślił jednak, że może dojść do tego "pod warunkiem, że będziemy twardo opowiadać (...) naszą prawdę o historii, bo wiadomo, że Niemcy są bardzo skuteczni w pewnym zamazywaniu na przykład odpowiedzialności za czasy II wojny światowej".

"A mamy do czynienia z takim procesem, z którym musimy się bardzo ostro zmierzyć, takim zamazywaniem tego, kto był sprawcą, a kto był ofiarą największych nieszczęść II wojny światowej" - zaznaczył wiceszef resortu kultury. "To jest zadanie polskiej polityki historycznej, żeby o tym przypominać i żeby nie dać sobie zamazać prawdy w tej sprawie" - podkreślił.

Pytany o projekt ustawy o dekoncentracji mediów powiedział: "chodzi o to, żeby naprawić sytuację (...) która nie jest zdrowa", w której monopol ma "kapitał zagraniczny i to w dodatku pochodzący z jednego kraju".

"Żaden poważny kraj europejski sobie na to nie pozwolił (...). Można tworzyć pewne wyjątki, jeśli chodzi o sferę medialną - bo to jest sfera delikatna - i myślę, że prędzej czy później trzeba będzie to wyzwanie podjąć" - mówił. "Decyzja polityczna w tej sprawie i to, kiedy ją podejmiemy, to już kwestia mojego środowiska politycznego" - dodał Sellin.

Pytany o firmę fonograficzną Polskie Nagrania, którą Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego chce odkupić od Warner Music Poland stwierdził, że przedsiębiorstwo zostało sprzedane za rządów PO-PSL "za śmieszne pieniądze" i obecna ekipa rządząca chce, by wróciło w polskie ręce.

"Negocjujemy z firmą zagraniczną, która te Polskie Nagrania kupiła. Negocjacje łatwe nie są, ale mam nadzieję, że w pewnym momencie się spotkamy wokół konkretnej kwoty" - powiedział Sellin.

Zapytany o wielkie produkcje historyczne, realizowane wraz z partnerami zagranicznymi, które mają pojawić się w kinach z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, przypomniał, że powstaje obecnie m.in. film o rtm. Pileckim.

"Z tego co wiem, dwa filmy duże, historyczne, dotykające problemów historii Polski są planowane i będą realizowane wespół z Amerykanami. Możemy to w skrócie nazywać produkcją hollywoodzką" - wyjaśnił Sellin.

polsat news- Oczywiście to się tak liczy, że jak tu jest rozwój, a tam jest zastój, to strumień pieniędzy idzie tam, gdzie jest zastój, bo tak ta arytmetyka europejska wygląda - w taki sposób propozycję przydziału środków w ramach polityki spójności komentował w "Śniadaniu w Polsat News" Jarosław Sellin (PiS). Zobacz fragment programu

Zgodnie z propozycją przedstawioną przez KE, Polska ma otrzymać w nowym wieloletnim budżecie 64 mld euro z funduszy spójności - o 19,5 mld euro mniej niż obecnie.

 Polityka spójności w dużej mierze jest dedykowana do tych krajów, które są biedniejsze od tych bogatszych. Teraz mamy sytuację taką, że Polak przeciętnie zarabia już więcej niż jedno państwo "starej" UE, czyli Grecja. Jeszcze w tym roku Polak ma zarabiać przeciętnie więcej niż Portugalczyk, a pod koniec tej perspektywy, w roku 2027, jeżeli trendy się utrzymają, ja Włochom tego nie życzę, to Polak ma zarabiać więcej niż Włoch - powiedział Sellin.

©2005 - 2018 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search