TVN24Jest to proceder w pełni zorganizowany - ocenił w "Kropce nad i" poseł Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz odnosząc się do afery z udziałem szefa Komisji Nadzoru Finansowego. - Nie ma szefa Komisji Nadzoru Finansów, będzie nowy, bo ten najprawdopodobniej się skompromitował i zajmują się nim teraz śledczy. Państwo działa natychmiast- odpowiedział na zarzuty wiceminister kultury Jarosław Sellin.  Wysłuchaj nagrania audycji
We wtorek "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł "40 milionów i nie będzie kłopotów". Dziennikarze ujawnili nagranie fragmentu rozmowy, w której szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski miał zaoferować układ właścicielowi Getin Noble Bank Leszkowi Czarneckiemu. Jeszcze tego samego dnia Chrzanowski podał się do dymisji, która została przyjęta przez premiera Mateusza Morawieckiego. W środę wczesnym popołudniem do siedziby KNF weszło Centralne Biuro Antykorupcyjne. "Sprawa jest bardzo poważna"
Jak ocenił w "Kropce nad i" poseł Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz, "sprawa nie jest zamknięta, bo tak naprawdę dopiero się otwiera".
- Zażądaliśmy dzisiaj od PiS-u zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu i powołania komisji śledczej w tej sprawie - powiedział. - To nie jest tylko szef KNF, to nie jest tylko jego indywidualna wycieczka, o której wszyscy mogliśmy przeczytać w "Gazecie Wyborczej". Ta sprawa jest bardzo poważna, dlatego, że kończy się zmianą ustawową wprowadzaną w bardzo szybkim tempie - podkreślił.
- Już 22 lutego 2017 roku do rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych zostaje delegowany nikt inny jak Grzegorz Kowalczyk, tenże prawnik, którego Marek Chrzanowski wskazuje jako człowieka, który będzie współpracował w tej sprawie - tłumaczył poseł. Dalej przekonywał, że w maju 2017 roku obecny premier, a wówczas minister finansów i rozwoju, wydał rozporządzenie, "przez które w konsekwencji banki wpadły w poważne turbulencje". Arłukowicz mówił też, że w tym czasie Kowalczyk odszedł z Giełdy Papierów Wartościowych i pojawił się, "kiedy banki wpadają w bardzo poważne kłopoty od stycznia roku 2018".
- Czyli jest to proceder w pełni zorganizowany i połączony ze sobą - twierdził Arłukowicz. - Trudno przyjąć założenie, że Mateusz Morawiecki jako minister rozwoju nie znał tego prawnika powołując go do rady nadzorczej - podkreślił. "Państwo działa natychmiast"
- Myślę, że pan Bartosz Arłukowicz powinien się swoją linią rozumowania podzielić z właściwymi służbami, bo jakiś talent detektywistyczny przed chwilą w nim odkryłem - skomentował słowa polityka PO wiceminister kultury Jarosław Sellin. Mówił o aferach, które miały miejsce za rządów Platformy Obywatelskiej i wskazał, że "tutaj mamy inny standard".
- Po wybuchu afery, następnego dnia człowieka nie ma - przekonywał. - Nie ma szefa Komisji Nadzoru Finansów, będzie nowy, bo ten najprawdopodobniej się skompromitował i zajmują się nim teraz śledczy. Państwo działa natychmiast - podkreślił. - Zapewniam, że państwo rządzone przez Prawo i Sprawiedliwość sobie z taką aferą poradzi - odpowiedział wiceminister zapytany o to dlaczego Marek Chrzanowski już po swojej dymisji przebywał w środę w siedzibie KNF, zanim weszło tam CBA.

pap123 tys. osób odwiedziło muzea, które podlegają MKiDN w weekend 10 - 11 listopada - poinformował w środę wiceminister kultury Jarosław Sellin. Dodał, że w „Koncercie dla Niepodległej” na PGE Narodowym uczestniczyło 40 tys. osób, a w festiwalu na Krakowskim Przedmieściu bawiło się 300 tys. osób.

"Tylko w muzeach, które podlegają ministerstwu kultury, nam podlega niewiele około 50 muzeów, jeśli były tam wystawy dotyczące historii i stulecia, 123 tys. ludzi przyszło do muzeów w sobotę i niedzielę, do naszych muzeów, a jeszcze do tego dołóżmy muzea samorządowe, muzea prywatne, których jest dużo więcej, tylko do naszych przyszło 123 tys. ludzi" - powiedział w programie "O co chodzi" na antenie TVP Info wiceminister kultury.

Sellin zwrócił uwagę, że żeby zorganizować "Koncert dla Niepodległej" na PGE Narodowym dla 40 tys. ludzi, emitowany na 5 antenach, potrzeba było ponad rok pracy.

Zaznaczył, że pierwszy raz w Warszawie miała miejsce sytuacja, że ludzie uczestniczący "w pięknej państwowej ceremonii przy Grobie Nieznanego Żołnierza mieli ofertę, weszli na Krakowskie Przedmieście, a tam festiwal trwający 9 godzin, z ofertą bardzo ciekawą - filmową, muzyczną, taneczną, kulinarną, stare powozy, moda". Poinformował, że "300 tys. ludzi przewinęło się przez Krakowskie Przedmieście przez te 9 godz".

Sellin pytany, o decyzję prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz o zakazie Marszu Niepodległości ocenił, że była to "absolutnie nieodpowiedzialna decyzja", która miała na celu doprowadzić do tego, że "w tak ważnym dniu, w świat poszłyby obrazki burd ulicznych na ulicach Warszawy, bo wiadomo było, i ona (Gronkiewicz-Waltz - PAP) też doskonale sobie zdawała z tego sprawę, że zakazując tego marszu ci młodzi ludzie od 9 lat przyzwyczajeni, że taki marsz w Warszawie mają, i tak by przyjechali, i byłby po prostu nielegalny marsz".

"Na szczęście rząd i prezydent (Andrzej Duda) natychmiast na to zareagował i wzięliśmy odpowiedzialność za ten marsz. W dużej mierze dzięki temu marsz był ćwierć milionowy, niespotykany w ostatnich 30 latach w Warszawie" - dodał.

SzczecinradioWiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin poinformował, że są plany, by film „Niepodległość” trafił do kin i szkół. W poniedziałek w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie odbyła się premiera obrazu przygotowanego na 100-lecie odzyskania niepodległości.
Sellin powiedział, że jest jeszcze szansa, by zobaczyć film za darmo.

- We wtorek i w środę na stronie internetowej Filmoteki Narodowej i Instytutu Audiowizualnego można będzie ten film obejrzeć, ale jest to jednak przedsięwzięcie komercyjne, to normalnie pójdzie do kin, trzeba będzie kupić bilety... Ale myślimy też o projekcie edukacyjnym, żeby film trafił do szkół - zapowiedział minister Sellin.

Film, który wyreżyserował Krzysztof Talczewski, został złożony z odnalezionych w kilku archiwach europejskich kronik filmowych. Archiwalia zostały ułożone w opowieść o dążeniu Polaków do odzyskania niepodległości, zrekonstruowane cyfrowo i pokolorowane.

Minister kultury Piotr Gliński zapowiedział stworzenie kolejnych filmów, na podstawie materiałów archiwalnych, między innymi o znaczeniu kultury w procesie odbudowy Rzeczypospolitej.
- We wtorek i w środę na stronie internetowej Filmoteki Narodowej i Instytutu Audiowizualnego można będzie ten film obejrzeć, ale jest to jednak przedsięwzięcie komercyjne, to normalnie pójdzie do kin, trzeba będzie kupić bilety... Ale myślimy też o projekcie edukacyjnym, żeby film trafił do szkół - zapowiedział minister Sellin.

Pr24– W Polsce doszło do niezdrowej sytuacji na gruncie medialnym. W pewnych segmentach dominuje kapitał niemiecki. To wyzwanie na przyszłość. Jesteśmy gotowi do jego podjęcia. Czekamy tylko na odpowiednią decyzję polityczną – powiedział Jarosław Sellin, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W audycji "24 Pytania" rozmowa m.in. na temat sytuacji medialnej w naszym kraju w kontekście obchodów tegorocznego Święta Niepodległości. Wysłuchaj nagrania audycji

Obchody Święta Niepodległości zdominowane zostały przez dwie narracje, które obecne były w przestrzeni publicznej. Pierwszą z nich głosiły media liberalne, drugą konserwatywne. Jarosław Sellin wskazał, że problem związany z tą sytuacją jest szerszy i wymaga właściwego rozwiązania, którym jest dekoncentracja własności kapitałowej w polskich mediach.

– Dominacja mediów lewicowo-liberalnych w cywilizacji Zachodu nie jest zjawiskiem występującym tylko w Polsce. Powoduje to, chociażby w kontekście obchodów dnia 11 listopada, że w ich przekazie patriotyzm utożsamiany jest z nacjonalizmem, a nacjonalizm z faszyzmem. Ludzie pracujący w tych mediach mają tak poukładane w głowach. Zdrowy patriotyzm jest traktowany jak faszyzm. W czołowej gazecie powiązanej ze wspomnianym nurtem znalazłem kilka lat temu artykuł, wydrukowany pod szyldem naukowości, według którego uczucia patriotyczne to rodzaj choroby psychicznej – podkreślił gość Polskiego Radia 24.

Jarosław Sellin odniósł się również do samych obchodów tegorocznego Święta Niepodległości. Przyznał, że wziął udział w niedzielnym marszu, który odbył się w Warszawie i jest pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób Polacy świętowali 100. rocznicę odzyskania wolności przez nasz kraj.

– Ćwierć miliona rodaków na ulicach Warszawy to coś, co ostatnio miało miejsce przy okazji pielgrzymek papieża Jana Pawła II. Takiej frekwencji chyba mało kto się spodziewał. Pokazy grup rekonstrukcyjnych, wspólne śpiewanie i pochody z biało-czerwonymi flagami to formy świętowania, które w ostatnich latach zyskują coraz większe grono zwolenników. Tym właśnie kierowaliśmy się również przy układaniu planu tegorocznych obchodów 11 listopada – dodał wiceminister.

Ponadto Jarosław Sellin mówił również o planach powstania Muzeum Getta Warszawskiego, budowie Muzeum Historii Polski, a także o premierze filmu "Niepodległa".

MaryjaW Polsce patriotyzm jest utożsamiany z nacjonalizmem, a nacjonalizm jest utożsamiany z faszyzmem. Tak się to kojarzy mediom lewicowo-liberalnym – powiedział we wtorek w PR24 wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Odnosząc się do konstatacji, że obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości poprzedziły dwie zupełnie różne, przeciwstawne narracje – mediów sprzyjających totalnej opozycji oraz mediów konserwatywnych – Sellin podkreślił, że problem jest szerszy i – jego zdaniem – polega na, że występuje „dominacja mediów lewicowo-liberalnych w całej cywilizacji Zachodu”.

„To powoduje, że, na przykład w kontekście naszych obchodów i naszych wydarzeń, patriotyzm jest utożsamiany z nacjonalizmem, a nacjonalizm jest utożsamiany z faszyzmem. Po prostu ludzie w tych mediach lewicowo-liberalnych mają tak poukładane w głowach, tak im się wszystko kojarzy. Zdrowy patriotyzm na końcu tego łańcucha myślowego jest faszyzmem” – dodał wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Na pytanie, czy jest szansa, żebyśmy uzyskali suwerenność medialną, powiedział, że przede wszystkim trzeba sprzyjać i życzliwie obserwować rozwój oddolny mediów innego nurtu niż lewicowo –liberalnego.

Jarosław Sellin podkreślił, że w Polsce „doszło do sytuacji niezdrowej, gdzie się okazuje, że w tak ważnym, dużym mieście jak Polska w pewnych segmentach medialnych dominuje bardzo mocno kapitał zagraniczny i jest to kapitał z jednego kraju – kapitał niemiecki”. To według niego wyzwanie do podjęcia w przyszłości.

„Do podjęcia tego wyzwania jesteśmy gotowi. Czekamy tylko na decyzję polityczną, kiedy to wyzwanie podejmujemy” – wskazał wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Na początku września szef kancelarii premiera Michał Dworczyk mówił, że projektu ustawy o dekoncentracji mediów nie ma go w harmonogramie prac rządu do końca roku.

„Natomiast zgadzam się, że dobrze by było, aby na takim rynku dystrybucji prasy był pluralizm, były różne podmioty, by jeden nie zdominował całego rynku” – zaznaczył Michał Dworczyk.

Projekt legislacyjny dot. repolonizacji mediów był zapowiadany przez Jarosława Sellina w marcu 2017 r. Jak mówił, Polska powinna mieć rozwiązania, które obowiązują już w takich państwach, jak Francja czy Niemcy.

„Myślę, że będziemy mieli sojuszników nie tylko w postaci polskiej opinii publicznej, ale też dziennikarzy, którzy, ufam, w dużej mierze, są zgorszeni sytuacją, która została ujawniona” – powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

„Rozwiązania francuskie są z lat 80., rozwiązania niemieckie z lat 90. z istotnymi modyfikacjami przyjętymi na początku obecnego wieku. I w tym, i w tym kraju są interesujące rozwiązania. Na przykład w Niemczech funkcjonuje komisja ds. koncentracji mediów, która składa co dwa, trzy lata raporty pokazujące, czy jakiś podmiot biznesowy nie osiągnął nadmiernej pozycji w jakimś segmencie mediów i wówczas jest skłaniany przez państwo niemieckie, żeby części aktywów się pozbywać. Państwo francuskie ma bardzo twarde zapisy procentowe” – wyjaśnił Jarosław Sellin.

©2005 - 2018 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search