logo pr3Pandemia koronawirusa, program szczepień, wykorzystanie środków z UE. Goście Programu 3 Polskiego Radia: Błażej Spychalski, Jarosław Sellin, Paweł Kowal, Krzysztof Gawkowski oraz Marek Sawicki odnieśli się do najważniejszych wyzwań na 2021 rok. Wysłuchaj nagrania audycji

Goście Polskiego Radia mówili, jakie są najpilniejsze sprawy i wyzwania na 2021 rok. Błażej Spychalski z Kancelarii Prezydenta przyznał, że "Andrzeja Dudę interesuje przede wszystkim to, jak będzie żyło się Polakom i interesują go najważniejsze sprawy dla rodaków". – Dziś najważniejsza jest kwestia związana z COVID-19 i żeby walka z pandemią zakończyła się sukcesem. Program szczepień daje taką nadzieję i to jest światełkiem w tunelu. W średnio- i długoterminowej skali czeka nas kwestia naprawy polskiej gospodarki, powrotu do wzrostu gospodarczego. Oczekujemy, że będziemy można powrócić do klasycznej polityki zagranicznej i wizyt w innych krajach – mówił rzecznik prezydenta.

Zdaniem Marka Sawickiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego najważniejsze jest "jak najszybsze wdrożenie programów naprawczych w związku z koronawirusem, dobre przygotowanie do funduszu odbudowy, aby nie było tak jak z niewykorzystanymi środkami z funduszu spójności". – Ważne jest również sprawne przeprowadzenie całej kampanii systemu szczepionkowego i przyzwyczajenie się do życia w warunkach pandemii. Nie będzie to łatwy rok, trzeba zastanowić się, jak racjonalnie, punktowo eliminować zagrożenia z koronawirusem, a nie wprowadzać panikę zbiorową. Z pewnością w 2021 roku wróci sprawa aborcji, embarga na polskie produkty – stwierdził polityk.

Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości, odpowiedział przedstawicielowi ludowców, stwierdzając, że "Polska jest liderem w wykorzystywaniu środku europejskich i żadne euro nie będzie zmarnowane". – Ważnym zadaniem w 2021 roku będzie przygotowanie do funduszu odbudowy. Najważniejsze dla rządu jest doprowadzenie do zakończenia pandemii i mamy na to szansę za sprawą programu szczepień. Myślę, że w drugiej połowie roku będziemy mogli ogłosić koniec pandemii i roztropne wyprowadzenie Polski z turbulencji gospodarczych – powiedział polityk PiS.

Szczepienia przeciw COVID-19. Niepożądane odczyny będzie można zgłosić elektronicznie
Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej, przyznał, że "ważne jest, aby w sprawny sposób i jak najszybciej udało się zaszczepić dużą część populacji". – Będziemy się temu przyglądali i informowali o tym opinię publiczną. Kluczowe sprawy to dobry program w dziedzinie zdrowia, edukacji, pracy i środowiska. Trzeba także pokazać Polakom, że dajemy nadzieję, wystarczy zobaczyć, ile pieniędzy idzie na tereny po PGR-ach, a ile na telewizję publiczną. Porównuję te liczby i zastanawiam się, czy rządzący myślą o Polsce, czy o interesach partyjnych – mówił.

Krzysztof Gawkowski z Lewicy (Wiosna), powiedział, że "jedną z najważniejszych rzeczy jest zakończenie ery chaosu, do której wprowadził nas rząd PiS, ogłaszając kilka razy, że pandemia się skończyła, oraz proces szczepień". – Logistyka jest najważniejsza, bo potrzebujemy 1,5 miliona szczepień miesięcznie, aby mówić o stadnym zaszczepieniu. Jest wiele branż w gospodarce, które nie zostały zagospodarowane m.in. w miejscowościach turystycznych na południu. Na to wszystko nakładają się problemy w obozie władzy, czyli opozycji Ziobry do Kaczyńskiego – powiedział.

radiogdanskJakie wsparcie w kryzysowym roku pandemii koronawirusa otrzymali od rządu artyści? Czy szczepionka powstrzyma wirusa, który zaatakował cały świat i Polskę? Między innymi o to pomorskiego posła PiS, wiceministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Jarosława Sellina zapytał Piotr Kubiak w audycji "Gość Dnia Radia Gdańsk".

Wysłuchaj nagrania audycji

- To był bardzo ciężki rok dla wszystkich artystów i twórców kultury. Budżet, który przeznaczyliśmy na pomoc, sumuje się kwotą 6 mld zł dodatkowych. A sam budżet to jest 5 miliardów złotych. To się udało. Nie mamy upadków instytucji kultury. W tym roku trzeba było się też nauczyć nowych technik docierania do ludzi z własną ofertą. Głównie technik online. Ich jakość w ostatnim roku także się polepszyła i mam nadzieję, że tak będzie na stałe w odbiorze kultury - powiedział Jarosław Sellin.

- Podoba mi się możliwość uzyskiwania wszelkiego rodzaju informacji na temat tego, co się w kulturze dzieje, ale to jest sfera aktywności, która wymaga wspólnotowości i bezpośredniego kontaktu. Artyści marzą o kontakcie z żywą publicznością. Ale my też marzymy. Inaczej ogląda się film w kinie, inaczej w zaciszu domowym - dodał.

Jan Paweł II powiedział podczas historycznego przemówienia w paryskiej siedzibie UNESCO w 1980 roku: "Strzeżcie wszystkimi dostępnymi Wam środkami tej podstawowej suwerenności, którą każdy naród posiada dzięki swej kulturze". Jak dziś odbierać te słowa?

- Te słowa można odnosić do aktualnych sporów, bo mamy taki spór w obrębie naszej cywilizacji, cywilizacji Zachodu, cywilizacji europejskiej, chrześcijańskiej. To spór o wartość narodu jako idei. Jedni twierdzą, że narody to walor, że zaistniały, tworząc kulturę narodową. Są też tacy ideolodzy, którzy uważają, że narody są obciążeniem i powinny zanikać. To jest postulat utopijny, ale bardzo mocno lansowany przed ideologów lewicowo-liberalnych. Słowa Jana Pawła II wpisują się w ten spór - podkreślił wiceminister.

W audycji rozmawialiśmy także o tym, czy, mimo pandemii, udało się uruchomić nowe inicjatywy kulturalne.

- Uruchomiliśmy ponad 50 nowych inicjatyw muzealnych w ostatnich 5 latach. Poza Westerplatte, wyłonieniem zwycięzcy konkursu na kształt cmentarza, otworzyliśmy muzea poświęcone dwóm największym Polakom w historii: Muzeum Jana Pawła II w Warszawie oraz Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku - zaznaczył.

Prowadzący zapytał również o to, czy powstrzymanie pandemii uspokoi scenę polityczną, o najważniejsze wydarzenie polityczne w tym roku oraz o Strajk Kobiet.

- Nawet przed pandemią mieliśmy rozedrganą scenę polityczną. W dużej mierze z winy opozycji. Polegało to na sporze o charakterze emocjonalnym, na panice moralnej. Nie możemy się doczekać opozycji, która będzie rywalizowała z nami konkretnym programem, a nie emocjami - dodał.

- W tym roku w polskiej polityce najważniejsze było zwycięstwo w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudy, z niespotykanym dotąd poparciem. Żaden prezydent nie miał takiego poparcia po 5 latach rządów. To też stabilizuje układ polityczny w Polsce o daje więcej możliwości wychodzenia z pandemii - mówił Sellin.

- To, co widzieliśmy w ostatnich tygodniach, to była próba obalenia legalnie wybranej władzy w Polsce siłą, kryterium ulicznym. To rozhuśtało emocje, zepsuło jakość polskiej debaty publicznej, stosowano przemoc słowną, a także bezpośrednią podczas strajków. Elity lewicowo-liberalne na Zachodzie chcą coraz bardziej urawniłowki ideowej, politycznej w Europie. I takich narodów jak Polacy czy Węgrzy nie chcą tolerować. To nie jest postawa otwarta ani tolerancyjna. Może doprowadzić do miękkiego totalitaryzmu, jak mówił Jan Paweł II - dodał.

tvp krakowPortal edukacyjny z myślą o miłośnikach dziejów lokalnych, uruchomiło powstające Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Znaleźć tam można m.in. kolekcje zdjęć, historie miejsc, materiały edukacyjne, a także posłuchać świadków – podało muzeum.
"Początkowo portal był pomyślany jako serwis internetowy mający stanowić pomoc i wsparcie merytoryczne dla nauczycieli w popularyzowaniu przez nich bliskich nam historii. Wraz z budową zaczęły się jednak pojawiać nowe pomysły, a wraz z ich realizacją - ciekawe treści. Dziś portal śmiało możemy zaproponować także osobom, które opuściły mury szkoły czas jakiś temu" – powiedział Piotr Tarczyński, który odpowiada w muzeum za promocję.

Pod adresem www.edukacja.muzeumpamieci.pl znaleźć można m.in. kolekcje zdjęć, historie miejsc, spotkania ze świadkami historii oraz materiały edukacyjne, które pozwolą pogłębić wiedzę na temat ziemi oświęcimskiej.

Portal składa się z sześciu działów. W pierwszym są opowieści rodzinne mieszkańców. "To miejsce na narracje w formie subiektywnej - takiej, w jakiej historię zapamiętali ludzie dokumentujący losy swoich bliskich. Każda opowieść jest ilustrowana archiwalnymi zdjęciami" – powiedział Tarczyński.

Drugi dział to "spotkania z historią". "Będą to wydarzenia organizowane dla mieszkańców konkretnych miejscowości i poświęcone lokalnym bohaterom. W tym dziale znalazły się zapisy wideo spotkań w Osieku oraz Brzeszczach. Pandemia COVID-19 spowodowała, że plany dotyczące organizacji kolejnych spotkań, odłożyliśmy na przyszłość" – wskazał Tarczyński.

Kolejne działy zawierają m.in. muzealną bibliotekę sfilmowanych wykładów poświęconą lokalnej historii, quizy sprawdzające wiedzę, materiały edukacyjne dla uczniów z konkretnymi zadaniami do wykonania, a także galerie z fotorelacjami z wystaw organizowanych przez Muzeum.

Osobna część została przygotowana dla nauczycieli. Udostępnione tam zostały materiały niezbędne do przeprowadzenia zajęć.

Powstające Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej ma przypominać m.in. o mieszkańcach, którzy pomagali więźniom Auschwitz. Historycy z Muzeum Auschwitz ustalili ok. 1,2 tys. nazwisk osób, które pomagały więźniom. Na terenie przyobozowym działał też ruch oporu, a szczególnie oddział partyzancki Armii Krajowej "Sosienki" pod dowództwem mjr. Jana Wawrzyczka.

Siedzibą Muzeum będzie zabytkowy budynek zwanym Lagerhaus, który jest położony ok. 200 m od byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Trwają prace adaptacyjne. Wiceminister kultury Jarosław Sellin w 2018 r. zapowiadał, że uroczyste otwarcie mogłoby się odbyć 27 stycznia 2022 r., w 77. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz.

niezalenaPamiętam, że siedzieliśmy w bloku, przerażeni z moją mamą, słyszeliśmy strzały. Przez okna wdzierał się gaz łzawiący i czekaliśmy na powrót ojca, a ten powrót był późnym wieczorem i dramatyczne opowieści. Wszyscy sąsiedzi się schodzili i wymieniali informacje, dowiadywali się, co z bliskimi. Przede wszystkim żony, matki się niepokoiły o los swoich mężów i synów - wspominał wydarzenia w Gdyni z 17 grudnia 1970 roku wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin, który pochodzi z Gdyni, w rozmowie z Michałem Rachoniem w programie "#Jedziemy".
W grudniu 1970 roku, byłem w pierwszej klasie szkoły podstawowej, mieszkałem w bloku w robotniczej dzielnicy i mój ojciec, który całe życie przepracował w stoczni gdyńskiej, tak jak wielu stoczniowców, 17 grudnia rano na apel (Stanisława-red.) Kociołka pojechał do pracy i był świadkiem zdarzeń na moście, na przystanku Gdynia Stocznia. Na jego oczach zginął jego kolega z pracy 24-letni Zygmunt Polito - honorowany co roku w czasie obchodów- opowiadał Jarosław Sellin.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego wspominał dzień "masakry na wybrzeżu".

Pamiętam, że siedzieliśmy w bloku, przerażeni z moją mamą, słyszeliśmy strzały. Przez okna wdzierał się gaz łzawiący i czekaliśmy na powrót ojca, a ten powrót był późnym wieczorem i dramatyczne opowieści. Wszyscy sąsiedzi się schodzili i wymieniali informacje, dowiadywali się, co z bliskimi. Przede wszystkim żony, matki się niepokoiły o los swoich mężów i synów. Wtedy dowiedziałem się namacalnie, czym jest władza ludowa, komunistyczna i jaki ma stosunek do własnego narodu i robotników, którzy zostali zmasakrowani chcąc pójść normalnie do pracy zarabiać na chleb i swoje rodziny- podkreślił.

Jak dodał, 1200 osób zostało rannych, co najmniej 45 ofiar śmiertelnych przez te wszystkie dni. Wiele osób zostało wyrzuconych z pracy.

Żyliśmy tą traumą bardzo długo. Pamiętam, że jak wróciłem do szkoły to z podsłuchanych osób dorosłych spodobał mi się taki wierszyk, który wykrzykiwali robotnicy podczas protestów: "Suche bułki dla Gomółki". I ten wierszyk spacerując po korytarzu szkolnym deklamowałem i jedna z nauczycielek odwiedziła mojego ojca w domu i powiedziała, że ja takie rzeczy robię. Ojciec wtedy wziął mnie na kolana i powiedział, żebym tego nie robił, bo tata pójdzie do więzienia. Bardzo się tego przestraszyłem, bo rzeczywiście takie ryzyko mogło być- wspominał Jarosław Sellin.

Redaktor Rachoń przypomniał wypowiedź Waldemara Brygmana dla "Gazety Polskiej Codziennie", który mówi, że żądanie sprawiedliwości wyczuwalne jest do dziś. "Oprawcom dano umierać w spokoju. My, naród, mamy się czuć, jakbyśmy oprawcom naszym krzywdę robili".

To jest błąd założycielski III RP. Owszem, taktycznie można było uznać, że okrągły stół był jakimś etapem wyrywania komunistom władzy, ale po wyborach 4 czerwca, kiedy okazało się, czego naród naprawdę sobie życzy, czyli odebrania całkowicie władzy komunistom, jednak tego nie zrobiono. Pracę z komunistami kontynuowano jeszcze bardzo długo i zapewniono im bezkarność. Z tym dojmującym poczuciem niesprawiedliwości żyjemy do dziś- podkreślił Jarosław Sellin.

©2005 - 2021 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search