Pr24Sławę zyskała między innymi dzięki filmom "Zakazane piosenki", "Skarb", "Pora umierać". Jarosław Sellin podkreśla, że Danuta Szaflarska była symbolem polskiego aktorstwa. - Była osoba bardzo aktywną, do końca pracowała jako aktorka. Myślę, że została zapamiętana przez wszystkich Polaków ze względu na role, które grała - podkreśla Jarosław Sellin.

Powstanie, AK, "Zakazane piosenki"...
Danuta Szaflarska podczas wojny w latach 1943-45 była aktorką Teatru Frontowego Armii Krajowej. Brała udział w Powstaniu Warszawskim jako łączniczka pseudonim "Młynarzówna". Współorganizowała też wówczas słynne koncerty w murach Politechniki Warszawskiej. Po wojnie przez rok występowała w Starym Teatrze w Krakowie, a następnie w Łodzi w Teatrze Kameralnym.
W 1949 roku po likwidacji tej sceny, wraz z zespołem Erwina Axera przeniosła się do Warszawy, z którą była związana aż do śmierci. Aktorka została laureatką wielu prestiżowych wyróżnień, między innymi otrzymała Wielką Nagrodę Dwóch Teatrów - Radia i Telewizji za całokształt pracy artystycznej i nagrodę honorową Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Operatorskiej "Camerimage". W 2007 roku uhonorowano ją Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.
Nagrody i wyróżnienia
W 2009 roku Danuta Szaflarska otrzymała Złotą Kaczkę dla najlepszej aktorki stulecia kina polskiego, a w 2013 roku dostała od Fundacji Kultury Polskiej nagrodę Złote Berło za "wieloletni, najwyższej próby kunszt aktorstwa scenicznego i ekranowego". W tym samym roku otrzymała wyróżnienie Superwiktora. W 2014-tym odebrała Diament Trójki, wyróżnienie Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Aktorka była odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

papMinisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczyło ok. 16,5 mln zł na ochronę zabytków mniejszości narodowych i etnicznych w latach 2013-16 - poinformował na posiedzeniu sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Sekretarz Stanu w MKiDN Jarosław Sellin przedstawił w środę na posiedzeniu komisji mniejszości narodowych i etnicznych informację ministra kultury i dziedzictwa narodowego na temat ochrony zabytków ważnych dla mniejszości narodowych i etnicznych w latach 2013-16 oraz informację na temat stanu i ochrony cmentarzy żydowskich w Polsce.

Sellin przypomniał, że w Polsce występuje 9 mniejszości narodowych: białoruska, czeska, litewska, niemiecka, ormiańska, rosyjska, słowacka, ukraińska i żydowska oraz 4 mniejszości etniczne - karaimska, łemkowska, romska i tatarska. Dodał, że według ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym, językiem regionalnym jest kaszubski.

MKiDN podkreśla, że zachowanie zabytków mniejszości narodowych, etnicznych i wyznaniowych ma istotne znaczenie dla postrzegania Polski jako kraju "tolerancyjnego, szanującego odrębną kulturę społeczności lokalnych, otwartego na współpracę w wielu dziedzinach życia społecznego".
MKiDN zaznacza, że w ochronie zabytków, posługiwanie się kryterium mniejszości narodowej bądź etnicznej jest "mało przydatne, ze względu na trudności związane z jednoznacznym przyporządkowaniem danego zabytku określonej grupie narodowościowej lub etnicznej".

W ocenie resortu kultury w tej sferze najbardziej miarodajne jest kryterium wyznaniowe. "Różnice w doktrynie, liturgii i tradycji różnych wyznań, znajdują odbicie w specyficznych rozwiązaniach architektonicznych obiektów kultowych, odmiennych typach architektury sakralnej, obejmującej kościoły rzymskokatolickie, greckokatolickie i prawosławne (cerkwie), protestanckie (zbory), muzułmańskie (meczety); czy związanej z wyznaniem mojżeszowym (synagogi)" - wyjaśnia ministerstwo.

MKiDN podkreśla, że zachowanie zabytków mniejszości narodowych, etnicznych i wyznaniowych ma istotne znaczenie dla postrzegania Polski jako kraju "tolerancyjnego, szanującego odrębną kulturę społeczności lokalnych, otwartego na współpracę w wielu dziedzinach życia społecznego".

Wiceminister kultury, prezentując informację na temat cmentarzy żydowskich w Polsce zaznaczył, że "różnie się ocenia ile jest zachowanych cmentarzy żydowskich w Polsce albo śladów po cmentarzach żydowskich w Polsce". Dodał, że z informacji ministra kultury wynika, że na terenie Polski zachowało się ok. 1 tys. kirkutów (273 cmentarze są wpisane do rejestru zabytków). Na około 400 z nich zachowały się jeszcze macewy.

Z informacji MKiDN wynika, że nagrobki sprzed 1800 r. przetrwały na ok. 60 cmentarzach. "To jest bardzo ciekawa sytuacja, pod względem zachowania struktury zabytkowej, dlatego że na ogół cmentarze chrześcijańskie w Polsce, budowane wokół kościołów, wokół świątyń, na przełomie XVIII i XIX wieku, były likwidowane i potem już zakładano te cmentarze gdzieś poza granicami miast. Można powiedzieć, że jedynie cmentarze żydowskie zachowały się w pierwotnym miejscu, dlatego to jest bardzo rzadkie na cmentarzach chrześcijańskich w Polsce, że mamy takie miejsca, gdzie nagrobki stoją od XVI wieku cały czas w tym samym miejscu" - zwrócił uwagę Sellin.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin, prezentując informację na temat cmentarzy żydowskich w Polsce zaznaczył, że "różnie się ocenia ile jest zachowanych cmentarzy żydowskich w Polsce albo śladów po cmentarzach żydowskich w Polsce". Dodał, że z informacji ministra kultury wynika, że na terenie Polski zachowało się ok. 1 tys. kirkutów (273 cmentarze są wpisane do rejestru zabytków). Na około 400 z nich zachowały się jeszcze macewy.
Dodał, że najcenniejsze cmentarze żydowskie zachowały się w Białej Prudnickiej (pow. opolski) - z XVII wieku (ok. 1 tys. macew), Krakowie - cmentarz Remuh, z 2 poł. XVI wieku (ok. 700 macew), w Lesku z XVII w. (ok. 2 tys. macew), w Lublinie - stary kirkut, z XVI w. (ok. 100 macew).

"Najbardziej oczywiście znane, pod względem turystycznym, są te cmentarze żydowskie warszawskie - przy ul. Okopowej i na Bródnie" - podkreślił Sellin.

Odnosząc się do stanu zachowania cmentarzy żydowskich, wiceminister zauważył, że nekropolie, które znajdują się w trwałym zarządzie miejskich zakładów komunalnych, są "na bieżąco porządkowane, pielęgnowane w sposób zgodny z wytycznymi Komisji Rabinicznej do Spraw Cmentarzy".

Sellin powiedział, że MKiDN zaobserwowało także "ciekawe zjawisko" na cmentarzach żydowskich, jako przykład podał miejscowość Firlej (na Lubelszczyźnie). "Miejsce po dawnym cmentarzu, ogrodzone i wskazane, spowodowało, że ludzie przynoszą tam kamienie nagrobne, z różnych okolicznych miejsc i składują na tym terenie, bo niestety po II wojnie światowej te kamienie były często rozproszone. Sam fakt wskazania, że tu był cmentarz żydowski, powoduje, że te kamienie często w pierwotne miejsce wracają" - zwrócił uwagę wiceminister.

Obecna na komisji dyrektor muzeum Lwowa i Kresów Aleksandra Biniszewska, reprezentująca część mniejszości ormiańskiej w Polsce, powiedziała, że Ormianie nie mają miejsca w Polsce, gdzie mogliby składać swoje pamiątki. Pytała Sellina, czy jest szansa, żeby znaleźć miejsce w Polsce - wybudować nowy obiekt, czy otrzymać jakiś obiekt, żeby powstało miejsce tradycji ormiańskiej.

"Akurat mamy 650-lecie oficjalnej obecności Ormian w Polsce, to jest dobry moment, żeby rzeczywiście o takiej inicjatywie pomyśleć. Jeśli byłaby jakaś inicjatywa oddolna samej społeczności ormiańskiej, albo od strony mniejszości wyznaniowej czy etnicznej jakaś inicjatywa powołania w Polsce muzeum Ormian polskich na terenie dzisiejszej Rzeczpospolitej, to oczywiście Ministerstwo Kultury chętnie by taką inicjatywę wsparło" - zadeklarował Sellin.

Pr24Nie milkną kontrowersje ws. wystawianego w stołecznym Teatrze Powszechnym spektaklu "Klątwa". W przedstawieniu miały znaleźć się m.in. sceny seksu z figurą Jana Pawła II i profanacji krzyża. – Zachęcałbym, by żądać reakcji ze strony właściciela, czyli m.st. Warszawy. To Hanna Gronkiewicz-Waltz daje pieniądze na ten teatr – mówił w audycji Rozmowa Poranka – 24 Pytania Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Wysłuchaj nagrania audycji

Jak ocenił gość, "twórcom tego barbarzyńskiego przedstawienia zależy, aby o nim mówić". – Chcieli sprowokować, nawet to eksplikowali. Nie dziwię się naturalnym reakcjom społecznym, mówimy o instytucji publicznej, utrzymywanej przez podatnika – zaznaczył Sellin.

Zdaniem wiceministra kultury, w sprawie spektaklu "Klątwa" należałoby też spodziewać się reakcji ze strony ludzi teatru. – Czy naprawdę uważacie, że to jest w porządku, że w waszym środowisku są ludzie, którzy godzą się na uczestnictwo w happeningach objazdowego prowokatora? Ze sztuką to ma niewiele wspólnego – podkreślił. Dodał, że nie rozumie również, dlaczego aktorzy Teatru Powszechnego "godzą się na uczestnictwo w takim barbarzyństwie".
Jarosław Sellin odniósł się również do przekazania od 1 kwietnia mediów publicznych pod zarząd Ministerstwa Kultury. To efekt likwidacji Ministerstwa Skarbu Państwa, którego spółkami były TVP i Polskie Radio. – Nie wiąże się to z twardymi uprawnieniami władczymi. Media podlegają ustawie o radiofonii i telewizji. Naszym obowiązkiem jest pilnowanie właściwego wydawania pieniędzy i udzielanie absolutorium – tłumaczył minister.
Gość Polskiego Radia 24 mówił także, że jeszcze w lutym zostaną przedstawione nowe rozwiązania dotyczące abonamentu radiowo-telewizyjnego. Ocenił, że dzięki nowej propozycji na media publiczne pozyskanych zostanie 3-4 razy więcej środków, niż obecnie. – Chcemy doprowadzić do sytuacji, aby baza płatników się poszerzyła. Wprowadzimy też system ulg – podsumował.
W rozmowie także o Teatrze Polskim we Wrocławiu, Amber Gold oraz o propozycji Kukiz'15 rozdzielenia funkcji ministra i parlamentarzysty.

papKończymy wieloletni program realizacji Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - oświadczył w poniedziałek wiceminister kultury Jarosław Sellin. Dodał, że są siły i osoby, które "z niezrozumiałych względów" próbują przeszkodzić w realizacji tego planu.

Sellin pytany na antenie TVP Info, jakie będą losy Muzeum II Wojny Światowej, odpowiedział "normalne". "Kończymy już wieloletni program rządowy jego realizacji i to muzeum mam nadzieję, że się wreszcie otworzy i otworzy wystawę stałą w pełni, bo to miało się dokonać w roku 2014, mamy rok 2017 i ta dyrekcja cały czas jakoś nie potrafi tego muzeum otworzyć" - powiedział wiceminister kultury. "Mam nadzieję, że to jest kwestia najbliższych już tygodni, czy miesięcy" - dodał.

Sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odniósł się także do planów MKiDN dot. połączenia MIIWŚ z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 (MWiW1939) potwierdzając, że MIIWŚ będzie miało swoją filię na Westerplatte. "Tam będzie istotna, ważna, bardzo szczegółowo opowiadająca o tej siedmiodniowej bitwie placówka muzealna" - podkreślił.

Sellin zaznaczył, że są siły i osoby, które z niezrozumiałych względów próbują przeszkodzić w realizacji tego "naturalnego planu, że w jednym mieście, 2 muzea, opowiadające o tej samej epoce historycznej, powinny być razem".

W jego ocenie niektórzy, poprzez tę sprawę, znaleźli sobie "kolejny pretekst do atakowania politycznego rządu". Przypomniał, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wstrzymał połączenie placówek, następnie MKiDN odwołało się od tej decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który wydał wyrok na korzyść ministerstwa. Teraz MKiDN "cierpliwie czeka na ponowny dobry werdykt NSA w tej sprawie".

Pytany o to, dlaczego muzea powinny być połączone, odpowiedział: "Z punktu widzenia podatnika, który już wydał na Muzeum II Wojny Światowej pół miliarda złotych to naprawdę lepiej mieć jedną dyrekcję, jedną księgową, jedną grupę konserwatorów, w tych muzeach, a nie po 2 zespoły, więc choćby ze względów oszczędnościowych to jest lepsze" - przekonywał wiceminister kultury.

"Ale też ze względu na synergię działań. Moim zdaniem lepiej będzie, wiedząc, że MIIWŚ, jest położone w Gdańsku, a Gdańsk przede wszystkim Polakom i światu, jeśli chodzi o IIWŚ, kojarzy się z bitwą na Westerplatte, wspólne przedsięwzięcia podejmować (z MWiW1939 - PAP)" - dodał.

Decyzję o utworzeniu MIIWŚ w Gdańsku ogłosił we wrześniu 2008 r. rząd Donalda Tuska. Budowa obiektu trwała od 2012 do 2016 r. W grudniu 2015 r. resort kultury powołał w Gdańsku Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 (MWiW1939). W połowie kwietnia 2016 r. ministerstwo zapowiedziało połączenie obu placówek.

We wrześniu 2016 r. minister kultury i dziedzictwa narodowego wydał rozporządzenie, o połączeniu MIIWŚ z MWiW1939 1 lutego 2017 r.

Z apelem o nie łączenie placówek występowali do ministra kultury m.in. dyrekcja i Kolegium Programowe MIIWŚ, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, gdańska Rada Miasta, Polski Komitet Narodowy Międzynarodowej Rady Muzeów, liczni historycy, ludzie kultury, przedstawiciele środowisk kombatanckich, a także osoby, które przekazały MIIWŚ rodzinne pamiątki.

Skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na postanowienie resortu złożyli: dyrekcja MIIWŚ i Rzecznik Praw Obywatelskich, zarzucając ministerstwu m.in., że podjęło ono decyzję bez – koniecznej ich zdaniem - konsultacji z Radą ds. Muzeów.

30 stycznia WSA w Warszawie wstrzymał połączenie muzeów do czasu prawomocnego rozpoznania zażalenia na decyzję resortu kultury.

WSA zajmował się wnioskiem MIIWŚ i RPO już po raz drugi. Pierwsza decyzja – również wstrzymująca połączenie placówek - zapadła w listopadzie 2016 r. Tę decyzję zaskarżył resort kultury. 24 stycznia Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił zażalenie i, wskazując niedociągnięcia formalne w decyzji WSA, nakazał WSA ponowne zajęcie się sprawą.

7 lutego MKiDN złożyło zażalenie na ostatnie postanowienie WSA i, czekając na jego rozpatrzenie przez NSA, wstrzymało wykonanie zarządzenia o połączeniu muzeów. Resort podtrzymał jednocześnie zamiar połączenia.

MKiDN podaje, że MIIWŚ - inwestycja o wartości 450 mln zł - miało zostać otwarte w 2014 r. i ma już 3 lata opóźnienia. Przeprowadzona latem 2016 r. kontrola ministerstwa w MIIWŚ negatywnie oceniła przygotowanie i realizację inwestycji, stwierdzono nieprawidłowości m.in. w nadzorze muzeum nad prowadzonymi pracami budowlanymi. Zwiększenie powierzchni budynku i wystawy stałej jest, zdaniem MKiDN, naruszeniem ustawy o finansach publicznych.

Dyrekcja MIIWŚ zapowiada, że otwarcie placówki odbędzie się na przełomie lutego i marca. Pod koniec stycznia zaprezentowano prawie gotową wystawę stałą dziennikarzom, architektom, designerom, muzealnikom, historykom, darczyńcom i kombatantom, a także mieszkańcom

TVN BIS logoAtakowanie Polski jest dziś atakowaniem jedności Zachodu - ocenił w „Rozmowie Poranka" w TVN24 BiS wiceminister kultury Jarosław Sellin, komentując piątkową polemikę między szefem polskiego MSZ Witoldem Waszczykowskim a wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem.Zobacz nagranie programu

Sellin podkreślił, że w sytuacji, gdy doszło do "zaczepki pod adresem Polski ze strony urzędnika Komisji Europejskiej, to minister spraw zagranicznych Polski powinien był stanowczo zareagować i tak też zrobił".

Sellin zaznaczył też, że w takiej sytuacji "wszyscy polscy politycy powinni stać murem za polskim ministrem spraw zagranicznych, a nie za urzędnikiem Komisji Europejskiej, który ośmiela się na forach międzynarodowych pouczać polskiego ministra".

Monachijska dyskusja
W piątek na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa podczas pierwszego panelu poświęconego przyszłości UE Timmermans w jednej z wypowiedzi zaznaczył, że "praworządność zakłada, że państwa członkowskie nie mieszają się do wymiaru sprawiedliwości".
- Nie ma zasady, która nakazywałaby, by w każdym kraju był Trybunał Konstytucyjny, ale jeżeli w kraju istnieje TK, to powinno się przynajmniej przestrzegać konstytucji - mówił wiceszef KE.

Waszczykowski zripostował te słowa, mówiąc: "Proszę pozwolić nam na działania zgodne z naszą konstytucją, a nie z pańską wizją naszej konstytucji". Odnosząc się do Komisji Weneckiej, o której wspomniał Timmermans, szef MSZ powiedział, że to gremium "udzieliło (Polsce) rady": "W Polsce ma miejsce polityczny spór, rozwiążcie go za pomocą środków politycznych, a nie poprzez mieszanie się instytucji zagranicznych".
"Stanowczo, twardo, kulturalnie"
Komentując tę wymianę zdań Sellin podkreślił, że polska polityka powinna polegać na tym, że kiedy na forach międzynarodowych "eksplikuje się własne interesy narodowe, trzeba to robić stanowczo, twardo, ale też kulturalnie".

Według Sellina, Timmermans "nie rozumie, bo mu wyraźnie politycznej wyobraźni brakuje, że atakowanie Polski dzisiaj jest atakowaniem jedności Zachodu", a "Polska jest w forpoczcie - jako społeczeństwo - tych, którzy uważają, że UE jest wartością i powinna wytrwać w jedności".

- Powinniśmy bronić jedności UE i zahamować ten proces rozpadu UE. W tej sytuacji, kiedy ten komisarz atakuje akurat Polskę to właściwie występuje przeciwko organizacji, którą reprezentuje, przeciwko UE - powiedział Sellin.
NATO wyjaśni Smoleńsk
Wiceminister kultury poparł też stanowisko ministra obrony Antoniego Macierewicza, który uważa, że "jest już najwyższy czas", żeby "NATO włączyło się do wyjaśnienia" katastrofy smoleńskiej.

- Antoni Macierewicz mówi o tym od lat, że to powinien być problem nie tylko Polski, ale też Paktu Północnoatlantyckiego ponieważ siedem lat temu, w tej największej polskiej tragedii po II wojnie światowej, leciał do Rosji - właśnie do tego państwa, które ma w doktrynie napisane, że głównym wrogiem tego państwa jest Pakt Północnoatlantycki - leciał samolot wojskowy jednego z państw Paktu Północnoatlantyckiego, na którego pokładzie znajdowała się głowa tego państwa, prezydent tego państwa i (...) generałowie wszystkich rodzajów sił zbrojnych NATO-wskiej armii - powiedział Sellin.

- W związku z tym uważamy, że to jest problem NATO - dodał.

©2005 - 2024 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search