"Dobry czas dla Polski" - to przewodnie hasło, pod którym PiS chce walczyć o jak najlepszy wynik w najbliższych wyborach. Na dzisiejszej konferencji w Gdańsku partia Jarosława Kaczyńskiego ogłosiła oficjalny start kampanii. Jej leitmotivem (również i na poziomie lokalnym) może być kwestia LGBT. - Nikogo nie chcemy straszyć - zapewniał nas poseł Marcin Horała i przekonywał, że PiS jest silniejszy niż kilka lat temu.
W kampanii do Sejmu i Senatu PiS będzie przekonywał, że jako jedyna duża partia stanowi tamę dla działań przedstawicieli LGBT, które postrzega jako próbę "wchodzenia z butami do polskich rodzin"
Na konferencji w Gdańsku pojawiły się do polityki socjalnej rządu, m.in. programu 500+. Minister Sellin: Przede wszystkim wspieramy rodziny.
W kampanii PiS chce podkreślać, że w swojej polityce partia wspiera i będzie wspierać mniejsze miejscowości na Pomorzu
Horała: mamy też bardzo mocne listy, mamy kandydatów z każdego powiatu. Mamy pozycję programowe skierowaną do subregionów naszego województwa
Na dzisiejszej konferencji w Gdańsku poseł PiS Marcin Horała przedstawił pomorskich kandydatów partii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach do Sejmu i Senatu. Już kilka dni temu pisaliśmy o niektórych nazwiskach z tej listy.
Dzisiaj w Gdańsku obok Horały pojawili się m.in. Jarosław Sellin, Kacper Płażyński, Tadeusz Cymański, czy Kazimierz Smoliński.
Hasła z konferencji. Spotkania z ludźmi, ciężka praca, wspieranie rodzin, dobre lata dla Polski
Poseł Horała ("jedynka" PiS w okręgu gdyńsko-słupskim) mówił: "Mamy już pełne listy kandydatów. Opozycja nadal zajmuje się sama sobą i zajmuje się kłótniami. Prawo i Sprawiedliwość zajmuje się rozmową z Polakami o tym, co jest dla nich, dla wyborców najważniejsze".
W podobne tony uderzał minister Jarosław Sellin ("jedynka" PiS w okręgu gdańskim): "Liczymy, że nasz wynik na Pomorzu będzie lepszy niż cztery, czy osiem lat temu. Będziemy o to zabiegać ciężką pracą i spotkaniami z ludźmi. Będziemy gryźć ziemię, by na Pomorzu wynik dla Zjednoczonej Prawicy i PiS był jak najlepszy".
Politycy PiS przekonywali, że ostatnie lata były dobre dla Polski. Pojawiły się nawiązania m.in. do programu 500+. Sellin podkreślał: "Przede wszystkim wspieramy rodziny".
PiS nie zgadza się na promocję działań LGBT. I jedzie z takim przekazem do małych miast
Horała zapewniał z kolei, że politycy PiS nie wykluczają w Polsce nikogo. Jednocześnie jednak, przedstawiciele rządzącej partii nie ukrywali na konferencji, że nie godzą się na działania przedstawicieli środowisk LGBT. Postrzegają je jako "wchodzenie z butami do polskich rodzin".
Poseł Smoliński ("szóstka" PiS w okręgu gdańskim) w rozmowie z nami podkreślał, że samorządy nie powinny promować działań LGBT, i że w tej kwestii oczekuje jasnych deklaracji ze strony lokalnych polityków. Zgadzał się z nim Arwid Żebrowski ("trójka" na liście PiS w okręgu gdańskim).
Zgadzał się i Horała, który argumentował, że to PiS, w przeciwieństwie do lewicowej opozycji, stanowi tamę dla działań LGBT. Słuchając takich wystąpień, można było odnieść wrażenie, że tego typu narracja może być leitmotivem w kampanii wyborczej PiS, i to nie tylko na szczeblu ogólnopolskim, a właśnie przede wszystkim lokalnym.
"Druga strona chce z butami wchodzić do szkół, promować swoje ideologię"
Horała nie zgadza się z tezą, że właśnie na strachu przed LGBT, PiS chce w pewnym stopniu budować tegoroczną kampanię wyborczą.
- To nie Prawo i Sprawiedliwość straszy środowiskiem LGBT. To nie my organizujemy marsze równości w każdym mieście. To nie my organizujemy kolejne profanacje symboli religijnych. To nie PiS wprowadza kartę LGBT do szkół - mówił Onetowi Horała.
- To druga strona chce z butami wchodzić do szkół, promować swoją ideologię. Każdy ma prawo wychowywać dzieci tak, jak chce, zgodnie z własnymi wartościami. I nikt im nie powinien tego zakazywać. Nikomu pod kołdrę nie chcemy zaglądać, niech każdy żyje, jak chce, w swoim domu - dopowiadał.
Na Pomorzu PiS nie ma lekko. Horała twierdzi, że będzie lepiej
Politycy PiS przyznawali, że na Pomorzu ich partia nie ma łatwego zadania. W rozmowach z nami podkreślali, że ich zdaniem dobrym wynikiem będzie uzyskanie takiej samej liczby mandatów co Platforma Obywatelska.
W kampanii PiS chce podkreślać, że w swojej polityce partia wspiera i będzie wspierać mniejsze miejscowości na Pomorzu, a także że nie zrezygnuje z dotychczasowej polityki socjalnej.
Horała uważa, że wynik PiS na Pomorzu będzie lepszy, niż w ostatnich latach. Zwraca uwagę, że PiS startuje "z pozycji wiarygodnej partii rządzącej z określonym dorobkiem". - Mamy też bardzo mocne listy, mamy kandydatów z każdego powiatu. Mamy pozycję programowe skierowaną do subregionów naszego województwa. Dość wspomnieć nasze propozycje co do rozbudowy portu, rozwoju kolei, stoczni, wielkie projekty morskie energetyki wiatrowej.
Więcej decyzji w Warszawie? Horała: idziemy w kierunku racjonalizacji
Horała nie zgadza się z często pojawiającym się zarzutem, że PiS centralizuje państwo i swoją polityką sprawia, że samorządy mają mniej pieniędzy w budżetach, mniej kompetencji, a paradoksalnie więcej zadań.
- Nie idziemy w kierunku centralizacji, a w kierunku racjonalizacji i pomocniczości. Zasada pomocniczości mówi, że pewne decyzje prowadzone są na tym szczeblu, na którym najlepiej można je prowadzić, a nie oznacza, że zawsze z automatu wszelkie pieniądze i kompetencje mają być na tym szczeblu prawie najniższym - odpowiadał nam Horała.
Billboard z hasłem "Dobry czas dla Polski" ma odwiedzać po kolei kolejne miasta i miejscowości na Pomorzu, a politycy PiS obiecali szereg spotkań z mieszkańcami.

Dotychczasowi parlamentarzyści, samorządowcy a także przedsiębiorcy znaleźli się na listach Prawa i Sprawiedliwości na jesienne wybory do Sejmu - wynika z nieoficjalnych informacji.
Gościem red. W programie „Dziennikarski poker” na antenie Telewizji Republika był Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Rozmowa dotyczyła obchodów z okazji 99. rocznicy Bitwy Warszawskiej oraz polityki historycznej
Minister Jarosław Sellin był gościem programu "O co chodzi".
Były marszałek Sejmu Marek Kuchciński przekazał na cele charytatywne pieniądze za loty rządowym samolotem, w których uczestniczyła jego rodzina. Wiceminister kultury Jarosław Sellin zasugerował na antenie Polsat News, że podobnie mógłby zrobić Donalda Tusk, który za swoich rządów bardzo często latał na trasie Warszawa-Gdańsk na koszt państwa.