radio warszawaW Helsinkach spotkają się przywódcy Rosji i USA. Finlandia będzie gospodarzem szczytu, w którym udział wezmą Donald Trump i Władimir Putin. Wśród najważniejszych tematów, które zostaną poruszone w poniedziałek będą sankcje za aneksję Krymu oraz obronność wschodniej flanki NATO.

Spotkanie Trump – Putin było jednym z tematów poranka „Siódma9” na antenie Radia Warszawa. Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin przypomina, że spotkanie w Finlandii odbędzie się po sojuszniczym spotkaniu z członkami NATO.

Sellin jest przekonany, że Polska dzięki umowie z USA jest zabezpieczona przed ewentualnym atakiem.

Trwają negocjacje dotyczące stałej obecności amerykańskich wojsk w Polsce. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

 

rmf24Rząd Prawa i Sprawiedliwości nigdy nie obniży wagi problemu zwrotu wraku prezydenckiego tupolewa - przekonuje polityk PiS, wiceminister kultury Jarosław Sellin. To jego reakcja na słowa marszałka seniora Kornela Morawieckiego, który w rozmowie z RMF FM stwierdził, że polskie władze nie powinny uzależniać kwestii poprawy stosunków z Rosją od zwrotu wraku.
Kornel Morawiecki przekonywał, że poprawa stosunków z Rosją jest ważniejsza od wraku Tu-154M.

Politycy PiS twierdzą, że jeżeli nagle Rosjanie będą chcieli zachowywać się uczciwie w stosunku do Polski, to można z nimi rozmawiać. Nie ma jednak absolutnie zgody na to, by obniżać rangę smoleńska w kwestii stosunków polsko-rosyjskich - informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.

To jest kwestia nie tylko po prostu zwykłej sprawiedliwości, kwestia dochodzenia do prawdy w bardzo wrażliwej dla na sprawie - przyczyn katastrofy smoleńskiej i śledztwa, które w tej sprawie prowadzimy, i też kwestia - nie ukrywam - emocjonalna - i z tego zrezygnować nigdy nie możemy - oświadczył Jarosław Sellin.

 

wpolityceWydaje mi się, że nic nadzwyczajnego się nie wydarzy. (…) Wydaje mi się, że od przejęcia władzy przez Putina Rosja odgrywa rolę państwa destruującego porządek światowy. (…) Myślę, że żaden, nawet najbardziej ekscentryczny, przywódca USA nie odejdzie od pryncypiów polityki amerykańskiej — powiedział w audycji „Siódma9” wiceminister kultury Jarosław Sellin.

W rozmowie nie zabrakło tematów krajowych.

Nikt nie czyha na niezawisłość sędziów, (…) jeśli ktoś chce być sędzią jak sędzia na telefon (…), to nie najlepiej świadczy o takich sędziach i atmosferze politycznej, która była — podkreślił gość Marcina Fijołka.

My reformą przywracamy równowagę władz, a nie naruszamy. (…) Przedstawiciele środowisk sędziowskich zaczęli o sobie myśleć jako o jakiejś nadwładzy — wyjaśnił Sellin.

Czy my tworzymy sytuację, w której możemy powiedzieć, że ktoś jest ponad prawem? — zapytał wiceminister.

Odnosząc się do działań opozycji, powiedział:

Opozycja nie zrozumiała, kiedy walczymy o prawdę historyczną (…) Oni bawią się w jakieś harce polityczne, kiedy uruchamiamy jakiś element przypominania światu o naszej wielkiej historii. (…) Totalna opozycja sama wystawia sobie świadectwo.

Jak zaznaczył:

Ta histeria wynika z tego, że nie mogą pogodzić się z tym, że ktoś taki jak my wygrał wybory. Traktują to jako wypadek polskiej demokracji.

Zapytany o ewentualny powrót Donalda Tuska na krajową scenę polityczną, powiedział:

Moim zdaniem Donald Tusk sam nie wie, jaką rolę chce odgrywać po zakończeniu misji przewodniczącego Rady Europejskiej. (…) Donald Tusk wie doskonale, że kandydatem Zjednoczonej Prawicy w wyborach w 2020 roku będzie Andrzej Duda. Moim zdaniem boi się tej rywalizacji.

wpolityceMyślę, że mimo pewnego znaczenia politycznego jakie wciąż ma Donald Tusk zarówno na arenie międzynarodowej jak i polskiej, bo część opozycji pokłada w nim nadzieję, to w rzeczywistości ma on w Polsce status politycznego emeryta—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

wPolityce.pl: Donald Tusk zadeklarował, że wystartuje w wyborach prezydenckich jeżeli jego przeciwnikiem będzie Jarosław Kaczyński. Co Pana zdaniem chciał osiągnąć szef Rady Europejskiej taką deklaracją?

Jarosław Sellin: Moim zdaniem, to było typowe dla Donalda Tuska zachowanie, który znany jest z tego, że lubi swoimi wypowiedziami sprowokować dyskusję. Dzisiaj wszyscy dziennikarze pytają o jego słowa. Gdyby jednak szef Rady Europejskiej był naprawdę twardym zawodnikiem, który nie boi się konfrontacji z rzeczywistością, to by zadeklarował, że wystartuje w wyborach prezydenckich przeciwko Andrzejowi Dudzie. Przypomnę, że sam prezes PiS, kilka dni temu w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”, powiedział, że kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta w wyborach w 2020 r. będzie Andrzej Duda. Jeżeli Donald Tusk nie ustosunkował się do tego faktu, to wie, że by przegrał.

W tym samym wywiadzie, o którym Pan wspomina, prezes Kaczyński stwierdził, że Donald Tusk „lubi działać w sytuacji, gdy ma wysoki poziom pewności wygranej”. Szef Rady Europejskiej będzie czekał do ostatniej chwili, aby mieć pewność wygranej i wtedy się zadeklaruje, czy weźmie udział w wyborach?

Myślę, że mimo pewnego znaczenia politycznego jakie wciąż ma Donald Tusk zarówno na arenie międzynarodowej jak i polskiej, bo część opozycji pokłada w nim nadzieję, to w rzeczywistości ma on w Polsce status politycznego emeryta. Pamiętamy Aleksandra Kwaśniewskiego, który odegrał przecież znaczącą rolę w polskiej polityce i mimo stosunkowo młodego jak na polityka wieku, jest dzisiaj na politycznej emeryturze. Taka przyszłość czeka moim zdaniem Donalda Tuska jeżeli zdecyduje się wrócić do polskiej polityki.

Donald Tusk zarzucił rządowi brak woli współpracy.

Przypomnę, że Donald Tusk zasłynął tuż po reelekcji na stanowisko szefa Rady Europejskiej kilkoma atakami na rząd Zjednoczonej Prawicy. Zepsuł tym samym pewne standardy wypracowane przez jego poprzednika, który nie mieszał się w wewnętrzne sprawy kraju, z którego pochodził. Okazało się więc, że mieliśmy rację nie godząc się na jego reelekcję, bo wiedzieliśmy, że nie będzie on apolitycznym politykiem.

Wierzy Pan, że w listopadzie, zarówno rząd jak i opozycja będzie razem świętować 100. rocznice odzyskania niepodległości? Zbojkotowanie Zgromadzenia Narodowego nie napawa optymizmem.

Przyznam, że patrzę na to ze spokojem. Takie bojkoty raczej przynoszą efekt odwroty od zamierzonego. Większość Polaków postrzega takie zachowania jako niepoważne, niepaństwowe i niewłaściwe dla takich historycznych momentów. Przedstawiciele opozycji zostali zaproszeni na Zgromadzenie Narodowe, będą również zaproszeni na obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Opozycja jest zakładnikiem własnej narracji? Skoro przekonuje, że łamiecie Konstytucję, to nie wypada jej stawać z Wami w jednym szeregu

Nie ma dowodów na to, że łamiemy Konstytucję, bo nie ma w tej sprawie żadnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a tylko on może orzekać czy coś jest zgodne z Konstytucją. Jeżeli opozycja jest tak przywiązana do tego, aby nie łamać Konstytucji, to mam nadzieję, że pojawi się na Paradzie Równości, gdzie głoszone są takie postulaty jak małżeństwa jednopłciowe, a polska Konstytucja jasno wskazuje, że małżeństwo, to jest związek mężczyzny i kobiety. Jeżeli uważają, że łamana jest Konstytucja, to może oto chodzi? Może tutaj by chcieli zademonstrować swoje przywiązanie do Konstytucji?. Bardzo ich do tego zachęcam.

logo pr3Ponad 5 stuleci minęło od początków parlamentaryzmu w Polsce. Z tej okazji na dziedzińcu Zamku Królewskiego zebrało się w piątek Zgromadzenie Narodowe. Wśród gości byli parlamentarzyści, dyplomaci i zagraniczni goście. Orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda. O tym wydarzeniu mówili goście "Śniadania w Trójce". Wysłuchaj nagrania audycji

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) jest zdania, że piątkowe wydarzenia nie były momentem, który łączy. Jak mówiła, jesteśmy dumni z naszego parlamentaryzmu, ale obecnie odbiega on od dawnych ideałów i wartości. - Nie ma w Sejmie dyskusji, są kary dla posłów, odbieranie głosu, procedowanie ustaw w trybie ekspresowym. Trudno razem udawać, że nic się nie stało - tłumaczyła gość Trójki.

Grzegorz Długi (Kukiz'15) uważa, że już od paru lat polski parlamentaryzm jest "w stanie dyskusyjnym". - My stwierdziliśmy, że nie będziemy obrażali się na historię, na naród. To ma być moment, gdzie wydarzenie historyczne w jakimś sensie chcemy upamiętnić i powinniśmy tam być - zaznaczył.

Piotr Zgorzelski (PSL) wyjaśnił natomiast, skąd wziął się protest jego partii podczas piątkowych obchodów. - W naszym przekonaniu istotą parlamentaryzmu jest debata, dyskusja, rozmowa, a temu towarzyszy teraz proces atrofii, więc nie ma czego świętować - powiedział. - Poza tym polski parlament przestał być instytucją kontrolującą władzę wykonawczą, a stał się realizatorem woli politycznej - dodał.

Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni) stwierdził, że parlamentaryzm i demokracja łączy Polaków. - Żałuję, że wczorajsze obchody odbyły się w taki sposób, ale spoglądając głębiej uważam, że te wydarzenia nas łączą. Taką tezę chciałbym postawić - podkreślił.

Adam Szłapka (Nowoczesna) uważa, że źle się dzieje z parlamentaryzmem w Polsce. Jak mówił, marszałek Marek Kuchciński zrobił z Sejmu "maszynkę do głosowania". - Parlament z samej nazwy to miejsce, gdzie się rozmawia, dyskutuje, nawet jak ma się skrajne poglądy. Wręczyliśmy prezydentowi konstytucję i zachęcamy, aby z niej skorzystał - zaznaczył.

Jarosław Sellin (PiS) jest zdania, że siły III RP, siły lewicowo-liberalne nie były nigdy wrażliwe na politykę historyczną. - Takie wydarzenie jak to wczorajsze było obliczone między innymi na to, żeby przypomnieć światu jak głęboko ukorzeniona jest w Polsce demokracja i opowiedzieć o tych 550 latach - wyjaśnił. - Nie wiem ile kosztowało - dodał.

©2005 - 2020 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search