wpolityceTo spotkanie nieformalne jest tylko i wyłącznie na użytek polityki wewnętrznej Niemiec – powiedział minister Jarosław Sellin na antenie Polsat News.

Głównym tematem dyskusji była sprawa nieformalnego spotkania państw unijnych. Polska to spotkanie bojkotuje, a wraz z nami kilkanaście innych państw UE.

Barbara Dolniak z Nowoczesnej przekonywała, że Polska popełnia błąd nie biorąc w nim udziału.

Zawsze mówimy, że trzeba uczestniczyć, bo jak nas nie ma to nie przedstawiamy swojego stanowiska – powiedziała.

Mielibyśmy okazje przedstawiania swojej argumentacji, swoich propozycji– dodała.

Podobnego zdania była Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej.

Gdzie możemy lepiej zaprezentować swoje argumenty jak nie na nieformalnym spotkaniu? – pytała.

Nikt nie mówi, że rząd PiS i Polska ma zgodzić się na rozwiązania, których nie chcemy. Mówimy tylko, że rząd ma obowiązek być tam gdzie decyduje się przyszłość Unii Europejskiej – stwierdziła.

Odniosła się również do słów premier Morawieckiego, że nie jesteśmy w klubie przyjaciół relokacji.

To było niegrzeczne, nonszalanckie – powiedziała.

Jeśli nie podoba nam się jakieś rozwiązanie, to nie stygmatyzujemy innych członków Unii Europejskiej

Zdaniem Jarosława Sellina z PiS, kryzys imigracyjny rozsadza Unię Europejską.

Argumenty V4 i Austrii są znane. My od 2,5 roku gdy ten kryzys wybuchł i rozsadza UE, wskazywaliśmy, że większość tych dużych krajów prowadzi błędną politykę ws. imigracji– powiedział.

To spotkanie nieformalne jest tylko i wyłącznie na użytek polityki wewnętrznej Niemiec i na wyraźne życzenie kanclerz Niemiec. Uległ temu Juncker i zwołał to spotkanie– dodał.

Ten kryzys to najważniejszy kryzys od lat. Sprawa, która rozsadza UE – mówił.

Zwrócił również uwagę na brak znaczenia Donalda Tuska w tej sprawie.

To spotkanie powinien zwołać wielki nieobecny, człowiek któremu znów odebrano zabawki polityczne, czyli Donald Tusk– powiedział.

Kilkanaście państw uznało, że to nie ma sensu– dodał.

Odniósł się również do wypowiedzi prezydenta Francji o ewentualnym karaniu poszczególnych państw UE za nieprzyjmowanie imigrantów.

To nie przejdzie. Warto zejść na ziemię– powiedział.

Tusk z Macronem rozsadzają Europę– dodał.

Pr24– Liczę, że uda nam się zbudować poczucie jedności przy okazji obchodów stulecia niepodległości. Nie jestem jednak naiwny. Wiem, jak jesteśmy podzieleni, jakie panują emocje w polskiej polityce – powiedział w audycji "Nos Kleopatry" Jarosław Sellin, wiceminister kultury, pełnomocnik rządu ds. obchodów stulecia odzyskania niepodległości. Wysłuchaj nagrania audycji

Jak zauważył w Polskim Radiu 24 Jarosław Sellin, Polska w momencie odzyskiwania niepodległości również nie była jednorodna. – Wtedy, w 1918 roku, Polacy też byli bardzo podzieleni. Poszczególne ugrupowania walczyły ze sobą, nawet na ulicach. Jednak, mimo wszystko, ludzie czuli się polskimi patriotami. W różny sposób wyobrażali sobie Polskę, w różny sposób chcieli dochodzić do niepodległości. Czuli jednak, że Polska jest dla nich ważna. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że dziś nie zawsze mam poczucie, że dla wszystkich środowisk politycznych zdanie "Polska jest dla mnie ważna" jest zdaniem prawdziwym – mówił na naszej antenie wiceminister kultury.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości dodał, że "są środowiska, dla których ważniejsze niż Polska są inne struktury". W tym kontekście wiceszef resortu kultury wymienił Unię Europejską. – Wszyscy chcemy być w UE, powinniśmy należeć do europejskich struktur. Niektórzy jednak rozumieją naszą obecność w organizacji w taki sposób, że Polska powinna się w pewien sposób "rozmyć" w UE, nie być znaczącym bytem – wskazywał Jarosław Sellin. – Sam uważam, że Polska, tak jak inne poważne narody Europy, będąc w strukturach UE powinna wykorzystywać dostępne w ramach Wspólnoty instrumenty do realizacji własnego interesu narodowego – dodawał gość Polskiego Radia 24.

Obchody stulecia niepodległości – inicjatywy kulturalne

Jak podkreślał w audycji "Nos Kleopatry" Jarosław Sellin, obchody stulecia niepodległości obfitują w wiele wydarzeń kulturalnych. Wiceminister kultury na naszej antenie mówił m.in. o projekcie "100 na 100. Muzyczne dekady wolności". Inicjatywa zakłada nagranie i wydanie płyt, na których znajdzie się łącznie 100 utworów – po jednym z każdego roku, od 1918 do 2018 roku. W ramach inicjatywy, w Polsce i zagranicą, odbędą się także specjalne koncerty.

– Wszystko jest już zaplanowane, utwory z poszczególnych lat są już wybrane. Polscy kompozytorzy tworzyli również w najbardziej ponurych czasach okupacji niemieckiej czy sowieckiej, w latach 1939-1945, są zatem także utwory z tamtych lat – zaznaczył gość PR24. – Polska muzyka XX wieku jest fenomenem. Chyba pierwszy raz w historii "rywalizacji muzycznej" przebiliśmy się do czołówki. Przed dwudziestym stuleciem mieliśmy oczywiście wspaniałych kompozytorów, z Chopinem na czele, ale jednak odstawaliśmy, w porównaniu z muzyką niemiecką, francuską, włoską czy rosyjską – powiedział Jarosław Sellin. Jak relacjonował wiceminister kultury, wśród wybranych utworów znalazły się m.in. dzieła Grażyny Bacewicz, Krzysztofa Pendereckiego czy Witolda Lutosławskiego.

Więcej o projektach związanych z obchodami stulecia niepodległości w całej audycji.

©2005 - 2019 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search