wpolityceKomisja Weryfikacyjna przywraca elementarne poczucie sprawiedliwości w społeczeństwie i normalne funkcjonowanie państwa. Państwo polskie przestało być teoretyczne — powiedział Jarosław Sellin w rozmowie z radiową Trójką („Salon polityczny”).

Goście red. Beaty Michniewicz rozmawiali między innymi o decyzji Komisji Weryfikacyjnej w sprawie Noakowskiego 16.

Jarosław Kalinowski, polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego przekonywał:

Stała się rzecz straszna i eksmitowani ludzie ponieśli straty nie do odrobienia. Ale z drugiej strony mamy spektakl polityczny… Trudno przejść obojętnie wobec faktu, że wśród przesłuchanych przez KW nie było tych, którzy tę decyzję wydawali. Że nie było znanych nazwisk z PiS: pana Sasina, Błaszczaka…— ocenił europoseł PSL.

Jarosław Sellin zwracał z kolei uwagę, że Lech Kaczyński - jako prezydent Warszawy - reagował szybko na nieprawidłowości wokół reprywatyzacji i że w czasach jego prezydentury liczba zwrotów była nad wyraz niska.

KW przywraca elementarne poczucie sprawiedliwości w społeczeństwie i normalne funkcjonowanie państwa. Państwo polskie przestało być teoretyczne. (…) Poczucie sprawiedliwości przywracamy - ci, którzy w sposób nieprawidłowy i niesprawiedliwy zarobili potężne pieniądze na nieuczciwej reprywatyzacji mają oddać pieniądze— stwierdził polityk PiS.

Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej zapewniał, że warszawski ratusz współpracuje z prokuraturą i CBA, a sama KW to „sąd ludowy” o „charakterze bolszewickim”.

W Warszawie działała mafia urzędniczo-prawnicza, która próbowała przejąć cenne nieruchomości. (…) Decyzja KW będzie przedmiotem oceny sądu. Zobaczymy, jaka ta decyzja będzie. Dotychczas KW przegrała 3 czy 4 razy z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Jeśli decyzja zostanie potwierdzona przez sąd, to ten wyrok musi być wykonany — powiedział Halicki, nawiązując do decyzji KW o potrzebie zwrotu prawie 15 mln złotych (w tym rodziny Waltzów).

Monika Rosa z Nowoczesnej oceniła z kolei, że Komisja Weryfikacyjna to „cyrk”, ale działania Gronkiewicz-Waltz i jej rodziny budzą wielkie kontrowersje.

Błąd został popełniony — odparła.

MaryjaTo kolejny dowód na to że radykalne reformy wymiaru sprawiedliwości są potrzebne – ocenia wiceminister kultury Jarosław Sellin. Polityk odniósł się w ten sposób do oświadczenia I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf w związku z podpisaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o SN.

Małgorzata Gersdorf mówiła wczoraj, że dla burzycieli demokratycznego państwa prawnego, jakim jest w konstytucji Rzeczpospolita Polska, nie ma żadnego usprawiedliwienia ani prawnego, ani moralnego.

Ostrzegła też przed łamaniem umowy społecznej, jaką jest konstytucja. Jest to ścieżka nad przepaścią, w którą może spaść cały Naród – dodała. Wiceminister Jarosław Sellin wskazuje na szerszy kontekst tego wystąpienia.

– Zarówno ten niemądry list, jak i udział w manifestacjach, nawet ze świeczkami, wbrew zapewnieniom, że tak nie było, przemawianie na tych manifestacjach, wchodzenie do siedziby czołowej partii opozycyjnej na narady o charakterze politycznym – to wszystko są dowody na to, że wymiana kadr na najwyższych szczeblach jest absolutnie konieczna. Mamy do czynienia z grupą sędziów rozemocjonowanych politycznie, którzy zapomnieli, jaką misję powinni pełnić, być niezawiśli i apolityczni, a tymczasem angażują się bardzo mocno w politykę – mówi Jarosław Sellin.

W środę prezydent podpisał nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz nową ustawę o Sądzie Najwyższym.

zwltPaństwo, poprzez stałe wsparcie budżetowe, będzie mogło pomagać finansowo polskim instytucjom kultury także poza granicami kraju - zakłada projekt nowelizacji ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, który w czwartek przyjął Senat.

Nad projektem nowelizacji, który jest senacką inicjatywą ustawodawczą, głosowało 86 senatorów i wszyscy byli za przyjęciem nowelizacji ustawy i wniesieniem jej do Sejmu RP.

Do reprezentowania wnioskodawców w Sejmie wyznaczono senatora Michała Seweryńskiego (PiS)

Projekt nowelizacji ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej został zgłoszony przez senacką Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji na podstawie wniosku o podjęcie inicjatywy ustawodawczej wystosowanego przez Towarzystwo Historyczno-Literackie w Paryżu, Bibliotekę Polską w Paryżu i Polską Akademię Umiejętności w Krakowie.

Odnosił się on do instytucji przechowujących ważną część polskiego dziedzictwa narodowego, która powstała lub znalazła się poza granicami kraju. Instytucje, których dotyczy nowelizacja, zachowały ciągłość istnienia państwa polskiego i nadal sprawują opiekę nad polską spuścizną kulturową i historyczną. Zgodnie z prawem, instytucje te mogą ubiegać się o pomoc finansową na realizację konkretnych programów za pośrednictwem polskich organizacji pozarządowych, jednak – zdaniem senatorów – taka pomoc jest niewystarczająca; instytucje te potrzebują stałego wsparcia finansowego na przetrwanie, na podstawowe wydatki administracyjne.

„Instytucje tej rangi nie powinny czekać na rozstrzygnięcie konkursu o przyznanie pieniędzy, ponieważ będą musiały przerwać swoją działalność, a to byłaby niepowetowaną stratą dla naszej kultury. Tym bardziej, że część tych zasobów jest pod opieką dawnych środowisk emigracyjnych, które nie dysponują wystarczającymi możliwościami finansowymi i organizacyjnymi, aby podołać temu zadaniu” – napisano w uzasadnieniu projektu przygotowywanej nowelizacji.

Jego celem jest zapewnienie stałych źródeł finansowania polskim instytucjom kultury prowadzącym działalność poza granicami kraju w zakresie ochrony i udostępniania polskiego dziedzictwa narodowego. Do obowiązującej ustawy z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej dodany zostanie zapis, który umożliwi sprawowanie mecenatu państwu polskiemu, polegającego na „wspieraniu i promocji twórczości, edukacji i oświaty kulturalnej, działań i inicjatyw kulturalnych, a także opieki nad zabytkami i ochrony dziedzictwa narodowego również za granicą” – jak napisano w projekcie nowelizacji.

Ponadto wprowadza się zapis, który umożliwi ministrom, kierownikom urzędów centralnych, jednostkom samorządu terytorialnego tworzenie instytucji kultury z podmiotem utworzonym na podstawie prawa obcego i prowadzącym działalność w zakresie ochrony lub upowszechniania polskiego dziedzictwa narodowego. Powstałe w ten sposób instytucje kultury będą stanowiły element sektora finansów publicznych i będą mogły liczyć na finansowanie z budżetu państwa. W umowach o powołaniu instytucji kultury określona będzie wielkość środków niezbędnych do prowadzenia działalności, które wniesie każda ze stron, a także określone zostaną uprawnienia podmiotu zawierającego umowę co do treści statutu, powoływania dyrektora oraz likwidacji instytucji kultury.

Ponadto nowela umożliwia ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego podjęcie odpowiednich działań w przypadkach, w których niezbędne stanie się udzielenie doraźnej pomocy finansowej podmiotowi prowadzącemu zagranicą istotną działalność w tym obszarze.

Podczas wtorkowych obrad nad projektem wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin odniósł się do sytuacji Biblioteki Polskiej w Paryżu – „instytucji bardzo zasłużonej, powstałej w XIX w. i działającej do dziś”.

„Od dłuższego czasu dyskutowaliśmy o tym, jaki mechanizm wypracować, żeby można było ze strony państwa polskiego, tak zasłużonym dla niego instytucjom jak choćby Biblioteka Polska w Paryżu – dopomóc. Ponieważ przez dziesiątki lat, zwłaszcza w czasie zaborów, ale też w czasie PRL-u to my, Polacy żyjący w kraju, w ojczyźnie często korzystaliśmy z dobrodziejstw i usług tego typu instytucji. Teraz (…) czas najwyższy, żeby to Polska zadbała o instytucje tak zasłużone” – powiedział wiceszef resortu kultury i dodał, że „ta ustawa stwarza taki mechanizm, że będziemy mogli wreszcie tym instytucjom pomagać dzięki stałym dotacjom podmiotowym na bieżącą działalność”.

Sellin pytany był przez wicemarszałka Senatu Michała Seweryńskiego o to, czy obecny tekst ustawy umożliwia prawne, legalne finansowanie kosztów zatrudniania osób przez placówki kultury, działające na rzecz polskiej kultury za granicą.

„Jednoznacznie odpowiadam, że jest to możliwe” – mówił Sellin, wyjaśniając, że w projekcie ustawy jest zapis umożliwiający finasowanie tego z budżetu państwa.

onet logoTo już pewne – w miejscu Wydziału Politologii UMCS powstanie Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej. Nowa instytucja powstanie w przyszłym roku, natomiast przeprowadzka do pałacu Lubomirskich nastąpi w 2019 r. Muzeum skupi się głównie na okresie I Rzeczpospolitej.

Wicepremier i minister kultury przypomniał, że Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej było od dawna oczekiwane i wiele środowisk zwracało się z propozycją stworzenia takiej placówki. W przyszłości miałoby się stać samodzielną instytucją kultury. – W tej chwili chcemy, aby zostało powołane jako oddział Muzeum Lubelskiego, współprowadzonego przez nasze ministerstwo – mówi Piotr Gliński, minister kultury.

Pałac Lubomirskich znajduje się w centrum Lublin przy placu Litewskim. Obecnie korzystają z niego studenci Wydziału Politologii UMCS, jednak rektor uczelni prof. Stanisław Michałowski zdecydował się na sprzedanie budynku. Wydział przeniesie się w rejon miasteczka akademickiego UMCS, natomiast w pałacu znajdzie się właśnie Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej.

Ministerstwo uznało, że to miejsce idealnie nadaje się do powstania narodowej placówki. Nie bez znaczenia jest tu również Lublin, ponieważ za dwa lata będzie 450. rocznica podpisania Unii Lubelskiej. Dodatkowo w odległości około 100 metrów znajduje się pomnik tejże unii. - To cud, że muzeum powstanie w tak symbolicznym miejscu – uważa Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

W przyszłym roku muzeum zostanie powołane jako instytucja. Wówczas rozpocznie się merytoryczna praca. Instytucja wprowadzi się do pałacu w 2019 roku, kiedy ostatecznie Wydział Politologii UMCS przeniesie się do nowej siedziby. Sellin podkreśla, że w dużej mierze będą chcieli się skupić na okresie I Rzeczpospolitej. Znajdzie się w nim sporo informacji o ówczesnych twórcach kultury, politykach, wodzach, pałacach i zamkach. - Nie ma dzisiaj w Polsce takiej instytucji, która szczegółowo opowiadałaby o tym okresie – dodaje wiceminister kultury.

gazetaprawnaZastanawia mnie, czy informacje o sankcjach nie są chęcią zablokowania dialogu, bo Komisja Europejska widzi, że argumenty premiera Morawieckiego zaczynają docierać do przywódców Zachodu - ocenił w środę wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.
Komentując w środę informacje o ewentualnym uruchomieniu wobec Polski art. 7 unijnego traktatu, mówiącego o "stwierdzeniu przez Radę Europejską ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości Unii Europejskiej", wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin wyraził wątpliwość wobec uruchamiania takiej procedury obecnie.
Mnie zastanawia akurat to, dlaczego po dwóch latach takich sporów, teraz dopiero tę +broń atomową+ (...) komisja chce wytoczyć, w sytuacji, kiedy jest nowy premier. Premier, który był na swoim pierwszym szczycie UE, parę rozmów obył i chce prowadzić intensywny dialog z naszymi partnerami na Zachodzie. Czy przypadkiem nie jest to chęć zablokowania możliwości dialogu, bo widzą, że być może argumenty, które pan premier Mateusz Morawiecki w indywidualnych rozmowach już przedstawiał - na tym ostatnim szczycie - zaczynają do niektórych przywódców Zachodu docierać" - powiedział Sellin w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

"Ktoś, być może w Komisji Europejskiej jest zainteresowany, żeby ten dialog i większe zrozumienie zablokować, bo dlaczego akurat teraz? Co takiego się stało? Przecież tylko jedna ustawa sądowa została przegłosowana i to w lipcu. Dwie kolejne faktycznego kształtu nie przybrały, to znaczy przybrały w sensie ustawodawczym, ale nie są podpisane. Jakie argumenty chce tutaj Komisja Europejska użyć? To, że zdecydowaliśmy, że w takim a nie innym wieku chcemy, żeby sędziowie poszli na emeryturę? To jest straszliwe naruszanie praworządności?" - pytał.

Odnosząc się do wystąpienia europosła Guya Verhofstadta o przyspieszeniu procedury sankcji dla Polski, argumentowaną przypadkiem kary dla TVN od KRRiT, Jarosław Sellin zauważył, że "Guy Verhofstadt nie jest członkiem Komisji Europejskiej, to jeden z liderów nie najmocniejszej frakcji Parlamentu Europejskiego". "Tutaj też jest kwestia jakiegoś dialogu, jaki się odbywa między Krajową Radą Radiofonii i Telewizji, a tym prywatnym nadawcą. Niemniej, nie słyszałem - w przestrzeni publicznej - żeby ten argument (kary finansowej dla TVN - PAP) był używany" - stwierdził.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego ocenił, że "warto się dziś przyglądać temu, czy w ogóle taka decyzja zapadnie w Komisji Europejskiej" "To jest decyzja, żeby skierować to podejrzenie o rzekomym łamaniu praworządności w Polsce do przywódców państw. Dopiero przywódcy państw, jeśli będzie ich 22, mogą tę procedurę uruchomić".

 

"Moim zdaniem to wcale nie jest takie pewne, że tych 22 będzie (za uruchomieniem procedury - PAP). Natomiast warto się przyglądać, jak zachowa się polski polityk w KE, osoba o niezwykle szerokich horyzontach, pani komisarz Elżbieta Bieńkowska. Jak ona zachowa się w tej sprawie, no bo wywodzi się z środowiska politycznego, z którego wywodzą się też europarlamentarzyści, którzy zagłosowali za sankcjami przeciwko Polsce. Zagłosowali za drogą, która ma dorowadzić do sankcji przeciwko Polsce" - zauważył.

"Życzyłbym sobie, żeby posiedzenia Komisji Europejskiej były transparentne, żeby możne nawet były transmitowane, bo ja chciałbym wiedzieć, jakie argumenty tam są używane. Jak się zachowuje polski polityk, który w tej komisji funkcjonuje" - dodał.

Komisja Europejska ma zdecydować w środę na ostatnim posiedzeniu w tym roku, czy należy uruchomić wobec Polski art. 7 ust. 1 Traktatu UE po analizie ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Według źródeł KE może też przesądzić o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z ustawą o sądach powszechnych. Zapis unijnego Traktatu, który może zostać uruchomiony, mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich UE, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości Wspólnoty.

©2005 - 2018 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search