onet logoMinisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowało projekt ustawy dotyczący zmiany nazwy Państwowego Muzeum na Majdanku. Chodzi o dodanie słów "były niemiecki obóz". Rada Ministrów zajmie się nim w II kwartale tego roku.

PM na Majdanku PM na Majdanku - Agencja BE&W
Jarosław Sellin przygotował projekt ustawy, w którym znajduje się nowa nazwa muzeum na Majdanku
Zmiana nazwy muzeum jest powiązana z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej
Rada Muzeum opowiedziała się za zachowaniem dotychczasowej nazwy. Jednocześnie jest gotowa do szerokich konsultacji

Tak prawdopodobnie będzie wyglądała nowa oficjalna nazwa muzeum na Majdanku: "Państwowe Muzeum na Majdanku. Miejsce Pamięci w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady (1941-1944)". To propozycja przedłożona w projekcie ustawy Jarosława Sellina, wiceministra kultury. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów ustalono na drugi kwartał tego roku. Zmiany nazwy PM na Majdanku domagał się wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.

- Planowana zmiana ustawy z dnia 2 lipca 1947 r. o upamiętnieniu męczeństwa Narodu Polskiego i innych Narodów na Majdanku (…) ma na celu dobitne podkreślenie charakteru i genezy miejsca po byłym niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady "KL Lublin". Potrzeba wprowadzenia zmian w ww. ustawie jest reakcją na zmieniony kontekst społeczny – w tym międzynarodowy – w jakim Państwowe Muzeum na Majdanku działa po 71 latach od jego utworzenia – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Ministerstwo kultury podkreśla, że 1947 roku pamięć o niemieckim terrorze i okupacji Polski była tak silna, że nie wymagało to wprowadzenia do nazwy muzeum informacji, kto był twórcą obozu koncentracyjnego. Wszystko zmieniło się w XXI wieku, kiedy pojawiają się fałszywe przekazy dotyczące utworzenia takich miejsc przez Polaków. Sellin przypomina również, że zmiana nazwy jest konieczna z powodu niedawnej nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

Niespełna miesiąc temu, w czwartek 22 lutego jako pierwsi poinformowaliśmy o pozytywnym rozpatrzeniu prośby wojewody. - Będą te zmiany. To idzie ustawowo. Zdecyduje o tym rząd – poinformował Onet Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Wówczas nie znaliśmy jeszcze nowej nazwy.

Co na to PM na Majdanku? Pod koniec lutego wypowiedziała się Rada Muzeum. "Rada opowiedziała się za zachowaniem dotychczasowej nazwy muzeum, wyraziła też w formie uchwały gotowość do uczestnictwa w szerokich konsultacjach, które miałyby na celu jej doprecyzowanie. Rada zasugerowała również systemowe i spójne podejście do problemu nazewnictwa wszystkich polskich muzeów o podobnym charakterze".

papWystawa "Znaki wolności. O trwaniu polskiej tożsamości narodowej" pozwoli przyjrzeć się wysiłkom odzyskania i utrwalenia niepodległości przez nasz kraj - powiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin, podczas konferencji prasowej nt. przygotowywanej ekspozycji.

"Wystawa o której dzisiaj mówimy (została) bardzo ciekawie pomyślana, bo mająca uruchomić refleksję nad właściwie całym polskim losem w XX w." - powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin podczas konferencji na Zamku Królewskim w Warszawie. Jak podkreślił, ekspozycja nie skupi się tylko na "historii sprzed stu lat", ale pozwoli także przyjrzeć się "wysiłkom utrwalenia polskiej niepodległości, ponownego jego odzyskiwania, oporowi przeciwko tym, którzy nam tę niepodległość odbierali".

papWystawa "Znaki wolności. O trwaniu polskiej tożsamości narodowej" pozwoli przyjrzeć się wysiłkom odzyskania i utrwalenia niepodległości przez nasz kraj - powiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin, podczas konferencji prasowej nt. przygotowywanej ekspozycji.

"Wystawa o której dzisiaj mówimy (została) bardzo ciekawie pomyślana, bo mająca uruchomić refleksję nad właściwie całym polskim losem w XX w." - powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin podczas konferencji na Zamku Królewskim w Warszawie. Jak podkreślił, ekspozycja nie skupi się tylko na "historii sprzed stu lat", ale pozwoli także przyjrzeć się "wysiłkom utrwalenia polskiej niepodległości, ponownego jego odzyskiwania, oporowi przeciwko tym, którzy nam tę niepodległość odbierali".

TVN24Nie możemy dopuścić do paraliżu istotnego organu państwa polskiego, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ona powinna działać. W obliczu takiej obstrukcji trzeba rozwiązać ten problem - powiedział w "Kropce nad i" Jarosław Sellin, wiceminister kultury, komentując projekt nowelizujący ustawę o KRS. Posłowie PiS chcą, aby pierwsze posiedzenie nowej Krajowej Rady Sądownictwa zwoływał prezes Trybunału Konstytucyjnego, a nie - jak jest obecnie - Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Do Sejmu wpłynął poselski projekt nowelizacji ustawy o KRS. W uzasadnieniu zapisano, że chodzi o "szybkie zwołanie posiedzenia i wybór przewodniczącego". Projekt - według informacji na stronie Sejmu - wpłynął w środę, nadano mu już numer druku sejmowego.  Zobacz nagranie programu
I prezes Sadu Najwyższego Małgorzata Gersdorf nie wyznaczyła jak dotąd terminu pierwszego posiedzenia nowej KRS. We wtorek o "niezwłoczne" zwołanie takiego posiedzenia zwrócił się do niej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. "W obliczu takiej obstrukcji trzeba rozwiązać ten problem" - Nie możemy dopuścić do paraliżu istotnego organu państwa polskiego, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, która powinna działać. Ma do 25 marca zaopiniować 86 asesorów, którzy na to czekają. A tymczasem widzimy, słyszymy, że pani Gersdorf nie ma zamiaru zwoływać tego pierwszego posiedzenia - powiedział w "Kropce nad i" Jarosław Sellin, wiceminister kultury. - Mamy umiarkowane zaufanie do tego, że ona zechce to zrobić - dodał. - Widzimy w ostatnich dwóch latach, że pani Gersdorf jest aktywna politycznie. Uczestniczyła w manifestacjach politycznych, przemawiała, spotykała się z politykami opozycji, była na naradach z politykami Platformy Obywatelskiej - wyliczał. Podkreślił, że zna jej krytyczne "publiczne wypowiedzi w sprawie koniecznej reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce". - W obliczu takiej obstrukcji trzeba rozwiązać ten problem. Krajowa Rada Sądownictwa musi zacząć działać - podkreślił. - My ten problem rozwiążemy - dodał. Jak powiedział, zmiany zostaną wprowadzone w przyszłym tygodniu. Zdaniem Sławomira Neumanna, przewodniczącego klubu parlamentarnego PO, słowa Sellina są "szczytem obłudy". - Mówicie o tym, że ktoś próbuje coś sparaliżować. To wy sparaliżowaliście Trybunał Konstytucyjny. Dzisiaj prezes tego Trybunału ma otworzyć posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa, która jest wybrana z pogwałceniem konstytucji - zarzucał poseł PO. Wideo: tvn24 Sellin: temat nagród jest zamknięty Sellin: temat nagród jest zamknięty Goście "Kropki nad i" komentowali także zapowiedź redukcji liczby ministrów i wiceministrów oraz likwidacji nagród. Nagrody dla ministrów przez "niedopatrzenie".
Na początku ubiegłego tygodnia premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy chce zredukować liczbę ministrów i wiceministrów o 20-25 procent. Oświadczył też, że chce zlikwidować wszelkie nagrody, premie dla ministrów i wiceministrów, a podsekretarze stanu mają przejść do grupy urzędników służby cywilnej. We wtorek rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska poinformowała, że w styczniu kilkunastu osobom z KPRM zostały przyznane nagrody, "ale one ich nie przyjęły". Dodała, że sama dostała taką nagrodę, ale ją "natychmiast zwróciła". - To było moje niedopatrzenie, za które przepraszam - powiedział we wtorek w RMF FM Michał Dworczyk pytany o decyzję dotyczącą przyznania nagród ministrom. Jak podało radio, Dworczyk przyznał, że była to niezręczność. Wyjaśniał, że nagrody dla ministrów przyznawane były niemal automatycznie. Dodał, że przeprosił "ministrów za tę niezręczność i za to zamieszanie". Jarosław Sellin w "Kropce nad i" wyjaśnił, że w zastępstwie ministra Piotra Glińskiego był na posiedzeniu rządu, na którym premier Morawiecki oznajmił, że system zostanie zmieniony i nie będzie premii. - Minister Dworczyk już to wyjaśnił. Było to przez nieporozumienie, przez pomyłkę zostało podpisane - powiedział Sellin. - Sam wiem, jak obciążająca jest praca w randze wiceministra, ile dokumentów się dziennie podpisuje i czasami można po prostu coś przeoczyć. Minister Dworczyk to zauważył, przeprosił i powiedział, że to nie było zgodne z linią, którą wyznaczył pan premier - wyjaśnił wiceminister. - Tematu już nie ma - dodał. "System dokładania do pensji po kilka tysięcy złotych miesięcznie" - W rządzie Platformy ministrowie nie otrzymywali nagród - mówił z kolei Sławomir Neumann. - Dzisiaj nie jest tak, że pan Dworczyk się przejęzyczył. To był system nagród, który był stosowany za pani premier Szydło i za pana premiera Morawieckiego. Pani premier podpisywała nagrody - także dla siebie samej. Czekamy na odpowiedź, czy pan premier Morawiecki, kiedy został premierem w grudniu, podpisał też sobie nagrodę za grudzień i styczeń - wyjaśnił. - To nie było coś szczególnego, za jakieś szczególne osiągnięcia w pracy, tylko system dokładania do pensji po kilka tysięcy złotych miesięcznie - skomentował przyznanie nagród. - Dzisiaj pod presją, pod olbrzymią presją opinii publicznej, mediów i opozycji, pan premier bohatersko zwalcza system, którzy sami stworzyliście - mówił do Sellina poseł PO.

©2005 - 2020 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search