31.10.2018 Katastrofa budowlana wisi nad kościołem w sercu Gdańska. Startuje akcja ratownicza

wybtrojW środę zabytkowy kościół św. Mikołaja w Gdańsku został zamknięty do odwołania. Specjaliści ustalają przyczyny fatalnego stanu średniowiecznej świątyni. Ale z brakiem stabilności zmaga się coraz więcej budynków z historycznego centrum Gdańska.

– Jest to najtrudniejsza decyzja w moim życiu, ale jedyna słuszna – przekazał w środę dziennikarzom o. Maciej Okoński, przeor klasztoru dominikanów. – Sytuacja jest poważna. Nie możemy dopuścić do tragedii. Ludzie przychodzą do św. Mikołaja, bo nam ufają. Obecnie nie jesteśmy w stanie zapewnić im bezpieczeństwa. Grozi nam katastrofa budowlana.

Sytuacja jest poważna
Latem na sklepieniu południowej nawy średniowiecznego kościoła pojawiły się pęknięcia i szczeliny. Powody do niepokoju urosły, gdy bracia zakonni zauważyli, że jeden z filarów zaczyna się zapadać, a posadzka na całej długości ma wyraźne wybrzuszenia. Rosły też rozmiary pęknięć.

– Ostatnie miesiące to jest wzmożony ruch całej konstrukcji. Jeden łuków przesunął się o kilka centymetrów, co jest niespotykane – tłumaczył o. Okoński.

Na początku tygodnia gdański magistrat po wspólnych oględzinach z konserwatorami zabytków powołał zespół antykryzysowy do zbadania przyczyn fatalnego stanu świątyni. Za kilka tygodni kościół wypełnią rusztowania, by specjaliści zabezpieczyli sklepienia przed zawaleniem.

 

– Trzeba szybko działać. Problem jest poważny – oceniła Agnieszka Kowalska, pomorska konserwator zabytków.

Na diagnozę poczekamy nawet kilka miesięcy. – Konieczne są badania gruntu. Wiemy, że przyczyna leży w fundamentach, ale nie wiemy, dlaczego ulegają osłabieniu. Jedna z hipotez mówi o wysychaniu drewnianych konstrukcji schowanych pod murami kościoła – tłumaczyła Kowalska.

Z brakiem stabilności zmaga się coraz więcej budynków stojących w historycznym centrum Gdańska, m.in. spichlerz Błękitny Baranek przy ul. Chmielnej. – Jesteśmy narażeni na wahania wód gruntowych i zmiany klimatu. Należałoby też sprawdzić, czy prowadząc w Śródmieściu różne inwestycje, nie przyczyniamy się do nasilania problemu – sugerowała pomorska konserwator zabytków.

Pomoc od samorządowców i arcybiskupa
Szacuje się, że prace naprawcze mogą pochłonąć miliony złotych. Konieczne będzie rozebranie i przeniesienie barokowych ołtarzy mieszczących się przy zagrożonych filarach. Finansową pomoc zaoferował m.in. prezydent Paweł Adamowicz, abp Sławoj Leszek Głódź, wiceminister kultury Jarosław Sellin, wojewoda Dariusz Drelich i marszałek Mieczysław Struk.

©2005 - 2018 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search