10.10.2018 Jarosław Sellin: Warszawa nie zostanie odcięta od funduszy po wygranej Rafała Trzaskowskiego

zetlogo„Warszawa nie zostanie odcięta od funduszy, jeśli wygra Rafał Trzaskowski. Każdy samorząd ma prawo aplikować o współpracę z rządem w realizowaniu dużych projektów i niezależnie od barw partyjnych tak będzie” – zapowiada gość Radia ZET Jarosław Sellin. Polityk PiS był pytany przez Beatę Lubecką o wypowiedź Patryka Jakiego, który w Polsat News stwierdził: „Trudno, żeby nasz rząd finansował mosty dla Rafała Trzaskowskiego”. Sellin zapewnia, że mosty są dla warszawiaków i stolica nie będzie ukarana, gdy wygra kandydat Koalicji Obywatelskiej. Dodaje jednak, że „problem leży gdzie indziej” – „tam, gdzie widać, że samorządy opanowane przez polityków PO, uprawiają politykę antyrządową, konfrontują się i nie chcą współpracować”. „Często mamy do czynienia z sytuacją, w której marszałkowie województw, prezydenci miast konfrontują się z rządem i zajmują się ideologią. Tak jest choćby u mnie w Gdańsku czy w Poznaniu” – tłumaczy gość Radia ZET. Wysłuchaj nagrania audycji

Beata Lubecka: Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego i pełnomocnik ds. organizacji obchodów stulecia odzyskania niepodległości. O tym też porozmawiamy, ale na początek chciałabym zapytać, czy Warszawa zostanie ukarana przez rząd PiS-u, jeśli wybierze Rafała Trzaskowskiego?

Jarosław Sellin: Dlaczego ma być karana Warszawa? Nie rozumiem. Warszawa to nasze piękne stołeczne miasto. Troszczymy się wszyscy o to, żeby...

 

Ale pytam nie bez przyczyny, ponieważ Piotr Guział, który ma być wiceprezydentem Warszawy, rozumiem, że teraz jest jednym z najbliższych współpracowników Patryka Jakiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy, na Twitterze napisał tak: „Jeśli wygra Rafał Trzaskowski, stolica na lata będzie odcięta od funduszy z budżetu państwa na budowę metra, mostów i obwodnicy”. To jest jawna groźba.

Ja myślę, że problem leży gdzie indziej. Mianowicie tam, gdzie widać, że samorządy w ostatnich trzech latach opanowane przez wielu polityków PO, uprawiają politykę antyrządową. Takie zjawisko mamy, bardzo widoczne, że konfrontują się z rządem, że nie chcą współpracować. I myślę, że to nie jest dobre zjawisko.

Ale czy Warszawa zostanie odcięta od takich funduszy na takie duże infrastrukturalne projekty?

Oczywiście, że nie. Każdy ma prawo, każdy samorząd ma prawo aplikować o współpracę z rządem w realizowaniu różnych dużych projektów i niezależnie od barw partyjnych tak będzie.

Ale co znaczy aplikować, a jeszcze dostać pieniądze.

Natomiast zwracam uwagę na to, że bardzo często mamy do czynienia z sytuacją, w której marszałkowie województw, prezydenci dużych miast dzisiaj konfrontują się z rządem i zajmują się ideologią.

 

Gdzie np.?

Choćby u mnie w Gdańsku, choćby w Poznaniu.

Ale wracając do Warszawy. Bo Patryk Jaki również powiedział w Polsat News, że „No trudno, żeby nasz rząd finansował mosty Trzaskowskiego”.

Mosty są w Warszawie, funkcjonujące mosty są dla warszawiaków, więc jeśli będzie dobry wniosek o współpracę z rządem w budowaniu jakiegoś nowego mostu, zresztą buduje się nowy most przecież przy obwodnicy południowej...

Czyli rozumiem, że pan się odcina od tych wypowiedzi? Czyli to nie jest tak, że rząd będzie odcinał Warszawę od pieniędzy na takie projekty?

Ja nie znam kontekstu tych wypowiedzi, które pani redaktor cytuje. Nie słyszałem tych wypowiedzi. Pani cytuje jakieś fragmenty pewnie dłuższych wypowiedzi. Na pewno jest tak, że my udowadniamy, nawet mimo tego napięcia czy wzmożenia emocjonalnego wielu samorządowców z dzisiejszej opozycji, którzy w bardzo wielu miejscach rządzą, w większości miejsc rządzą i bardzo często uprawiają politykę przeciwko rządowi, w Warszawie przeciwko rządowi wyłonionemu w wyborach 2015 r., my udowadniamy, że i tak, jeśli są realne potrzebny związane ze społecznością lokalną, my i tak tam inwestujemy. Np. drogi lokalne. Fundusz, który w tym roku uruchomiliśmy na drogi lokalne, chyba 800 mln zł już zostało zużytych, 100 mln zł poszło na Pomorze i Pomorze Zachodnie. Dalibóg nie rządzą tam marszałkowie z PiS-u.

A wracając do Warszawy. Czy takie deklaracje to jednak nie jest strzał w stopę i prezent dla Rafała Trzaskowskiego? Pan Guział jeszcze napisał, że „rząd PiS nie zaufa PO po aferze reprywatyzacyjnej, dlatego każdy pragmatyczny mieszkaniec, chcąc rozwoju Warszawy, wybierze Patryka Jakiego.

Jedno jest pewne – w Warszawie zmiana jest konieczna, ponieważ widzimy choćby po tym, hulała tutaj mafia reprywatyzacyjna, jak pewien układ prawników, urzędników krzywdził tutaj ludzi, łącznie z ofiarami niestety śmiertelnymi, że ten układ wymaga zmiany. Ja zachęcam warszawiaków do tej zmiany w najbliższych wyborach.

Teraz pan agituje.

Bo uważam, że to będzie dobre dla Warszawy. Ja zachęcam do tej zmiany.

Ale czy to nie jest polityczny szantaż, składanie takich deklaracji?

Na pewno współpraca będzie wtedy lepsza, choćby z tego względu, że nie będzie tego napięcia politycznego.

Czy to nie jest polityczny szantaż, panie ministrze?

Ale nie wiem, o czym pani mówi.

O takich deklaracjach chociażby ze strony pana Guziała czy ze strony pana Jakiego.

Ale deklaracje są wyrwane z kontekstu, pani cytuje fragmenty dłuższych wypowiedzi, ja tych wypowiedzi nie znam, więc nie będę tego twardo oceniał.

Ustawa dekoncentracyjna jest już gotowa – słyszymy. To kiedy trafi pod obrady rządu?

Ustawa ewentualnie zmierzająca do tego, żeby naprawić sytuację, która jest zepsuta w polskiej przestrzeni medialnej, czyli sytuacja, w której pozwoliliśmy na to w ostatnich dwudziestu paru latach, że bardzo duży segment mediów Jest w rękach kapitału zagranicznego, jest w Ministerstwie Kultury opracowywana. Mamy kilka wariantów czy koncepcji wzorowanych na prawodawstawie różnych krajów Zachodniej Europy.

Czyli projektów jest kilka?

Mamy koncepcję, którą w każdej chwili możemy przekuć w gotową ustawę i położyć na stole. Tylko to wymaga decyzji politycznej, czy już ten temat poruszamy, czy go wnosimy do debaty publicznej, czy zaczynamy do procedować.

Od kogo zależy decyzja, od prezesa Kaczyńskiego?

Od kierownictwa mojego środowiska politycznego.

Czy to nastąpi jeszcze w tej kadencji?

Tego nie wiem, to w każdym momencie może nastąpić, bo widzimy, że to nie jest normalna sytuacja. W takich krajach jak Niemcy czy Francja, czy Wielka Brytania takie sytuacje są niewyobrażalne.

Ale są obawy, że to będzie bat na media.

W jakim sensie bat na media?

Że będzie bardzo restrykcyjna ta ustawa.

Pani jest przywiązana do tego, że kapitał nie ma narodowości, czy to jednak ma jakieś znaczenie, z jakiego narodu pochodzi kapitał.

Ja bym chciała poznać ten projekt. Również są pytania od naszych słuchaczy: kiedy my poznamy projekt tej ustawy?

Wtedy, kiedy zostanie położony na stole. Na razie go nie ma.

Zobaczymy w takim razie. Czekamy z niecierpliwością. Kiedy zostanie odsłonięty pomnik świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego?

10 listopada w późnych godzinach popołudniowych w Warszawie.

Czyli na dzień przed obchodami oficjalnymi stulecia odzyskania niepodległości.

W kolejną miesięcznicę tej wielkiej narodowej tragedii.

Podoba się panu ten pomnik?

Ja go nie widziałem tak dokładnie, wiem, że on ma taki charakter realistyczny, wyłoniony został w konkursie, był komitet społeczny, na czele którego stał pan minister Jacek Sasin, mam duże zaufanie do niego osobiście jako do polityka, i Lechowi Kaczyńskiemu, jako wybitnemu polskiemu politykowi, prezydentowi Warszawy, prezydentowi Polski, wybitnemu państwowcowi, który zginął tragicznie, wypełniając swoją misję państwową, należy się pomnik w stolicy Polski.

A miejsce jest właściwe? Bo to będzie na terenie parkingu przed budynkiem Garnizonu Warszawskiego i władze garnizonu informowały, że nie zamierzają likwidować tego parkingu.

Miejsce jest honorowe, to jest plac Piłsudskiego, miejsce, gdzie się odbywają najważniejsze wydarzenia państwowe, celebry państwowe, mamy tam już pomnik wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej i myślę, że to jest właściwe miejsce dla pomnika dedykowanego Lechowi Kaczyńskiemu.

Czy na uroczystości z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości zostaną zaproszeni przedstawiciele opozycji?

Ja odpowiadam w ramach pełnomocnictwa rządu ds. obchodów stulecia odzyskania niepodległości za wydarzenia o charakterze kulturalnym, które ubogacają te uroczystości, i mogę powiedzieć tak – na największy koncert, który ma się odbyć na Stadionie Narodowym dla 50-60 tys. ludzi z transmisją telewizyjną, transmisją, radiową, zaprosimy wszystkich znaczących Polaków, również przedstawicieli opozycji, również byłych prezydentów, również byłych premierów.

Szef Rady Europejskiej również zostanie zaproszony?

Jest byłym premierem, więc oczywiście zaproszenie dostanie. Czy skorzystają z tego zaproszenia, czy będą dalej trwali w takim totalniackim opozycyjnym wzmożeniu, tego nie wiem, to już od nich zależy, niech Polacy sami oceniają, ale takie zaproszenie będzie wystosowane.

Donald Tusk ostatnio w Krakowie apelował o jedność liderów partyjnych w tym dniu. Mówił, że gdyby 11 listopada liderzy wszystkich partii politycznych bez wyjątku zamanifestowali razem, to byłby dużo cenniejszy obraz dla wszystkich Polaków niż najbardziej spektakularne festiwale i fajerwerki .

Więc z powodu choćby tej wypowiedzi ufam i mam nadzieję, że w takim dniu, w którym powinniśmy się cieszyć z sukcesu naszych przodów sprzed stu lat, wielkiego sukcesu, który tak naprawdę nas uratował jako naród – że mieliśmy jednak 20 lat to państwo i mogliśmy dzięki temu przetrwać II wojnę światową i ponure czasy PRL-u – że jest możliwość spotkania się razem. Niezależnie od tego oceniam akurat Donalda Tuska jako osobę, jako polityka, że to jest człowiek, który powinien się z kilku rzeczy wytłumaczyć, dlaczego doprowadził do takich politycznych podziałów w Polsce po przegranej przez siebie kampanii prezydenckiej z roku 2005.

PiS nie dzieli też Polaków?

Dlaczego uruchomił przemysł pogardy najbardziej intensywny, jaki można było sobie wyobrazić, dlaczego uruchomił najbardziej barbarzyński ruch polityczny w Polsce, który się nazywał Ruchem Palikota, bo to on ten ruch stworzył. Myślę, że ma się z czego wytłumaczyć, ale akurat z tego apelu się cieszę i uważam, że powinniśmy rzeczywiście rocznice narodowe obchodzić razem.

Z drugiej strony słyszymy takie określenia jak „gorszy sort” albo „ojkofobia”, albo „perekińczyk” - ostatnio takie słowo padło z ust pana premiera.

Ojkofobia jest realnym zjawiskiem. Jest sporo ludzi w Polsce, który mają jakiś kompleks, że są Polakami, nie są najbardziej szczęśliwi w tej skórze i też dają temu wyraz.

Czy pójdzie pan w marszu niepodległości organizowanym przez środowiska narodowe?

Ja raczej nie uczestniczyłem w tym marszu, właśnie ze względu na... Uważam, że uczestnicy tego marszu w zdecydowanej większości uczestniczą w nim z pobudek absolutnie czystych i patriotycznych i bardzo mi się podoba, że taki marsz się pojawił i że ma taki masowy charakter, ale ma jednak konkretnych autorów, konkretne środowisko polityczne.

Czyli pan nie pójdzie?

Wiem, że trwają jakieś rozmowy na temat być może wspólnego jednego marszu, nie wiem, czy one się udadzą, jeśliby się udały, to wtedy bym poszedł.

Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

Polska na 37. miejscu w rankingu praworządności? „Rząd się nie przejmuje. Fundacja, która robiła ranking, wysłuchuje pewnie opinii dziennikarzy Gazety Wyborczej i TVN-u”
„Fundacja, która robiła ten ranking, ma charakter lewicowo-liberalny” – odpowiada gość Radia ZET Jarosław Sellin, pytany w internetowej części programu o ranking praworządności, w którym Polska spadła o 27 miejsc i zajmuje obecnie 37. miejsce na 41. „Pewnie wysłuchuje opinii wyłącznie dziennikarzy TVN-u i Gazety Wyborczej. Dlatego ma taką opinię” – dodaje polityk PiS. Zapewnia, że rząd się tym nie przejmuje, ponieważ praworządność w Polsce jest.

„Kler”? „To krzywdzący film, stereotypowy, podkręcający negatywne stereotypy, oparte o indywidualne przypadki, które na pewno zdarzają się, ale pokazywanie, że cały Kościół jest taki, jest nieprawdą” – analizuje wiceminister kultury. „Ja znam Kościół, jestem wierzący i znam bardzo wielu księży i kompletnie nie odnajduję się w takiej rzeczywistości. To fałszywy opis polskiego Kościoła” – dodaje. Zdaniem Sellina Kościół to „przestrzeń wielkiego dobra, które jest tam czynione od setek lat a nie patologicznego zła, które jest pokazane w filmie”. Gość Radia ZET uważa, że „Kler” „pokazuje schemat Kościoła, który był bardzo popularny w 10. departamencie MSW za czasów PRL-u 0 – worek, korek i rozporek”.

Jarosław Sellin odpowiada również na pytania m.in. o cenzurę w teatrach, Teatr Polski we Wrocławiu i 100-lecie odzyskania niepodległości.

©2005 - 2018 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search