06.04.2021 RASP wytacza procesy polskim dziennikarzom. „Będą rozmowy z Niemcami”

tvp info– Wytaczanie procesów z bardzo poważnymi oczekiwaniami finansowymi koncernów wobec polskich dziennikarzy jest rodzajem dążenia do cenzury, chęci zamknięcia ust – powiedział w Polskim Radiu 24 wiceminister kultury Jarosław Sellin. Zaznaczył, że działania niemiecko-szwajcarskiego wydawcy Ringier Axel Springer mogą budzić niepokój, więc przedstawiciele rządu z pewnością będą w tej sprawie interweniować w Berlinie.

Zobacz nagranie programu

Przed świętami sejmowa komisja kultury podjęła dezyderat, w którym wyraziła głębokie zaniepokojenie próbami systemowego zastraszania dziennikarzy polskich mediów przez wydawnictwo Ringer Axel Springer – portfolio wydawcy obejmuje m.in. dziennik „Fakt”, tygodnik „Newsweek” i portal onet.pl.

Sejmowa komisja kultury i środków przekazu zwróciła się do rządu, a w szczególności ministerstwa spraw zagranicznych i ministerstwa kultury, o podjęcie działań mających na celu zaakcentowanie tego problemu w relacjach bilateralnych z niemieckimi partnerami.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin przyznał w wywiadzie, że komisja ma prawo podejmować takie uchwały, a władza wykonawcza, czyli rząd, powinna się tym zająć.

– Z tego co wiem, minister spraw zagranicznych takie działania podjął. Rozmowy prowadzono z charge d'affaires, a potem z nowym ambasadorem RFN w Polsce – podkreślił.

Pereira o pozwie RASP na 100 tys. zł: To się mija z prawem
Jarosław Sellin podkreślił, że przedstawiciele państwa niemieckiego używają argumentów, iż Axel Springer to prywatne przedsiębiorstwo, więc ma prawo działań niezależnie, a oni nie mogą ingerować w działania firmy.

– My natomiast przedstawiamy argumenty, że przedstawiciele państwa niemieckiego tak bardzo interesują się różnymi nowymi pomysłami legislacyjnymi, które są zapowiadane w Polsce, jak na przykład zapowiadaną od wielu lat kwestią dekoncentracji kapitałowej w mediach – podkreślił.

Polityk wskazał, że w obszarze prasy, pozycja kapitału niemieckiego jest w Polsce bardzo silna. Głos z Berlina często pojawia się także przy okazji innych reform, które analizuje Warszawa. Dlaczego akurat teraz milczą?

 

Sellin uważa, że skoro Niemcy nie potrafią się zdystansować przy okazji wielu kolejnych spraw i żywo angażują się w debatę publiczną na temat zmian prawa w Polsce, może w przypadku zastraszania polskich dziennikarzy również mogliby zabrać głos.

Polityk KO wulgarnie atakuje PiS… przy wielkanocnym stole
– Takie wytaczanie procesów z bardzo poważnymi oczekiwaniami finansowymi koncernów wobec polskich dziennikarzy jest rodzajem dążenia do cenzury, chęci zamknięcia ust tym, którzy zwracają uwagę na jakieś nieprawidłowości bądź mają krytyczny stosunek do działań tego koncernu – powiedział Jarosław Sellin.

Wiceminister ocenił więc, że to dobrze, iż sejmowa komisja zabrała głos i staje w obronie reporterów, którzy nie boją się podejmować ważnych tematów.

– Takie rozmowy z państwem niemieckim są i będą podejmowane – zapewnił Sellin. Wyjaśnił, że jeśli chodzi o kulturę, w Niemczech najwięcej do powiedzenia mają ministrowie poszczególnych landów, ale przy rządzie centralnym też jest jedna minister, z którą te tematy warto przedyskutować.

©2005 - 2021 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search