21.03.2021 "Ludzie wierzyli, że ta dyscyplina coś da. Potem mieliśmy kilka skandalicznych wydarzeń"

TVN24Rząd PiS-u przehulał lato jak konik polny - oceniła w "Kawie na ławę" posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna. Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica) wytknął władzom "brak konsekwencji", który - jego zdaniem - widać również teraz, przy okazji Wielkanocy. - Kościoły będą otwarte, czy ktoś o tym myśli? - pytał. Uczestniczący w programie politycy rozmawiali o kolejnej fali epidemii i bardziej zakaźnym, brytyjskim wariancie koronawirusa w Polsce. - Nie jesteśmy autarchią, granice są przekraczane, dlatego ten koronawirus tak intensywnie się w ostatnich tygodniach pojawił - tak tłumaczył rosnącą liczbę zakażeń poseł PiS Jarosław Sellin. Zobacz nagranie programu

Od środy liczba potwierdzonych nowych przypadków zakażeń koronawirusem codziennie przekracza 25 tysięcy. Liczby te w kończącym się tygodniu są zbliżone do listopadowych, czyli z poprzedniej, jesiennej fali epidemii. To wtedy (7 listopada) informowano o najwyższym dobowym bilansie 27 875 infekcji. Gorsze niż jesienią są przy tym statystyki liczby hospitalizowanych osób z COVID-19 i zajętych przez nie respiratorów.

O sytuacji epidemicznej dyskutowali politycy w niedzielnej "Kawie na ławie" w TVN24.

 

Leszczyna: dużo zaniedbań, niewybaczalne błędy
Według posłanki Koalicji Obywatelskiej Izabeli Leszczyny "rząd PiS-u przehulał lato jak konik polny, a jesienią zaczął się kłócić z koalicjantami". - Ta awantura trwa do dzisiaj - powiedziała, przypominając spór Prawa i Sprawiedliwości z Solidarną Polską oraz wewnątrz Porozumienia. Leszczyna zauważyła, że rząd w tym okresie "popełnił dużo zaniedbań i zaniechań, a także niewybaczalne błędy"

Zwróciła między innymi uwagę, że "błędem było nietestowanie osób, które przyleciały z Wielkiej Brytanii" przed świętami Bożego Narodzenia. - Rząd rozpuścił ich po Polsce. Naraził ich, ich rodziny i nas wszystkich - oceniła.

Leszczyna nawiązała do sobotniego komunikatu szefa resortu zdrowia Adama Niedzielskiego, który przekazał, że według najnowszych badań udział brytyjskiej mutacji koronawirusa w próbkach z Polski wynosi już 80 procent.

- Trzeba testować, trzeba śledzić transmisję, trzeba identyfikować - wymieniała kroki, jakie jej zdaniem trzeba podjąć.

- Kolejne błędy to podstawianie samolotów i transferowanie tego wirusa - wymieniała, nawiązując do transportu Polaków z Wielkiej Brytanii przed Wigilią.

Według Pasławskiej "lockdown jest ogromnym wyrzeczeniem dla społeczeństwa". - Widzimy sytuacje, że obywatele nie muszą przestrzegać prawa, a politycy PiS-u są mistrzami w jego unikaniu. To powoduje pewne rozprężenie, społeczeństwo nie ma już dzisiaj zaufania do efektywności walki z pandemią.

Sellin: mutacja brytyjska pojawiła się później niż po świętach Bożego Narodzenia
Poseł PiS, wiceminister kultury Jarosław Sellin oceny Leszczyny i Pasławskiej nazwał "demagogią" i "kłamstwami". - Ciągle powtarzany przez posłów opozycji argument, że myśmy sprowadzili wirusa brytyjskiego, umożliwiając Polakom z Wielkiej Brytanii powrót do domów przed świętami Bożego Narodzenia, jest po prostu nieprawdą - stwierdził.

Sellin zwrócił uwagę, że w pierwszej połowie stycznia tego roku "brytyjski koronawirus w Polsce odpowiadał za pięć procent zakażeń". - Teraz jest to 60, 80 procent, tak że on pojawił się później - twierdził.

- Prawda jest taka, że w Czechach i w Niemczech ten koronawirus brytyjski jeszcze kilka tygodni temu był dwa razy liczniejszy niż w Polsce, a na Słowacji trzy razy liczniejszy niż w Polsce - wymieniał. - Nie jesteśmy autarchią, mamy jednak kontakty, granice są przekraczane i dlatego ten koronawirus tak intensywnie się w ostatnich tygodniach pojawił - przekonywał.

Czarzasty: brak konsekwencji u rządu
Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica) porównał obecną sytuację do tej z wiosny rok temu. - Wtedy była pełna dyscyplina, ludzie wierzyli w tę dyscyplinę, ludzie wierzyli, że ta dyscyplina coś da - mówił.

- Potem mieliśmy kilka skandalicznych wydarzeń. Nie mówię już o prezydencie i o wyborach prezydenckich, bo nie raz o tym rozmawialiśmy, ale proszę zobaczyć, co się zdarzyło na urodzinach Radia Maryja, gdzie szef sanepidu, który to badał, poinformował, że tam nic złego się nie działo, a trzy czwarte ludzi było w sali bez masek - przypomniał.

Czarzasty ocenił, że "brak konsekwencji" widać również teraz, przy okazji Wielkanocy. - Kościoły będą otwarte, będziemy mogli chodzić. Czy ktoś o tym myśli? - pytał.

Przywołał stanowisko doktor Anny Piekarskiej z Rady Medycznej przy premierze, która na antenie TVN24 przekazała, że doradzałaby Mateuszowi Morawieckiemu zamknięcie kościołów, bo dochodzi tam do zakażeń.

- Niestety, żadnej odpowiedzi w tej sprawie nie dostała. W tej wypowiedzi uderzyła mnie druga rzecz. Oni na zespole zastanawiali się, gdzie ludzie się zarażają. Jak można stawiać tezy niezbadane? Myślałem, że się bada różne środowiska, różne miejsca - przyznał. - Myślałem, że stoimy na faktach, a nie że skądinąd część mądrych ludzi zastanawia się, gdzie ten wirus potencjalnie się rozwija - dodał.

Czarzasty zaapelował do rządu o przemyślenie kwestii zamknięcia kościołów przed świętami.

Dziambor: przedsiębiorcy nie wytrzymują zamknięć
Artur Dziambor z Konfederacji zwrócił uwagę na zamknięte od dłuższego czasu siłownie i kluby sportowe. - Zadzwoniła do mnie właścicielka siłowni, na którą chodzę. Jeżeli chodzi o siłownie, to według oficjalnych danych Polskiej Federacji Fitness jedynie 15 procent wpadło w widełki tarczy antykryzysowej. Pozostałe 85 procent dostało informację brzmiącą: "spadajcie na drzewo" - opisał.

Wyjaśnił, że właścicielka siłowni zadzwoniła z pytaniem, czy "jak już kiedyś otworzą, może za miesiąc, może za dwa, bo nigdy nie wiadomo, kiedy łaskawcy z PiS-u stwierdzą, że już można, to czy byłby skory wrócić". - Dlaczego ona dzwoni z takim pytaniem? Bo sonduje, czy jest jeszcze sens dalej zapożyczać się, płacić 20 tysięcy czynszu, a potem, gdy otworzy w maju lub czerwcu, klienci nie wrócą. Bo jeżeli nie wrócą, to płacenie czynszu i zapożyczanie się nie ma sensu - tłumaczył.

Poseł mówił także o zamknięciu restauracji. Przekazał, że restauracja, która funkcjonowała od czasów, gdy chodził do liceum, jest na sprzedaż. - Jest na sprzedaż, bo właściciel nie wytrzymał tych zamknięć - podkreślił Dziambor.

Andrzej Dera z kancelarii prezydenta zauważył, że o wysoką liczbę zgonów w Polsce warto pytać "specjalistów, a nie robić z tego walki politycznej". Uznał, że koronawirus "to nie jest jedna przyczyna zależności, dlaczego ludzie umierają, jest ich znacznie więcej". - To nie rola polityków, żeby tym epatować, tylko mówić o tym, jak jako społeczeństwo powinniśmy reagować na to, co się dzieje - oświadczył.

- Proszę wskazać jeden kraj, który poradził sobie z pandemią. Wszyscy przegrywamy z wirusem jako ludzkość - mówił. - Najistotniejszą rzeczą wszystkich rządów jest to, aby zminimalizować ilość zachorowań - dodał.

- Dzisiaj jesteśmy na froncie walki z koronawirusem i od nas wszystkich zależy, czy będziemy mieli sukcesy w walce i czy w przyszłości uda nam się zminimalizować oddziaływanie koronawirusa - mówił. Ocenił, że wirus ten "będzie z nami cały czas". - Ludzkość nie wygrała jeszcze z żadnym wirusem - oświadczył.

W programie zapytano także o wątpliwości wokół szczepionki koncernu AstraZeneca z powodów pojedynczych przypadków wystąpienia zakrzepów krwi, a czasem zgonów wśród osób zaszczepionych.

Europejska Agencja Leków w tym tygodniu oświadczyła, że szczepionka ta nie jest w żaden sposób powiązana ze wzrostem ryzyka przypadków zakrzepowych. Dodano, że jest ona bezpieczna i należy jej używać. Także eksperci WHO przekazali, że dostępne informacje nie wykazują, by szczepionka firmy AstraZeneca zwiększała ryzyko wystąpienia stanów zakrzepowych.

Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że w sprawie szczepionki "wierzy lekarzom i Europejskiej Agencji Leków".

- Mam takie podejrzenie i zadaję pytanie, czy cała ta dyskusja w sprawie AstraZeneki nie została wywołana przez na przykład marketingowców innego koncernu - sugerował. Przekazał, że we wtorek zapisze się na szczepienie, ponieważ w tym dniu ruszają zapisy jego rocznika.

Zaapelował przy tym do prezydenta Andrzeja Dudy, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego, aby się zaszczepili przed kamerami. - Pokażcie ludziom, że to jest ważne - zachęcał. Czarzastemu przypomniano, że prezes PiS przyjął już pierwszą dawkę szczepionki.

- To moment, w którym można pokazać swój stosunek do tego, co się dzieje. Ja to zrobię nie po to, żeby się popisywać szczepionką, tylko uważam, że trzeba nosić maskę i się szczepić - argumentował.

Dera: prezydent cierpliwie czeka na szczepionkę
Andrzej Dera przypomniał, że prezydent Duda jest ozdrowieńcem, "młodym prezydentem i nie ma go w tej chwili na liście". - Cierpliwie czeka, uważając, że osoby, które są do tego w tej chwili przeznaczone, czyli służba zdrowia, osoby starsze, mają w tej chwili pierwszeństwo i to one powinny być szczepione - mówił.

Ocenił, że "Polacy zmienili swoje nastawienie do szczepionek". - Zanim zaczęły się szczepienia, był duży odsetek Polaków, którzy w nie wątpili, mieli lęki i obawy. Stanowisko się zmieniło. Widać to przy zapisach, ludzie chcą się szczepić - zauważył.

Odnosząc się do szczepionki koncernu AstraZeneca Dera poinformował, że tym preparatem zaszczepiła się jego żona. - Nie ma żadnych objawów, czeka z utęsknieniem na drugą dawkę. Wiem, że będzie ją miała na początku maja - powiedział.

Leszczyna: jeśli będę mogła, natychmiast szczepię się AstraZenecą
Także Izabela Leszczyna poinformowała, że jej mąż zaszczepił się preparatem AstraZeneki. - Po raz pierwszy zazdroszczę panu marszałkowi Czarzastemu, że jest starszy ode mnie - powiedziała.

- Jeśli tylko mój rocznik pójdzie, to natychmiast szczepię się AstraZenecą - oświadczyła. - Zachęcam wszystkich. Szczepmy się. AstraZeneca jest dobrą szczepionką. Jeśli powiedziała to Europejska Agencja Leków to znaczy, że tak jest, koniec i kropka. Trzeba się szczepić - zaznaczyła.

Pasławska: szczepienia a nie obostrzenia
Urszula Pasławska zgodziła się, że szczepionki to temat "w którym wszyscy możemy być zgodni". Oceniła jednak, że system szczepień w Polsce "kuleje", a niezaszczepione pozostają jeszcze osoby z grupy "zero". - Należy dokończyć to, co się zaczęło, a nie rozpoczynać kolejne, kolejne i kolejne etapy - stwierdziła.

Podzieliła zdanie, że dobrym pomysłem byłoby, żeby AstraZenecą zaszczepiły się ważne osoby w państwie. - Brakuje takiej promocji i odpowiedzi na wątpliwości, bo ludzie mają wątpliwości, ludzie się boją i nie należy tego ignorować, wyśmiewać się. Należy to wytłumaczyć i dać dobry przykład - tłumaczyła. - Zasada "szczepienia a nie obostrzenia" jest nam bardzo bliska - oświadczyła posłanka PSL.

Sellin: zaszczepiony jest już wiceminister Gliński i minister Kościński
Jarosław Sellin powiedział, że zgadza się z tym, że "trzeba dawać świadectwa szczepień". - Z tego, co wiem, to na przykład mój szef, który już też ten wiek osiągnął, czyli wicepremier (Piotr) Gliński, właśnie się zaszczepił - powiedział. Dodał, że szczepionkę przyjął także minister finansów, funduszy i polityki regionalnej Tadeusz Kościński.

- Trzymamy się jednak tego ustalenia, że idziemy zgodnie z wiekiem. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, żeby były zarzuty, że są jacyś Polacy wobec powszechnie obowiązującego prawa bardziej uprzywilejowani - mówił.

Powiedział, że on również czeka na swoją kolejkę. - Jestem w trzeciej grupie. Już się zgłosiłem do szczepienia, ale oczywiście zarejestrować się jeszcze nie mogę, bo nie osiągnąłem jeszcze takiego wieku - tłumaczył.

©2005 - 2021 Jarosław Sellin. All Rights Reserved. Designed By JoomShaper

Search