Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Artykuły i wywiady

2017

25.04.2017 Sellin: opinia publiczna ma prawo wierzyć, że w mediach pracują ludzie przyzwoici

papDziennikarze i publicyści to zawód szczególnego zaufania społecznego; opinia publiczna ma prawo wierzyć, że w tym zawodzie funkcjonują ludzie przyzwoici - powiedział we wtorek wiceminister kultury Jarosław Sellin.
Sellin pytany był we wtorek w Polskim Radiu 24 o zapowiedź członkini Rady Mediów Narodowych, posłanki PiS Joanny Lichockiej, zgodnie z którą Rada przyjmie w tym tygodniu uchwałę z apelem do szefów mediów publicznych, aby rozwiązywali umowę o pracę z byłymi funkcjonariuszami służb PRL.

"Ja uważam, że dziennikarze i publicyści to zawód szczególnego zaufania społecznego, i tak powinien przez opinię publiczną również być traktowany" - powiedział wiceminister. Dodał, że "opinia publiczna ma prawo wierzyć, zaufać, zawierzyć, że w tym zawodzie funkcjonują ludzie, którzy przecież są ludźmi porządkującymi naszą wiedzę o świecie", a także, "że to są ludzie przyzwoici, którzy z takimi haniebnymi rzeczami jak współpraca z opresyjnym reżimem (...) nie mają nic wspólnego".

Sellin zaznaczył przy tym, że sama posłanka Lichocka, członkini Rady Mediów Narodowej, nawet zastrzega się, że "być może to już jest kwestia marginalna, może nawet w niektórych mediach nikogo nie dotyczy, bo już ponad ćwierć wieku minęło od upadku komunizmu". "Ale taki sygnał, że taka powinna być wola przynajmniej szefów mediów publicznych myślę, że jest moralnie porządkujący" - dodał.

Na pytanie, czy dziennikarze nie powinni być również sprawdzani pod kątem współpracy z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, Sellin odpowiedział, że "to trudny problem prawny".

"Coś było na rzeczy, na pewno było na rzeczy, niemniej z powodu z błędów, które były w początkowym okresie istnienia III RP, czyli braku lustracji, braku dekomunizacji, to była legalna służba funkcjonująca w Polsce, więc tak daleko może bym nie szedł" - powiedział. "To, co proponuje, jak dobrze zrozumiałem, pani poseł Lichocka ma mieć raczej formę apelu, więc to jest raczej rzecz adresowana do szefów mediów publicznych, żeby taką możliwość rozważyli" - dodał.

Pytany o to, czy można spodziewać się buntu, wiceminister odpowiedział, że nie wie, ponieważ trudno mu powiedzieć, jaka jest skala zjawiska. "Na pewno jakieś sprzeciwy będą" - powiedział. Dodał, że nie wiadomo też, czy Rada Mediów Narodowych podejmie taką uchwałę. "Pani poseł Lichocka jest członkinią Rady Mediów Narodowych, zobaczymy, jak in gremio to ciało się do tej propozycji ustosunkuje" - zaznaczył.

Zgodnie z uchwaloną przez Sejm w kwietniu 1997 r. ustawą obowiązek lustracji objął: prezydenta, parlamentarzystów, osoby pełniące kierownicze stanowiska państwowe, sędziów, prokuratorów i adwokatów, a także szefów mediów publicznych.

Znowelizowane w 2007 r. przepisy stanowiły, że sprawdzeniu mieli podlegać też m.in., nielustrowani przedtem, wszyscy naukowcy i dziennikarze oraz właściciele mediów. W maju 2007 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował m.in. lustrację ogółu dziennikarzy i naukowców (oprócz pełniących funkcje kierownicze).

Wiosną 2016 r. w ówczesnym projekcie posłów PiS tzw. dużej ustawy medialnej pojawiły się zapisy dotyczące lustracji dziennikarzy. Pojawiały się też wówczas głosy, że to kwestia do dyskusji. Ostatecznie projektowana wtedy tzw. duża ustawa medialna nie została uchwalona, gdyż przewidywała daleko idące zmiany w przepisach, wymagające notyfikacji Unii Europejskiej. Stworzono wtedy ustawę, na mocy której powołana została Rada Mediów Narodowych.

O potrzebie poszerzenia lustracji o kadrę naukową na wyższych uczelniach państwowych, dziennikarzy w mediach publicznych, czy ludzi kultury, którzy pracują na kierowniczych stanowiskach, np. dyrektora teatru, mówił też w lipcu 2016 r. podczas debaty w Senacie obecny prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek. 

25.04.2017 Znamy laureatów Fryderyków w dziedzinie muzyki poważnej

tvp infoPiotr Paleczny, Janusz Wawrowski i Kwartet Śląski znaleźli się wśród laureatów Fryderyków w dziedzinie muzyki poważnej. Ceremonia rozdania Nagród Akademii Fonograficznej odbyła się w poniedziałek w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie.

W tym roku Fryderyki – Nagrody Akademii Fonograficznej wręczono po raz 23. W uroczystości wziął udział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Złotym Fryderykiem za całokształt pracy twórczej, uhonorowano pianistę i pedagoga Piotr Palecznego.

W kategorii „album roku muzyka chóralna, oratoryjna i operowa" Akademia nagrodziła album De Profundis - „Polish Psalms of the 20th and 21st Century" nagrany przez Chór Narodowego Forum Muzyki pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny.

Płyta „J.S. Bach: Sonaty BWV 525-530" autorstwa Marka Toporowskiego, Irminy Obońskiej i Marka Caudle'a została uznana za najlepszy wydany w 2016 r. krążek w kategorii „album roku muzyka dawna".

W kategorii „album roku recital solowy" zwyciężyło nagranie skrzypka Janusza Wawrowskiego zatytułowane „Sequenza".

Fryderykiem w kategorii „album roku muzyka kameralna" nagrodzono płytę „Musica Profana 1" Pawła Łukaszewskiego. Artysta otrzymał także drugą statuetkę za wydaną w ubiegłym roku „IV Symfonię o Bożym Miłosierdziu". Nagroda została przyznana temu krążkowi w kategorii „album roku muzyka współczesna".

Z kolei płyta „Maksymiuk & Sinfonia Varsovia" została zwycięzcą w kategorii „album roku muzyka symfoniczna i koncertująca".

Dwie nagrody za „najlepszy album polski za granicą" oraz „najwybitniejsze nagranie muzyki polskiej" otrzymał Kwartet Śląski za płytę „Grażyna Bacewicz: Complete String Quartets".

Uroczystość uświetniła między innymi Polska Orkiestra Radiowa pod dyrekcją Michała Klauzy, Piotr Orzechowski „Pianohooligan" i Zespół Śpiewaków Miasta Katowice „Camerata Silesia" dyrygowany przez Annę Szostak. Galę poprowadził Jacek Hawryluk.

Fryderyki 2017 w kategoriach muzyki rozrywkowej i jazzowej zostaną wręczone w środę, w Teatrze Polskim w Warszawie.

Fryderyki to nagrody przyznawane przez polskie środowisko muzyczne. Pierwszy raz wręczono je w 1995 r. Laureatów wybierają członkowie Akademii Fonograficznej, która powstała w 1999 r. Głosowanie jest dwuetapowe i tajne. Obecnie Akademia Fonograficzna liczy ponad 1300 członków. Co roku zapraszani są do niej nominowani do Fryderyków artyści

24.04.2017 Sellin: Trzeba rozbić ten monopol

tysol

Czytaj więcej...

22.04.2017 Jarosław Sellin: "Chcemy uszczelnić pobór abonamentu RTV"

radio lodzRząd przygotowuje zmiany w zakresie finansowania mediów publicznych. W Polsce, w odróżnieniu od reszty krajów Unii Europejskiej, niechętnie płacimy abonament RTV - tylko nieco ponad 13% z nas wnosi taką opłatę.

Nowelizacja ustawy zakłada m.in. zwiększenie ściągalności abonamentu RTV. - Media publiczne, tak jak w innych krajach europejskich, powinny być finansowane ze środków publicznych - przekonuje wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. - W Polsce mamy sytuację odwrotną. Media są zmuszone utrzymywać się ze środków komercyjnych, czyli z reklam i ścigać się o ofertę z komercją. Tak być nie powinno. Musimy tę sytuację naprawić.

 

Prace nad projektem potrwają do wakacji. Nowelizacja będzie miała charakter tymczasowy. Rząd pracuje nad projektem zakładającym pobieranie abonamentu w postaci podatku audiowizualnego.

23.04.2017 Pruszcz Gd.: Otwarcie biura poselsko-senatorskiego Sellina, Smolińskiego i Szymańskiego

naszemiasto- Tu nie ma prawie bezrobocia i bardzo dobrze się żyje, ale nie na tyle, żeby nie było potrzeby zmian - te słowa padły podczas otwarcia przy ul. Chopina 2 w Pruszczu Gdańskim biura poselsko-senatorskiego wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina, wiceministra infrastruktury i budownictwa Kazimierza Smolińskiego oraz senatora Antoniego Szymańskiego. To jedno ostatnich biur parlamentarzystów PiS planowanych we wszystkich powiatach na Pomorzu.

- Chciałbym, żeby to było biuro naszej partii na kolejnych sześć, dziesięć, a może czternaście lat wprowadzania dobrej zmiany - mówił wiceminister Jarosław Sellin podczas uroczystego otwarcia i poświęcenia biura poselsko-senatorskiego przy ul. Chopina 2 w Pruszczu Gdańskim. - To ma być także "dom" dla działaczy z lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości.

Na uroczystym otwarciu pojawili się nie tylko Sellin, Smoliński i Szymański, ale także m.in. główny inspektor pracy Roman Giedrojć, poseł Janusz Śniadek, wojewoda Pomorski Dariusz Drelich, a także działacze Prawa i Sprawiedliwości z powiatu gdańskiego.

- Niektórzy zastanawiali się, czy tworzenie biura tak blisko Gdańska ma sens, uważamy, że ma, ponieważ mieszkańcy powiatu gdańskiego mają inne problemy niż np. mieszkańcy Trójmiasta - mówił Antoni Szymański.

- Będziemy pomagać rozwiązywać problemy, z którymi zgłoszą się do nas mieszkańcy w formie interwencji poselskich, a także - jeśli z tych interwencji wynikać będzie taka konieczność - zmian legislacyjnych. Będą też dyżury prawnika - mówi Kazimierz Smoliński.

Podczas spotkania mówiono o przyszłych wyborach samorządowych.

- Do wyborów samorządowych w 2014 r. mieliśmy w radzie powiatu dwa mandaty, teraz mamy siedem. Żeby mieć realny wpływ na samorząd powiatowy, trzeba mieć przynajmniej 11 radnych i teraz będziemy o to walczyć - mówił Dariusz Drelich, wojewoda pomorski.