Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Artykuły i wywiady

2017

01.06.2017 Ruszyła Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny

radiodlaciebieFINA rozpoczęła działalność. Nowa instytucja kultury powstała z połączenia Filmoteki Narodowej i Narodowego Instytutu Audiowizualnego.
Rozpoczęła działalność nowa instytucja kultury – FINA. Jak powiedział IAR wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin, powstała ona z połączenia dwóch zasłużonych instytucji: Narodowego Instytutu Audiowizualnego funkcjonującego już niemal 10 lat i Filmoteki Narodowej – instytucji dużo starszej, istniejącej od ponad 60 lat. Pełniącą obowiązki dyrektora nowej instytucji została Katarzyna Chałubińska-Jentkiewicz, wieloletnia wicedyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego.
Wiceminister kultury Jarosław Sellin podkreślił, że połączone zostaną potencjały obu instytucji. – Filmoteka Narodowa to jest przede wszystkim miejsce, gdzie się dba o dziedzictwo polskiej kinematografii i o jej dorobek: o przenoszenie tego dorobku na nowe nośniki, archiwizację, opracowania naukowe, Narodowy Instytut Audiowizualny natomiast jest w dużej mierze czynnym producentem różnych programów: radiowych, telewizyjnych czy filmów, ale też dysponuje wspaniałą technologią cyfryzującą i może w ten sposób – poprzez to połączenie – dopomóc też w cyfryzacji dorobku Filmoteki Narodowej – podkreśla Jarosław Sellin.
Do zadań FINY będzie należało gromadzenie, katalogowanie, restaurowanie i udostępnianie zbiorów oraz materiałów dokumentacyjnych, dotyczących narodowego dziedzictwa audiowizualnego. FINA będzie się też zajmować współtworzeniem, produkcją, rejestracją i promocją dzieł kultury o wysokim poziomie artystycznym. Pierwotnie połączenie instytucji było planowane na 1 marca, ale termin ten został przesunięty na 10 maja, potem – na 1 czerwca. MKiDN wyjaśniało, że przesunięcie wynikało z konieczności uchwalenia wcześniej i wejścia w życie nowelizacji ustawy o kinematografii. 11 maja prezydent Andrzej Duda podpisał nowelę ustawy o kinematografii, która umożliwiła połączenie Filmoteki Narodowej i Narodowego Instytutu Audiowizualnego.

1.06.2017 Jarosław Sellin: rozpoczął się proces powołania Narodowego Muzeum Techniki

iarRozpoczął się proces powołania Narodowego Muzeum Techniki - poinformował IAR wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. 11 maja radni Warszawy przyjęli uchwałę zakładającą utworzenie od 1 czerwca Narodowego Muzeum Techniki, które zastąpi pogrążone w długach Muzeum Techniki i Przemysłu.

Ma to być instytucja prowadzona przez trzy resorty: kultury, rozwoju oraz nauki i szkolnictwa wyższego, a także miasto stołeczne Warszawa. Wiceminister Sellin poinformował, że wszystkie instytucje podpiszą się pod umową w najbliższych dniach. Dzisiaj pod treścią umowy o powołaniu Narodowego Muzeum Techniki podpisze się minister kultury i dziedzictwa narodowego. Umowa pójdzie następnie do ministra nauki i szkolnictwa wyższego.
"Z tego co wiemy, prezydent miasta stołecznego Warszawy podpisze się pod tą umową 7 czerwca, tak że można powiedzieć, że rozpoczyna się cały proces powołania Narodowego Muzeum Techniki" - poinformował IAR Jarosław Sellin. Wiceminister kultury zapewnia, że kolekcja placówki jest niezagrożona, również dlatego, że resort zadbał o to, żeby wojewódzki konserwator zabytków wpisał całą kolekcję dotychczasowego Muzeum Techniki w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie do rejestru zabytków. "I to się też dokonało" - podkreśla Jarosław Sellin.
Zarządzająca kolekcją Naczelna Organizacja Techniczna, która ma 5 milionów złotych długu wobec pracowników muzeum i miasta stołecznego Warszawy, chciała, by nowo powstała instytucja pokryła jej zaległości. Już wcześniej zapowiadała, że jeżeli tak się nie stanie, to nie odda zbiorów. W obawie przed rozproszeniem bezcennego zbioru liczącego 15 tysięcy eksponatów wiceminister kultury Jarosław Sellin zwrócił się do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wpisanie go jako całości do rejestru.
Muzeum Techniki i Przemysłu to największa placówka muzealnictwa technicznego w Polsce. Ma w swoich zbiorach między innymi jedyny działający egzemplarz Enigmy, pierwszy polski szybowiec z 1894 roku, kolekcję odbiorników radiowych czy szafy grające z XIX wieku

30.05.2017 Jarosław Sellin o działaniach PO po 10/04: "Mieliśmy do czynienia z państwem teoretycznym, z ekipą, która abdykowała"

wpolityceMieliśmy do czynienia z państwem teoretycznym, prawdopodobnie wcale im to nie przeszkadzało, że rządzą takim państwem —podkreślił na antenie Polsat News minister Jarosław Sellin, odwołując się do ostatnich ustaleń Prokuratury dot. ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej.


Minister zaznaczył, że „poważne państwo" w obliczu takiej katastrofy powinno zachować się inaczej.
Poważne państwo wobec takiej katastrofy powinno było się inaczej zachować. Premier polski powinien wykonać telefon do premiera Rosji, aby wszedł na teren katastrofy i sprawdził, czy ktoś przeżył i ewentualnie ratować, a po tych oględzinach jeżeli okazałoby się, że nikt nie przeżył, to należało nakazać opuszczenie tego miejsca, komunikując, że jadą już tam polskie służby, które się tym terenem zajmą—tłumaczył.
Mieliśmy do czynienia z ekipą, która abdykowała pod każdym względem: oddała śledztwo Rosji, oddała dowody materiale Rosji, była wtórna wobec wyjaśniania przyczyn katastrofy, a dodatkowo nie zadbała, aby godnie potraktowano ciała polskich polityków—dodał.
Minister Sellin podkreślił, że to deklaracja polityków PO-PSL w Moskwie, że trumny nie zostaną otworzone w Polsce, doprowadziła do tego, że ciała zostały pomieszane i zbezczeszczone.
Zgodnie z prawem, ciało każdego Polaka, który ginie za granicą poddawane jest sekcji. W Moskwie politycy PO podjęli decyzję, że trumny nie będą otwierane, w obecności Rosjan, w związku z tym mamy dziś sytuację, jaką mamy. Rosjanie byli przekonani, że można było tak się zachować, bo przekonywaliśmy ich, że nigdy do tych trumien nie zajrzymy—wyjaśnił.
Sellin zwrócił się także do obecnego w studiu Czesława Mroczka, byłego sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej w rządzie PO-PSL.
Dowiedzieliśmy się, co się stało z ciałami generałów Wojska Polskiego. Pan reprezentował rząd państwa NATO, którego samolot rozbił się na terenie Rosji, państwa, które podkreśla, że największym zagrożeniem jest NATO. Pan powinien teraz wobec wszystkich przeprosić wojskowe rodziny, za to się stało—podkreślił Sellin.
W studiu obecny był również wnuk śp. Anny Walentynowicz, Piotr Walentynowicz, który odniósł się do ustaleń Komisji Millera.
Wszyscy wiemy jak procedowała Komisja Millera, zanim rozpoczęto pracę, wiadomo było jaki będzie wynik końcowy. Komisja Millera stworzyła bezwartościowy dokument. Uciekamy od głównego tematu. Przerzucacie się w studio politycznymi bzdurami, a wyszło po 7 latach, że byliśmy okłamywani przez nasz rząd i ministrów. Wszyscy nas okłamywali, cały naród, prosto z trybuny sejmowej—zaznaczył Walentynowicz.

30.05.2017 Czy państwo polskie zdało egzamin po katastrofie smoleńskiej? Spór o ekshumacje w programie

polsat news- Przedstawiciele państwa polskiego, którzy byli na miejscu dokonali takiej identyfikacji, jaka była możliwa - mowił Czesław Mroczek (PO, b. wiceszef MON). - Nikt mi nie wmówi, że jak ktoś widzi dwie głowy albo trzy ręce, to nie jest w stanie się domyśleć, że nie pochodzą one od jednej i tej samej osoby - powiedział Piotr Walentynowicz (wnuk Anny Walentynowicz - ofiary katastrofy smoleńskiej).

W poniedziałek Prokuratura Krajowa potwierdziła informacje "Faktu", że w grobie b. dowódcy operacyjnego Sił Zbrojnych gen. Bronisława Kwiatkowskiego znaleziono szczątki siedmiu innych osób.

 

We wtorek potwierdziła też, że w trumnie b. dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierza Potasińskiego znajdowały się szczątki kilku ofiar. W środę Jacek Świat, wdowiec po Aleksandrze Natalii-Świat poinformował, że w trumnie jego żony również wykryto szczątki innej osoby.

Na początku roku okazało się zamienione zostały ciała b. szefa PKOl Piotra Nurowskiego i b. prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika.

Mroczek: Pogrzeby byłyby miesiące później

- Jeżeli były tam fragmenty ciał (...) zdecydowano, że dla każdego fragmentu nie będzie się przeprowadzać badań DNA, bo wtedy te pogrzeby byłyby miesiące później i myślę, że tak jest w większości takich katastrof lotniczych - powiedział Mroczek.

Podkreślił, że mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której identyfikacja nie była łatwa.

- Gdyby chciano wtedy dokonać pełnej identyfikacji najdrobniejszych fragmentów ciał, które były znajdywane, to widzimy ile by to trwało, miesiącami - stwierdził Mroczek.

Politycy PiS i część opinii publicznej zarzucają ówczesnemu rządowi PO-PSL zaniedbania w postępowaniu po katastrofie smoleńskiej, wskazują na błędy popełnione przy identyfikacji ciał w Rosji.

Sellin: rząd abdykował pod każdym względem

- Mieliśmy do czynienia z ekipą, która abdykowała pod każdym względem. Oddała główne śledztwo Rosji, oddała wszystkie dowody materialne Rosji i nie zadbała, aby w sposób godny, bez profanacji, potraktowano ciała polskich polityków, w tym głowy państwa polskiego - powiedział Jarosław Sellin (PiS, wiceminister kultury).

Podkreślił, że zgodnie z prawem każdy Polak, który ginie za granicą po przewiezieniu do Polski powinien zostać poddany sekcji w kraju.

- Polacy z tego teoretycznego rządu podjęli tam w Moskwie decyzję, że trumny nie będą otwierane i to mówili Rosjanom. W związku z tym niedopałki, śmieci, kilka ciał w jednej trumnie - Rosjanie wiedzieli, że można tak zachować się wobec polskich ofiar z elity politycznej państwa polskiego, bo sami Polacy powiedzieli, że nigdy do tych trumien nie zajrzą - podkreślił Sellin.

Czesław Mroczek odpowiedział, że gdyby ówczesny rząd "oddał jakiekolwiek śledztwo czy postępowanie, to byśmy go do dzisiaj nie prowadzili".

- W ramach pomocy prawnej zostało zlecone Rosjanom - jest to na piśmie - przy własnym udziale, przeprowadzenie sekcji. Sekcje wszystkich ofiar były przeprowadzone i dlatego nie prowadzono tych sekcji w Polsce - mówił Mroczek.

Walentynowicz: można było w normalny sposób pochować

Odpowiedział mu Piotr Walentynowicz: - Kłamstwem smoleńskim było to, że istnieje coś takiego jak współpraca polsko-rosyjska. To o czym pan mówił, o tzw. pomocy prawnej, doskonale pan wie, jeżeli pan czytał jakiekolwiek dokumenty, że te wnioski o pomoc prawną napłynęły po tym, jak już zrobione zostały sekcje zwłok przez Rosjan.

- Mówi się ciągle o szczątkach, a ponad 60 osób można było w normalny sposób zidentyfikować i w normalny sposób pochować. Nikt mi nie wmówi, że jak ktoś widzi dwie głowy albo trzy ręce, to nie jest w stanie się domyśleć, że nie pochodzą one od jednej i tej samej osoby - podkreślił Walentynowicz.

Bejda: pan nie powinien tu zasiadać

Zdaniem Pawła Bejdy (PSL, sejmowa komisja obrony), w śledztwie smoleńskim był niedociągnięcia, ale premier Ewa Kopacz i Donald Tusk przeprosili za to.

Polityk PSL skierował mocne słowa pod adresem Piotra Walentynowicza. Zarzucił wnukowi legendy "Solidarności" Anny Walentynowicz, że ten domaga się prawdy w sprawie katastrofy smoleńskiej... bo dostał pracę od PiS-u.

- Pan jest takim "pisiewiczem", pan zarabia ok. 10 tys. złotych miesięcznie, pan nie powinien tu zasiadać, ktoś inny powinien z rodzin smoleńskich być, pan nie powinien tu siedzieć - powiedział Bejda.

Oskarżył także PiS o wykorzystywanie katastrofy smoleńskiej do celów politycznych. - Tak nie może być, że realizujecie jako PiS swoje cele polityczne kosztem wielkiej tragedii rodzin smoleńskich - podkreślił.

30.05.2017 Pół miliarda złotych z UE wesprze regionalną kulturę

iarDodatkowe inwestycje kulturalne mogą liczyć na dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej

Tak wynika z aneksów podpisanych przez Ministerstwa Kultury, Rozwoju oraz samorządy do tak zwanych umów partnerstwa, które określają zasady wydawania unijnych pieniędzy.
Jak powiedział wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, podpisane dokumenty pozytywnie wpłyną na rozwój kultury regionów. - To około pół miliarda złotych skierowane na projekty na poziomie regionalnym - dodał. Jerzy Kwieciński podkreślił, że jest to jedno z największych, jednorazowych dużych przedsięwzięć, które w tej chwili realizuje Ministerstwo Rozwoju wraz z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - To siła uderzeniowa na rzecz polskiej kultury - powiedział wiceminister rozwoju.
Na unijne dofinansowanie mogą liczyć instytucje kulturalne w całej Polsce. Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin wymienił w tym kontekście
Muzeum w Kozłówce, muzeum w Wiślicy, muzeum Pomorza w Słupsku, Zamek w Malborku, które będą miały szanse na modernizacje. - Dobrze, że myślimy o pieniądzach, które są w naszej dyspozycji jako o dobru wspólnym - dodał Jarosław Sellin.
Marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz powiedział, że podpisane dzisiaj aneksy umożliwią odnowę ważnych instytucji w jego regionie. Jak dodał, unijne środki będą przeznaczone między innymi na rozwój Muzeum Narodowego w Szczecinie, modernizacje Amfiteatru w Stargardzie i remont zabytkowej świetlicy w Stoczni Gdańskiej.
Samorządowcy mogli wskazać maksymalnie 15 kluczowych dla województwa przedsięwzięć, które miały małe szanse na unijne dofinansowanie. Marszałkowie województw zgłosili 232 inicjatyw, z których MKiDN pozytywnie oceniło 97. Znalazły się one w aneksach do Kontraktów Terytorialnych. Inwestycje mogą liczyć na dodatkowe punkty w konkursach o środki europejskie z programu operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko".