Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Artykuły i wywiady

2017

18.08.2017 Jarosław Sellin: zrezygnować z poprawności politycznej

rp pl logoRadykalni islamiści wypowiedzieli wojnę naszej cywilizacji. Nie możemy wpuszczać mas muzułmanów do Europy - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Zobacz nagranie wywiadu

 

Radykalni islamiści wypowiedzieli wojnę naszej cywilizacji. Nie możemy wpuszczać mas muzułmanów do Europy - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE wiceminister kultury Jarosław Sellin.
Pytany o zamach w Barcelonie Jarosław Sellin powiedział, że uważa, że Europa nie jest bezbronna, tylko ma problem ze zdiagnozowaniem sytuacji. Terroryzm jest metodą walki, natomiast źródło tej przemocy jest inne. Nasz gość uważa, że należy zrezygnować z poprawności politycznej i jasno powiedzieć, że są grupy ludzi motywowanych pobudkami religijnymi, którzy wypowiedzieli wojnę cywilizacji zachodniej.Ja zapobiegać zamachom? - Po pierwsze nie wpuszczać takiej masy przybyszy z krajów islamskich, bo wśród spokojnych, normalnych ludzi, którzy uciekają przed wojną, chcą spokojnie żyć i poprawić swój los, są też radykalni islamiści. Nie możemy doprowadzać do sytuacji, w której mamy całe dzielnice opanowane przez takich ludzi, mamy zaplecze dla terrorystów, mamy radykalnych imamów - uważa Jarosław Sellin.Pytany, czy powinniśmy wydalić islamistów, Jarosław Sellin powiedział, że nie mamy takich osób, mamy zasiedziałych patriotycznych Tatarów, trochę studentów, którzy nie są groźni, ale nie powinniśmy dopuścić do tego, żeby to się zmieniło. - Uchodźców ze stref wojennych, którzy naprawdę uciekają przed śmiercią, należy przyjmować, ale do naszych granic żadni prawdziwi uchodźcy nie przybywają. Gdyby przybyli, to byśmy ich wpuścili - powiedział Sellin.Jarosław Sellin pytany o to, czy państwo polskie nie poniosło porażki, powiedział, że Beata Szydło i Mariusz Błaszczak byli na miejscu nawałnicy już w sobotę i od razu podjęto szybkie decyzje. Straż pożarna działała natychmiast, wojsko dotarło już w poniedziałek. - Rozumiem doskonale emocje mieszkańców, ale procedury tak trwają, a reakcje były błyskawiczne - powiedział Sellin. - Straty są takie, że wiadomo, że się z nimi nie uporamy szybko. Wojsko jest potrzebne przede wszystkim do ciężkich prac wymagających specjalistycznego sprzętu. Walczy z czasem, by udrożnić rzekę Brdę.Pytany o to, czy Wiadomości TVP są obiektywne, nasz gość powiedział,że to program, który opowiada o faktach z kraju i świata, co go cieszy, bo do niedawna Wiadomości niemal zupełnie nie zajmowały się informacjami z zagranicy, ich kierownictwo uważało, że Polaków świat nie interesuje. - Wiadomości mają swój pazur, ale mi to nie przeszkadza, bo inne serwisy informacyjne też go mają. Wreszcie poszerzony jest pluralizm - powiedział Sellin.Ustawa dekoncentrująca media będzie gotowa już jesienią - zapowiedział Jarosław Sellin. Jest potrzebna, bo istnieje realny problem koncentracji mediów w rękach zagranicznych, zwłaszcza prasy w rękach niemieckich - dodał. - Żaden poważny kraj UE sobie na to nie pozwala. W normalnym państwie z monopolami się walczy - zauważył Sellin. Zadbamy o to, żeby prezydent Duda został zapoznany z założeniami ustawy zanim jeszcze trafi ona do Sejmu - zapowiedział wiceminister kultury.Pytany o zachowanie posła Tarczyńskiego, który zwrócił się do dziennikarza "Won" i pochwalił się tym na Twitterze, Sellin powiedział , że kanony kultury polegają na tym, że takich słów nie nalezy używać wobec kogokolwiek. - Zalecałbym rezygnację z tego typu języka. Żadnych rad nie będę dawał, każdy jest odpowiedzialny za siebie.W moim zwyczaju nie jest używanie tego typu wyrażeń - zakończył Jarosław Sellin.

16.08.2017 Sellin o dekoncentracji mediów: przerost kapitału niemieckiego to realny problem

MoneyplNa rynku prasy, szczególnie tej lokalnej, mamy do czynienia ze zbyt dużym przerostem udziału kapitału niemieckiego - ocenia wiceminister kultury Jarosław Sellin. Tzw. ustawa dekoncentracyjna ma temu zapobiec. Przedstawiciel resortu zapewnia, że będzie ona szeroko konsultowana między resortami, a swoje zdanie będzie mógł wyrazić również prezydent.
Sellin był gościem "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce. Stwierdził tam, że ustawa dekoncentracyjna wprowadzana jest po to, "by nie było zagrożenia monopolem właścicielskim".
-Inne europejskie państwa nie godzą się na monopole w jakiejkolwiek branży i media nie powinny być z tego wyłączone - uważa wiceminister kultury. I podaje przykłady Niemiec czy Francji, które nie zgodziły się na przejęcie tamtejszych wydawców przez zagraniczny kapitał.
Można sobie przecież wyobrazić, że monopolista przedstawia tylko takie treści, które odpowiadają jemu, a niekoniecznie odbiorcom - podkreśla Sellin. Nowa ustawa ma z tym skończyć.
Kiedy można spodziewać się pierwszych wersji dokumentu? Tego wiceminister nie zdradza, choć przyznaje, że intensywne prace trwają w resorcie kultury. - Operacyjnie za ustawę odpowiada wiceminister Lewandowski, ale ja również znam postęp prac - zdradził rozmówca radiowej Jedynki.
Pomysłodawcom dekoncentracji nie podoba się, że większość prasy lokalnej w Polsce jest w niemieckich rękach. - Ten przerost udziałów kapitału zagranicznego jest aż nadto widoczny - stwierdził Sellin.
Zapewnił również, że ustawa będzie zawierała zapisy, które mają umożliwić tzw. dekoncentrację krzyżową. Chodzi tu o tych wydawców, którzy posiadają jednocześnie różne typy mediów - np. gazetę, portal internetowy i kanał telewizyjny. - Te kwestie będą uwzględnione w ustawie - powiedział wiceminister kultury.
Tym samym potwierdził słowa wiceministra Pawła Lewandowskiego, który o dekoncentracji krzyżowej mówił kilka dni temu.
Rozmówca radiowej Jedynki nie obawia się też zastrzeżeń prezydenta, który zapowiedział już, że "będzie się dokładnie przyglądał ustawie". - Chcemy, żeby każdy był jak najlepiej poinformowany o tym, co znajdzie się w nowych przepisach, również prezydent - uspokaja Jarosław Sellin.
Eksperci zwracają uwagę, że reforma mediów może narazić Polskę na kolejne ostrzeżenia ze strony Komisji Europejskiej. - Nadgorliwość w łajaniu i stawianiu Polski do kąta stała się pewnym zwyczajem w ostatnich dwóch latach, więc ze strony urzędników unijnych możemy się spodziewać różnych rzeczy - twierdzi wiceminister.
Najwięcej do powiedzenia mają władze państw, a nie emerytowani zazwyczaj w swoich krajach urzędnicy w Brukseli - dodaje.
Sellin był również pytany o kwestie abonamentu i losów ustawy, uszczelniającej jego pobór. - Patrząc na postęp prac w parlamencie nie widzę woli politycznej, by przegłosować tę ustawę - powiedział.
I dodał, że w tej sytuacji rozsądnym rozwiązaniem jest dotacja 800 mln zł dla Telewizji Polskiej.

16.08.2017 Jarosław Sellin: opłata medialna ściągana z podatkiem

logo pr1Przy okazji ściągania podatków PIT, CIT i KRUS będzie od podatników ściągana również ta opłata - powiedział w "Sygnała dnia" o planach nowej ustawy abonamentowej wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Wysłuchaj  nagrania audycji 

Wiceminister poinformował że już jesienią jego resort przedstawi projekt nowej ustawy. - To będzie ustawa o zupełnie nowym systemie zasilania mediów publicznych specjalną opłatą medialną - zapowiedział. Dodał, że nowa opłata będzie niższa niż obecny abonament rtv.

Gość Jedynki wskazał, że w Sejmie jest już ustawa uszczelniająca pobór abonamentu, ale "nie widzi zbyt silnej determinacji i woli politycznej, żeby tę sprawę przegłosować". - Takie mamy sygnały od parlamentarzystów, że są zainteresowani raczej tym rozwiązaniem docelowym, a nie pewną "protezą" - poinformował.
Wiceminister mówił też o pracach nad ustawą o dekoncentracji mediów. Podkreślił, że ma ona zapobiec powstawaniu monopoli właścicielskich, również polskich udziałowców, oraz zapewnić pluralizm treści przekazywanych opinii publicznej. Wskazał, że realnym problemem w Polsce jest dominacja kapitału niemieckiego na rynku gazet lokalnych i regionalnych. - Żadne poważne państwo UE sobie na coś takiego nie pozwala - podkreślił.

16.08.2017 Jarosław Sellin po nawałnicach: Państwo polskie zachowało się właściwie

rp pl logoPremier Beata Szydło osobiście odwiedzała tereny najbardziej poszkodowane nawałnicą. Była też szybka reakcja służb podległych MSWiA oraz wojska - ocenił wiceminister kultury Jarosław Sellin. Dodał, że "państwo polskie zachowało się właściwie".
Sellin w radiowej Jedynce odniósł się do doniesień medialnych o zbyt późnej reakcji rządu ws. skutków nawałnic, jakie przeszły nad Polską w nocy z piątku na sobotę.
- Pani premier osobiście odwiedzała tereny najbardziej poszkodowane nawałnicą, była też szybka reakcja służb podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, zwłaszcza straży pożarnej - tysiące wręcz interwencji ze strony tych służb. I szybka także decyzja o konkretnej pomocy finansowej tym osobom najbardziej poszkodowanym. Także wojsko zostało uruchomione. Także tutaj państwo polskie zachowało się właściwie - mówił Sellin.
Premier Beata Szydło we wtorek odwiedziła w Pomorskiem miejsca dotknięte nawałnicą. Na konferencji prasowej w miejscowości Czyczkowy k. Brus w woj. pomorskim mówiła, że "musimy mieć świadomość, i mamy tę świadomość, że ta praca będzie trwała bardzo długo, ponieważ ogrom szkód jest bardzo wielki".

11.08.2017 IPN na Ukrainie będzie szukał grobów żołnierzy Legionów Piłsudskiego

polskie radio pl logoEksperci IPN wezmą udział w poszukiwaniach w Kostiuchnówce na Ukrainie grobów żołnierzy I Brygady Legionów dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. To ważny i pozytywny sygnał dla dialogu historycznego z Ukrainą - ocenia IPN.

Prace w Kostiuchnówce na Wołyniu, w których specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN będą uczestniczyć od soboty, organizuje jedna z ukraińskich firm archeologicznych wspólnie z harcerzami z Chorągwi Łódzkiej ZHP.
SŁUCHAJ

PolskieRadio.pl Wiadomości
Informacje
IPN na Ukrainie będzie szukał grobów żołnierzy Legionów Piłsudskiego
ostatnia aktualizacja:
11.08.2017 12:06

Eksperci IPN wezmą udział w poszukiwaniach w Kostiuchnówce na Ukrainie grobów żołnierzy I Brygady Legionów dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. To ważny i pozytywny sygnał dla dialogu historycznego z Ukrainą - ocenia IPN.
Józef Piłsudski i oficerowie I Brygady Legionów Polskich
Józef Piłsudski i oficerowie I Brygady Legionów PolskichFoto: polona.pl/domena publiczna
Prace w Kostiuchnówce na Wołyniu, w których specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN będą uczestniczyć od soboty, organizuje jedna z ukraińskich firm archeologicznych wspólnie z harcerzami z Chorągwi Łódzkiej ZHP.

W czerwcu 2017 r. ukraińscy archeolodzy, którzy do poszukiwań zaprosili ekspertów IPN, otrzymali zezwolenie Ministerstwa Kultury Ukrainy na prace na Wołyniu - w tym także w Kostiuchnówce, gdzie w lipcu 1916 r. doszło do wyjątkowo zaciętej bitwy polskich żołnierzy z rosyjskimi.
- To bardzo ważne wydarzenie. Zgoda ukraińskiego Ministerstwa Kultury na prace archeologiczne w miejscach, gdzie znajdują się groby Polaków jest bardzo pozytywnym sygnałem do prowadzenia dalszego otwartego dialogu historycznego z Ukrainą - podkreśla mec. Anna Szeląg, wicedyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Ze względu na tegoroczne trudności związane z poszukiwaniami IPN miejsc pochówków Polaków na Ukrainie, w tym także ofiar zbrodni wołyńskiej, oraz by uniknąć ewentualnych nieporozumień proceduralnych, IPN poinformował m.in. Ministerstwo Kultury Ukrainy o zaproszeniu polskich ekspertów do udziału w pracach.
- W przypadku odnalezienia grobów legionistów dalsze prace, stosownie do ukraińskich procedur prawnych zostaną wstrzymane, w celu uzyskania zgody na ekshumację szczątków - zapewniła Anna Szeląg.

Wstrzymanie prac
Prace poszukiwawcze na Ukrainie, m.in. polskich ofiar z okresu II wojny światowej, prowadzone przez specjalistów IPN zostały wstrzymane przez stronę ukraińską pod koniec kwietnia br. Powodem był incydent w Hruszowicach na Podkarpaciu, gdzie doszło do demontażu pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii - odpowiedzialnej za zbrodnię wołyńską z lat 1943-1945. W ocenie polskich władz pomnik ten wzniesiono z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.
Prezes IPN Jarosław Szarek w niedawnym wywiadzie dla PAP podkreślił, że w sprawie odblokowania prac na Ukrainie liczy na pomoc MSZ.
Polskie władze podkreślają, że zarówno Polacy jak i Ukraińcy byli ofiarami zbrodniczych totalitaryzmów XX wieku. Przypominają też, że zaledwie przed kilku laty np. w Bykowni i Włodzimierzu Wołyńskim odkryto masowe doły śmierci, w których spoczywają szczątki polskich i ukraińskich ofiar NKWD.
Wsparcie dla IPN obiecało również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego; wiceszef MKiDN Jarosław Sellin zapowiedział negocjacje w tej sprawie z władzami Ukrainy po tym, gdy w drugiej połowie czerwca podtrzymały one blokadę prac IPN na jej terytorium. - Chcemy zachęcać Ukraińców i władze ukraińskie do tego, żeby pewne nieporozumienia wynikające z naszej - trudnej czasami - historii nie przeszkodziły nam w celu budowania przyszłości razem w strukturach państw Zachodu - powiedział PAP i IAR Sellin.
Specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, m.in. naczelnik Wydziału Kresowego dr Leon Popek, zamierzali na Ukrainie przeprowadzić ekshumacje szczątków w miejscowościach Ostrówki (dot. ofiar zbrodni wołyńskiej), Tynne (dot. żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy zginęli w walce z Sowietami po 17 września 1939 r.) oraz Hołosko we Lwowie (dot. żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli w obronie miasta).
Po incydencie w Hruszowicach ukraińska dyplomacja wskazała, że w związku z tym incydentem konieczne jest nasilenie współpracy między odpowiednimi organami dwóch krajów, która doprowadzi do rozwiązania tej kwestii zgodnie z prawem i obowiązującymi umowami dwustronnymi.
Sprawę tę omawiali 24 maja w Kijowie prezes IPN Jarosław Szarek i Wadyma Prystajka z ukraińskiego MSZ. Ustalono, że Polska i Ukraina sporządzą listy miejsc pamięci narodowej po obu stronach granicy i wypracują mechanizm, który regulowałby upamiętnienia historyczne w dwóch krajach. Polska strona jest gotowa do przedstawienia takiej listy; strona ukraińska poinformowała jednak podczas czerwcowego spotkania we Lwowie, że potrzebuje na to około roku.
Bitwa pod Kostiuchnówką, gdzie od soboty będą prowadzone poszukiwania z udziałem ekspertów IPN, rozegrała się w dniach 4-6 lipca 1916 r. Była najkrwawszym starciem, jakie stoczyły Legiony Polskie w okresie I wojny światowej. Trzy legionowe brygady, które pod dowództwem Józefa Piłsudskiego skutecznie odpierały przeważające liczebnie wojska rosyjskie, miały blisko dwa tysiące ofiar śmiertelnych, rannych i zaginionych. Bitwa ta była kulminacją trwającej od jesieni 1915 r. kampanii wołyńskiej przeciwko Rosji i przyczyniła się do umiędzynarodowienia sprawy polskiej przed 1918 r.
Dla harcerzy z Chorągwi Łódzkiej ZHP, którzy odnawiają polskie nekropolie na Ukrainie, ale również dla harcerzy z innych jednostek, groby żołnierzy I Brygady Legionów w Kostiuchnówce są jednym z głównych miejsc służby na Wołyniu. Ich prace są finansowane z Programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP - "Miejsca Pamięci Narodowej za Granicą".