Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Archiwum - 2016

26.12.2016 Jarosław Sellin: "Uruchomiono przemoc, która była wychwalana przez polityków opozycji. Zniecierpliwienie PO przeradza się w agresję"

wpolityceTo zupełnie niepotrzebne eskalowanie konfliktu. W ten spór angażowane są siły spoza Polski. Myślę tu o Radzie Europy, Parlamencie Europejskim, KE, że w nasze polskie sprawy angażują się obcy interwenci. To jest niepokojące. Również kształt protestu, który z demokracją i parlamentaryzmem nie ma nic wspólnego. Robienie blokady parlamentu i eskalowani konfliktu przez obie strony. Z jednej strony PiS zblokowało poprawki do budżetu, a z drugiej opozycja zablokowała salę plenarną — powiedział w programie „Woronicza 17" Tomasz Rzymkowski, poseł Kukiz'15.

Posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska stwierdziła, że społeczeństwo dzieli się przez skrajne i kontrowersyjne wypowiedzi polityków. Zapierała się, że nikt z polityków Nowoczesnej nie wyzywa drugiej strony od złodziei i komunistów.
Z drugiej strony takie słowa padają. Doszliśmy do trudnego momentu. Znów jest tak, że wychodzi Jarosław Kaczyński na konferencję i mówi o wyciąganiu ręki, a zaraz straszy postępowaniem karnym. Co do mieszania instytucji, polski rząd chce się angażować np. w rozwiązanie sporu n Ukrainie. Będąc członkiem wspólnoty warto o niektórych sporach rozmawiać. I nie widzę nic dziwnego, że Europa interesuje się tym, co się w Polsce dzieje — stwierdziła posłanka Nowoczesnej.

Z kolei europoseł Marek Jurek podkreślił, że jeżeli jest poważny konflikt polityczny to pierwszym działaniem jest deeskalacja.
Polityków powinno obowiązywać dążenie do rozwiązania konfliktu. Podobny konflikt musiałem rozwiązać w 2006 roku. Miałem przed oczyma, ze musze ochronić Polskę przed tym, co działo się na Wschodzie. Można to robić, tylko trzeba mieć trochę dobrej woli. To, co w tej chwili dzieje się z dziennikarzami, to dobra okazja do tego, żeby poprosić i przeprosić. Pytajmy polityków o opinie, ale nie pokazujmy ludzi jak przedmioty. Niezależnie od tego kto będzie rządził, niech dziennikarze pamiętają, że są po to, żeby rozmawiać z ludźmi — apelował Marek Jurek.

Marszałek Adam Struzik (PSL) powiedział, że ciężko wyobrazić sobie, żeby państwo mogło dalej w ten sposób funkcjonować.
Myślę, ze zaraz po świętach trzeba usiąść do jednego stołu. Trzeba też popatrzeć, jak ten Sejm funkcjonuje, jakie prawa ma opozycja. Gdyby nie zapowiedzi ograniczenia możliwości funkcjonowania dziennikarzy w Sejmie, to być może tego konfliktu by nie było. Wierzę, że po stronie PiS też będzie wyciągnięta ręka. Staramy się zajmować pozycję mediacyjną między zwaśnionymi stronami. — mówił Struzik.

Andrzej Halicki z PO powiedział, że głosowanie w Sali Kolumnowej było głosowaniem „na rympał".
Nie ma zgody na prowokacje. Mamy zrujnowany porządek prawny w wielu instytucjach. Jest to protest przeciwko psuciu państwa. To jest głosowanie na rympał — stwierdził Halicki.

Z kolei wiceminister Jarosław Sellin zwrócił uwagę, że opozycja była przygotowana na zewnętrzną i wewnętrzną okupację Sejmu.

Posłowie nie mają prawa przesiadywać w Sali Plenarnej, kiedy posiedzenie zostało zamknięte. Nie mieliśmy wyjścia. Mieliśmy m.in. uniemożliwienie prowadzenia obrad przez marszałka Sejmu. Mieliśmy do czynienia z akcją przygotowaną. Spór o pracę dziennikarzy w Sejmie czy spór o posła Szczerbę był tylko pretekstem. Opozycja była przygotowana do zewnętrznej i wewnętrznej okupacji Sejmu. Uruchomiono przemoc, która była wychwalana przez polityków opozycji. Zniecierpliwienie PO przeradza się w agresję. Jej działania są tolerowane i pochwalane. To bardzo niebezpieczna droga. Deeskalacja jest konieczna — odkreślił Sellin

Posłanka Nowoczesnej kolejny raz broniła się twierdząc, że opozycja niczego nie zaplanowała, a uchwalony przez PiS budżet jest nielegalny.
To była manifestacja dziennikarzy. Mieliśmy kartki z napisem „wolne media", bo robiliśmy sobie z nimi zdjęcia. To była nasza akcja, która nie miała mieć kontynuacji. To insynuacje. Robicie takie rzeczy i dziwicie się, że jest konflikt — powiedziała Hennig-Kloska.

Poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski zauważył, że ten konflikt pokazuje słabość klasy politycznej.
Z tej rozmowy wynika, że my jako politycy nie do końca szanujemy i doceniamy spokój społeczny, że nie staramy się po obu stronach okopów działać. Nie ma woli, żeby rozwiązywać konflikty. Jest dążenie do totalnego zwycięstwa nad totalnym wrogiem. Tu pokazuje się słabość klasy politycznej, gdzie mamy skrajnie do siebie uprzedzone i wrogo nastawione ugrupowania polityczne — dodał Rzymkowski.