Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Archiwum - 2015

20.12.2015 Muzeum Piaśnicy w Wejherowie już działa

naszemiastoMuzeum Piaśnicy w Wejherowie już działa. Docelowo siedziba muzeum będzie znajdowała się w obecnej Villi Musica, viagra sale zabytkowym budynku przy ul. Ofiar Piaśnicy. To tutaj konferencję zorganizował Jarosław Sellin, wiceminister kultury, który wraz z nową dyrektor i byłym właścicielem budynku opowiadali o historii i planach co do muzeum. Zobacz zdjęcia

 

Jarosław Sellin, wiceminister kultury:

Uważamy, że w Polsce jest jeszcze wiele instytucji do powołania, które mogą systemowo prowadzić politykę historyczną. U nas na Pomorzu, w pierwszym miesiącu rządów Prawa i Sprawiedliwości zdecydowaliśmy, że muszą powstać dwa muzea: Muzeum Westerplatte i Muzeum Piaśnica. To bardzo ważna placówka, bo mało Polaków, o cudzoziemcach nie wspominając wie o tym, że pierwszy masowy mord ludobójczy w czasie drugiej wojny światowej został wykonany właśnie tu, w lasach piaśnickich, na polskiej, pomorskiej, kaszubskiej inteligencji.

Zdecydowaliśmy się powołać muzeum w tym miejscu, w Villi Musica, gdyż to miejsce jest ściśle związane z tragicznymi wydarzeniami piaśnickimi. Zbudował ją doktor Franciszek Panek, znany lekarz wejherowski w 1926 roku, wzorowana jest na Sulejówku, gdzie mieszkał Józef Piłsudski. To bardzo znane miejsce życia inteligencji wejherowskiej przed wojną. Ale w czasie II wojny światowej willę spotkał tragiczny los. Została zajęta przez gestapo. M.in. z tej willi wywożono Polaków z przeznaczeniem do zamordowania w lesie piaśnickim. Dwie córki doktora Panka to ofiary piaśnickie.

Ta willa jest w rekach prywatnych. Krzysztof Ostrowski to prawnuk Franciszka Panka, z którym rozmawialiśmy już od kilku lat o kupnie tej willi z przeznaczeniem na Muzeum Piaśnickie. Półtora roku temu zmarła pani Zofia Ostrowska, matka pana Krzysztofa, z którą o powstaniu tego muzeum intensywnie dyskutowaliśmy. Niestety wola polityczna, by takie muzeum powstało, zaistniała dopiero teraz, pani Zofia tego nie doczekała. Dodam, ze zaraz po spotkaniu z mediami jedziemy na cmentarz, by się pani Zofii pokłonić.

Formalnie Muzeum Piaśnica jako filia Muzeum Stutthof jest muzeum państwowym, podlega bezpośrednio pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Obecnie muzeum jest fazie organizacji, będzie działało w tymczasowych biurach w śródmieściu Wejherowa. Kego roczny budżet jest w trakcie ustalania. A sama willa zostanie poddana remontowi, trzeba dostosować ją do celów muzealnych.

Dyrektorem została Teresa Patsidis, wieloletnia radna Wejherowa. Osoba, która od lat tematem piaśnickim się zajmuje, utrzymuje bardzo żywy kontakt z naukowcami. Nie musiało być żadnego konkursu na to stanowisko. Jest to filia muzeum już istniejącego - Stutthof więc decyzja mogła zapaść wolą ministra. Panią Teresę znam od 35 lat, od czasów obozów harcerskich w młodości. Zawsze żyła tematem Piaśnicy, środowisko naukowe utrzymywało z nią kontakt w tej sprawie piaśnickiej. Ma talenty organizatorskie, jest to idealna osoba do stworzenia tej instytucji. Co do pozostałej kadry, to już decyzja pani dyrektor. Będzie ona składała się z kilku osób.

 

Teresa Patsidis, dyrektor Muzeum Piaśnica:

Pragnę podziękować całej wspólnocie Wejherowa, ludziom którzy byli kustoszami pamięci o tym wydarzeniu, gdy muzeum nie istniało. Szczególne ukłony należą się stowarzyszeniu Rodzina Piaśnicka i jej kapelanowi, księdzu Danielowi Nowakowi, dzięki którym pamięć i przekaz pokoleniowy trwa. W willi będzie pomieszczenie, siedziba dla Rodziny Piaśnickiej, z którego zawsze będzie mogła korzystać.

Willa nie jest przestrzennie duża, ale można ją ciekawie zaaranżować. Najważniejsza jest część naukowo-badawcza naszej muzealnej działalności. Tutaj będziemy dążyli do penetracji archiwów naukowych niemieckich, czego do tej pory nie zrobiono. Co prawda IPN otworzył przewód sądowy badania tej zbrodni, ale stricte badań naukowych w archiwach nie było. Następnym filarem naszej działalności będzie część wystawiennicza: powstanie ekspozycja stała i wystawy czasowe. Kolejna część działań to edukacja młodzieży i współpracy z różnymi środowiskami.

Trzeci filar to powrót do tego, co tutaj było przed wojną, czyli do salonu kulturalnego. Willa ma przepiękne piwnice z cegły, dość wysokie - tu pokażemy tą tragedię, która się wydarzyła. Zrobimy małą salę projekcyjną, w której będzie można puszczać filmy historyczne. Chcemy przy tym wykorzystać najnowocześniejsze środki przekazu, by to dotarło też do ludzi młodych. Na parterze pokażemy życie tych, którzy zginęli, czyli inteligencji. Znamy nazwiska około 800 ofiar, spośród 12 tysięcy zamordowanych. Pokażemy życie przedwojenne osób z różnych warstw społecznych, które zginęły w Piaśnicy.

Chcemy, by ten obiekt żył. Będą mogły odbywać się tu koncerty. Przepiękny ogród, który znajduje się wokół willi, można wykorzystać do letniego kina historycznego. Ta przestrzeń nasuwa też inne rozwiązania, związane m.in. z turystyką. Jest pomysł, by stworzyć letnią rowerową ścieżkę piaśnicką wraz z wypożyczalnią rowerów. Turyści mogą zwiedzać nasze muzuem, niedalekie sanktuarium, a potem mogą udać się do Piaśnicy. Zapraszam całą społeczność wejherowską do współpracy. Tak ważne dzieło wymaga dużej otwartości i komunikacji. Ogłosimy apel do społeczeństwa o zbiórkę pamiątek.

 

Krzysztof Ostrowski, właściciel budynku:

Wielkie plany co do powołania w willi muzeum były od lat, a potem to po troszę wygasało. Myślę, że główny problem polegał na tym, że nie było lidera, tej jednej zasadniczej osoby decyzyjnej, która mogłaby to zrobić i pociągnąć za sobą innych. Tak osobą jest pan minister Sellin poprzez swą determinacje i chęć działania oraz znajomość całej sprawy. Rozmowy trwały około 4 lat. Tym większa radość teraz, gdy sprawa nagle nabrała takiego rozpędu i że stoimy przed budynkiem, w którym już powstaje muzeum! Ja ogromnie się z tego cieszę.

Chciałbym złożyć wielkie podziękowanie dla ministra Sellina za to, że pomysł, który został zasiany już wiele lat temu, w tak krótkim czasie poprzez determinacje pana ministra, jest realizowany. Jako potomek rodu Panków muszę powiedzieć, że odczuwam wielką satysfakcję, że ta willa z 1926 roku, naznaczona historią piękną i tragiczną: w której przed wojną kwitło życie kulturalne, a potem urzędowało gestapo, będzie siedzibą muzeum. Po wojnie mój ojciec Marian Ostrowski, artysta malarz miał swoją galerią obrazów. A ja jako muzyk podtrzymuję ten artystyczny charakter domu.

Jestem przekonany, że pani dyrektor, osoba dynamiczna, z niecodziennymi pomysłami, zrealizuje cały ten plan związany z muzeum. Chciałbym, że obiekt który tu powstanie nie był tylko niemym pomnikiem, ale by udało się też przywołać przedwojenne tradycje kulturalne. By zabrzmiała muzyka, by były różnego rodzaju wystawy. Jestem przekonany, że dzięki tym wspólnym działaniom to wszystko zaistnieje.