Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Archiwum - 2010

19.12.2010 Przestańmy zamulać, pokażmy wszystko

TVN 24    Politycy opozycj(J. Sellin - PiS, order Ryszard Kalisz - SLD, Elżbieta Jakubiak - PJN)  oraz Eugeniusz Kłopotek z koalicyjnego PSL opowiedzieli się za jawnością raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej w programie TVN24 "Kawa na ławę" . Tylko Andrzej Halicki z PO był przeciwny. - Czemu broni pan tej tajności? - dociekał Eugeniusz Kłopotek z PSL. Halicki bronił sposobu, w jaki w ostatnich miesiącach była badana katastrofa smoleńska. - Opozycja wmawiała nam, że przyjęcie procedury, w której MAK będzie instytucją, która złoży nam raport, jest nie do przyjęcia, ze względu na to, że to ogranicza nasze uczestnictwo w finalnej treści tego raportu. To śmiech - skwitował polityk PO.

- Nie tylko nie ogranicza, ale daje nam możliwość ustosunkowania się - tak dobitnie wyartykułowaną przez premiera - dodał.

Halicki przypomniał, że 150 stron uwag, które do raportu przesłała strona polska, wymaga jeszcze wyjaśnienia. - Pan liczy na zbyt krótką pamięć Polaków, ale proszę na to nie liczyć - ostrzegł Jarosław Sellin z PiS. - Polacy pamiętają zapewnienia premiera Tuska i wielu jego przyjaciół politycznych, którzy mówili, że mają pełne zaufanie do rosyjskich organów wyjaśniających tę katastrofę - dodał.

     
"Premier powinien przeprosić"

Zdaniem Sellina, szef rządu powinien przeprosić, "tych, którzy do początku mówili, że w niewłaściwe ręce zostało to oddane". - MAK jest instytucją komercyjną a nie państwową, która jest zainteresowana tym, żeby całą winę zwalić na pilotów, ponieważ gdyby wskazała, że było coś nie tak na lotnisku albo z rosyjskim samolotem, to wydałaby werdykt przeciwko sobie - powiedział poseł PiS.

Halicki zareagował zastrzeżeniem, że scenariusz nakreślony przez Sellina się nie uda, bo Polska wniosła do raportu MAK uwagi.

Z kolei Eugeniusz Kłopotek z PSL przyznał, że jest zaskoczony słowami premiera, który powiedział, że raport MAK w kształcie przesłanym Polsce nie może być zaakceptowany.

- Od dłuższego czasu mówiłem, że prawda o katastrofie smoleńskiej jest zamulana. Zamiast przybliżać się do prawdy, oddalamy się od niej. Chyba za bardzo na początku zawierzyliśmy Rosjanom i dziś - niestety - musimy to wypić - stwierdził Kłopotek.

"Popełniono błąd"

W ocenie Ryszarda Kalisza z SLD, 16 kwietnia, kiedy Polska zgodziła się, by katastrofa była wyjaśniana w oparciu o konwencję chicagowską, powinna też zrobić zastrzeżenie związane z tym, że to był samolot prezydencki i o specjalnym statusie tzw. HEAD.

- Wtedy strona polska tego nie zrobiła, ale w końcu pan premier przyjął, że popełniono błąd i widać wyraźnie, że te uwagi [do raportu MAK - red.] wynikają z tego, że nie zrobiono zastrzeżenia do konwencji chicagowskiej - stwierdził Kalisz. - Widać, że największy spór dotyczy statusu tego lotu - dodał.

Elżbieta Jakubiak z PJN zgodziła się z politykiem SLD, podkreślając że tuż po katastrofie pojawiły się wątpliwości, czy właściwie zostały określone podstawy prawne do działania polskiego rządu. - Trzeba było złożyć te zastrzeżenia [do konwencji chicagowskiej - red.]. To pokazuje, że po katastrofie nie wiedziano jak działać - oceniła.

W jej opinii, katastrofa była niewygodna dla Rosjan. - Gdyby katastrofa samolotu rosyjskiego zdarzyła się w Polsce, to bylibyśmy zainteresowani, żeby jak najmniejsza część winy była po naszej stronie. Tak też robią Rosjanie - dodała Jakubiak.

Halicki - w reakcji na zastrzeżenia Jakubiak i Kalisza - stwierdził, że Polska postępowała właściwie i dzięki temu teraz zgłasza uwagi do raportu MAK.

Ujawnić raport

Opozycja i polityk PSL opowiedzieli się za ujawnieniem raportu MAK. - Powinniśmy - jako opinia publiczna, bo mamy do tego prawo - znać ten raport - stwierdził Kłopotek, dodając, że trzeba go ujawnić, bo tylko niepotrzebnie jakieś informacje wyciekają do mediów.

- Przestańmy zamulać, pokażmy wszystko - zaapelował Kłopotek.

- Ja też się zgadzam, że dobrze byłoby, gdyby ten dokument był jawny - powiedział Kalisz, zastrzegając jednocześnie, że raport musi być tajny, bo tak mówi konwencja chicagowska.

- Ale to zatruwa nam życie [tajność dokumentu - red.] - zareagował Kłoptek. Kalisz nie ustępował, podkreślając, że Polska jest państwem prawa i musi przestrzegać prawa.

Jakubiak dociekała zaś, dlaczego marszałek Sejmu i posłowie nie mogą poznać raportu MAK, skoro zna go premier, a parlament sprawuje nadzór nad szefem rządu.

Za tajnością raportu opowiedział się Halicki. - Dlaczego pan tego tak broni? - zareagował Kłopotek. - Bronię logiki postępowania - odpowiedział Halicki. - Logiki to już dawno w tym nie ma - skwitował Kłopotek.


http://www.tvn24.pl/12690,1686678,0,1,przestanmy-zamulac--pokazmy-wszystko,wiadomosc.html