Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Archiwum - 2014

23.12.2014 Kancelaria Premiera powinna udowodnić, że nie miała nic wspólnego z akcją reklamową

natemat? Redakcja magazynu Viva! wzięła wszystko na siebie, see dlatego że obawia się szumu i awantury wokół tej sprawy ? uważa polityk PiS oraz dawny dziennikarz Jarosław Sellin. Jego zdaniem, redakcja chce uniknąć negatywnych konsekwencji ze strony władz w związku z lokowaniem produktu przy wywiadzie z Ewą Kopacz.

 

Jarosław Sellin: W przypadku tak ważnych polityków jak premier, to pracownicy kancelarii powinni dopilnować każdego szczegółu. Jeżeli organizuje się taką ustawkę wizerunkową, jak sesja zdjęciowa, czy wywiad w kolorowym piśmie, które jest adresowane do osób raczej mniej zainteresowanych polityką, a bardziej kwestiami obyczajowymi, to trzeba trzeba być ostrożnym. Mamy do czynienia z sytuacją, w której redakcja magazynu Viva! wzięła wszystko na siebie, dlatego że obawia się szumu i awantury wokół tej sprawy.

 

Czego konkretnie?

Obawia się zaszkodzenia pani premier, a jak wiadomo większość mediów w Polsce roztacza pewien parasol ochronny nad cała formacją polityczną, z której ona się wywodzi. Ale nawet ten parasol ochronny nie zwalnia od odpowiedzialności zaplecza pani premier. To, że ono istnieje widzimy od samego początku jej urzędowania. To oni powinni byli sprawdzić jak pismo będzie chciało wykorzystać ten wywiad i sesję zdjęciową i czy przypadkiem nie będzie lokowania produktu. A tu mamy do czynienia z typowym komercyjnym wykorzystaniem tego wywiadu. Pani premier wzięła na siebie udział w materiale dziennikarskim, w którym było zamieszczone lokowanie produktu i swoją twarz, swoje nazwisko oddała na rzecz lokowania produktów. To jest niewłaściwie, a wina spoczywa na samej pani premier i jej bezpośrednim otoczeniu.

 

Czy myśli pan, że całe zamieszanie zostanie uznane za wpadkę i po prostu więcej Ewa Kopacz nie pokaże się w Vivie!, czy też powinny zostać wyciągnięte jakieś dalsze konsekwencje?

Pomijam już fakt, że w internecie pojawiło się bardzo dużo niemiłych komentarzy dotyczących samego wizerunku i Photoshopa, który został użyty. Część Polaków mogła uznać, że nie rozpoznaje, czy na okładce rzeczywiście jest pani premier. Ale to pomijam, bo są to subiektywne odczucia na pograniczu złośliwości. Ale nie sądzę, aby pani premier i jej zaplecze zrezygnowało z takich chwytów. Liderzy Platformy Obywatelskiej lubują się w polityce wizerunkowej. Donald Tusk zawsze to robił i utworzył pewien wzorzec, którego pani premier będzie się trzymać. Być może teraz będą ostrożniejsi.

 

Niektórzy twierdzą, że to Ewa Kopacz ponosi bezpośrednią odpowiedzialność, że to ona reklamuje produkty, bo de facto tak jest. Jest pan nie tylko politykiem, ale i człowiekiem mediów. Jak to wygląda w rzeczywistości? W jakim stopniu to polityk dba o to, jaki będzie przebieg i efekt wywiadu, a w jakim stopniu sztab i PR-owcy?

Na pewno Ewa Kopacz nie robiła tego osobiście. Jej zaplecze namówiło ją do takiej sesji mówiąc, że to będzie dobre przed świętami - pani premier na okładce, która powie Polakom kilka ciepłych słów, w ramach budowania wizerunku ciepłej lekarki z prowincji, która nami rządzi. Dlatego poddała się wszelkie regułom, fotografowi który tak czy inaczej ustawia, wizażystom, którzy wskazują, w co powinna się ubrać. Później zaś okazało się, że to są kreacje konkretnych firm, które postanowiły się przy tym zareklamować.

 

Jakie wnioski należy wyciągnąć z tej wpadki?

Kancelaria powinna być na pewno ostrożniejsza. Nie sądzę, aby w ogóle zrezygnowała z chwytów PR-owsko-wizerunkowych. Jestem politykiem opozycji i moim zdaniem członkowie Platformy tylko to potrafią. Zamiast dobrze i solidnie rządzić i podejmować decyzje, uprawiają propagandę i politykę wizerunkową. Gdyby z tego zrezygnowali, sami nie wiedzieliby co robić. Pewnie będą teraz ostrożniejsi i zaczną sprawdzać, czy przypadkiem ktoś nie chce lokować produktów na pani premier.

 

Czy Kancelaria powinna wejść na ścieżkę prawną z Vivą!?

Trudno mi to ocenić, ale na pewno sprawa na pewno nie jest zamknięta. Kancelaria Premiera powinna jakoś udowodnić, że nie miała kompletnie świadomości, iż pani premier zostanie wykorzystana w ten sposób.