Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Archiwum - 2013

13.02.2014 Sellin o lotnisku w Kosakowie: Nie można popadać w populizm

Tu podaj tekst alternatywny

GAZETA WYBORCZA - Nawiązując do listu otwartego prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka opublikowanego przed kilkoma dniami w ?Rzeczpospolitej?, viagra sale a także ogłoszonej właśnie decyzji Komisji Europejskiej uznającej za nielegalną pomoc publiczną finansowanie budowy lotniska w Gdyni, adiposity chciałbym przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.

Jestem posłem z Gdyni i Kaszub od 9 lat. Z dumą i satysfakcją obserwuję, viagra 100mg jak dobrze rozwija się moje rodzinne miasto i jak wysoko plasuje się w różnych rankingach gospodarczych, kulturowych i satysfakcji z życia. Mimo to każda inwestycja rozwojowa budzi kontrowersje i dyskusje. Jedni widzą jej potrzebę, inni woleliby przeznaczyć publiczne pieniądze na inne cele.



W dyskusji publicznej stawiane jest pytanie, czy Gdynia, jako samorząd, powinna angażować się w tak dużą inwestycję, jak lotnisko, czy też skupić się tylko i wyłącznie na rozwiązywaniu bieżących, lokalnych problemów. Wszyscy widzimy, iż pomimo dynamicznego rozwoju miasta, poprawiającej się infrastruktury, jest jeszcze wiele do zrobienia. Myśląc długofalowo, nie można zapominać o budowie i remontach dróg i chodników, rozwoju wciąż niedostatecznie rozwiniętej infrastruktury edukacyjnej (żłobki i przedszkola), kulturalnej czy mieszkaniowej. Nie można jednak popadać w populizm, tak jak czynią to niektórzy politycy czy dziennikarze. Należy znaleźć złoty środek pomiędzy strategią rozwoju miasta i regionu, której efekty będą odczuwalne w wieloletniej perspektywie, a inwestycjami koniecznymi do realizacji w krótkim okresie czasu, niezbędnymi do poprawienia jakości życia mieszkańców.

Wojciech Szczurek i jego ugrupowanie rządzące miastem, podejmując decyzje w tym zakresie, jest na bieżąco oceniane przez lokalną społeczność i media. Prawdziwym testem słuszności prowadzonej przezeń polityki będą wybory samorządowe. A te wszak niedługo, za dziewięć miesięcy. Zostawmy więc wyborcom prawo do zdecydowania, czy ta polityka jest dobra, czy zła. Jedyne o co apeluję, to zwiększenie roli konsultacji społecznej, zarówno w dzielnicach, na osiedlach, jak i na poziomie Rady Miasta. Radni i działacze Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie udowodnili, że chcą i potrafią konstruktywnie, choćby i krytycznie, włączać się do takich konsultacji nad rozwojem naszego miasta i regionu. Świadczy o tym chociażby nasz plan strategicznego rozwoju Pomorza przedstawiony przez posła Janusza Śniadka, naszych radnych wojewódzkich i przeze mnie w grudniu 2012 roku.

 

Odnośnie sensowności przekształcenia istniejącego lotniska wojskowego w Gdyni w cywilne i budowy terminalu pasażerskiego, należy oddać głos ekspertom. Ci zajmujący się problematyką infrastruktury transportowej są w tej kwestii podzieleni. Odnoszę jednak wrażenie, iż dominującym jest pogląd, iż w perspektywie długoterminowej ta inwestycja ma uzasadnienie. Zwracają oni uwagę na komplementarność tego projektu wobec portu lotniczego w Gdańsku Rębiechowie, korzystniejsze warunki klimatyczne, czy też efekt synergii związany z bliską odległością do istniejącej infrastruktury kolejowej i morskiej. Samo lotnisko zostało wszak w 2005 roku wpisane w przygotowywaną na wniosek Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego strategię rozwoju transportu do roku 2020. Ekonomiczne skutki budowy portu lotniczego, analizowane w tamtym okresie, były pozytywne. Pomimo pogorszenia się koniunktury, nie należy pod wpływem czynników krótkookresowych porzucać projektów stymulujących rozwój regionu w przyszłości. Nie można też dopuścić do degradacji istniejącej od lat płyty lotniska (bardzo kosztowej w budowie), czy też zmarnowania już zainwestowanych środków w nowy terminal.
Pamiętajmy też, iż na realizację wciąż czekają inne, dużo bardziej kosztowne projekty, niezbędne wręcz do dalszego rozwoju trójmiejskiej aglomeracji. Wśród nich jest chociażby budowa OPAT (Obwodnica Północna Aglomeracji Trójmiejskiej), która - nie wiedzieć czemu - wciąż jest odkładana w realizacji przez władze rządzące w regionie i przez rząd.

Co dalej?
Decyzja Komisji Europejskiej nie powinna nikogo cieszyć. Pamiętamy, jak przed kilkoma laty, powołując się także na niedozwoloną pomoc publiczną, doprowadzono do upadku Stoczni Gdynia i Szczecin. Działo się to w sytuacji, gdy także były dotowane (i wciąż są)  stocznie niemieckie i francuskie. Zarówno wtedy, jak i teraz, zabrakło zaangażowania władz Rzeczpospolitej Polskiej w obronę naszych interesów. Normalnym jest, iż w obecnym kształcie Unii Europejskiej, rządy państw członkowskich wywierają presję na instytucje wspólnotowe, mającą na celu uzyskanie decyzji korzystnych z punktu widzenia interesu narodowego. Niestety przez ostatnie 7 lat rządów premiera Donalda Tuska oraz koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL, można zauważyć brak takich działań lub kompletną ich nieefektywność. Tak należy też oceniać działania rządu w procesie decyzyjnym Komisji Europejskiej w stosunku do gdyńskiego lotniska. Dodatkowo warto się zastanowić, czy zaniechania polityków i urzędników wywodzących się z nadania PO nie wynikały z niechęci wobec silnego, niezależnego wobec nich prezydenta Gdyni. Czy nie jest to efekt rozpętanej przez nich  „wojny gdańsko – gdyńskiej” o koncepcje budowy metropolii, jak efektownie nazwały to zjawisko trójmiejskie media.  

Decyzja KE jednak już zapadła. Należy dokładnie zapoznać się z uzasadnieniem i podjąć kroki zmierzające do ochrony już zainwestowanych środków. Polski nie stać na marnotrawienie dziesiątków milionów złotych.  Natychmiastowe, skoordynowane i nieustępliwe działanie władz miasta, samorządu wojewódzkiego i władz rządowych są teraz priorytetem. Z moje strony, biorąc pod uwagę ograniczone możliwości wynikające z bycia w opozycji wobec koalicji rządowej,  mogę obiecać aktywne wsparcie na forum sejmowych komisji spraw zagranicznych i do spraw Unii Europejskiej, w których pracuję, a także w każdym innym miejscu, gdzie będę mógł być pomocny.

Spór z Brukselą o lotnisko w Gdyni jest też częścią większego sporu, który obecnie się toczy. Sporu o model dalszej integracji. Czy będzie ona odgórnie sterowana, narzucana, realizująca interesy najsilniejszych, którzy na przykład dbają o zdominowanie biznesu lotniczego przez swoje linie lotnicze i porty. Czy też pozwoli ona w ramach wspólnie uzgodnionych mechanizmów na lepszy rozwój interesów narodowych w jej strukturach. Obecny kryzys „projektu europejskiego” jest wszak między innymi efektem arogancji biurokracji unijnej, deficytu demokracji w niej, poddawania się tym, którzy wyznaczają „główny nurt”. A Polska nie powinna „płynąć w głównym nurcie”, lecz tworzyć własny.

Jarosław Sellin
poseł z Gdyni i Kaszub