Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Archiwum - 2012

2012

11.11.2012 - Prawica w lewicowym gorsecie

Uważam Rze - Wiesław Walendziak i Maciej Stańczuk uważają, healing że lekarstwem na europejski kryzys jest ?więcej Europy w Europie?. Moim zdaniem odpowiedzią na ten swoisty dogmat polityczny powinno być coś przeciwnego ? powrót do ?źródeł pierwotnych? starej, illness dobrej Unii

Autorzy podjęli refleksję nad polską i prawicową postawą wobec - jak to nazwali - ?projektu europejskiego? i jego kryzysu. I od razu odpowiedzieli, search że lekarstwem na europejski kryzys i zgodne z polskim interesem narodowym powinno być to, co słyszymy zewsząd: jedynym wyjściem jest ?więcej integracji?, ?więcej Europy w Europie?. Spróbuję przedstawić argumenty za tezą przeciwną: racjonalnym wyjściem dla Polski i prawicową odpowiedzią na ten swoisty, narzucany nam dogmat polityczny powinno być coś przeciwnego - ?kilka kroków wstecz?, do ?źródeł pierwotnych? starej, dobrej Unii.  

Czytaj więcej...

07.11.2012 - Wykład o dziedzictwie Lecha Kaczyńskiego w Ostrowie Wielkopolskim

NASZE MIASTO - W miniony poniedziałek w budynku Forum Synagoga odbył się wykład Jarosława Sellina ?Dziedzictwo polityczno-ideowe Lecha Kaczyńskiego?. Na spotkanie z politykami Prawa i Sprawiedliwości przyszło ponad 100 osób.
 
Gdyński poseł opowiadał m.in. o źródłach inspiracji politycznych Lecha Kaczyńskiego, price m.in. o narodzie, prawie, historii czy działalność związkowej. Na pytania zebranych w ostrowskiej synagodze gości odpowiadali kaliski poseł Adam Rogacki, Jan Dziedziczak czy wicestarosta ostrowski Tomasz Ławniczak.

Po zakończeniu wykładu, który nagrodzono gromkimi brawami, była okazja do zadawania pytań politykom. Wśród wystąpień pojawiła się m.in. prośba o pomoc parlamentarzystów w sprawie nazwania któregoś z ostrowskich rond imieniem prezydenta zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem, ostrowski wicestarosta odczytał przy tej okazji oświadczenie radnych miejskich związanych z Prawem i Sprawiedliwością, z którego wynika, że nie rozumieją oni decyzji większości swoich kolegów z Rady Miejskiej o nienazwaniu im. Lecha Kaczyńskiego ronda przy ul. Witosa i Grabowskiej.

Więcej o spotkaniu w piątkowym wydaniu "Ziemi Kaliskiej". obejrzyj zdjęcia

06.11.2012 - Tuska atak na Albion

GAZETA POLSKA CODZIENNIE - W czasie październikowego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli na zamkniętym dla mediów, pharmacy niemal całonocnym spotkaniu przywódców państw i rządów 27 krajów Unii, symptoms doszło do ostrego, wielogodzinnego sporu między premierem Polski Donaldem Tuskiem a premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem.

Tak to przynajmniej przedstawiał sam Tusk i towarzyszący mu współpracownicy, a z lubością i zachwytem ?odwagę? polskiego premiera relacjonowały główne media. Spór miał dotyczyć szansy na ambitny, duży budżet Unii na lata 2014?2020. Wiadomo, że taki budżet jest w interesie Polski. Ale wiadomo też, że Wielka Brytania ze swoim znanym wyspiarskim eurosceptycyzmem jest takiemu budżetowi przeciwna i chciałaby jego ograniczenia. Rząd Donalda Tuska jest dodatkowo zakładnikiem własnej obietnicy wyborczej z kampanii 2011 r. o gwarancji ?załatwienia? Polsce 300 mld zł dotacji unijnej w tym budżecie w wypadku własnego zwycięstwa.

Wybiórcza ?odwaga?

Nawet jeśli jest prawdą, że do takiego nocnego sporu Tusk?Cameron doszło, był to błąd polskiej polityki zagranicznej. Na obecność Albionu w strukturach Unii Europejskiej nie powinniśmy patrzeć jedynie przez pryzmat sporu o pieniądze. Wiadomo, że społeczeństwo brytyjskie być może samo podejmie za kilka lat decyzję o wyjściu Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych (zapowiedziano już referendum w tej sprawie). Wiadomo też, że narastające skłonności do wypychania Brytyjczyków z Unii mają przywódcy dwóch państw dyktujących dziś w niej warunki ? Niemcy i Francja. Oba te kraje ulegają coraz większej pokusie zamieniania Unii w strukturę sprzyjającą przede wszystkim ich interesom narodowym, a Brytyjczycy ten proces spowalniają, przeszkadzają im i rzucają kłody pod nogi. Ale Niemcy i Francuzi nie chcą tego robić zbyt ostentacyjnie. Sięgnęli więc po dobrze im służącego od lat, deklarującego doktrynę ?płynięcia w głównym nurcie? (który wyznaczają właśnie Niemcy i Francuzi), słabego polityka kraju na dorobku, jakim jest Donald Tusk, i to być może oni wypuścili go do frontalnego ataku na Camerona. Takie rzeczy się zapamiętuje. Przywódcy Niemiec i Francji po raz kolejny przekonali się o usłużności polskiego premiera. Przywódca Wielkiej Brytanii pewnie ze zdumieniem skonstatował, że kraj, który z obiektywnych przyczyn powinien zabiegać o dobre z nim relacje, jest reprezentowany przez człowieka, który skacze mu po głowie i próbuje poniżyć w oczach innych.

Gdyby Donald Tusk naprawdę chciał się wykazać odwagą, zademonstrować swoje dobre rozumienie polskiego interesu narodowego, wszedłby na tym szczycie w ostry spór z Angelą Merkel. Polska stara się o jak największe fundusze w budżecie Unii na tzw. politykę spójności, gdyż to od niej zależy wysokość dopłat dla naszego kraju. Udało się nawet utworzyć nieformalny blok ?przyjaciół polityki spójności?, do którego przyznaje się kilkanaście państw Unii. Ale nie ma w nim Niemiec. Co szkodziło Tuskowi, by naciskać Merkel, aby w imię dobrze pojętej solidarności europejskiej, sprawiedliwości historycznej, a nawet dobrze pojmowanego interesu niemieckiego weszła do tego bloku? Czyż nie to byłoby odważnym działaniem?

Polska powinna też twardo zabiegać o wyrównanie bezpośrednich dopłat dla rolników w całej Unii Europejskiej w następnych latach. Niemcy są temu przeciwne, gdyż obecnie każdy rolnik niemiecki dostaje trzy razy więcej pieniędzy niż rolnik polski, a w planie jest utrzymanie jego dwukrotnej przewagi nad rolnikiem polskim. Mimo że liczbę hektarów pod uprawy rolne mamy podobną, ceny nawozów te same, ceny sprzętu rolniczego podobne. Co szkodziło Donaldowi Tuskowi, by upomnieć Angelę Merkel, że kontynuowanie takiej dysproporcji jest naruszeniem zasad wolnego rynku, uczciwej konkurencji, solidarności europejskiej? To byłaby dopiero odwaga premiera Tuska! Jednak nie zdobył się na to.

Wielka Brytania niezbędna UE

W relacjach z Wielką Brytanią honoru i godności państwa polskiego ponownie musi bronić lider opozycji Jarosław Kaczyński, wysyłając osobisty list do premiera tego kraju, w którym z szacunkiem odnosi się do chęci obrony własnego interesu narodowego przez Camerona, wskazuje mu, gdzie w tej sprawie ulokowany jest polski interes i udowadnia, że w dłuższej perspektywie nie muszą one być ze sobą sprzeczne.

Polska powinna wiedzieć, że Unia Europejska bez Wielkiej Brytanii będzie ułomna, dla Polski wręcz ryzykowna. Polska więc nie powinna przykładać ręki do ewentualnego opuszczenia przez ten kraj struktur europejskich, nawet jeśli sami Brytyjczycy do tego się skłaniają. Unia Europejska bez Wielkiej Brytanii to zawężenie europejskiej gry, w której Polska powinna być aktywna. Gry, w której zabiegamy o powrót zasad prymatu prawa i wspólnie ustalonych procedur w podejmowaniu decyzji w Unii w miejsce umacniającej się tendencji prymatu twardej, egoistycznej polityki. Bez Wielkiej Brytanii przyspieszy się proces tworzenia Europy dyktatu niemiecko-francuskiego, a w dłuższej perspektywie po prostu Europy niemieckiej. To nie leży w polskim interesie.

Poza tym Wielka Brytania to najlepszy z europejskich sojuszników Stanów Zjednoczonych. Wypchnięcie jej z Unii oznacza dalsze rozejście się wspólnoty euroatlantyckiej, w gruncie rzeczy wewnętrzne antagonizowanie się cywilizacyjnej wspólnoty Zachodu. To też nie leży w polskim interesie. Polska, poza aktywną grą w polityce europejskiej, również tej kontrującej sprzeczne z naszymi interesami pomysły Niemiec czy Francji, powinna zabiegać o utrzymanie dobrych relacji Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Nawet o równorzędne do relacji Polski ze swoimi europejskimi sąsiadami dwustronne relacje naszego kraju z Waszyngtonem. Ograniczenie się polityków Albionu wyłącznie do Wysp Brytyjskich, wycofanie się ich z kontynentu, proces taki utrudni. Amerykanie mogą uznać, że w coraz słabiej absorbującej ich uwagę Europie wystarczą sojusznicze stosunki w Wielką Brytanią, a resztę można sobie odpuścić.

Strach przed Moskwą

Wreszcie oddalenie się Wielkiej Brytanii od Europy byłoby szkodliwe dla Polski również dlatego, że to ten kraj, w przeciwieństwie do potęg kontynentalnych, zachowuje realistyczną ocenę stosunków wewnętrznych i ambicji politycznych Rosji. Brytyjczycy nie pozwalają Rosji bez uszczerbku poniżać swojego kraju przez dokonywanie mordu politycznego na swoim terytorium (casus Litwinienki), są w awangardzie wprowadzania sankcji na Rosję za tajemniczą śmierć pracującego dla korporacji zachodnich rosyjskiego adwokata Magnickiego, nie pozwalają szarogęsić się u siebie rosyjskiej agenturze. Od dwóch lat tworzą też wewnątrz NATO i Unii Europejskiej sojusz nordycko-brytyjski, skupiający wokół nich kraje skandynawskie i bałtyckie, który realistycznie patrzy na imperialne cele polityki rosyjskiej i ewidentnie ma wzmocnić bezpieczeństwo regionu północnej Europy. Nawiasem mówiąc, wielokrotnie pytałem przedstawicieli rządu Donalda Tuska, dlaczego Polska nie przyłącza się do tego sojuszu, mając nad Bałtykiem podobne interesy w dziedzinie bezpieczeństwa, ale nie usłyszałem jasnej i klarownej odpowiedzi. Czyżby po raz kolejny strach przed gniewem Moskwy?

Budżet Unii Europejskiej na lata 2014?2020 prawdopodobnie będzie ustalony już za miesiąc. Konsekwencje sporu premiera Polski z premierem Wielkiej Brytanii mogą żyć znacznie dłużej. Jeden z kolejnych wizerunkowych zabiegów Donalda Tuska, a ileż szkód dla Polski.

06.11.2012 - Jarosław Sellin gościem Rozmowy Kontrolowanej w Radio Gdańsk

Zwolnienia w Rzeczpospolitej po publikacji artykułu Trotyl we wraku tupolewa, site burza polityczna wywołana tym tekstem oraz zbliżające się obchody Święta Niepodległości to tematy Rozmowy kontrolowanej z Jarosławem Sellinem, drugs posłem Prawa i Sprawiedliwości.  słuchaj nagrania audycji

04.11.2012 - Udział w debacie politycznej w Superstacji

SUPERSTACJA - Podczas debaty politycznej Piotra Gembarowskiego, buy cialis poseł Jarosław Sellin dyskutował z przedstawicielką Platformy Obywatelskiej Julią Piterą.

Czy zauważył Pan coś niestosownego w wypowiedzi swojego lidera politycznego po artykule Rzeczpospolitej mówiącym o obecności materiałów wybuchowych we wraku Tupolewa?

We wtorek padły ostre słowa, erectile ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Nie wiem dlaczego te słowa odniósł osobiście do siebie Donald Tusk. Ze słów Jarosława Kaczyńskiego nie wynikało, że były one skierowane do niego. Niedawno mieliśmy konferencję ponad 100 naukowców, zarówno polskich, jak i pracujących za zagranicą wybitnych specjalistów od katastrof lotniczych i wszyscy stwierdzili, że ten samolot, z tymi właściwościami które można było odkryć na tym pobojowisku musiał rozpaść się w powietrzy w wyniku wybuchu. Potem mieliśmy publikację w Rzeczpospolitej. Czynniki te składają się w taki obraz, że twarde słowa jakie wypowiedział Jarosław Kaczyński są zrozumiałe. 

Czytaj więcej...