Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Artykuły i wywiady

9.10.2017 Teren Gedanii w Gdańsku trafi do rejestru zabytków? Chce tego minister Sellin

dziennikbaltycki1Wiceszef resortu kultury, Jarosław Sellin, podobnie jak gdański prawnik, Kacper Płażyński, zwrócił się do wojewody pomorskiego w sprawie losów historycznej działki klubu Gedania.

Choć zrujnowana działka po Gedanii - najstarszym polskim klubie sportowym w Gdańsku, od wiosny znajduje się już w ewidencji zabytków, to wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin zwrócił się właśnie w piśmie do Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, by jeszcze bardziej zwiększyć ochronę tego terenu. Służyć ma temu wpis do rejestru zabytków, a wszystko związane jest z toczącymi się od lat zawirowaniami wokół przyszłości działki przy ul. Kościuszki.

- Obecnie czekamy na opinię z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, która ma wyjaśnić, czy wpis terenu Gedanii do rejestru jest możliwy. Dawałby on konserwatorowi jeszcze większe możliwości wpływu na ewentualną planowaną zabudowę tej działki niż wpis do ewidencji. Skonsultowane musiałyby być w takim przypadku chociażby wszelkie wyburzenia - mówi Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Taki wpis mocno utrudniłby życie deweloperowi Robyg, obecnemu właścicielowi terenu po Gedanii. Przypominamy, że w zeszłym tygodniu przedstawił on mieszkańcom Wrzeszcza dwie koncepcje zabudowy działki, które wzbudziły mnóstwo kontrowersji. Jedna z nich zakłada odtworzenie pełnowymiarowego boiska piłkarskiego, które nie byłoby jednak ogólnodostępne, druga z kolei budowę miejskiego parku, ale też osiedla mieszkaniowego, co jest niezgodne z aktualnym planem zagospodarowania terenu.


Wiceszef resortu kultury, Jarosław Sellin, podobnie jak gdański prawnik, Kacper Płażyński, zwrócił się do wojewody pomorskiego w sprawie losów historycznej działki klubu Gedania.
Zobacz dzisiejsze wydanie internetowe Dziennika Bałtyckiego
Choć zrujnowana działka po Gedanii - najstarszym polskim klubie sportowym w Gdańsku, od wiosny znajduje się już w ewidencji zabytków, to wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin zwrócił się właśnie w piśmie do Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, by jeszcze bardziej zwiększyć ochronę tego terenu. Służyć ma temu wpis do rejestru zabytków, a wszystko związane jest z toczącymi się od lat zawirowaniami wokół przyszłości działki przy ul. Kościuszki.

- Obecnie czekamy na opinię z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, która ma wyjaśnić, czy wpis terenu Gedanii do rejestru jest możliwy. Dawałby on konserwatorowi jeszcze większe możliwości wpływu na ewentualną planowaną zabudowę tej działki niż wpis do ewidencji. Skonsultowane musiałyby być w takim przypadku chociażby wszelkie wyburzenia - mówi Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Taki wpis mocno utrudniłby życie deweloperowi Robyg, obecnemu właścicielowi terenu po Gedanii. Przypominamy, że w zeszłym tygodniu przedstawił on mieszkańcom Wrzeszcza dwie koncepcje zabudowy działki, które wzbudziły mnóstwo kontrowersji. Jedna z nich zakłada odtworzenie pełnowymiarowego boiska piłkarskiego, które nie byłoby jednak ogólnodostępne, druga z kolei budowę miejskiego parku, ale też osiedla mieszkaniowego, co jest niezgodne z aktualnym planem zagospodarowania terenu.

Robyg na spotkaniu z mieszkańcami zapewniał, że niezależnie od tego, co na Gedanii powstanie w „godny sposób" w porozumieniu z IPN, upamiętni historię klubu m.in. 75 ofiar jego członków, wymordowanych przez Niemców.

Ten wątek minister Sellin podjął także w liście do wojewody pomorskiego. Prosi w nim o „ustalenie, czy znajdujące się na terenie dawnego klubu sportowego miejsce z urnami z ciałami Polaków z ziemi gdańskiej pomordowanych w latach 1939-45 spełnia wymogi do uznania za grób wojenny i tym samym podlega stosowanej opiece prawnej" - czytamy w piśmie.

O zaangażowanie się wojewody w sprawę Gedanii zaapelował także prawnik Kacper Płażyński. W swoim liście otwartym podkreśla on nieufność wobec dewelopera i obawę o to, że będzie on w przyszłości dążył do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego terenu klubu.

Centrum Informacyjne Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przysłało list do naszej redakcji, w którym opisuje działania MKID w sprawie miejsca pamięci na terenie dawnego klubu sportowego Gedania. Oto jego treść:

"Gedania Gdańsk trafi rejestru zabytków?

3 października br. wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, Jarosław Sellin zwrócił się do Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z prośbą o wpisanie terenu dawnego Klubu Sportowego Gedania Gdańsk do rejestru zabytków. Jednocześnie wiceminister Sellin zwrócił się do Wojewody Pomorskiego o ustalenie, czy znajdujące się na terenie dawnego klubu sportowego miejsce z urnami z ciałami Polaków z ziemi gdańskiej pomordowanych w latach 1939-45 spełnia wymogi do uznania za grób wojenny i tym samym podlega stosowanej opiece prawnej.

„Sokół" i Polska Rada Sportowa

Klub Sportowy Gedania Gdańsk powstał w 1922 r. z inicjatywy grupy piłkarzy Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". 3 października 1926 r. uroczyście poświęcono pierwsze boisko piłkarskie. Rok później powstały wydziały: lekkoatletyczny, tenisowy oraz wydział młodzieży; w kolejnym roku sekcje: bokserska, strzelecka, motocyklowa i sportów zimowych. W latach 1932-1933 Gedania stała się jedną z najlepszych drużyn piłkarskich w Gdańsku. Na początku lat 30. XX w. w Gdańsku powołano Polską Radę Sportową.

Rada wykupiła od „Sokoła" tereny sportowe i doprowadziła do wybudowania okazałego stadionu oraz towarzyszących urządzeń. W tym czasie boisko sportowe wyposażone było w bieżnię lekkoatletyczną i kryte trybuny. Wybudowano także korty tenisowe. W centrum tzw.
„polskiego kwartału - „Polenhof" ogniskowało się sportowe i kulturalne życie Polaków.

KS Gedania był miejscem, gdzie odbywały się ważne uroczystości polonijne oraz manifestacje patriotyczne. Wybuch II wojny światowej zakończył działalność KS Gedania. Siedziba klubu została zdemolowana, a dokumenty, pamiątki i trofea - rozgrabione i zniszczone. Książki z biblioteki zostały przez Niemców spalone na stosie przed kościołem. Większość członków klubu, działaczy polonijnych, aresztowano. Było to częścią realizowanego przez hitlerowskie Niemcy planu eksterminacji ludności polskiej na Pomorzu Gdańskim. Aresztowani trafili m.in. do obozu koncentracyjnego Stutthof. Wojnę przeżyli tylko nieliczni.

Ziemia z Westerplatte

Po zakończeniu działań wojennych, już 16 maja 1945 r. odbyło się spotkanie organizacyjne ocalałych z pożogi wojennej Gedanistów w celu reaktywacji klubu. Przedwojenni Polacy z Gdańska nie byli mile widziani przez władze PRL. Traktowano ich podejrzliwie, jako niepewnych politycznie. Klub przez ponad 10 lat nie mógł odzyskać stadionu, wynajmując na działalność sportową obiekty rozsiane po całym mieście. Historyczny teren Gedania odzyskała dopiero w 1957 r. i wówczas ponownie rozpoczęła swoją działalność.

17 września 1972 r., podczas obchodów 50-lecia powstania klubu, koło bramy przy ul. Kościuszki odsłonięto pomnik z tablicą pamiątkową poświęconą pamięci 75 członków Klubu Sportowego Gedania – ofiar hitleryzmu, bojowników o polskość Gdańska. Pod murowanym cokołem wmurowano urny z ziemią przywiezioną przez sztafety Ligi Obrony Kraju z miejsc, w których ginęli Polacy z ziemi gdańskiej: Zaspy, Poczty Polskiej, Westerplatte, Stutthofu, Szymankowa i Piaśnicy.

W 2005 roku stadion został przekazany w użytkowanie wieczyste Stowarzyszeniu KKS Gedania, z przeznaczeniem na prowadzenie działalności sportowej, rekreacyjnej i niezwiązanej z działalnością zarobkową, a następnie Gedanii S.A.