Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Artykuły i wywiady

11.06.2017 Sellin: Obywatele RP (i Frasyniuk) chcieli wtargnąć na teren legalnej manifestacji i zakłócić ją siłą. Służby muszą reagować

wpolityceZakłócanie modlitwy, wulgarne odzywki, wulgarne transparenty, tak jak miało to miejsce w 2010 roku i ma miejsce teraz, czy uniemożliwianie bratu modlenia się na grobie brata, jest barbarzyństwem

 

wPolityce.pl: TVP Info ujawniło nowe nagrania z restauracji Sowa i Przyjaciele. Na tych nagraniach ks. Kazimierz Sowa mówił, by zniszczyć niezależną gazetę. Należy przejść nad tym do porządku dziennego? Mówimy w końcu o prywatnej rozmowie.
Jarosław Sellin, wiceminister kultury: Rozmowa miała oczywiście charakter prywatny, ale poruszano sprawy publiczne. Media mają prawo ujawniać tego typu rozmowy. Była to w końcu rozmowa osób publicznych, ważnych ministrów, ważnego biznesmena i dosyć znanego księdza. Z przykrością trzeba stwierdzić, że miała ona charakter skandalu, tak jak i inne rozmowy, które odbyły się w tej restauracji. Pomijając poziom kulturowy tych rozmów, język jaki jest używany, szokuje np. to, że katolicki ksiądz sugeruje, by wspierać tylko te parafie, w których ludzie popierają Platformę Obywatelską i nie wspierać tych, w których ludzie głosują na Prawo i Sprawiedliwość. Ten sam ksiądz sugeruje, by zniszczyć nieprzychylne dla ówczesnego rządu medium. Nie najlepiej świadczy to o zrozumieniu powołania.


Oczekuje Pan minister reakcji ze strony kurii krakowskiej?
Nie chcę w to wchodzić. To decyzja instytucjonalnego Kościoła. Mi jest przykro jako katolikowi, członkowi Kościoła. Tutaj reagować musi Kościół instytucjonalny. Nie mam zamiaru niczego sugerować.


Wczoraj na Krakowskim Przedmieściu demonstranci krzyczeli w stronę uczestników miesięcznicy smoleńskiej „do kościoła". Chwile wcześniej policja wyniosła z trasy marszu Obywateli RP. Nie uważa Pan, że to przesada, że policja usuwa z ulicy Władysława Frasyniuka?
Władysław Frasyniuk sam podejmuje decyzję w czym chce uczestniczyć. Od 27 lat konsekwentnie broni umów Okrągłego Stołu i układu z postkomunistami, zwalczając wszystkich, którzy chcieli zrzucić ten garb postkomunizmu. Raczej zapisywał się do projektów o charakterze lewicowym. Szkoda, bo ma piękną kartę z lat osiemdziesiątych, która mogła pozostawić go jako dzielnego człowieka walczącego o naszą wolność.


Widzi Pan coś kontrowersyjnego w samej blokadzie marszu ze strony Obywateli RP?
To jest kontrowersyjne, bo doszło do złamania prawa. Legalnie zarejestrowana manifestacja ma prawo przejść wyznaczoną trasą. Inna manifestacja, jeżeli chce polemizować, ma prawo odbyć się nie bliżej niż sto metrów. Jeżeli ktoś próbuje wtargnąć na teren legalnej manifestacji i próbuje zakłócić ją siła, to jest to złamanie prawa. Służby powinny reagować na łamanie prawa. I wczoraj to zrobiły.

 

Obywatele RP twierdzą, że miesięcznice smoleńskie nie są wydarzeniami o charakterze religijnym a czysto politycznym.
Mają przede wszystkim wymiar religijny. Najpierw jest msza, potem marsz pamięci, gdzie również odbywa się modlitwa. Tylko na samym końcu jest podsumowujące przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. I mamy do tego prawo. Ludzie oczekują tego, by jeden z najważniejszych liderów politycznych podsumował stan sprawy smoleńskiej. Generalnie te miesięcznice mają jednak charakter religijny, modlitewny.

 

Byłem wczoraj na Krakowskim Przedmieściu. Z jednej strony Obywatele RP, z drugiej uczestnicy miesięcznicy smoleńskiej. Była też trzecia strona – tłumy Polaków, którzy w ogóle nie byli zainteresowani sprawą. Nie czuje Pan, że dla większości społeczeństwa kwestia katastrofy smoleńskiej nie jest już tak ważna?
Ta sprawa ciąży na polskim życiu publicznym i kondycji państwa polskiego. Dopóki nie wyjaśnimy prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej, nie rozliczymy tych, którzy popełnili tak straszliwe błędy jako rządzący państwem i doprowadzili do drugiej katastrofy państwa polskiego, mówię tu o sposobie wyjaśniania katastrofy i oddania pierwszoplanowej roli Rosji, sprawa ta będzie ciążyć na polskim życiu publicznym. Niezależnie od tego, czy kogoś to interesuje, czy nie. Państwo nie może być obojętne wobec tej sprawy.


Jarosław Kaczyński nazwał próbę blokowania marszu pamięci barbarzyństwem. To nie jest przesadą?
Zakłócanie modlitwy, wulgarne odzywki, wulgarne transparenty, tak jak miało to miejsce w 2010 roku i ma miejsce teraz, czy uniemożliwianie bratu modlenia się na grobie brata, jest barbarzyństwem.