Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Artykuły i wywiady

25.04.2017 Prezydent Gdańska neguje kandydatury resortu kultury do rady Europejskiego Centrum Solidarności

Pr24Minister kultury, prof. Piotr Gliński zgłosił kandydaturę Krzysztofa Wyszkowskiego do Rady Europejskiego Centrum Solidarności. Z tą decyzją nie zgadza się jednak prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. – Apelujemy do prezydenta Gdańska, by nie wtrącał się do naszych kandydatów – mówił w audycji Rozmowa Poranka – 24 Pytania Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

W liście do ministra kultury prezydent Gdańska napisał m.in., że Wyszkowski „to człowiek konfliktowy i destrukcyjny" oraz „wszędzie widzi i tropi domniemanych agentów służb wszelakich".
Jarosław Sellin wyjaśniał, że do powołania rady programowej Europejskiego Centrum Solidarności uprawnionych jest kilka instytucji, a każda z nich ma określoną pulę kandydatów. – W naszej 4-osobowej puli zgłosiliśmy Krzysztofa Wyszkowskiego. Ku naszemu zdumieniu prezydent Gdańska zaczął się wtrącać – mówił.
Podkreślił, że Ministerstwo Kultury nie neguje kandydatów Pawła Adamowicza, choć „miałoby powody". – Jeżeli prezydent Gdańska mówi, że nie zgadza się na legendę, człowieka zasłużonego dla Solidarności, bo używa sformułowania, że jest postacią kontrowersyjną, to czy my, jako politycy obecnego układu rządzącego, nie możemy określić tak na przykład Władysława Frasyniuka, który nawet wulgarnymi słowy ocenia współczesną rzeczywistość polityczną? – zaznaczył. Gość dodał, że resort kultury nie zamierza jednak wtrącać się do kandydatur inny organizatorów, bo każdy z nich ma autonomię i o to samo apeluje do Pawła Adamowicza.
Apel Joanny Lichockiej ws. mediów publicznych
Jarosław Sellin odniósł się także do uchwały posłanki PiS, Joanny Lichockiej, którą zamierza złożyć do Rady Mediów Narodowych. Ma być apelem do szefów mediów publicznych o to, by rozwiązywali umowę o pracę z ludźmi, którzy, według archiwów IPN, byli funkcjonariuszami komunistycznych służb specjalnych albo współpracownikami. – Inicjatywa jest mocno spóźniona, ale sygnał, że taka powinna być wola szefów mediów publicznych, jest moralnie porządkujący – ocenił minister. Mówił także, że dziennikarze i publicyści to zawód szczególnego zaufania społecznego, a opinia publiczna ma prawo zawierzyć, że funkcjonują w nim osoby, które „z tak haniebnymi rzeczami nie mają nic wspólnego". Na pytanie, czy dziennikarze nie powinni być również sprawdzani pod kątem współpracy z WSI, Jarosław Sellin odpowiedział, że "to trudny problem prawny".