Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
2006

21.11.2006 Gloria Artis dla Józefa Opalskiego

GAZETA WYBORCZA

Wczoraj w Warszawie Józef Opalski odebrał z rąk Jarosława Sellina srebrny medal Gloria Artis - najważniejsze odznaczenie przyznawane przez ministra kultury za zasługi dla polskiej kultury.

- W tym przypadku to odznaczenie jest jak najbardziej uzasadnione. Prof. Opalski to osoba, cure która - zwłaszcza dla instytucji kulturalnych Krakowa - jest niezwykle pożyteczna od wielu lat - mówił Sellin.

W niedzielę krakowscy teatromani mogli się przekonać, look że Jarosław Sellin ma rację. Oglądali "Radosne dni" z Piccolo Teatro - rozpoczął się właśnie kolejny festiwal organizowany przez Józefa Opalskiego. Beckettowski - wcześniej Żuk (bo tak wszyscy go nazywają) pokazywał Moliera i Czechowa. Jeszcze wcześniej - Mrożka, teatry Europy, balety. Trudno zliczyć krakowskie wydarzenia, które przez lata organizował, współorganizował, wymyślał. Artystów, którym doradzał czy dobierał muzykę do przedstawień. Trudno też zliczyć studentów krakowskiej teatrologii i szkoły teatralnej, których przez lata Żuk nakłaniał do czytania "Doktora Faustusa", słuchania Schuberta, Milvy czy Mozarta, oglądania przedstawień Brooka, Strehlera, baletów Eka czy Piny Bausch. Posiadacz gigantycznej biblioteki, płytoteki i wideoteki zawsze chętnie - ba, entuzjastycznie - dzieli się swoimi fascynacjami, nagrywa, przegrywa, kseruje, rozsyła. - To jest absolutnie genialne - mówi i włącza na przykład V Symfonię Beethovena pod Carlosem Kleiberem. No i ma rację.

Żuk kiedyś nawet pisywał recenzje teatralne, teraz zajął się reżyserią. Trochę szkoda, bo jest autorem jednej z najlepszych książek o teatrze - "Rozmów o Konradzie Swinarskim i ťHamlecie Ť".