Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
2005

21.12.2005 Minister Jarosław Sellin gościem Moniki Olejnik w programie "Gość Radia Zet"

RADIO ZET

 

Monika Olejnik:
Wiceminister kultury, Jarosław Sellin i Monika Olejnik. Dzień dobry państwu.
Jarosław Sellin:
Dzień dobry.
Monika Olejnik:
Panie ministrze, po co taki pośpiech w ustawie medialnej?
Jarosław Sellin:
Realizacja programu taniego państwa nie cierpi zwłoki.
Monika Olejnik:
Sam pan się uśmiecha, myśląc o tanim państwie. Rzeczywiście państwo strasznie potanieje.
Jarosław Sellin:
Uważam, że dobre projekty, wcześniej przygotowane, nie muszą czekać na realizacje, jeśli są możliwości polityczne.
Monika Olejnik:
No nie, projekt był inny, bo było trzech członków Krajowej Rady, a jest pięciu, więc on nie jest wcześniej przygotowany. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz powiedział dziś w Polskim Radiu, że wszyscy nadawcy powinni być tak samo traktowani. Co pan na to?
Jarosław Sellin:
Dwie sprawy pani poruszyła. Trzech członków było w naszym pierwotnym projekcie, projekcie poselskim i moim zdaniem był to lepszy pomysł, ale PiS nie ma większości w Sejmie i oferował wszystkim rozmowę pozytywną na temat tego projektu i wspólne sfinalizowanie tego projektu wszystkim ugrupowaniom, żeby zrobić to razem i żeby się dogadać ponad podziałami partyjnymi na temat tych trzech osób. Takie osoby dałoby się znaleźć, wokół których można by zbudować konsensus, ale tak się ułożyło w Sejmie, że trzy ugrupowania, bardzo agresywnie przeciwko temu projektowi wystąpiły. Myśmy zawsze też podkreślali, że my to zrobimy na pewno, bo determinację mieliśmy dużą, ale też zawsze podkreślaliśmy, że zrobimy to z tymi, którzy chcą to z nami zrobić. Okazało się, że trzy ugrupowania nie zechciały tego zrobić, a dwa ugrupowania zechciały.
Monika Olejnik:
A wracając do mojego pytania, że wszyscy nadawcy powinni być traktowani jednakowo, mówi marszałek Senatu, Bogdan Borusewicz. Co pan na to?
Jarosław Sellin:
Ja nie widzę takiego zagrożenia, żeby nie były traktowane jednakowo.
Monika Olejnik:
Jeżeli jeden nadawca, nadawca społeczny, dostaje automatycznie koncesje, a inni nadawcy muszą się ubiegać ponownie o tę koncesje, to jest równe traktowanie, czy nie?
Jarosław Sellin:
Po pierwsze, zasada rekoncesji nie jest zasadą automatycznego przyznawania koncesji. Zawsze jak mówiliśmy o rekoncesji, to mówiliśmy, że chodzi o pierwszeństwo występowania, ale to nie jest gwarancja, że Krajowa Rada przyzna tę koncesje. Np. rozmawiamy w Radiu ZET, koncesja wygasa w 2008 roku, Radio ZET z racji tej, że realizuje dobrze tą koncesje przez siedem lat i kolejnych siedem lat, ma prawo wystąpić jako pierwsze o ponownie przyznanie tej koncesji.
Monika Olejnik:
Pani ministrze, słyszałem jak pan powiedział w Polsacie: Musieliśmy się zgodzić na tę poprawkę LPR-u, bo to była poprawką LPR-u, bo inaczej...
Jarosław Sellin:
Tak.
Monika Olejnik:
Tak? Dlaczego tak?
Jarosław Sellin:
Bo nie mamy większości w Sejmie, byliśmy zdeterminowani, żeby ten program zrealizować.
Monika Olejnik:
To co daje ta poprawka nadawcy społecznemu, skoro musieliśmy się na to zgodzić?
Jarosław Sellin:
Pani redaktor, proszę uważnie czytać te poprawki. Nie ma tam nierówności. Te poprawki zakładają, że prawo do wystąpienie o rekoncesję maja wszyscy nadawcy, a nie tylko nadawcy społeczni.
Monika Olejnik:
Dobrze, ale automatycznie, czy nie automatycznie ktoś dostaje?
Jarosław Sellin:
Nie automatycznie. Nigdy nikt nie postulował, nawet nadawcy nie postulowali...
Monika Olejnik:
To co daje poprawka Romana Giertycha?
Jarosław Sellin:
Poprawka Romana Giertycha, a wcześniej PiS-u, bo najpierw była poprawka PiS-u...
Monika Olejnik:
Co daje poprawka Romana Giertycha?
Jarosław Sellin:
Poprawka Romana Giertycha, w takim kształcie jak została zaproponowana, daje możliwość każdemu nadawcy wystąpienia w kategoriach pierwszeństwa o ponowne wydanie koncesji. Każdemu, również Radiu ZET. Proszę uważnie przeczytać te trzy punkty. Punkt pierwszy mówi o nadawcy społecznym, punkt drugi mówi o nadawcy społecznym, ale punkt trzeci mówi o wszystkich nadawcach.
Monika Olejnik:
Ale co mówi o nadawcy społecznym punkt pierwszy i punkt drugi?
Jarosław Sellin:
Że mają prawo występować o rekoncesje przed upływem dwunastu miesięcy od wygaśnięcia tej koncesji.
Monika Olejnik:
A muszą czekać w kolejce, żeby starać się o koncesje, czy nie?
Jarosław Sellin:
Nie, wszyscy mają prawo wystąpić jako pierwsi i dopiero po rozpatrzeniu jedynego wniosku - np. Radio Maryja chce odnowić koncesje, albo Radio ZET chce odnowić koncesje - dopiero po rozpatrzeniu jedynego wniosku przez Krajową Radę, w razie gdyby ta koncesje nie została przyznana, to dopiero wtedy rozpisuje się powszechny konkurs. Na tym zawsze miała polegać zasada rekoncesji i ona w tej ustawie jest.
Monika Olejnik:
Dobrze, ale co daje nadawcy społecznemu poprawka Romana Giertycha, nie odpowiedział mi pan na to pytanie?
Jarosław Sellin:
Daje to samo co wszystkim innym. Prawo do tzw. rekoncesji.
Monika Olejnik:
No to po co jest mowa o nadawcy społecznym?
Jarosław Sellin:
To jest pytanie do Romana Giertycha. Myśmy chcieli mieć zapis, że dotyczy to wszystkich nadawców. Teraz, po poprawce Romana Giertycha, w pierwszym i drugim punkcie jest mowa o nadawcach społecznych, ale w trzecim punkcie jest mowa o wszystkich nadawcach.
Monika Olejnik:
Ale te dwa punkty o nadawcy społecznym nierówno traktują inne podmioty, tak mówi Bogdan Borusewicz. Czy on nie ma racji? Może on nie zna tego projektu, bo ten projekt za szybko wpłynął i nie zdążył przeczytać?
Jarosław Sellin:
Punkt trzeci mówi, że każdy ma prawo wystąpić jako jedyny o ponowne przyznanie koncesji, a więc oznacza to, że biorąc te trzy wszystkie punkty razem, wszyscy mają równe prawo o wystąpienie o rekoncesje.
Monika Olejnik:
Ale jak się dwa punkty bierze osobno?
Jarosław Sellin:
Szczerze mówiąc, to są pytania do Romana Giertycha i polityków LPR-u, dlaczego tak sformułowali poprawki.
Monika Olejnik:
Nie, to jest pytanie do pana, jest pan wiceministrem kultury, jest pan posłem Prawa i Sprawiedliwości. To państwo przegłosowali tę ustawę, ta ustawa jest teraz w Senacie, dziś będzie czytana przez senatorów i stąd moje pytanie.
Jarosław Sellin:
Ale pani cały czas pyta o to samo, a ja odpowiadam tak samo - nie ma nierówności traktowania nadawców w tej ustawie, natomiast dlaczego w dwóch pierwszych punktach miał być ukłon w stronę nadawców społecznych, a w trzecim punkcie jest konsumpcja postulatów wszystkich, to nie jest pytanie do mnie, tylko do autorów tej poprawki.
Monika Olejnik:
A czy pan już wie kto powinien wchodzić w skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zna pan nazwiska?
Jarosław Sellin:
Ja mam swoje marzenia.
Monika Olejnik:
A jakie są pana marzenia?
Jarosław Sellin:
Nie będę wymieniał nazwisk, natomiast chciałbym, żeby w Krajowej Radzie, w której pracowałem sześć lat i wiem, jacy ludzie są tam potrzebni. Chciałbym, żeby znaleźli się tam ludzie mediów, żeby byli tam ludzie, którzy zdecydowaną część swojego życia związanli z mediami, a nie z ławami poselskimi, senatorskimi, rządowymi, siedzeniem w sztabach wyborczych, jak często dotąd bywało.
Monika Olejnik:
A jaki będzie ukłon wobec Samoobrony i LPR wobec członków KRRiTV?
Jarosław Sellin:
Pani redaktor, myśmy oferowali spokojną rozmowę na temat tej ustawy i również finału tej ustawy, czyli tych osób, o których pani pyta, wszystkim ugrupowaniom. Zdecydowały się na współpracę tylko dwa ugrupowania, trzy na agresywny opór, dlatego na pewno będziemy poważnie traktować postulaty personalne tych ugrupowań, które zechciały współpracować w tej sprawie. Wiadomo kto chciał - Samoobrona i LPR. Jak się pani chce mnie zapytać, czy mi się to podoba, czy nie, to oczywiście, że nie podoba mi się to, że w takim składzie to musimy robić. Wolałbym to robić z Platformą Obywatelską, z PSL, a nawet z SLD. To było możliwe, żeby spokojnie o trzech osobach porozmawiać i szukać takich osób, wokół których wszyscy byśmy się zgodzili. Niestety, okazało się, że emocje polityczne, agresja polityczna jest tak duża, że trzeba to było zrobić z dwoma ugrupowaniami, trzy to kontestowały.
Monika Olejnik:
Panie ministrze, czy do końca roku będzie wyłoniony nowy skład Krajowej Rady?
Jarosław Sellin:
Z kalendarza wynika, że jest to możliwe. Jest jeszcze jedno posiedzenie Sejmu w przyszłym tygodniu, nie wiem, czy jest jeszcze przewidywane posiedzenie Senatu, poza posiedzeniem z tego tygodnia.
Monika Olejnik:
No właśnie i czy spełni się marzenie Jacka Kurskiego - sylwester będzie nasz, w kontekście ustawy medialnej. Zapowiedział to w “Naszym Dzienniku".
Jarosław Sellin:
Każdy swoje toasty sylwestrowe wznosi, ja raczej kiedy myślę, czego sobie życzyć, to myślę raczej o sprawach osobistych i rodzinnych.
Monika Olejnik:
Panie ministrze, prezydent powołuje szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, to jeżeli prezydent go odwoła, czy ta odwołana osoba jest członkiem Krajowej Rady, czy już nie jest?
Jarosław Sellin:
Jest członkiem Krajowej Rady, kadencja jest nie odwoływalna przez sześć lat.
Monika Olejnik:
A jeżeli coś się stanie, to jak można odwołać?
Jarosław Sellin:
Zasady odwoływania członków Krajowej Rady są niezmienne, tzn. jeżeli ktoś złamał prawo, ma wyrok, to oczywiście jest możliwość jego odwołania. Tak samo było do tej pory.
Monika Olejnik:
A tak właściwie o co chodzi? Chodzi o to, żeby szybko wymienić, jak wygasną mandaty prezesów telewizji, radia publicznego? O to chodzi, panie ministrze?
Jarosław Sellin:
Rady nadzorcze mają swoje kadencje, tak się składa, że wygasają w połowie przyszłego roku kadencje rad nadzorczych i niektórych zarządów, m.in. np. zarządu telewizji publicznej i oczywiście, tak jak dotąd to było, nowe rady nadzorcze będzie wybierała Krajowa Rada, a te rady nadzorcze będą wybierały zarządy. Chociaż uważam, że powinniśmy podjąć poważną dyskusję w pierwszej połowie przyszłego roku na temat nowego ustroju mediów publicznych, być może właśnie bez rad nadzorczych. Być może to nie powinna być spółka prawa handlowego, a instytucja wyższej użyteczności publicznej. Zobaczymy czy będą warunki polityczne do spokojnej rozmowy, bo jak widać po tym projekcie, do spokojnej rozmowy o mediach to się trudno z politykami umówić.
Monika Olejnik:
Trudno się umówić w takim tempie, panie ministrze, przyzna pan, że tempo zaskakujące?
Jarosław Sellin:
Ale wie pani, skuteczność w polityce też jest pewną wartością. Jeżeli ktoś jest przekonany, że przygotował dobry projekt, to dlaczego ma z nim zwlekać. Ja tego nie rozumiem?
Monika Olejnik:
Pani ministrze, gdyby Aleksandra Jakubowska w takim tempie przeprowadzała nowelizację ustawy, co by pan powiedział wtedy?
Jarosław Sellin:
Gdyby to był dobry projekt, to bym powiedział, że dobry projekt powinien być przeprowadzony szybko. Dlaczego nie? Jeżeli pani przypomina tę osobą, to ja przypominam też, że ona walczyła o nowelizacje ustawy radiofonii i telewizji, która miała takie zapisy, które skończyły się afera Rywina, więc to jest zupełnie inna sytuacja. Tamte zapisy w dużej mierze pisał Włodzimierz Czarzasty, więc to zupełnie inna historia.
Monika Olejnik:
A te kto pisał?
Jarosław Sellin:
Tutaj pracowali prawnicy, ja nad tym pracowałem, oczywiście jeszcze długo przed wyborami.
Monika Olejnik:
Nomen omen pani Jakubowska też była wiceministrem kultury. Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był wiceminister kultury Jarosław Sellin.